^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 20 gości oraz 0 użytkowników.

Jest odpowiedź na porażkę z Realem Madryt na San Mames. Athletic w drugim meczu sezonu pokonał Osasunę na wyjeździe 0-2, a strzelcami bramek byli Inaki Williams oraz Gorka Guruzeta. To było naprawdę dobre spotkanie ale niestety tylko do 60 minuty gdyż kompletnie po frajersku zachował się Oihan Sancet dając się zupełnie niepotrzebnie sprowokować Davidowi Garcii, mając już na koncie żółtą kartkę. Skończyło się na drugim żółtku i w konsekwencji czerwonej kartce, co oznaczało że Baskowie przez pół godziny grali w 10. Na szczęście na bramce był Unai Simon a i zespół Jagoby Arrasate nie popisywał się skutecznością więc piłka ani razu nie znalazła drogi do siatki co pozwoliło przyjezdnym na dowiezienie prowadzenia wywalczonego jeszcze w pierwszej połowie do ostatniego gwizdka sędziego. To ważne zwycięstwo, tym bardziej że odniesione na wyjeździe. Tyle że olbrzymim kosztem bo stratą Oihana Sanceta, który nie zagra w kolejnym meczu z powodu kartki oraz kontuzjowanego Oscara de Marcosa, który doznał urazu skręcenia kostki lewej nogi, a to oznacza około miesiąca absencji. Tym samym z kolejnym meczu, z Betisem trener Valverde nie będzie miał do dyspozycji nikogo z podstawowej czwórki defensorów z poprzedniego sezonu. Sobotnim zwycięstwem Valverde dołączył do elitarnego grona trenerów, którzy w swojej karierze zdobyli ponad 800 punktów w La Liga. Przed nim są Luis Aragones z 973 punktami, Simeone z 909 oczkami oraz Irureta z 871 punktami.

Pierwsza połowa była naprawdę świetnym widowiskiem. Zespoły postawiły na dużą intensywność i z rozmachem konstruowały swoje akcje ofensywne. Lepiej zaczęła Osa, która mocniej przycisnęła swoich rywali ale o wiele konkretniejszy był Athletic. Gdy napór gospodarzy z pierwszych minut nieco zelżał Los Leones wyprowadzili pierwszy z dwóch ciosów. W 11 minucie Nico Williams świetnie wprowadził się w akcję na lewej flance, przerzucił sobie piłkę na prawą nogę i posłał niezwykle precyzyjne dośrodkowanie długi słupek. Tutaj świetnym instynktem jak na skrzydłowego przystało popisał się Inaki, który idealnie w tempo wyszedł zza pleców zupełnie pogubionego Mojici i z 5 metra wpakował piłkę do siatki nie dając żadnych szans Aitorowi Fernandezowi. Bramka ta zupełnie oszołomiła podopiecznych Arrasate, którzy przez kolejne minuty oddawali stopniowo pola Athletic, który zaczął przejmować zupełną kontrolę nad meczem. Niespełna 10 minut zajęło podopiecznym trenera Valverde rozmontowanie defensywy rywali po raz drugi. I tym razem w roli głównej był Nico, który chyba wyciągnął wnioski ze swojej tragicznej postawy w meczu z Realem Madryt. Tym razem już poszedł na pełnej prędkości w pole karne, nawinął po drodze dwóch obrońców i przy linii końcowej posłał płaskie dośrodkowanie na 5 metr gdzie Guruzeta wyprzedził pilnującego go stopera i tylko tak ułożył stopę by zmienić tor lotu piłki w kierunki siatki. To wystarczyło by goście prowadzili już 0-2. Osasuna otrząsnęła się dopiero w 30 minucie meczu i od razu mogła, a właściwie powinna zmniejszyć rozmiary porażki. Vivian złamał linię spalonego, dzięki czemu Ruben Garcia wyszedł sam na sam z Unaiem Simonem ale nasz reprezentacyjny portero pokazał, dlaczego jest numerem 1 w bramce nie tylko Athletic ale i La Furia Roja. Gospodarze nie strzelili ale za to goście mogli spokojnie wyjść na 0-3 w 43 minucie gdyby tylko Inaki dojrzał swojego brata kompletnie nieobstawionego w okolicach punktu z którego wykonuje się rzuty karne. Niestety starszy z braci wygrał inną, jak łatwo się domyślić gorszą opcję i obrona bez trudu poradziła sobie z dośrodkowaniem. W doliczonym czasie gry z kolei Athletic mógł i powinien dostać bramkę do szatni. Ruben Garcia świetnie znalazł się na prawym skrzydle, świetnie dośrodkował na długi słupek gdzie Mojica kompletnie zgubił krycie Inakiego i znalazł się praktycznie sam przed pustą bramką. Na szczęście wypożyczony z Villarreal obrońca miał mocno zwichrowany celownik i zaprzepaścił świetną okazję. Po pierwszej połowie było 0-2, zupełnie zasłużone dla Athletic, którzy był drużyną konkretniejszą i o dziwo przede wszystkim skuteczniejszą.

