^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 29 gości oraz 0 użytkowników.

Po porażce na inaugurację z Realem Madryt mamy dwa kolejne zwycięstwa, w tym na wyjeździe z Osasuną. Kolejne spotkanie Los Leones rozegrają również w delegacji. Rywal będzie z gatunku tych nieobliczalnych i potrafiących być bardzo niewygodnym, szczególnie na własnym obiekcie. Los Leones pojadą na Baleary ale nie na ulubione miejsce wypoczynku wielu zawodników klubu z Bilbao czyli Ibizę, a na Palma de Mallorca by w stolicy regionu zmierzyć się z miejscową Mallorcą na San Moix. Jak już wspomniałem spotkanie może być bardzo trudne bo podopieczni trenera Valverde są uskrzydleni dwoma dobrymi występami a to często powoduje u Basków uderzenie sodówki do głowy i spektakularną klapę w kolejnym meczu. Rywal z kolei będzie szalenie zmotywowany po klapie inauguracyjnej w tym sezonie gdzie w trzech meczach zdobyli zaledwie 1 oczko. Warunki też nie będą sprzyjały grze w piłkę bo mecz mimo wielu próśb ze wszystkich stron nie został przełożony na późniejszą godzinę i zostanie rozegrany w największym upale czyli w niedzielne popołudnie o godzinie 16.15. Poprowadzi je Figuereoa Vazquez.

W poprzedniej kolejce obydwa zespoły stoczyły niesamowite boje, jednak to Athletic mógł się cieszyć z wygranej. Los Leones mimo przegrywania 0-2 po 10 minutach meczu zdołali odwrócić losy spotkania jeszcze w pierwszej połowie gdy na bramki Williana Jose i Isco odpowiedzieli dwukrotnie Vesga z karnych oraz Guruzeta. W drugiej części zwycięstwo 4-2 przypieczętował swoją debiutancką bramką Unai Gomez. Dzięki tej wygranej Baskowie wspięli się na 5 miejsce w tabeli i po 3 kolejkach mają 6 oczek. Odmienne nastroje panują na Balearach. Mallorca wybrała się do stosunkowo niedalekiej Girony i mimo ambitnej gry do końca nie zdołała odwrócić losów meczu mimo że po pierwszej połowie remisowała 1-1 a na bramkę Rubio odpowiedział Prats. W drugiej części meczu po bramce strzelili Zaragoza oraz Uzuni z rzutu karnego. Ekipa z Palma de Mallorca walczyła do końca i w 87 zmniejszyła rozmiary porażki za sprawą Samu Costy. Na bramkę na wagę jednego oczka zabrakło już sił i czasu.

