^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 19 gości oraz 0 użytkowników.

Niestety nie udało się zdobyć choćby punktu na Olimpico de Montjuic w Barcelonie. Athletic przegrał minimalnie po golu nastoletniego Marc'a Guiu, który pokonał w sytuacji sam na sam Unaia Simona, zaledwie po niewiele ponad 30 sekundach pobytu na boisku. Szkoda bo wraz z przegraną przerwana została seria 27 spotkań i 8 lat bez przegranej po przerwie na mecze reprezentacji. Spotkanie to miało dwa oblicza, pierwszą naprawdę dobra połowę w wykonaniu Los Leones, którzy byli równorzędnym rywalem, a można powiedzieć nawet nieco lepszym od gospodarzy oraz drugą, w której Baskowie zostali po prostu w szatni. Do tego niestety dostosował się również Unai Simona, który do momentu straty gola spisywał się kapitalnie w bramce, ale niestety w tej jednej sytuacji popełnił dwa błędy, mianowicie jednak dość pochopne wyjście z bramki aż niemal na 16 metr w perspektywie tego że obrońcy mogli zdążyć przeciąć rywalowi drogę do bramki oraz też nieco zlekceważył młodego zawodnika Blaugrany. Niestety kolejny raz znowu nie popisał się Valverde, nie tylko zmianą ustawienia już w trakcie meczu (4-4-2 z Guruzetą na skrzydle???), zmianami ale i tym, że tylko On wie co się stało w szatni że zespół w drugiej części meczu po prostu przestał grać.

Mecz zaczął się nieszczęśliwie dla Athletic bo kontuzji na rozgrzewce doznał Ander Herrera i w pierwszym składzie musiał go zastąpić powracający po kontuzji Galarreta. Na szczęście nie odnowił mu się uraz przez ponad godzinę gry. Kolejne nieszczęście miało miejsce już w trakcie meczu bo w 26 minucie z murawy musiał zejść Yuri, który poczuł dyskomfort w miejscu w którym doznał naderwania mięśnia po starciu z Carvajalem w poprzednim sezonie i co wykluczyło go na 3 miesiące z gry. Niestety tutaj należy się potężna bura Valverde i sztabowi medycznemu bo Yuri sygnalizował uraz w tym tygodniu i nie trenował w piątek z zespołem. W sobotę odbył zajęcia w ograniczonym zakresie i jak dowiedzieli się dziennikarze zawodnik sygnalizował uraz dokładnie tego samego miejsca, które było operowane więc raczej nie powinien brać udziału w tak wymagającym meczu jak z Barceloną właśnie w obawie o odnowienie się urazu. Na razie nie wiadomo jaka jest skala i kiedy będzie dostępny dla zespołu.

Athletic zagrał tak naprawdę tylko w pierwszej połowie, gdzie był równorzędnym rywalem dla Barcelony. Ba, można nawet zaryzykować stwierdzenie że był nieco lepszy mając kilka klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Już w 5 minucie szansę na bramkę miał Inaki Williams, który popisał się mocnym uderzeniem z pola karnego, ale świetnie spisał się Ter Stegen. Trzy minuty później okazję po rzucie rożnym miał Vivian ale uderzył ponad bramką, a dodatkowo sędzia odgwizdał faul na Gavim. W 10 minucie z kolei okazję miała Barca ale strzał Ferrana wylądował na słupku. Cztery minuty później kolejną świetną akcję przeprowadzili gospodarze. Balde dośrodkował z lewej flanki, Joao Felix nie zdołał strzelić ale do piłki dopadł Fermin, który uderzył w długi róg, tyle że bez zarzutu popisał się Simon. Kolejna okazja dla Barcy miała miejsce w 20 minucie, tym razem na strzał zdecydował się Joao Felix ale i tym razem na posterunku był Simon. Mogła być bramka dla gospodarzy ale nie minęło jeszcze dobrze 60 sekund, a akcja przeniosła się na pole karne Ter Stegena, który musiał się wykazać najwyższymi umiejętnościami by sparować na rzut rożny woleja Inakiego Williamsa. Na kolejne emocje czekaliśmy dopiero do końca pierwszej połowy gdy Los Leones wypracowali sobie kolejne dwie świetne okazje do objęcia prowadzenia ale na drodze stanął Ter Stegen. Po pierwszej połowie wynik na tablicy brzmiał 0-0.

