^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 12 gości oraz 0 użytkowników.

Powracamy z drugiej przerwy reprezentacyjnej i od razu mamy pojedynek o najwyższym stopniu trudności dla Athletic. Los Leones zmierzą się w niedzielny wieczór na Olimpico de Montjiuc z ekipą FC Barcelony. Rywal z najwyższej półki, celujący w kolejny tytuł ale będący ostatnio w niespecjalnej formie. Tyle że to było 2 tygodnie temu a od tego czasu mnóstwo rzeczy mogło się zmienić. Zresztą na Athletic niestety nie trzeba zbyt wysokiej formy by wygrać, co pokazał Real Madryt w pierwszej kolejce na San Mames, jak również bardzo często pokazuje Atletico Madryt. Baskom niestety z trzema najlepszymi ekipa La Liga po prostu nie idzie i iść nie chce poza pojedynczymi przypadkami, głównie w pucharach. Remis można brać w ciemno, choć i to pozostanie w sferze marzeń ale na pewno miło by było utrzymać 8-letnią serię meczów bez porażki po meczach reprezentacji krajowych. No ale to będzie jednak Mission Impossible, a żeby takie coś się powiodło trzeba by znaleźć w szeregach zespołu z San Mames swojego Ethana Hunta. Czy takie si e znajdzie zobaczymy w trakcie meczu, którego początek zaplanowano na niedzielę, na godzinę 21.00. Poprowadzi go sędzia Martinez Munuera.

Poprzednie kolejna to zdecydowanie lepsze humory ekipy trenera Valverde. Athletic bez problemów poradził sobie z zajmującą ostatnie miejsce ekipą Almerii pokonując ją 3-0. Gole w tym spotkaniu strzelali Guruzeta, Dani Garcia i Oihan Sancet. Kolejny komplet punktów pozwolił wspiąć się na 5 miejsce w tabeli. Dużo gorzej spisała się Barca, która miała za rywala przedostatnią ekipę w tabeli – Granadę, tyle że na wyjeździe. Kibice na Estadio Los Carmenes przecierali oczy ze zdumienia gdy ich pupile po 30 minutach wygrywali 2-0 (Bryan Zaragoza x2) i mieli szansę na kolejne. Na szczęście goście wzięli się do roboty i przed przerwą trafił Yamal. Na gola wyrównującego Barca kazała czekać aż do 85 minuty gdy gola na wagę remisu zdobył Sergi Roberto. Strata punktów kosztowała Blaugranę 1 miejsce w tabeli na rzecz Realu Madryt i drugą pozycję na rzecz rewelacji sezonu z Girony.