Amerykańscy właściciele RCD Mallorca nie ukrywają że projekt na jaki stawiają jest długofalowy. Jednocześnie jak to mają w zwyczaju, patrząc po innych klubach bilans zysków i strat musi wynieść jeśli nie plus to przynajmniej w okolicach zera. I tak niestety jest w przypadku Mallorki, która w tym sezonie może mieć trochę problemów. Przede wszystkim trener Aguirre stracił dwóch reżyserów gry swojego zespołu a więc Galarretę, który przeszedł na zasadzie wolnego transferu do Athletic oraz Kang-in Lee, którego wykupiło za 22 mln euro PSG. Francuzi zrobili dobry biznes bo kupili naprawdę świetnego młodego gracza, bardzo kreatywnego za jak na dzisiejsze czasy śmieszne pieniądze. No ale drużyna z Balearów musiała wzmacniać zespół a to wiązało się ze sprzedawaniem. Tylko chyba nie o takie coś chodziło meksykańskiemu szkoleniowcowi. Pozostałe odejścia z klubu to pozbycie się zawodników którzy nie stanowili nawet wartościowych rezerw. Gdy już uporano się z odejściami ruszono na zakupy. I trzeba przyznać że pieniądze spożytkowano bardzo dobrze. Z Espanyolu za 8 mln euro przyszedł Sergi Darder. Z Valladolid za 7,5 mln euro ściągnięto świetnego napastnika – Cyle Larina. Po wypożyczeniu pozostał za 2,5 mln euro środkowy pomocnik Manu Morlanes. Drugą linię wzmocniono też dwoma defensywnymi pomocnikami – Omarem Mascarellem (600 tys. z Elche) oraz Samu Costą (3 mln z Almerii). Na środek defensywy ściągnięto z Unionu Saint Gilloise Siebe Van De Heydena za którego zapłacono 2,7 mln euro. Całość transferów dopełnia lewy obrońca Toni Lato, który trafił z Valencii z własną kartą oraz doświadczony bramkarz Ivan Cuellar. Suma transferów zamyka się kwotą 2,3 mln euro na minusie czyli tak jak napisałem wyżej w okolicach zerach i w wartościach tolerowanych przez Amerykanów. Tyle że nie ściągnięto nikogo kreatywnego do ofensywy gdzie przecież ktoś musi zastąpić Kang-Ina. Jedynym kreatywnym zawodnikiem w ataku jaki pozostał Aguirre to Dani Rodriguez, który ma już na karku 35 lat i raczej nie wytrzyma trudów sezonu by grać cały czas na tym samym poziomie. Poza tym brak kogoś kto by go zastąpił za plecami dwójki napastników, skoro żaden nie jest tym kreatywnym patrząc na skład Mallorki. Poza tym trudno się czegoś przyczepić do składu zespołu z Son Moix bo obrona i linia pomocy oraz sam napad wyglądają imponująco jak na klub pokroju ekipy Los Piratas. Stąd trudno wróżyć drużynie sukces na miarę tego w ubiegłym sezonie gdy zajęli 9 miejsce i nawet w końcówce liczyli się w walce o ostatnie miejsce w tabeli dające grę w Lidze Konferencji. Chociaż skreślać ich na pewno nie można bo będą bardzo niewygodnym zespołem. Na razie patrząc na mecze tej drużyny to uczy się grać bez Kang-In'a ale idzie to topornie mimo naprawdę dobrego kalendarza. Remis z Las Palmas na wyjeździe 1-1, porażka 0-1 z Villarrealem na San Moix oraz porażka tydzień temu z Granadą 3-2 to raczej słaby początek, tym bardziej że cała trójka była w zasięgu drużyny trenera Aguirre, a dwa zespoły to beniaminki. Miejmy nadzieję że dalej będzie lepiej bo i zespół z Balearów to ciekawa drużyna i projekt jak na warunki La Liga a i El Vasco jak nazywają Meksykanina to szkoleniowiec, który potrafi prowadzić zespoły i wartość dodana do rozgrywek. Zresztą mecze na Son Moix zawsze były trudne nawet dla najlepszych a oto przecież chodzi w piłce nożnej żeby było ciekawie i sporo niespodzianek bo to daje kolorytu rozgrywkom. Trener Aguirre przed meczem z Athletic nie będzie mógł skorzystać jedynie z Raillo, który leczu kontuzję. Pozostali zawodnicy są do jego dyspozycji. Na szczęście akurat w obronie wybór zespół ma spory potencjał choć trzeba przyznać że Ruillo to jeden z najlepszych obrońców zespołu. Ale do wyboru trzech stoperów jest jeszcze czterech kandydatów. Tyle że być może będzie tylko trzech, a jeden z nich to fałszywy stoper, który będzie grał bardziej prawego obrońcę, który przejmował będzie pozycję gdy jego kolega z tej strony pójdzie do ataku. Bo Aguirre stosuje ustawienie 3-2-2-1-2 które w obronie przechodzi w klasyczne 5-3-2. Tyle że jak miał Kang-In'a to w defensywie Koreańczyk przesuwał się na pozycję ofensywnego pomocnika i lepiej to wyglądało, a teraz niestety gra na dwóch napastników, z których żaden nie sprawdza się w defensywie o przejściu po ewentualnym przechwycie do ataku, co potrafił świetnie zrobić obecny zawodnik PSG nie wspominając. Wracając jednak do składu to wydaje się że na dwóch może trzech pozycjach można spodziewać się zmiany. Pierwsza to w obronie gdzie Gonzaleza może zastąpić Nastasić dzięki czemu Maffeo będący na prawej stronie obrony. Druga to lewa flanka gdzie za Lato być może zagra Jaume Costa oraz w ataku gdzie Pratsa być może zastąpi bardziej ofensywny i kreatywny Larin. Pozostała 8 nie powinna się różnić od tej jaka wyszła na mecz z Granadą a więc na bramce Rajkovic, w defensywie ponadto Copete i Valjent, w pomocy Darder, Mascarell oraz w ataku obok Larina/Pratsa także najlepszy strzelec zespołu z ubiegłego sezonu czyli Muriqi wspomagany za plecami przez Dani Rodrigueza. Przeciwko Mallorce trzeba przede wszystkim uważać na ich grę skrzydłami i naprawdę bardzo dobrych bocznych obrońców, którzy potrafią świetnie dośrodkować w pola karne. Poza tym groźną bronią są strzały z dystansu. No i oczywiście trzeba uważać na najlepszego strzelca ubiegłego sezonu a więc Muriqiego.

