^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 14 gości oraz 0 użytkowników.

Trener Gaizka Garitano popsuł sobie statystykę meczów z Barceloną, w których prowadził ekipę Athletic. Do dwóch zwycięstw w obecnym sezonie i remisu na Nou Camp w ubiegłym teraz doszła niestety porażka. Tyle że to porażka minimalna 1-0 (gol Rakiticia), na wyjeździe, po naprawdę co najmniej dobrym meczu i co jest zupełnym zaskoczeniem osiągnięta w niemal kompletnie rezerwowym składzie przeciwko drużynie grającej w swoim niemal optymalnym zestawieniu z Messim, Griezmannem i Suarezem w ataku. Co ciekawe, przy odrobinie szczęścia Baskowie mogli zremisować to spotkanie bo w pierwszej połowie mieli kilka bardzo dobrych okazji do zdobycia gola i to nie tylko na wyrównanie ale i na objęcie prowadzenia. Kto wie jakby się potoczyło to spotkanie gdyby arbiter wyrzucił z boiska Lionela Messiego za brutalne nadepnięcie na kotkę leżącego Yeraya Alvareza w 69 minucie spotkania. Tym razem VAR nie zareagował, no ale gwiazdy piłki mają swoje prawa, niekiedy większe niż zwykły śmiertelnik.

Trener Garitano posłał w bój od pierwszej minuty DE Marcosa z Balenziagą na bokach obrony, Nuneza na środku, Vesgę w drugiej linii, Lekue i Sanceta do ataku. Sześciu rezerwowych i do tego ustawienie 4-2-3-1 a nie jak zapowiadali dziennikarze 3-4-1-2. Do tego w pierwszej połowie Los Leones zagrali z rywalami otwarty futbol i mogli skarcić Blaugranę strzelając jej 1 – 2 bramki. Już w 3 minucie Ter Stegen o mało co a wyjmowałby piłkę z siatki. Unai Lopez sprytnie rozegral rzut rożny z Cordobą, futbolówka wróciła do Unaia, który z lewej flanki posłał kąśliwą piłkę na długi słupek. Futbolówka zmierzała idealnie w dolny róg bramki i niemiecki goalkeeper musiał się wykazać nie lada refleksem by sparować to uderzenie a idących z dobitką Basków zablokowali obrońcy wybijając futbolówkę. W odpowiedzi potężną bombą z dystansu popisał się Busquets ale Yeray głową wybił zmierzającą do siatki piłkę. W 13 minucie znowu niebezpiecznie było pod bramką gospodarzy. Williams dostał świetne prostopadłe podanie od Sanceta, ruszył na pełnym gazie w pole karne i mimo asysty zdołał oddać strzał na bramkę, który utkwił z bocznej siatce. Po chwili byliśmy pod bramką Athletic gdzie w dobrej sytuacji znalazł się Suarez ale pokazał że nie jest w najwyższej formie a futbolówka poleciała wysoko nad bramką. W 21 minucie Los Leones ponownie mogli trafić do siatki. Williams wywalczył rzut wolny z prawej strony, Lekue rozegrał sprytnie z Unaiem Lopeza, który dośrodkował na długi słupek. Tam kompletnie niepilnowany Yeray uderzył głową ale niestety niecelnie. Wystarczyło trafić w światło bramki by było 0-1. Dwie minuty później Los Leones mieli kolejną 100% sytuację do zdobycia bramki. Lekue świetnie nawinął Pique z lewej strony pola karnego, dośrodkował na około 11 metr gdzie niepilnowany Williams fatalnie skiksował. Później inicjatywę przejęła Barcelona ale niewiele z tego wynikało. Katalończycy atakowali ale ich akcje zwykle kończyły się przed polem karnym w gąszczu nóg obrońców Los Leones.

