^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Gra na alibi niestety nie może się inaczej kończyć. Athletic odpadł w półfinale Copa del Rey z Osasuną, tracąc bramkę w dogrywce, a którą strzelił Ibanez. Gola na wagę remisu w rywalizacji strzelił w pierwszej połowie Inaki Williams. Los Leones zawiedli rekordową widownię jaka zawitała na San Mames. Ponad 51 tysięcy fanów, którzy zgotowali gospodarzom wspaniałe przyjęcie może czuć się po prostu zażenowana bo ich pupilom energii i woli walki starczyło tylko do czasu strzelenia bramki przez Inakiego. Później już było fatalnie, marnowano wręcz nieprawdopodobne sytuacje kompletnie nie przykładając się do gry, a swoją cegiełkę w tym wszystkim dorzucił niestety ale Ernesto Valverde, który nie tylko nie pomagał zawodnikom ale wręcz przeszkadzał. Podczas gdy Arrasate na bieżąco korygował ustawienie zespołu eliminując słabe elementy, wymieniał zmęczonych bądź słabszych zawodników, to Valverde nie zrobił totalnie nic, a w przerwie meczu nie wiadomo co się stało gdyż zespół po prostu przestał grać. Los Leones zasłużenie odpadli bo z takim podejściem żaden zespół nie ma prawa awansować do finału. Osasuna mimo że była ewidentnie słabsza piłkarsko od Basków zostawiła na murawie mnóstwo serca, ambicji i niesamowitą wolą walki przeszła dalej – tego niestety zabrakło gospodarzom.

Mecz dla gospodarzy skończył się po 33 minutach kiedy Inaki Williams strzelił gola z 2 metrów, wykorzystując przedłużenie przez Vesgę dośrodkowania Muniaina z rzutu rożnego. Stan dwumeczu został wyrównany i wszystko było w rękach, a właściwie w nogach zawodników. A Ci niestety przestali grać. Bramka dla Athletic i tak padła stosunkowo późno bo sytuacji do zdobycia gola było sporo a bohaterem Osy był Sergio Herrera. Już w 8 minucie mogło być 1-0 gdyby nie portero gości, który świetnie obronił naprawdę dobre uderzenie Guruzety. W 15 minucie tylko wyjście bramkarza uratowało zespół przed wyjściem sam na sam Inakiego Williamsa. W 25 minucie ładnie opanował piłkę Nico, przyjmując ją na klatkę piersiową i zdecydował się na uderzenie ale niestety niecelne. W 28 minucie uderzenie głową Vesgi po rzucie rożnym wykonywanym przez Muniaina, tuż przed linią bramkowa wybił Aridane. Ten sam obrońca uratował zespół dwie minuty później ale tym razem strzelał Inaki Williams. Po kolejnych 120 sekundach gdy już wydawało się że nic nie uratuje Osy, nieprawdopodobną interwencją po główce Oscara de Marcosa popisał się Sergio Herrera. Podawał Guruzet, który dopadł piłkę tuż przy linii końcowej pola karnego i dośrodkował na przeciwległy słupek gdzie szczupakiem próbował ją umieścić w siatce prawy obrońca Athletic. W końcu w 33 minucie już nie było ratunku dla gości i kibice Los Leones mogli wybuchnąć radością. Inaki Williams wyrównał stan meczu i teraz to podopieczni trenera Valverde mieli wszystkie atuty po swojej stronie. No właśnie mieli i ich kompletnie nie wykorzystali bo zamiast pójść za ciosem po prostu niemal przestali grać. Do końca pierwszej części meczu próżno było szukać jakiejś groźniejszej sytuacji pod bramką Herrery bo gospodarze osiedli na laurach myśląc chyba że mecz się już sam wygra.