Drugą połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza od szaleńczych ataków gospodarzy, którzy chcieli szybko zdobyć bramkę kontaktową i mieć więcej czasu na powalczenie o korzystny wynik. Tyle że Athletic miał w bramce Unaia Simona, którzy rzucił rękawicę atakującym rywalom i bronił jak natchniony. W 50 minucie świetnie wybronił uderzenie Davida Garcii, który najwyżej wyskoczył do główki w polu karnym. Niestety dziesięć minut później Oihan Sancet dał się we frajerski sposób sprowokować kapitanowi Osy przy wyjściu z kontratakiem i na faul odpowiedział bezsensowną agresją za co zobaczył drugie żółtko i w konsekwencji czerwoną kartkę. Los Leones musieli grać w osłabieniu przez ponad pół godziny meczu przeciwko coraz bardziej rozpędzającej się Osasunie. Jagoba Arrasate postanowił wzmocnić atak i wprowadził Chimiego Avilę, Arnaiza i chwilę później debiutującego byłego napastnika Betisu – Raula Garcię. W odpowiedzi Valverde ściągnął Guruzetę i Nico a w ich miejsce wpuścił Herrerę oraz Berenguera, co oznaczało zacieśnienie szeregów w drugiej linii i pozostawienie a desancie samotnego Inakiego, którego miał wspomagać Berenguer. I trzeba przyznać że było to dobre posunięcie bo Osa długo nie potrafiła sobie stworzyć dobrej okazji bramkowej. Pierwszą po wykluczeniu Sanceta miała dopiero w 75 minucie ale Simon świetnie spisał się po strzale Arnaiza. Niewykorzystana okazja mogła się zemścić a przed szansą zamknięcia meczu po akcji Inakiego Williamsa stanął Berenguer, tyle że w dogodnej sytuacji trafił w boczną siatkę. Końcówka meczu to już bezwzględne panowania na murawie gospodarzy, którzy dwoili się i troili by choć spróbować trafić do siatki i powalczyć o jedno oczko. Tyle że na drodze stawał świetnie dysponowany Simon. Podopieczni trenera Arrasate w ostatnich minutach wypracowali sobie cztery okazje bramkowej, najlepszą Chimy Avila, ale za każdym razem górą był Unai. Za to Argentyńczyk postanowił pójść w ślady Sanceta, ba nawet przebić go w stopniu frajerstwa w tym meczu i to o klasę wyżej bo powtórzył swój wyczyn z jednego z poprzednich spotkań pomiędzy z Athletic i wyleciał z boiska z bezpośrednią czerwoną kartką. Poprzednio swoim wejściem o mało nie przysporzył bardzo niebezpiecznej kontuzji Nico Williamsowi, tym razem postanowił przetestować nogi Berenguera, które na szczęście wytrzymały wejście obunóż napastnika Osy, który jak to zwykle w zwyczaju nie widział winy w sobie. Tym razem nawet nie przyszło mu opamiętanie po meczu bo w jego imieniu przepraszał na konferencji prasowej Jagoba Arrasate. Suma sumarum Los Leones wywieźli z El Sadar bardzo cenny komplet oczek.