Druga połowa zaczęła się od intensywnego pressingu Athletic, z którym Katalończycy w żaden sposób nie mogli sobie poradzić. Blaugrana rozgrywała piłkę, atakowała ale wszystko kończyło się w okolicach pola karnego, bez większego zagrożenia dla bramki Simona. Dopiero w 54 minucie Griezmanna znalazł się w doskonałej sytuacji strzeleckiej po podaniu od Messiego ale Unai Simona odważnym wyjściem zablokował uderzenie i z szansy na zdobycie bramki nic nie wyszło. Tyle że Baskowie coraz bardziej opadali z sił i ataki gospodarzy były coraz groźniejsze. Sporo ożywienia w szeregi podopiecznych trenera Setiena wprowadził Riqui Puig. Niesamowicie szybki, filigranowy rozgrywający był nie do zatrzymania dla zmęczonych już tytaniczną pracą pomocników Los Leones. Barcelona przez to była coraz groźniejsza. W 65 minucie doskonałą okazję do zdobycia bramki miał Ansu Fati, który wyskoczył najwyżej w polu karnym ale jego uderzenie głową było niecelne. W 69 minucie mieliśmy wspomnianą na początku akcję Messiego z atakiem na kostkę Yeraya, która umknęła uwadze sędziemu na VARze. Minutę później Athletic przegrywał 1-0. Messi ściągnął na siebie trzech obrońców w polu karnym, podał pomiędzy nogami Nuneza do wychodzącego za plecami Rakiticia a Chorwat w sytuacji sam na sam z Simonem nie dał mu żadnych szans na obronę. Jeden jedyny błąd w defensywie Athletic i od razu strata bramki. W 80 minucie świetną szansę na bramkę miał Messi ale piłka przeszła obok bramki. Na sześć minut przed końcem meczu Baskowie mieli świetną okazję do zdobycia bramki. Muniain dośrodkował z lewej flanki, Ter Stegen minął się z piłką a Raulowi Garcii zabrakło dosłownie milimetrów by zmienić tor lotu piłki i skierować ją do siatki. W samej końcówce Barca miała jeszcze dwie dobre okazje do podwyższenia rezultatu za sprawą Ansu Fatiego. Najpierw skrzydłowy Blaugrany ładnie wypatrzył w polu karnym Messiego ale Argentyńczyk wypalił ponad bramką a chwilę później sam spróbował swoich sił ale na drodze do siatki stanął słupek. Na tym praktycznie zakończyło się spotkania Nou Camp. Athletic przegrał 1-0 ale może z podniesioną głową wracać z Barcelony do Bilbao.