Trudno powiedzieć co Valverde powiedział swoim zawodnikom w przerwie i jaka miała być taktyka na drugą połowę bo od pierwszego gwizdka sędziego w tej części meczu dało się zauważyć brak czegokolwiek w grze Athletic, co mogliśmy zaobserwować w pierwszych 30 minutach. Zero agresji, zero zaangażowania i zero ambicji w grze. A bramki bez tego raczej trudno strzelić mimo że gra nie wyglądała źle. Rozpoczęło się też marnowanie naprawdę bardzo dobrych okazji do zakończenia meczu w regulaminowym czasie gry. O ile sytuacji Yeraya w 59 minucie po rzucie wolnym nie można nazwać „setką" to to co odstawił Nico Williams, który raz koszmarnie spartolił sytuację sam na sam z Herrerą, a drugim razem to nie trafił nawet na pustą bramkę (Herrera dosłownie sekundę wcześniej jakimś cudem obronił uderzenie Raula Garcii), trudno odpowiednio nazwać. Swoje sytuacje mieli również Inigo Martinez oraz Gorka Guruzeta ale nie tak klarowne jak Nico.

W dogrywce w końcu trener Valverde zaczął robić zmiany. W regulaminowym czasie gry wymienił tylko Guruzetę na Raula Garcię (po co?), a w dogrywce wpuścił najpierw Viviana za Yeraya (jedyna dobra zmiana) oraz później Zarragę za Muniaina (po co?), Berenguera za Nico (za późno) oraz Adu Aresa za Sanceta (po co?). Los Leones nie mieli niestety za bardzo siły ani pomysłu aby zaatakować bo ciągle pracujący przy linii Jagoba Arrasate na bieżąco reagował na wydarzenia na boisku i doskonale ustawiał swoją drużynę. W 96 minucie Athletic wypracował sobie jedyną sytuację bramkową w dogrywce gdy po rzucie rożnym uderzał głową Vesga, ale znowu na posterunku był nieprawdopodobny Sergio Herrera. Niestety niewykorzystane sytuacje się mszczą i w 116 minucie meczu Los Leones zapłacili za swoją impotencję strzelecką i grę na alibi. Osasuna wyszła z ładną kontrą, piłkę na prawej flance przejął bodajże Kike Barja, wpadł w pole karne i wykorzystując bierność obrońcy dośrodkował na około 16 metr do kompletnie nieobstawionego Ibaneza a ten z woleja idealnie przymierzył w róg nie dając najmniejszych szans Agirrezabali. Naprawdę świetne trafienie zawodnika Osy, przy kompletnie biernej defensywie Athletic. Czasu, siły i pomysłu na odrobienie strat już nie starczyło.