Można? Można! Wystarczy wystawić prawdziwego napastnika na murawę i gra Los Leones od razu wygląda inaczej. Guruzeta może jakimś wybitnym snajperem nie jest ale wie co robić na szpicy, jak się ustawić, jak grać bez piłki i reaguje bezpośrednio na akcję swojego zespołu ustawiając się jak na snajpera przystało. Właśnie w ten sposób strzelił swoją bramkę w tym meczu. Niestety Inaki Williamsa grając na szpicy gra jak skrzydłowy a nie snajper i tak też ustawia się do piłki granej przez partnerów. Być może jest to niewielka różnica ale jednak zasadnicza, tym bardziej że Inakiemu grając na skrzydle o wiele częściej udaje się trafić do bramki i generalnie gra wygląda lepiej niż jak gra na szpicy. I ten mecz był też tego przykładem, a strzelona bramka to klasyczny przykład na to jak powinien grać skrzydłowy i jak potrafi to robić starszy z braci Williamsów. Jak do tego dodamy jeszcze szalejącego na lewej flance Nico to przepis na komplet punktów jest gotowy. I tutaj mamy klucz do zwycięstwa w tym meczu bo cała trójka spisała się naprawdę świetnie robiąc po prostu to co do nich należało, w najlepszy możliwy sposób. Nawet Sancet nie musiał się wykazywać, generalnie zagrał bardzo słabe zawody i być może stąd jego frustracja, którą wyładował po faulu na nim Davida Garcii, dając się sprowokować jak dziecko mając już na swoim koncie żółtą kartkę. Sancet za to co zrobił wisi swoim kolegom, a przede wszystkim Unaiowi Simonowi sporą butelkę jakiegoś klasowego baskijskiego trunku bo gdyby nie właśnie Simon to o komplecie punktów na El Sadar można by było pomarzyć, a kto wie może i nawet o remisie. I to kolejny bohater Athletic w tym meczu. Świetne zachowanie w sytuacji sam na sam z Rubenem Garcią, doskonałe obrony strzałów Davida Garcii, Chimiego Avili, Arnaiza czy Budmira, które spokojne mogły zakończyć się bramkami pokazały że Simon nie bez przyczyny jest numerem jeden w bramce La Furia Roja. Występ w zasadzie kompletny na bardzo wysokim poziomie, który miejmy nadzieję że będzie pokazywał w kolejnych meczach. Pozostali zawodnicy zagrali poprawnie i w zasadzie trudno o jakiejś ich wybitnej grze. Można by było mieć sporo uwag do obrony ale powiedzmy sobie szczerze że gdy gra się w całości formacją rezerwową, która dopiero się „dociera" to trudno żeby było idealnie. Wystarczy powiedzieć że po urazie De Marcosa, w pierwszej połowie, którego zastąpił Lekue, Valverde nie miał na murawie ani jednego podstawowego obrońcy z formacji, która grała w poprzednim sezonie. I to trochę martwi bo zespół musi niestety ale zgrywać się w meczach. Miejmy nadzieję że nastąpi to jak najszybciej bo niestety ale nie zawsze Simon będzie w stanie sam stanąć przeciwko napastnikom rywala i wyjść ze wszystkich pojedynków zwycięsko. Bez wsparcia kolegów z defensywy to nierealne. Tak więc jeszcze czeka trenera tutaj sporo pracy a kłopoty spowodowane kontuzjami tego nie ułatwiają. A to martwi najbardziej bo po meczu z Osą do grupki leczących się zawodników dołączył De Marcos, który powróci do zespołu prawdopodobnie dopiero po przerwie na mecze reprezentacji. To powoduje jeszcze większe zamieszanie przed kolejnym meczem. No ale na razie cieszmy się z kompletu oczek na El Sadar, pierwszych punktów w obecnym sezonie zdobytych na bardzo trudnym terenie. Teraz czas odkupienie win z meczu z Realem Madryt w pierwszym meczu na San Mames przed własnymi kibicami.

Statystyka meczu:
Składy:
Osasuna: Aitor Fernandez – Pena, Catena, David Garcia, Mojica – Moncayola, Torro (60' Arnaiz) – Ruben Garcia (61' Chimy Avila), Aimar Oroz (74' Raul), Moi Gomez (84' Ibanez) – Budimir
Trener: Jagoba Arrasate

Athletic: Simon – De Marcos (34' Lekue), Vivian, Paredes, Imanol (84' Prados) – Vesga, Galarreta – Inaki Williams (84' Raul Garcia), Sancet, Nico Williams (65' Berenguer) – Guruzeta (65' Herrera).
Trener: Ernesto Valverde

Wynik: 0 – 2
Bramki: 11' Inaki Williams, 20' Guruzeta
Żółte kartki: David Garcia – Lekue, Sancet, Simon
Czerwone kartki: Chimy Vila (Osasuna) – bezpośrednia i Sancet (Athletic) – za dwie żółte.
Posiadanie piłki: 63% - 37%
Strzały: 18 – 8
Strzały celne: 7 – 2
Podania: 535 – 331
Faule: 9 – 14
Spalone: 2 – 0
Rzuty rożne: 5 - 3
Widzów: 20704
Sędzia: Munuera Montero

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Rayo  - Athletic


 
-:-

 Data: 25.04.2024 godz. 18:30

Stadion: Vallecas

Sędzia: Munuera Montero

Poprzedni mecz

Athletic - Sevilla

2:0

 Data: 19.05.2024 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Pulido Santana

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United