Garitano zaskoczył składem, dla jednych negatywnie a dla drugich pozytywnie. Według mnie akurat to było pozytywne zaskoczenia bo ugrać komplet punktów czy też remis na Nou Camp jest bardzo trudno jeśli nawet nie niemożliwe w obecnej dyspozycji a dzięki temu wypoczęli najważniejsi piłkarze. Druga sprawa to taka że Garitano mógł się przyjrzeć potencjalnym rezerwowym i dać im odpowiednią liczbę minut. No i trzecia sprawa to absolutny brak presji na piłkarzach bo nikt po nich cudów nie oczekiwał gdy mierzyli się z najsilniejsza jedenastką Katalończyków. Baskowie zagrali naprawdę co najmniej niezłe jeśli nie nawet dobre spotkanie. Taktyka dobrana na ten mecz też była całkiem dobra, zważywszy na to co potrafi serwować nam Gaizka Garitano. Jak widać jeśli się tylko chce to można wszystko i tylko szkoda że Gaizka ma tak rzadko tak dobre pomysły. Jeden jedyny błąd kosztował Basków stratę punktów a przy odrobienie szczęścia można było ugrać co najmniej remis. To naprawdę dobry rezultat jak na zawody z taką drużyną jak Barca. Na szczególne wyróżnienie w zespole zasługują przede wszystkim Oihan Sancet i Unai Lopez, którzy nadawali ton ofensywie Los Leones i harowali na całej długości i szerokości boiska. Sancet gdy schodził z boiska zmieniany przez Raula Garcię to niemal słaniał się na nogach, co pokazało najlepiej jak wiele wysiłku włożył w ten mecz. Wychowanek Athletic świetnie prezentował się technicznie na tle doskonałych pod tym względem rywali a szczególnie zapadną w pamięć jak woził na plecach Sergio Busquetsa co nie jest wcale prostym wyczynem. Sancet był wszędzie, w obronie, w ataku, na skrzydłach. Miał kilka ciekawych pomysłów jak uruchomić Williamsa ale trochę zabrakło zrozumienia. To samo można powiedzieć o Unaiu Lopezie których zagrał podobnie jak Sancet a do tego dołożył jeszcze ciekawe stałe fragmenty gry i rzuty rożne. Po jednym z nich mógł zdobyć bramkę gdyby nie przytomna interwencja Ter Stegena. Az szkoda że nasz rozgrywający częściej nie gra na takim poziomie. Williams tradycyjnie już grając na szpicy najczęściej wykorzystywał swoje walory szybkościowe. Pod to zresztą była ustawioena cała taktyka Athletic na ten mecz i skupienie się na kontratakach. Trochę zabrakło mu wsparcia wśród partnerów ale w meczach z Barcą to akurat nie dziwi. Nieźle zaprezentował się Lekue, który starał się schodzić na lewą flankę, wspierać Williamsa. Zagrał takiego trochę wolnego elektrona i całkiem nieźle to wyglądało. Szczególnie w akcji gdy pięknie położył na murawie Pique i dośrodkował do Williamsa, który niestety w doskonałej sytuacji źle trafił w piłkę. Z całej formacji ofensywnej najsłabiej zagrał Cordoba, co nie dziwi bo zawodnik ten nie za bardzo potrafi się odnaleźć po przerwie. Kilka przebłysków w meczu z Betisem na pewno tego nie zmienia. W meczu z Barca praktycznie nie istniał a w każdym razie trudno znaleźć jakieś jego sensowne zagranie. Poprawnie zagrała obrona jak również wspierający ją Mikel Vesga. Wychowanek Alaves świetnie uzupełniał wszystkie luki, pomagał na obydwu skrzydłach dublując w obronie pozycję skrzydłowych a także starał się uzupełniać środek obrony. Wykonał naprawdę tytaniczną pracę w drugiej linii i brak angażowania się w ataku można mu spokojnie wybaczyć. To samo można powiedzieć o obronie. Jeden jedyny błąd przy straconej bramce też można wybaczyć bo przez resztę meczu spisywali się naprawdę świetnie na niewiele pozwalając rywalom. Kiedy trzeba było podwajali a nawet potrajali rywali często doprowadzając do strat. Z tak grającą obroną można naprawdę optymistycznie patrzeć w przyszłość. Sporą ochotę do gry ofensywnej wykazywał Balenziaga, który zastępował Yuriego. Co ciekawe o wiele lepiej od Cordoby. Nieco słabiej wypadł De Marcos choć zaliczył kilka ciekawych wyjść ofensywnych ale bez efektu. Bardziej skupił się na obronie co nie dziwi patrząc na to z jakimi rywalami przyszło się mierzyć. Generalnie mimo porażki było to naprawdę dobre spotkanie i co ciekawe, zmiennicy zaprezentowali się co najmniej dobrze jeśli nie bardzo dobrze. Można zaryzykować stwierdzenie że nawet lepiej niż niektórzy zawodnicy podstawowego składu w dotychczasowych meczach. Na pewno jest to jednak dobry materiał poglądowy dla trenerów, którzy powinni wiedzieć na kogo mogą liczyć a na kogo nie za bardzo. Oby to wykorzystali w kolejnych spotkaniach.

Statystyka meczu:
Składy:
Barcelona: Ter Stegen – Semedo, Pique, Lenglet, Alba – Busquets (64' Rakitic) – Arthur (56' Riqui Puig), Vidal – Messi, Suarez (85' Braithwaite), Griezmann (65' Ansu Fati).
Trener: Quique Setien

Athletic: Simon – De Marcos, Yeray, Nunez, Balenziaga – Vesga, Unai Lopez (57' Dani Garcia) – Lekue (69' Capa), Sancet (78' Raul Garcia), Cordoba (57' Muniain) – Williams (69' Villalibre).
Trener: Gaizka Garitano

Wynik: 1 – 0
Bramka: 70' Rakitic
Żółte kartki: Busquets, Rakitic – Nunez.
Posiadanie piłki: 67% - 33%
Strzały: 20 – 5
Strzały celne: 5 – 1
Dośrodkowania: 27 – 15
Rzuty rożne: 6 – 2
Spalone: 2 – 0
Faule: 10 – 16
Sędzia: Gil Manzano jako główny oraz Nevado Rodriguez i Martinez Nicolas na liniach.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następne spotkanie

Athletic   - Real Madryt

-:-

 Data: 05.07.2020 godz.: 14.00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Valencia - Athletic

0:2

 Data: 01.07.2020 godz. 19:30

Stadion: Mestalla

Sędzia: Estrada Fernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 11 months, 2 weeks ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United