^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.

Athletic jest dalej w grze o finał Copa del Rey. Po ciężkim, trzymającym w napięciu do ostatnich minut meczu rozstrzygnięcie przyniosły dopiero rzuty karne pewnie egzekwowane przez Basków i fantastyczna postawa w bramce Unaia Simona, który obronił uderzenia Canalesa i Juanmiego. Tym samym Los Leones wciąż mają szansę na kolejny awans do finału Pucharu Króla, tym bardziej że piątkowe losowanie w siedzibie RFEF w Las Rozas było dla nich dość łaskawe gdyż z puli zespołów Barcelona, Sevilla i Levante, Los Leones wylosowali ten ostatni zespół a więc teoretycznie najsłabszy. Pierwsze spotkanie już w przyszły czwartek o godzinie 21.00 na San Mames w Bilbao.

Pojedynek z Betisem nie był ciekawym widowiskiem. Widać było na murawie że obydwa zespoły mają za sobą intensywny miesiąc i częste gry co 3 – 4 dni. Betis przeważał i co momentami dość znacznie ale również niewiele z tego wynikało. Najgrożniejsza sytuację Verdiblancos mieli w 28 minucie, którą stworzyli im sami Baskowie a dokładnie Yeray, który źle wybijał dośrodkowanie z lewej flanki na krótkim słupku i futbolówka trafiła do Canalesa, który z kilku metrów uderzył na siłę, ale trafił w boczną siatkę. W 33 minucie szansę na bramkę miał Miranda po centrze Ruibala i kiepskim kryciu Lekue, ale również spudłował. Athletic próbował gry z kontry ale niestety bez powodzenia. Dopiero w 44 minucie poważniej zagroził rywalom gdy po centrze z rzutu wolnego z prawej strony głową uderzał Yeray, ale świetnie spisał się Robles.

W drugiej połowie nieco lepiej zagrał Athletic. Przede wszystkim Los Leones dłużej utrzymywali się przy piłce, ograniczyli ataki Betisu i w końcu zaczęli stanowić zagrożenie dla bramki Roblesa. W 64 minucie świetnie w polu karnym rywali znalazł się Yuri, który dostał prostopadłe podanie i z ostrego kąta mocno uderzył na bramkę. Strzał był celny ale Roblem nogami zdołał wybić piłkę. W 71 minucie doskonałą okazję miał De Marcos. Yuri mocno podciągnął lewym skrzydłem, dośrodkował na drugi słupek gdzie wyżej od bocznego obrońcy wyskoczył Oscar ale niestety minimalnie chybił. Trzy minuty później ponownie w roli głównej wystąpił nasz prawoskrzydłowy, dostał podanie w pole karne i próbował uderzyć, ale tym razem Miranda zdołał zablokować to uderzenie. Niestety w 84 minucie goście po dość przypadkowej akcji stracili bramkę. Fekir ładnie przedarł się w pobliże linii pola karnego i przy próbie dośrodkowania zablokował go Capa, wybijając piłkę. Niestety zrobił to dość nieszczęśliwie bo futbolówka odbiła się od głowy Vesgi i trafiła wprost pod nogi składającego się do strzału Juanmiego. Skrzydłowy Betisu uderzył mocno, po koźle i mimo interwencji Simona trafił do siatki. 1-0 tuż przed końcem meczu i wydawało się że to Betis awansuje do półfinału. Tyle że to już nie jest zespół Gaizki Garitano, tylko walczący do ostatniego gwizdka sędziego drużyna baskijskich Lwów pod wodzą prawdziwego trenera. Błyskawiczna zmiana bardziej defensywnych Vesgi i Berenguera na ofensywnych Morcillo i Unaia Lopeza bardzo się opłaciła bo Athletic wyszedł wyżej i mocniej zaatakował. Pellegrini cofnął swój zespół do obrony, zmienił Fekira i Borję Iglesiasa na dwójkę defensywnych zawodników (Guardado i Sidnei), co niestety okazało się brzemienne w skutkach. Przyjezdni dopięli swego w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Wyższy pressing spowodował że Canales popełnił błąd, Inigo Martinez przejął piłkę i po kilku metrach dośrodkował z lewej flanki. Raul Garcia idealnie wszedł pomiędzy dwóch stoperów Vedriblancos i głową po koźle trafił dokładnie w dolny róg bramki będącego bez szans Roblesa. Remis 1-1 i czekało nas 30 minut dogrywki.