Nastroje i forma idzie w górę. Po porażce i beznadziejnej grze w meczu z Realem Madryt przyszły dwa zwycięstwa, które mocno podbudowały zespół. Szczególnie ostatnie w którym trzeba było odrabiać dwubramkową stratę po 10 minutach meczu. Przed nami kolejny mecz wyjazdowy. Z poprzedniego Athletic wywiózł komplet oczek rywalizując z Osasuną, a więc z teoretycznie lepszym zespołem niż Mallorca. I tutaj może się pojawić problem bo jak wiadomo że Baskom dobrze idzie to nagle zaczynają obrastać w piórka i kolejny mecz wygląda jak kopanie się z koniem a jak wiadomo wygrać tego nie sposób. Bo Los Leones zaczynają wierzyć w swoją „doskonałość", która podpowiada im że najbliższy rywal położy się na murawie i poprosi o najniższy wymiar kary więc grać praktycznie nie trzeba. A patrząc na obronę Athletic takich spotkań niestety można się obawiać. Wprawdzie Mallorca to już nie ten sam zespół do w poprzednim sezonie ale napsuć krwi potrafi. Stąd zespół musi się nastawić na walkę przez cały mecz bez żadnego odpuszczania i najlepiej zagranie na zero z tyłu. Tylko jak to zrobić z mocno przemeblowaną obroną do której dopiero co wracają podstawowi zawodnicy. Na razie bliski podstawowej jedenastki jest Yuri ale nie wiadomo czy wystąpi na swojej pozycji bo tam świetnie spisuje się Imanol a poza tym Valverde na ostatniej konferencji prasowej stwierdził że Yuri może grać również na środku obrony po lewej stronie. Oznaczałoby to że na ławce wylądowałby Aitor Paredes. Wprawdzie nasz młody obrońca jakiś rewelacyjny nie jest ale to dopiero jego pierwsze kroki w podstawowej jedenastce. W poprzednim sezonie grywał w pojedynczych meczach i zrobił to również obiecująco, co zaowocowało powołaniem do kadry młodzieżowej i jako podstawowy obrońca wywalczeniem wicemistrzostwa Europy w tej kategorii wiekowej. Raczej będzie już tylko lepszy, tylko musi grać. I to jest największy problem zawodników w Athletic i trenerów, w tym Valverde, którzy wyczyniają naprawdę dziwne rzeczy w sprawach kadrowych. Najlepszym dowodem jest tutaj sytuacja z Martonem, który w ostatnim dniu okienka transferowego poszedł na wypożyczenie do Mirandes. Najlepszy strzelec pretemporady, zawodnik, którego zakontraktowano z Sociedad na 3 lata i piłkarz, który pokazał się ze świetnej strony w meczach kontrolnych pod względem technicznym, strzeleckim i przede wszystkim myśląc na boisku poszedł do innego klubu, a pozostał Asier Villalibre, którego bezmyślna gra irytuje chyba każdego na San Mames i który chciał za wszelką cenę odejść do Alaves. A jeszcze niedawno Txingurri mówił że będzie chciał się przyjrzeć Martonowi przynajmniej do styczniowego okienka transferowego. Więc gdzie tutaj sens i logika? Nigdzie. Poza transferem Martona, według dziennikarzy Athletic miał rozpatrywać sprowadzenie Hugo Guillamona, który popadł w niełaskę trenera Barajy w Valenci oraz teoretyczne oddanie do Espanyolu Nolaskoaina. Z uwagi na to że wszystko jest tajne przez poufne jak to zawsze w Athletic to dziennikarze jedyne co mogą zrobić to snuć domysły i polegać na źródłach w Valencii i Espanyolu. I tutaj też wersje są różne bo jedne podają że Guillamon nie został kupiony, a inne że owszem ale ma spędzić obecny sezon w Valencii jako zawodnik wypożyczony do czerwca i przyjdzie dopiero od kolejnego sezonu. W przypadku Nolaskoaina, ten miał uzgodnić 4-letni kontrakt z Espanyolem i poprosił o rozwiązanie kontraktu Athletic, który obowiązuje go do końca obecnego sezonu. Tyle że warunkiem pójścia do Los Pericos miało być sprzedanie przez nich obrońcy Montesa do Almerii i uwolnienie w ten sposób pieniędzy na kontrakt dla Peru. Ostatecznie Montes poszedł za 14 mln euro do Almerii ale