Niestety na drugą połowę Baskowie po prostu nie wyszli. Trudno powiedzieć co się stało w szatni że po pierwszych, naprawdę dobrych 45 minutach Los Leones przestali po prostu grać. Być może powodem tego było przestawienie zespołu na 4-4-2 z Guruzetą na skrzydle i Inakim Williamsem oraz Sancetem na szpicy. Czemu to miało służyć nie wiadomo. Do głosu doszła więc Barcelona i zakończyło się to po prostu, tym czego można było się spodziewać. W 47 minucie świetną okazje miał Ferran ale obrońcy zdołali zablokować jego uderzenie. W 59 minucie setkę miał Fermin po tym jak Simon zdołał sparować piłkę po strzale Joao Felixa ale spudłował. Pięć minut później kolejną szansę na bramkę miał Yamal ale również nie był precyzyjny. W 75 minucie znowu Athletic ratował Simon po uderzeniu Joao Cancelo. Niestety po kolejnych 5 minutach Los Leones już przegrywali. Piłkę na własnej połowie odzyskał Joao Felix i posłał precyzyjne prostopadłe podanie na połowę do świeżo wprowadzonego Marc'a Guiu. Młodziutki napastnik Barcy pognał sam skrzydłem w kierunku bramki Unaia Simona ścigany przez obrońców Athletic. Widząc niebezpieczeństwo Unai Simon postanowił wyjść daleko z bramki na wysokość około 16 metra co okazało się brzemienne w skutkach bo snajper rywali uderzył technicznie i pokonał naszego portero strzelając jedyną bramkę w tym meczu, jednocześnie zapewniając zwycięstwo swojej drużyny. Trochę niepotrzebnie Unai wychodził z bramki bo obrońcy raczej zdążyliby dopaść Guiu w polu karnym, a przynajmniej spróbować zablokować strzał rywala. Stało się inaczej i 17-latek mógł się cieszyć z bramki w debiucie. Athletic nie miał ani sił ani pomysłu na zmianę rezultaty, a gdyby nie Simon w 90 minucie, który sparował strzał Joao Felixa na rzut rożny mogli stracić drugą bramkę. Los Leones tradycyjnie przegrali na wyjeździe z Katalończykami i zakończyli swoją świetną passę 27 spotkań bez porażki po przerwie na mecze reprezentacji.

Co podkusiło Valverde na zmianę ustawienie na 4-4-2 i przestawienie Inakiego Williamsa na szpicę kosztem Guruzety tego nie wie nikt. Co się stało w szatni że zespół przestał grać też trudno powiedzieć i o ile w pierwszej połowie wyglądało to naprawdę dobrze to już w drugiej było po prostu beznadziejnie bo Barca grająca nie najlepiej potrafiła zdominować mecz i strzelić tą jedną, zwycięską bramkę. I tutaj trzeba by było ocenić grę Athletic osobno za pierwszą połową i za drugą. W pierwszej wszystko funkcjonowało poprawnie i w zasadzie poza skutecznością trudno mieć zastrzeżenia do gry zespołu Valverde. Niestety za drugą część trzeba wystawić ocenę niedostateczną, szczególnie dla trenera i jego trudną do zrozumienia decyzję taktyczną jak i to jak przygotował, a właściwie nie przygotował zespołu do drugiej połowy. Trudno wytłumaczyć zmianę Guruzety na Inakiego w ataku, skoro to się nie sprawdzało, nie sprawdza i nie będzie sprawdzało, co już wielokrotnie zostało udowodnione. Tak samo jak taktyka 4-4-2, do której Athletic nie miał zawodników na murawie. Na pewno na wyróżnienie zasłużył Unai Simon, ale niestety nie popisał się przy bramce Guiu bo raczej niepotrzebnie wyszedł z bramki, a i trochę zlekceważył młodego napastnika Barcy. Ale to tylko jedna akcja bo pozostałych sytuacjach spisał się wręcz rewelacyjnie. Tyle że dla bramkarza droga od bohatera do zera jest bardzo prosta i wystarczy jeden błąd by zaprzepaścić wysiłek swój i kolegów. No ale ostatecznie mecze takie jak z Barcą można wkalkulować w przedsezonowe przewidywania, że punktów z tego raczej nie będzie, choć pozostaje niedosyt, tak jak po meczu z Realem Madryt, że raczej to Athletic bardziej przegrał niż Barca to wygrała i że była szansa na to by dopisać do swojego stanu posiadania choć jedno oczko. Tych trzeba jednak szukać w innych spotkaniach, szczególnie u siebie i miejmy nadzieje że już w kolejnym, z Valencią na San Mames Los Leones wrócą na ścieżkę zwycięstw.

Statystyka meczu:
Barcelona: Ter Stegen – Cancelo, Christensen (59'Araujo), Martinez, Balde (79' Alonso) – Romeu (59' Yamal) – Gundogan, Gavi – Fermin (79' Marc Guiu), Ferran Torres, Joao Felix.
Trener: Xavi Hernandez

Athletic: Simon – De Marcos, Vivian, Paredes, Yuri (26' Lekue) – Galarreta (67' Prados), Dani Garcia (76' Unai Gomez) – Inaki Williams, Sancet, Nico Williams (76' Berenguer) – Guruzeta (67' Adu Ares).
Trener: Ernesto Valverde

Wynik: 1 – 0
Bramka: 80' Marc Guiu
Żółte kartki: Gavi, Romeu, Marc Guiu – Dani Garcia, Adu Ares, De Marcos
Posiadanie piłki: 63% - 37%
Strzały: 12 – 10
Strzały celne: 7 – 3
Podania: 534 – 309
Faule: 11 – 18
Spalone: 4 – 4
Rzuty rożne: 4 - 7
Widzów: 38194
Sędzia: Martinez Munuera

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Rayo  - Athletic


 
-:-

 Data: 25.04.2024 godz. 18:30

Stadion: Vallecas

Sędzia: Munuera Montero

Poprzedni mecz

Athletic - Sevilla

2:0

 Data: 19.05.2024 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Pulido Santana

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United