W drugiej minucie dogrywki piękne uderzenie z dystansu oddał Morcillo ale Robles z wielkim wysiłkiem zdołał sparować futbolówkę. Na odpowiedź Betisu trzeba było czekać niemal do ostatniego gwizdka pierwszej połowy dogrywki gdy Juanmi świetnie dograł do Joaquina a ten nie namyślając się uderzył na bramkę z około 11 – 12 metra. Na szczęście w porę z interwencją zdążył Yeray. O ile w pierwszej części dogrywki Athletic jeszcze się odgryzał rywalom to już w drugiej Baskowie mocno opadli z sił i zupełnie oddali pole rywalom. Ci jednak nie potrafili tego wykorzystać. W 114 minucie Juanmi reklamował karnego za rzekomy faul Capy ale sędzia nakazał grać dalej. VAR też nie zareagował a na powtórkach nie było widać jakiejś niedozwolonej interwencji obrońcy Los Leones. Tuż przed końcem meczu próbował jeszcze strzelać Joaquin ale było to niecelne uderzenie, tylko odprowadzone wzrokiem przez Unaia Simona. Po 120 minutach na tablicy wyników był remis 1-1 i mieliśmy rzuty karne.

Jako pierwszy podszedł Raul Garcia, który bez problemów pokonał Roblesa. To samo zrobił Mandi i po pierwszej serii było 1-1. W drugiej parze lepiej spisał się Williams, który kompletnie oszukał bramkarza. W pojedynku Canales – Simon, górą był Unai, który świetnie wyczekał pomocnika gospodarzy. Inna sprawa że strzał był fatalny. Na 3-1 podwyższył Morcillo pewnie umieszczając piłkę w okienku bramki. Za to kompletnie zbłaźnił się Juanmi, który chyba sam nie wie jak chciał strzelić, czy miała to być podcinka czy też mocne uderzenie w górny róg. Fakt jest taki że owszem strzał był mocny ale w sam środek, wprost w ręce Simona, który idealnie wyczuł zamiary rywala. Athletic pozostawało więc wykorzystać jednego z dwóch karnych i tym razem oszczędzili nerwów swoim fanom bo Yuri pewnie trafił do siatki i po chwili podopieczni trenera Marcelino mogli się cieszyć z awansu do półfinału Copa del Rey.

Jak już wspomniałem to nie był dobry mecz w wykonaniu którejkolwiek ze stron. Athletic wyszedł w mocno rezerwowym składzie i było to widać przede wszystkim w ofensywie gdzie brakowało praktycznie wszystkiego. Trzeba przyznać że było to dość odważne posunięcie ale rezerwowi dali radę. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje Unai Simon. Po słabszej formie jaką prezentował w meczach pod wodzą Garitano teraz staje się jednym z liderów. Wprawdzie przy niektórych zagraniach i wyjściach jeszcze wygląda to niepokojąco ale generalnie Simon broni naprawdę bardzo dobrze. Zresztą był bohaterem rzutów karnych choć przez cały mecz był niemalże bezrobotny. Bramka nie obciąża jego konta bo strzał był bardzo mocny, z pierwszej piłki, stosunkowo bliskiej odległości a bramkarz był dodatkowo zasłonięty przez własnych obrońców. W konkursie jedenastek Simon spisał się doskonale. Bardzo dobrze zagrała obrona Los Leones, która nie pozwoliła rywalom na zbyt wiele. W zasadzie na prawie nic bo Betis oddał zaledwie jeden celny strzał na bramkę po którym Verdiblancos uzyskali prowadzenie. W zasadzie przydarzył jej się jeden błąd, Yeraya, który tak nieszczęśliwie odbił piłke że Canales miał 100% sytuacje na zdobycie bramki ale na szczęście skończyło się na strachu. Reszta sytuacji została wybroniona. Widac tutaj olbrzymią poprawę w stosunku do tego co prezentował zespół pod kierunkiem Garitano. Nieźle spisała się druga linia, która ograniczyła do minimum poczynania rywali. Najsłabiej zagrała ofensywa ale cóż, efekt jest taki że udało się wygrać a poza tym była mocno osłabiona i grała w dość eksperymentalnym zestawieniu. I tak więcej zdziałała niż ofensywa Betisu, która miotała się bezradnie.