Barcelona w cuglach zdobyła tytuł w minionym sezonie. Uruchomienie kolejnych dźwigni, wpompowanie sporej gotówki w klub wysprzedając aktywa okazało się skuteczne. Niestety nie na Europę ale na La Ligę wystarczyło. Tyle że klub nie ma już za bardzo co spieniężać poza zawodnikami i przed obecnym sezonem zmieniono taktykę. Teraz klub bazuje na mieszaniu w głowach zawodnikom, którym kończą się kontrakty i ściąga ich na zasadzie wolnego transferu po tym jak Ci odmawiają podpisania umowy ze swoim macierzystym klubem. Cóż, wszystkie chwyty dozwolone i trudno się dziwić że zmuszona sytuacją finansową Barca działa jak działa. Xavi też powoli zaczyna korzystać z nieco zakurzonej i zapomnianej szkółki w La Masii. Można powiedzieć że zespół stara się łączyć doświadczenie z młodością przy okazji schodząc trochę z listy płac, która była rozbuchana ponad wszelkie granice. Obecne okienko transferowe właśnie jest tego najlepszym dowodem. O ile w poprzednim zespół był na sporym minusie, o tyle w tym jest ponad 100 mln euro na plusie a do tego pozbył się kilku zawodników co zdecydowanie nadmiernie obciążali budżet w stosunku do tego co byli w stanie dać drużynie. Przy okazji udało się wzmocnić w zasadzie każdą formację. Z Athletic przyszedł Inigo Martinez, który mimo 32 lat spokojnie pogra 2 – 3 lata na wysokim poziomie, o ile oczywiście pozwoli mu na to zdrowie bo z tym ostatnio bywało różnie. Z Man City na wypożyczenie przyszedł boczny obrońca Joao Cancelo oraz na zasadzie wolnego transferu środkowy pomocnik Ilkay Gundogan. Po odejściu Sergi Busquetsa zabrakło zawodnika na pozycję defensywnego pomocnika bo wprawdzie jest Sergi Roberto, który może tam grać ale to przypadek podobny do Inigo Lekue w Athletic a więc typowa zapchajdziura, która na żadnej pozycji nie gra dobrze i zapewne kibice do dzisiaj się zastanawiają jak to się stało, że zawodnik ten tak długo jest w pierwszej drużynie. Na pozycję pivota przyszedł z Girony Oriol Romeu za „astronomiczną" kwotę niewiele ponad 3 mln euro. To jedyna kasa jaką w tym okienku wydali szefowie Barcy a transfery. Romeu po 12 latach wrócił więc do Barcelony, do miasta gdzie zaczynał swoją karierę i do La Masii, w której spędził 7 lat po tym jak wyciągnięto go z młodzików Espanyolu. Aby wzmocnić atak sięgnięto po Joao Felixa i to mimo tego iż niemal wszyscy pukali się w głowę na myśl o tym transferze po tym jak Portugalczyk nie poradził sobie w Atletico a później w Chelsea. Tyle że Xavi dobrze wiedział co robi i można powiedzieć że, cudowne dziecko z kraju Eusebio odbudowuje swoją karierę w Barcelonie i Katalończycy już szukają środków by wykupić go na stałe. Resztę wzmocnień stanowią juniorzy na czele z genialnym Lamine Yamalem, który przebojem wdarł się do zespołu, zdołał nawet zadebiutować w kadrze La Furia Roja gdzie zaliczył bramkę, stając się najmłodszym strzelcem w historii reprezentacji Hiszpanii. Zresztą rekord La Liga też już poprawił. Patrząc na wszystkie transfery widać że w końcu zaczęto je przeprowadzać z głową i wszystkie bez wyjątku się świetnie sprawdzają. Bo Barca nie ma marginesu błędu w tym temacie. Patrząc na kadrę pierwszej drużyny to jedyne braki to szpica ataku gdzie jest sam Robert Lewandowski. No ale akurat Xavi wie jak grać bez środkowego napastnika bo w jego czasach często bywało że na środku ataku grywał nominalny środkowy pomocnik, a taktyka Barcy jest tak elastyczna, że zespół radzi sobie i bez środkowego atakującego. Sukcesem skończyło się też uszczuplenie składu choć tutaj nie obyło się bez trochę jednak dziwnych decyzji. Szczególnie trudno zrozumieć wypożyczenie Ansu Fatiego do Brighton jak również Abde, świetnie spisującego się w pretemporadzie oraz wcześniej w Osasunie, którego oddano za 7,5 mln euro do Betisu. Reszta zawodników to po prostu jak najbardziej słuszne zejście z kwot kontraktowych. Do PSG sprzedano za 50 mln euro Dembele, Griezmann na stałe trafił do Atletico (20 mln), Kessie poszedł do Arabii Saudyjskiej (12,5 mln) a także Nico