nie ma potwierdzenia przejścia Nolaskoaina na Cornella El Prat. Okienko transferowe jest już zamknięte ale transfer można jeszcze przeprowadzić ale właśnie na zasadzie rozwiązania kontraktu i zawarcia go z innym zespołem. Póki co żadnej oficjalnej wiadomości nie ma i być może nie będzie ale na to trzeba czekać bo ostatnio pojawiła się również wersja że to Athletic chciał rozwiązać umowę z Nolaskoainem i puścić go do Espanyolu a ten odmówił. Tyle że jeśli Athletic puściłby za darmo Nolaskoaina to Valverde zostaje bez kolejnego zawodnika, który mógłby grać na obronie a to byłby typowy strzał w stopę mając w składzie wciąż uczącego się Paredesa i szklanego Yeraya. O Egiluzie nie wspominam bo to zawodnik rezerw, który jeszcze nawet nie zadebiutował a Prados, który teoretycznie może grać na środku obrony to jednak bardziej pomocnik a Valverde traktuje go tak jak Lekue jak typowego zapchajdziurę. Wygląda więc to wszystko dość nieciekawie ale Txingurri robi dobra minę do złej gry i na przedmeczowej konferencji prasowej stwierdził że ma najlepszy skład jaki mógł mieć, z czym można mocno polemizować patrząc na to że gra w niej choćby Lekue kosztem Capy, który odszedł i Villalibre kosztem Martona. No ale to jest decyzja naszego trenera i miejmy nadzieję że będzie z niej solidnie rozliczany w razie braku awansu do europejskich pucharów bo taki jest cel na ten sezon. A żeby to osiągnąć trzeba wygrywać, szczególnie z takimi zespołami jak Mallorca, która jest w drobnym kryzysie na początku sezonu. Sytuacja kadrowa przed meczem na Son Moix można powiedzieć że jest dobra. Wprawdzie Yeray, De Marcos i Nolaskoain dalej nie są do dyspozycji szkoleniowca ale Alvarez zaczął już treningi z pierwszą drużyną i nadrabia zaległości treningowe. Tyle że lekarze jeszcze nie wyrazili zgody na powołanie na dzisiejszy mecz uznając że jeszcze za wcześnie. Powinien być gotowy gry po przerwie na reprezentację. Jest szansa że również pozostała dwójka będzie mogła dołączyć do zespołu za dwa tygodnie bo również ich postępy w rehabilitacji idą dobrze a nawet bardzo dobrze. Na razie jednak nie są dostępni na dzisiejszy mecz a jedynymi zmianami w porównaniu do pojedynku z Betisem jest powrót na listę Oihana Sanceta, który odcierpiał już karę za czerwoną kartkę w pojedynku z Osą oraz zmiana numeru Pradosa, który przejął 24 po Martonie a więc stał się oficjalnie zawodnikiem pierwszej drużyny. Ponownie też powołanie do drużyny dostał Egiluz, który trenuje w dalszym ciągu z pierwszą drużyną. Oihan pewnie też wskoczy do podstawowej jedenastki na dzisiejszy mecz i powinna to być jedyna zmiana w porównaniu do pojedynku z Betisem. No chyba że Valverde zdecyduje się na wystawienie w ataku Inaki Williamsa, w związku z meczem wyjazdowym i gry z kontry oraz wstawi również na lewą stronę obrony Yuriego, który w pojedynku z Betisem zaliczył swoje pierwsze minuty na boisku od czerwca. Wejście starszego z braci Williams oznaczałoby roszady na flankach i przejście Nico na prawą stronę i zapewne pojawienie się Muniaina na lewej. Szkoda byłoby jednak posadzić na ławce Guruzetę, który w dwóch kolejnych meczach trafił do siatki i widać że jest w formie. Tyle że u Valverde niestety ale trudno się dopatrywać pod tym względem logiki. Juz łatwiej byłoby zrozumieć wystawienie Yuriego ale też szkoda sadzać na ławce Imanola, który świetnie póki co radzi sobie w podstawowej jedenastce. Yuri by dostał więcej czasu na dojście do odpowiedniej formy meczowej bo jednak dość długo pauzował a jego kontuzja była dość groźna więc i ryzyko odnowy jest większe. Tym bardziej że nie ma takiej konieczności bo jak już wspomniałem Imanol gra naprawdę bardzo dobrze.