Po meczu na łamach prasy doszło do małej utarczki słownej pomiędzy Pellegrinim a Marcelino. Chilijczyk nazwał styl gry Athletic, głównie wobec Fekira, dość agresywny i bezkompromisowy, jako wstydliwy i niesprawiedliwie traktowany przez sędziego. W odpowiedzi Marcelino stwierdził że jak On wypowiedziałby takie słowa to część dziennikarzy nazwałaby go płaczkiem. Cóż, Baskowie grali agresywnie i bezkompromisowo ale zawodnicy Betisu nie pozostawali dłużnymi. W grze nie było złośliwości ani brutalizmu. Ot, normalny twardy futbol gdzie walka idzie o wysoką stawkę. Jeśli już Pellegrini chce kogoś winić za porażkę to powinien zacząć od siebie bo każdy trener wie że bronienie rezultatu 1-0 w samej końcówce meczu często kończy się niepowodzeniem, szczególnie przy tak słabej obronie jaką posiada Betis. Rywala trzeba odepchnąć od własnego pola karnego i zmusić do gry na swojej połowie, by uniknąć właśnie takich bramek jak ta Raula Garcii. Niestety kto jak kto ale Athletic, gdy trenerem był Gaizka Garitano wie coś o tym najlepiej.

Statystyka meczu:
Składy:
Betis: Robles – Montoya, Mandi, Victor Ruiz, Miranda (105' Emerson) – Carvalho (105' Tello), Guido Rodriguez (90' Joaquin) – Fekir (90' Sidnei), Canales, Ruibal (74' Juanmi) – Borja Iglesias (88' Guardado).
Trener: Manuel Pellegrini

Athletic: Simon – Lekue (78' Capa), Yeray, Martinez, Yuri – De Marcos, Dani Garcia (78' Vencedor), Vesga (88' Unai Lopez), Berenguer (88' Morcillo) – Villalibre (67' Williams), Raul Garcia.
Trener: Marcelino Garcia Toral

Wynik: 1 – 1 (1-4 w karnych)
Bramki: 84' Juanmi – 90' Raul Garcia
Karne: Mandi – Raul Garcia, Williams, Morcillo, Yuri
Żółte kartki: Carvalho, Ruibal – Yuri, Martinez, Yeray, Lekue, Raul Garcia, Dani Garcia
Posiadanie piłki: 57% - 43%
Strzały: 13 – 15
Strzały celne: 1 – 4
Podania: 635 – 481
Faule: 23 – 25
Spalone: 2 – 4
Rzuty rożne: 6 – 2
Sędzia: Hernandez Hernandez

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Levante - Athletic

-:-

 Data: 04.03.2021 godz.: 21:00

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia:

Poprzedni mecz

Levante - Athletic

-:-

 Data: 26.02.2021 godz. 21:00

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia: Diaz de Mera

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 2 days, 5 hours ago
  • patrykp000 : Dzisiaj myślę, że z Levante będzie wygrana po fajnym kursie od SuperBet (2.20) Co sądzicie Panowie?
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United