^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 77 gości oraz 0 użytkowników.

Nie udało się wygrać drugiego meczu z rzędu na San Mames i dołączyć do drużyn walczących o europejskie puchary. Athletic po naprawdę dobrym spotkaniu zaledwie zremisował z Valencią 1-1. W pierwszej połowie bramkę na 0-1 dla rywali strzelił Kondogbia i Los Leones musieli odrabiać straty, co udało się w drugiej części za sprawą De Marcosa. Szkoda tego remisu bo była olbrzymia szansa na zwycięstwo gdyż karnego nie wykorzystał Aduriz a w drugiej połowie doskonałe szanse na gole mieli Aduriz, Susaeta i Raul Garcia. Zapewne gdyby byli w formie to te gole z całą pewnością by padły a ponieważ przez większość sezonu nie są to i wynik na tablicy był remisowy. Na szczęście gra mogła się podobać i dawała podstawy do optymizmu w kolejnych meczach. Miejmy nadzieję że zostanie to potwierdzone już w meczu z Sevillą.

Zawodnicy od początku meczu nastawili się na walkę i to dosłownie bo ani jedna strona ani druga nie przebierała w środkach. Stąd agresywna, szybka gra mogła naprawdę podobać nielicznym fanom, którzy zdecydowali się przyjść na to spotkanie mimo szalejących śnieżyć nad Bilbao. Początkowo sporą przewagę osiągnęła Valencia ale to Baskowie byli bardzo blisko strzelenia bramki po stracie obrońców gości i ładnej akcji San Jose, który w jej efekcie znalazł się sam na sam z Neto ale portero zdołał piłkę sparować na rzut rożny. Kolejne minuty należały do Los Leones, którzy mocniej przycisnęli gości ale akcje Susaety, Cordoby czy też podania Benata były kasowane przez obrońców. Gdy wydawało się że Athletic na stałe przejmie inicjatywę Baskowie stracili bramkę, którą strzelił Kondogbia ładnie przymierzając tuż sprzed pola karnego. Defensywny pomocnik wykorzystał koszmarny błąd drugiej linii Los Leones, która cofnęła się zbyt głęboko w pole karne i w okolicach szesnastego metra powstała gigantyczna dziura tak, że Francuz mógł spokojnie przymierzyć i celnie uderzyć na bramkę Kepy nie dając mu żadnej szansy. Akcję bramkową Valencii poprzedziła fatalna strata Benata na rzecz właśnie Kondogbii. Podopieczni trenera Zigandy rzucili się do odrabiania strat i po 10 minutach szturmu zasieków obronnych Los Ches w końcu defensywa przyjezdnych pękła. Włąściwie to Murillo, który sfaulował w polu karnym Susaetę i Pan Gil Manzano wskazał ma 11 metr. Do futbolówki podszedł Aritz Aduriz i niestety ale fatalnie wykonał ten stały fragment gry tak że Neto nie miał problemów z wybiciem piłki. Patrząc na naszego napastnika wykonującego jedenastkę można było odnieść wrażenie, że po prostu nie wierzy w możliwość zdobycia bramki, tak jakby stracił wiarę w siebie. Był to też drugi zmarnowany karny w obecnych rozgrywkach (ostatni we wrześniu w meczu z Atletico) i w sumie ósmy na 23 wykonywane. To było w zasadzie wszystko jeśli chodzi o emocje w tej części meczu na San Mames.

Od początku drugiej połowy Athletic ponownie rzucił się do ataków by odrobić straty. I to dość szybko się udało bo już w w 49 minucie meczu. Po rzucie wolnym obrońcy za krótko wybili piłkę, ta trafiła przed pole karne do De Marcosa, którym celnym strzałem do siatki pokonał Neto. Remis na San Mames i mecz zaczynał się od początku. Valencia usiłowała odpowiedzieć strzałem Zazy ale świetnie spisał się Kepa popisując się efektowną paradą. Za chwilę mieliśmy akcję w druga stronę i po dośrodkowaniu De Marcosa, Susaeta był kompletnie niepilnowany w polu karnym ale uderzył za lekko i do tego prosto w ręce Neto. W 57 minucie znowu problem ze strzałem rywala miał Kepa, którego próbował z dystansu zaskoczyć Vietto. W 67 minucie Baskowie powinni strzelić gola nr 2. Pressing Athletic spowodował błąd jednego z defensorów, San Jose przechwycił piłkę, wpadł w pole karne i podał do nieobstawionego Aduriza, który w 100% sytuacji trafił w boczną siatkę. Trzy minuty później świetne podanie od Williamsa na skrzydło dostał De Marcos, podciągnął do końcowej linii i dośrodkował do Raula Garcii, który w takiej sytuacji jak Aduriz również uderzył niecelnie. Mimo że Valencia miała więcej posiadania piłki to właściwie do końca pierwszej połowy atakowali gospodarze. Niestety bez skutku.