Dzisiejszy mecz będzie szczególny dla Inigo Ruiza de Galarrety. Nasz środkowy pomocnik w lecie opuścił Palma de Mallorca właśnie na rzecz Athletic. To właśnie świetne występy na Balearach, gdzie spędził 3 sezonu, nie tylko pozwoliły mu na odbudowanie kariery sportowej po koszmarnych początkach i wręcz lawinowo zrywanych więzadłach krzyżowych ale i stały się trampoliną do powrotu na San Mames, gdzie póki co jest jednym z najlepszych zawodników w obecnym sezonie. Trener Aguirre już zapowiedział na przedmeczowej konferencji gorące powitanie dla swojego byłego podopiecznego i miejmy nadzieję że również kibice będą pamiętać ile zrobił dla ich zespołu Inigo, który był na boisku jednym z głównych autorów ich powrotu do La Liga.

Czy gorący teren jaki jest Son Moix będzie sprzyjał gospodarzom? Na pewno będzie sporym atutem w tym meczu. Tak samo jak pogoda do której przyzwyczajeni są bardziej zawodnicy Mallorki niż Athletic. Mecz zostanie rozegrany o 16.15 a więc można powiedzieć w okresie największego gorąca na wyspie. Kluby oraz kibice słali prośby do centrali LFP o przełożenie tego meczu gdyż w tym dniu na termometrze ma być ponad 30 stopni. Temperatura odczuwalna oczywiście dużo wyższa. Stadion Son Moix jest praktycznie niczym nie osłonięty więc wszyscy będą siedzieć w olbrzymim skwarze w pełnym słońcu. Kibice jakoś wytrzymają bo tylko siedzą ale piłkarze muszą biegać co jest ekstremalnym wysiłkiem dla ich organizmów. Tyle że zawodnicy Los Piratas mają to na co dzień na treningach a Baskowie trenują w terenie górzystym, który jednak daje większy chłód. Patrząc jednak na formę obydwu zespołów to w znacznie wyższej wydaje się być ekipa trenera Valverde, która wprawdzie zaczęła od falstartu z Realem u siebie ale w kolejnych również ciężkich meczach zdołała sobie powetować straty, czego nie można powiedzieć o ekipie trenera Aguirre. Tyle że słaba passa kiedyś musi się skończyć a paradoksalnie wyniki nie mówią wszystkiego o zespole z Son Moix bo gra nie była aż taka słaba bo i Granada i Villarreal musiały się mocno namęczyć by wydrzeć wygrane. W ostatnich latach kluby spotykały się ze sobą bardzo rzadko. Ostatnie zwycięstwo Los Leones na Son Moix miało miejsce w 2012 roku. Później zespoły rozegrały ze sobą jeszcze tylko 3 mecze w których dwa razy podzieliły się punktami i jedno padło łupem gospodarzy. W poprzednim sezonie Mallorca zremisowała z Athletic nawet na San Mames. Czas więc na rewanż i miejmy nadzieję że tym razem Los Leones zdobędą komplet punktów na trudnym terenie. Jest szansa by poprawić negatywną statystykę spotkań z Wyspiarzami z którymi w Palma de Mallorca Atheltic wygrał tylko 7 razy, 11 razy zremisował i 12 razy przegrał.

Przewidywane składy:
Mallorca: Rajkovic – Maffeo, Nastasic, Valjent, Copete, Jaume Costa/Lato – Mascarell, Darder – Dani Rodriguez – Muriqi, Prats/Larin.
Trener: Javier Aguirre

Athletic: Simon – Lekue, Vivian, Paredes, Imanol – Vesga, Galarreta – Inaki Williams, Sancet, Nico Williams – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Data: 03.09.2023 godz. 16.15
Miejsce: Palma de Mallorca, Estadio Son Moix (poj. ok 23 tys.)
Sędzia: Figueroa Vazquez

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Girona - Athletic


 
-:-

 Data: 27.11.2023 godz. 21.00

Stadion: Montilivi

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Celta

4:3

 Data: 10.11.2023 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Pulido Santana

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 3 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United