Gonzalez do Porto (8,4 mln) oraz Trincao do Sportingu (7 mln). Z klubem po wygaśnięciu kontraktów pożegnali się Busquets, Alba i Umtiti, co jest sporym sukcesem zważywszy że wszyscy mieli naprawdę wysokie kontrakty. Wypożyczono jeszcze Sergino Desta (PSV) oraz Lengleta (Aston Villa). Jak więc widać w większości jest to okienko na wielki plus. Tym bardziej że nowo sprowadzeni zawodnicy spisują się naprawdę bardzo dobrze i zupełnie nie odczuwa się odejść z zespołu, ale...... i tutaj niestety pojawiły się o ostatnio pewne zgrzyty, gdyż kadra drużyny wydaje się zdecydowanie za wąska. Xavi ma do dyspozycji zaledwie 19 piłkarzy pierwszej drużyny, do których dokooptowanych jest dwóch młodzieżowców oficjalnie zgłoszonych do rezerw - Yamal i Fermin Lopez. Trochę mało jak na rywalizację na dwóch frontach, do których dojdzie jeszcze Copa del Rey o Superpucharze Hiszpanii nie wspominając. Jakiekolwiek kłopoty zdrowotne mogą mieć bardzo negatywny wpływ na zespół, szczególnie że będą trudności z zastąpieniem podstawowych piłkarzy. I pierwszy właśnie taki kryzys ma Xavi przed sobą bo ekipą z Barcelony targa prawdziwa plaga kontuzji. Na mecz z Los Leones wykluczeni są Pedri, de Jong, Lewandowski, Kounde i Raphinha. O ile jeszcze w przypadku meczu z Athletic da się to jakoś znieść to już w gabinetach lekarskich trwa wyścig z czasem by postawić jak największą ilość na nogi, tym bardziej że za tydzień jest El Clasico, czyli odwieczne bardzo prestiżowe starcie z Realem Madryt. Kto wie czy to już koniec listy bo teoretycznie po swoich urazach wrócili Yamal i Balde, tyle że losy ich występu będą się ważyć do ostatnich chwil bo nikt nie będzie ich narażał na ewentualne odnowienie urazów. Doszło do tego że szkoleniowiec Katalończyków miał na zajęciach 13 piłkarzy, wliczając w to bramkarzy, a i to dopiero bliżej meczu z Athletic bo wcześniej jeszcze mniej. Nie jest to dobra wiadomość dla kibiców, tak samo jak i dla trenera. Jakie więc skład zmontuje na ten mecz trener Blaugrany? Najłatwiej pójdzie w środkowej linii gdzie zdrowi są Romeu, Gavi i Gundogan. Również środek obrony można przewidzieć gdzie zagrają Christiansen i Araujo. Problemy pojawiają się z bokami bo wprawdzie zdrowi są Cancelo i Marcos Alonso ale wystawienie na Inakiego, starszego i dużo wolniejszego obrońcę może zakończyć się katastrofą. Według dziennikarzy jeśli do gry nie będzie zdolny Balde to być może Xavi zdecyduje się przesunąć na prawo Araujo, w jego miejsce wstawić Inigo Martineza a na lewą powędruje Cancelo. Ostatnia formacja to atak i tutaj również trzeba będzie kombinować, szczególnie jeśli nie do końća zdrowy będzie Yamal. Na środku ataku po raz kolejny zagra Ferran Torres a miejsce z lewej strony zajmie Joao Felix. Pozostaje prawa flanka i tutaj jest miejsce dla Yamala. Jeśli nie On to być może Fermin Lopez, bo większego wyboru nie ma, chyba że znowu Xavi wyciągnię kolejnego młodzika z rezerw, których i tak będzie cała ławka rezerwowych, żeby w ogóle można było jakieś zmiany w trakcie meczu zrobić i wpisać kogoś do protokołu meczowego bo sytuacja w zespole jest naprawdę dramatyczna. Na co zwrócić uwagę i jak grać z Barcą? Przede wszystkim wysoki pressing, już na połowie rywala, co niestety w tym sezonie w przypadku Athletic nie jest takie oczywiste gdyż Valverde mocno ograniczył tego typu grę uznając że za bardzo zużywa siły jego zespołu i są kłopoty kondycyjne pod koniec sezonu. No ale może na ten jeden mecz jednak się zdecyduje bo to przeciwko Blaugranie świetnie funkcjonuje. Poza tym trzeba uważać na własne błędy bo rywale bezwzględnie je wykorzystają. Barca gra bardzo szybką, techniczną piłkę, z duża liczbą prostopadłych podań za plecy obrońców i tutaj trzeba zwrócić na to uwagę. Niebezpieczne będą też strzały z dystansu oraz trzeba uważać na włączających się do ataku bocznych obrońców. Generalnie Blaugrana lubi atakować szybko i dużą ilością zawodników, wywierając ciągły pressing na rywalu zmuszając go do błędów. I oby tych Athletic nie popełnił.