Trzeba przyznać, że to był naprawdę dobry mecz ekipy Los Leones. Zajmująca czwarte miejsce Valencia wprawdzie lepiej operowała piłką ale była zespołem gorszym od gospodarzy, którzy przede wszystkim mieli pomysł na ten mecz, nieźle go wykonali i mogli spokojnie wygrać. Zabrakło tylko trochę formy zawodników oraz szczęścia. Być może zabrakło również wiary we własne umiejętności co było widoczne przy karnym wykonywanym przez Aduriza, który przed podejściem do jedenastki wymownie popatrzył w kierunku ławki jakby chciał zrezygnować z egzekwowania jedenastki nie czując się na siłach. Co jednak najważniejsze zespól zagrał całkiem niezłe obie połowy meczu, co jeszcze kilka dni lub tygodni temu byłoby nie do pomyślenia. Wyróżniającymi zawodnikami na pewno byli De Marcos i Susaeta, którzy napędzali akcje ofensywne Los Leones i raz po raz szarżowali prawą flanką. Oscar zdobył bramkę a Markel wywalczył rzut karny. Poza tym obaj świetnie pracowali w obronie i w sumie na niewiele pozwalali rywalom. Nieco słabiej zaprezentowali się ich vis-a-vis z lewej flanki gdzie grali Saborit oraz Cordoba. Nie był to też ich najlepszy występ ale nie był również zły. Swoje zadanie zrobili. O wiele gorzej spisywała się druga lina, która niestety cofała się za głęboko, co skutkowało brakiem krycia przed polem karnym. W ten sposób gola zdobył Kondogbia wykorzystując to że obaj pomocnicy byli zajęci nie tymi co trzeba zawodnikami wchodzącymi w pole karne. W ofensywie obaj nasi pomocnicy również nie brylowali. Ciężką przeprawę ze środkowymi obrońcami mieli Aduriz i Raul Garcia, którzy niekiedy toczyli walkę wręcz z rywalami. Niestety obaj nie błysnęli choć mieli doskonałe szanse na przechylenie szali zwycięstwa na korzyść Athletic. Aduriz zmarnował karnego i obaj zmarnowali niemal 100% sytuacje na zdobycie bramki. Niestety, szczególnie po Adurizie widać w jakiś sposób brak pewności siebie i nie inaczej było gdy wykonywał rzut karny. Przed wykonaniem jedenastki wymownie patrzył w stronę ławki tak jakby chciał żeby wyznaczono kogo innego. Dobre zawody zagrała obrona, która nie dopuściła do większego zagrożenia pod bramką Kepy. Valencia miała swoje szanse ale w sumie niewiele zwojowała pod bramką gospodarzy poza większym posiadaniem piłki. Defensorzy raczej pewnie interweniowali. I to na pewno cieszy. Niestety kolejny raz nie popisał się Ziganda. Przede wszystkim chodzi o zmiany a raczej ich brak. Przy graniu co trzy dni zrobienie tylko trzech zmian to po prostu zbrodnia. Można było spokojnie dać odpocząć Adurizowi wprowadzając Sabina Merino w końcówce. To samo odnosi się do Benata gdzie również mógł wejść Iturraspe. Tych zmian można było zrobić więcej no ale Ziganda widać tak szanuje zdrowie zawodników a później narzeka na liczne urazy swoich podopiecznych. No ale do beznadziei Zigandy na ławce zdążyliśmy się przyzwyczaić i pozostaje nam przemęczyć się do końca czerwca z obecnym trenerem.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Kepa – De Marcos, Nunez, Inigo Martinez, Saborit – Benat, San Jose – Susaeta (63' Williams), Raul Garcia (76' Lekue), Cordoba – Aduriz.
Trener: Jose Angel Ziganda

Valencia: Neto – Vezo, Paulista, Murillo, Gaya – Parejo, Kondogbia, Coquelin – Vietto (70' Rodrigo), Zaza (83' Soler), Ferran (75' Guedes).
Trener: Marcelino Garcia Toral

Wynik: 1 – 1
Bramki: 49' De Marcos – 23' Kondogbia
Żółte kartki: Cordoba – Murillo, Zaza
Posiadanie piłki: 48 % - 52%
Strzały: 11 – 6
Strzały celne: 4 – 4
Spalone: 5 – 6
Rzuty rożne: 6 – 1
Podania: 356 – 404
Dośrodkowania: 28 – 9
Faule: 16 – 16
Widzów: 34382
Sędzia: Gil Manzano jako główny oraz Nevado Rodriguez i Martinez Nicolas na liniach.

 

fot. strona oficjalna - www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec Sezonu

Athletic   -  Athletic

-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic   -   Espanyol

0:1

 Data: 20.05.2018 godz. 16.15

Stadion: San Mames

Sędzia: Fernandez Borbalan

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 4 months, 3 weeks ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United