Przerwa na mecze reprezentacji bardzo przydała się ekipie Los Leones. Z jednej strony dość mocno spadająca forma, a z drugiej niestety ale powiększająca się liczba kontuzji. Dwa tygodnie przerwy między spotkaniami to jednak sporo i była szansa na naładowanie akumulatorów, poprawienie błędów no i odzyskanie kilku zawodników do składu. A było co robić. Serię meczów sprzed przerwy Los Leones kończyli bez Nolaskoaina, Vesgi, Galarrety, Yeraya, z drobnym urazem Herrery. Od razu na zgrupowaniu kadry Hiszpanii urazu doznał Nico Williams i optymistycznie w kolejnych dniach to wszystko nie wyglądało. Na szczęście uraz reprezentanta Hiszpanii nie okazał się groźny i po tygodniu odpoczynku dołączył do zespołu. Tak samo jak pozostali poza Yerayem Alvarezem. Tutaj niestety sytuacja jest bardzo skomplikowana. Wprawdzie uraz nie wyglądał zbyt groźnie ale niestety szczegółowe badania w klinice IMQ wykazały że niestety kontuzja przywodziciela wymaga interwencji chirurgicznej a to wiąże się niestety z dłuższą pauzą. Tak więc mecze w tym roku Yeray ma już z głowy bo przewidywany czas powrotu do zdrowia to minimum 2 miesiące. Zabieg przeprowadzono w szpitalu w Santurtzi pod ścisłą kontrolą specjalistów z kliniki IMQ i w czwartek piłkarz był już w domu. Teraz czeka go rehabilitacja. Tak więc trener Valverde pozostał praktycznie z dwoma typowymi środkowymi obrońcami na resztę rundy jesiennej. Z rezerw na część przygotowań do meczu z Barcą został przesunięty Egiluz, który wrócił na weekend do ekipy trenera Gurpegiego. Być może tam zostanie do czasu aż kolejny raz urazu jakiegoś nie dozna Nolaskoian, który na szczęście już się wyleczył i jest gotowy do gry, co trochę poszerza możliwości Txingurriego. Dobrze by było jednak nie musieć sprawdzać formy Peru w meczu z Barcą, gdyż może być bardzo pod formą. Teoretycznie na pozycji środkowego obrońcy może grać jeszcze Prados, ale patrząc na jego umiejętności, kreatywność i grę do przodu byłoby naprawdę szkoda go ustawiać jako stopera. W każdym razie można powiedzieć że do meczu z Barcą Athletic przystępuje naprawdę w dobrej sytuacji kadrowej i oby ona trwała dalej. Szczególnie że Valverde nie musi kombinować, bo to niestety mu niespecjalnie wychodzi. Sytuacja kadrowa na pewno jest budująca i powinna zwiększyć morale zespołu. Pytanie tylko w jakiej formie są zawodnicy oraz czy wszyscy będą w stanie podołać trudom tego meczu po urazach no i meczach reprezentacyjnych bo np. Inaki Williams dopiero w czwartek wrócił ze zgrupowania reprezentacji Ghany i odbył z drużyną zaledwie dwa treningi. Bo to że wszyscy dołączyli do drużyny niestety nie znaczy, że będą w stanie zagrać gdyż każdy ma inny uraz i inny stopień rehabilitacji za sobą a treningi to jednak nie mecze, szczególnie z tak wymagającym rywalem. Po sobotnim treningu Txingurri zdecydował się na następującą grupę zawodników, która poleciała do Barcelony:
Bramkarze: Simon, Agirrezabala
Obrońcy: Vivian, Paredes, Lekue, Yuri, De Marcos, Imanol, Nolaskoain
Pomocnicy: Berenguer, Sancet, Dani Garcia, Galarreta, Herrera, Raul Garcia, Prados, Unai Gomez
Napastnicy: Inaki Williams, Muniain, Nico Williams, Guruzeta, Villalibre, Adu Ares.
Kadra liczy więc 23 piłkarzy, którzy w niedzielny poranek udali się do Barcelony. W domu zostali Vesga, dla którego najwyraźniej powrót na boisko na Olimpico de Montjiuc byłby za szybki oraz kontuzjowany Yeray. A na jaki skłąd zdecyduje się Txingurri? I tutaj pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Raczej można spodziewać się optymalnego na dzień dzisiejszy zestawienia obrony (De Marcos, Vivian, Paredes, Yuri), tym bardziej że wybór tutaj jest najmniejszy. Chociaż jak wyznał na przedmeczowej konferencji prasowej Valverde, Yuri na przedmeczowym treningu poczuł niewielki dyskomfort mięśniowy i o ile został powołany to decyzja o występie zapadnie dopiero przed meczem. Reszta zależy od formy kontuzjowanych zawodników oraz tego jaki sposób na Barcę wymyśli szkoleniowiec Athletic. Nikogo by nie zdziwiło zapewne gdyby w ofensywnej formacji wyszło wielu rezerwowych piłkarzy by w drugiej połowie wymienić ich na podstawowych i przy dobrym wyniku, a takim byłby remis, po prostu zaatakować. Środki do tego na pewno są. Z drugiej strony wobec osłabień Blaugrany szkoda by było nie wykorzystać szansy od początku meczu, choć dla młodych zawodników na pewno występ przeciwko takiemu rywalowi byłby olbrzymim wydarzeniem. Szczególnie dla Unaia Gomeza, dla którego byłby to kolejny krok po tym jak w minionym tygodniu podpisał profesjonalny kontrakt i przedłużył umowę do 2028 roku. Stara kończyła się w czerwcu 2024 i była opcja jednostronnego przedłużenia ale klub zdecydował się na inną formę, przede wszystkim dłuższą umowę oraz negocjowanie klauzuli odejścia, której jednak nie zdecydowano się ujawnić. A wracając do składu na mecz z Barcą można być raczej pewnym występu Daniego Garcii, który w minionej kolejce zdobył swoją pierwszą bramkę w koszulce Los Leones. Reszta to już taktyka Txingurriego bo jak już wspominałem atak złożony z Berenguera, Muniaina, Villalibre oraz Raula Garcii jest tak samo prawdopodobny jak z Guruzetą, braćmi Williamsami i Oihanem Sancetem, tym bardziej że już popisywał się różnymi kombinacjami w pojedynkach z najlepszymi zespołami. Ostatnią niewiadomą jest pozycja środkowego pomocnika. Zdrowy wydaje się być Galarreta ale czy jest w wystarczającej dyspozycji żeby zagrać? No i pozostaje jeszcze ryzyko odnowienia się urazu bo to dość delikatny piłkarz, którego kontuzje nie oszczędzają. Na pewno byłby wzmocnieniem przed tym meczem ale jeśli nie wyjdzie od pierwszej minuty to spokojnie może go zastąpić Ander Herrera jak również Prados, który pokazuje się z całkiem niezłej strony.

Faworytem tego meczu bez wątpienia jest Barcelona. Może nie takim zdecydowanym z uwagi na kontuzje i mocno przetrzebioną kadrę ale na pewno trudno stwierdzić żeby Athletic miał jakieś większe szanse na wygraną nad bardziej utytułowanym rywalem. Zresztą Barcelona to można powiedzieć przeklęty teren dla Basków, którzy w XXI wieku mierzyli się z zespołami z tego miasta aż 45 razy i tylko 2 razy wygrali, 10 razy remisowali i aż 33 razy schodzili z boiska pokonani. I to wszystko przez blisko 22 lata. W tą niedzielę minie dokładnie 8002 dni od ostatniej wygranej nad Blaugraną, odniesionej na Nou Camp. 22 listopada 2001 roku Athletic ostatni raz wywiózł stamtąd komplet punktów za sprawą Santi Ezquerro, który przełamał remis 1-1 (Rivaldo - Urzaiz) na 10 minut przed końcem meczu spotkania. Potem już było bardzo źle bo Los Leones osiągnęli 3 remisy i aż 18 razy przegrywali. W rozgrywkach 2003/2004 i 2004/2005 udało się zremisować, ale kolejny punkt Los Leones wywieźli dopiero po kolejnych 14 porażkach – w sezonie 2018/2019 udało się ugrać 1-1. Na Estadio Olimpico de Montjuic statystyka meczów jest jeszcze gorsza bo ostatnią wygraną zespół z Bilbao zanotował ćwierć wieku temu, 11 stycznia 1998 roku przeciwko ówczesnym gospodarzom obiektu – Espanyolowi a strzelcem jedynej, zwycięskiej bramki był Julen Guerrero. Dopiero w ostatnim sezonie, udało się w końcu wywieźć komplet oczek z Barcelony w starciu z Los Pericos (1-2), tyle że na Cornella El Prat, a gole strzelali Darder dla gospodarzy oraz bracia Williams dla Athletic. Była to najdłuższa seria Athletic bez zwycięstwa na obcym terenie w historii. I to jest nadzieja dla podopiecznych trenera Valverde, bo każda seria kiedyś się kończy ale czeka ich ekstremalnie trudne zadanie. O wygranej trudno marzyć bo to prawie Mission Impossible ale remis jest prędzej do osiągnięcia i może być w zasięgu. Tym bardziej że od niemal 8 lat Los Leones nie przegrali pojedynku rozgrywanego po przerwie na kadrę, choć trzeba uczciwie przyznać nie mierzyli się z zespołami tej klasy co Barcelona.

Ten mecz będzie miał wyjątkowy wydźwięk i okrągłą rocznicę. Zresztą ne tylko ten ale również wczorajszy pomiędzy Realem Madryt a Sevillą. Mianowicie Athletic, Królewscy i Blaugrana zagrają, lub już zagrali pojedynki nr 3000 w rozgrywkach La Liga. To jedyne kluby które grają nieprzerwanie od inauguracji rozgrywek czyli od 10 lutego 1929 roku gdy ligę rozpoczęły: Arenas de Getxo, Athletic, Atletico, Barcelona, Espanyol, Europa, Racing Santander, Real Madryt, Real Sociedad i Real Union. To 93 edycja La Liga i 34586 dni po ich rozpoczęciu. W sumie przez najwyższa klasę rozgrywkową przewinęło się 63 zespoły ale tylko trzem z nich dane było rozegrać wszystkie i osiągnąć magiczny pułap 3000 rozegranych kolejek ligowych. Z pozostałych zespołów najwięcej na koncie ma Valencia – 2901, Atletico – 20850, Espanyol – 2816, Sevilla – 2644, Sociedad – 2539, Real Saragossa – 1986 oraz zamykający stawkę dziesięciu zespołów Betis – 1965.

Przewidywane składy:
Barcelona: Ter Stegen – Cancelo, Araujo, Christensen, Balde – Romeu – Gavi, Gundogan – Yamal, Ferran, Joao Felix.
Trener: Xavi Hernandez

Athletic: Simon – De Marcos, Vivian, Paredes, Yuri – Vesga, Galarreta – Inaki Williams, Sancet, Nico Williams – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Data: 22.10.2023 godz. 21.00
Miejsce: Barcelona, Estadio Olimpico de Montjiuc (poj. 55 tys.)
Sędzia: Martinez Munuera

Komentarze   

#1 Joxer 2023-10-22 21:28
No i Yuri skończył mecz.... wejdzie Lekue.... jakoś tego nie widzę. Już wolałbym Imanola.....
#2 A.S. 2023-10-22 21:31
Wszystko fajnie,gramy z fartem i jakoś to wychodzi,a tu niefart i kontuzja Yuriego. A na boisku Lekue... cóż, miejmy nadzieję że da radę.
#3 A.S. 2023-10-22 21:50
Bardzo ciekawie, zaraz zacznę wierzyć że wygrać to można, gdyby nie Ter Stegen... choć też robi błędy gość w grze nogami. W szatni się rozstrzygnie co będzie grane...
#4 Joxer 2023-10-22 21:54
Całkiem fajnie to wygląda..... gra równorzędna, obydwa zespoły z szansami na bramki i w roli głównej bramkarze....

Jest szansa tylko nie popełnić jakiegoś babola, który przekreśli wszystko....

Ja bym na miejscu Valverde zmienił Daniego Garcię na Pradosa bo Dani gra z żółtkiem i przy zawodnikach Barcy nie trudno wyłapać kolejne....

Poza tym Valverde chyba zmienił taktykę w trakcie meczu bo Guruzeta zszedł na skrzydło a z przodu jest Inaki z Oihanem... wygląda to jakbyśmy grali 4-4-2 z dwiema fałszywkami na szpicy.....
#5 A.S. 2023-10-22 22:24
Pachnie golem dla Barcy, pobudka panie trenerze...
#6 Joxer 2023-10-22 22:27
Niedobrze.... coraz więcej błędów po naszej stronie i coraz bardziej pachnie bramką dla Barcy....

Co gorsza nie gramy też nic w ataku.... co się stało w szatni?
#7 A.S. 2023-10-22 22:29
W końcu zmiany i młodzież...oby, ale w końcu tego oczekujemy. Sancet za to dziś jak w transie,super.
#8 A.S. 2023-10-22 22:41
No i mamy gonga...1:0, ile sekund ten młodzieniec był na placu gry?
#9 Joxer 2023-10-22 22:42
Co oni odwalili teraz..... po co wychodził Unai Simon z bramki..... Ehhhh.........
#10 Joxer 2023-10-22 22:43
Niestety bramę na siebie bierze Simon.... zachował się kretyńsko.... nie powinien był w ogóle wychodzić z bramki bo obrońcy spokojnie by zdążyli.....
#11 A.S. 2023-10-22 22:49
Szkoda że nasza młodzież nie ma tyle farta, ale jak widać bogatemu i byk się ocieli...a Simonowi trzeba wybaczyć,nie spodziewał się że młody nie spanikuje. Nie pierwszy raz jak tracimy punkty przez takie błędy,ale ile wybronił to jego!
#12 Joxer 2023-10-22 22:58
No i znowu Barca gra kupę i wygrywa na farcie.....

Valverde co zrobiłeś w szatni z zespołem????? NIC!!!!

Simon i nasz treneiro biorą ten mecz na klatę....
#13 A.S. 2023-10-22 22:59
Inigo Martinez właściwie wygrał ten mecz, ale brawa dla Sanceta,mimo wszystko dzięki dla Simona za fajne interwencje, no i cóż... wkalkulowane było,ale można było zrobić więcej w ataku w drugiej połowie. Tak, jesteśmy niestety piętro niżej w hierarchii i nawet młodzież to wyczuwa,a wiara czyni cuda. Czemu więc czegoś wiecznie brakuje?

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Atletico - Athletic


 
-:-

 Data: 27.04.2024 godz. 21:00

Stadion: Civitas Metropolitano

Sędzia:

Finał Copa del Rey

Athletic - Granada

-:-

 Data: 19.04.2024 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Iglesias Villanueva

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 7 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United