Ten mecz na swoje konto mogą zapisać dwie osoby w kadrze Athletic – Nico Williams, który partolił wręcz nieprawdopodobne okazje oraz Valverde, który chyba sam nie wie za bardzo jaki miał pomysł na ten mecz. Inna sprawa że pozostali zawodnicy Los Leones też dołożyli swoją cegiełkę. Bo naprawdę sytuacji do zdobycia bramek było sporo i to naprawdę przy odrobinie zaangażowania i bez gry na alibii można było wybić Osie marzenia o finale z głowy. Tego najważniejszego a więc ambicji i zaangażowania starczyło na może pierwsze 33 minuty a więc do zdobycia gola ta gra była naprawdę bardzo dobra i mogła się podobać. Później zamiast dobić rywala zaczęły się niepotrzebne szachy i odpuszczenie, kombinowanie, brak zaangażowania jakby kolejne bramki były tylko kwestią czasu. Podopieczni trenera Valverde grali wolniej, bardziej przewidywalnie, mniej agresywnie. Tak się na pewno nie gra w półfinale gdy ma się szansę awansu do finału i powalczenia o trofeum. Mając rywala na tacy trzeba go po prostu dobić. Paradoksalnie gdyby wystawić indywidualne laurki zawodnikom to poza Nico oceny byłyby o wiele wyższe niż za grę całego zespołu ale wygrywa i przegrywa cała drużyna i jako całość i jeden mechanizm wyglądało to gorzej. Jedynymi zawodnikami do których nie można mieć pretensji są Agirrezabala oraz Inaki Williams. Ten pierwszy był praktycznie bezrobotny (jedna sytuacja Kike Garcii) a drugi zrobił co mógł a więc strzelił bramkę i wypracował kolegom kilka sytuacji w tym setkę swojemu bratu. Osobne słowa należą się trenerowi Valverde i tutaj jest największa liczba zarzutów. Początek meczu świetny i jak już wspomniałem 33 minuty naprawdę bardzo dobre. Co się później stało i czemu trener nie reagował? Co się stało w drugiej połowie że zespół zagrał o wiele gorzej i bez werwy, ambicji, zaangażowania, takiego jak w pierwszej części? Dlaczego tak późno zostały dokonane zmiany i czemu tak kiepskie? W zasadzie jedyna zmiana była udana a więc Viviana za Yeraya, który miał żółtko na swoim koncie i w razie kontry mogły być problemy z zatrzymaniem rywala bez ryzyka wykluczenia. Pozostałe nie tylko były beznadziejne ale i zdecydowanie zbyt późne. Czemu zszedł Guruzeta, który miał naprawdę sporo sił i mocno angażował obronę rywala? Czemu tak późno zszedł Nico, któremu ten mecz ewidentnie nie szedł tak jak trzeba. Czemu ściągnął Sanceta i Muniana, a więc ludzi odpowiedzialnych za ofensywę? Czemu nie wymienił zamiast nich Vesgi, który grał z żółtkiem od 21 minuty, a wraz z postępującym zmęczeniem miał parę takich wejść że sędzia mógł pokazać żółtko i wykluczyć go z dalszej gry i Athletic grałby w 10? Jakim ustawieniem grał zespół po wejściu Adu Aresa w 111 minucie gdzie powstał totalny chaos w szeregach Athletic i wykorzystała to Osasuna? Teoretycznie Berenguer miał wejść do środka, a Adu grać na skrzydle ale na boisku wyglądało to tak że obaj grali na pozycji takiego półskrzydłowego i po pójściu Yuriego do przodu żaden nie asekurował jego pozycji, co właśnie często wykorzystywała Osa i właśnie z tamtej strony padło dośrodkowanie zakończone bramką. Zawodnicy wchodzący na murawę i Ci przebywający jakby po zmianach nie wiedzieli co i jak mają grać. No chyba że to zmęczenie kolegów spowodowało że tak to wyglądało z boku ale wtedy oznaczałoby to że zmiany były po prostu za późno i nietrafione. No i ostatni zarzut wobec Valverde w tym meczu to kompletny brak reakcji na wydarzenia boiskowe. Podczas gdy Arrasate cały czas był przy linii bocznej, korygował ustawienie, robił zmiany zmieniając sposób gry by wytrącić argumenty z rąk Athletic to Valverde praktycznie nie robił nic, tylko przykucając obserwował mecz praktycznie bez żadnej reakcji, co najwyżej irytując się na niewykorzystane sytuacje. Gdzie się podział ten trener choćby z rewanżowego meczu z Napoli gdzie Athletic przegrywał w meczu o awans do Ligi Mistrzów, a ten wezwał do linii bocznej Herrerę i Muniaina, zmienił szybko ustawienie i sposób gry by odwrócić losy meczu wygrywając 3-1 i awansować. Athletic to niestety nie Barcelona gdzie Valverde przez niemal 3 lata miał samograja, którym na murawie dowodził Messi i Txingurri nie musiał praktycznie nic robić. Niestety w Athletic trener ma istotniejszą rolę do odegrania niż w klubach pokroju Barcy czy Realu Madryt. Oby ten mecz był nauczką na przyszłość. Teraz niestety trzeba się skupić na rozgrywkach ligowych i próbować ratować jeszcze sezon zajmując co najmniej 7 miejsce i licząc na to że Osasuna przegra finał z Realem Madryt.

Na pocieszenie Los Leones pozostaje rekord frekwencji na San Mames na meczu piłkarskim. La Catedral wypełniło się niemal po brzegi i na trybunach pojawiło się 51.544 widzów. Poprzedni rekord wynosił 49.741 i został ustanowiony w marcu tego roku w meczu z FC Barceloną. Tak olbrzymia frekwencja wiązała się z olbrzymim tłokiem na ulicach miasta, co m.in. spowodowało opóźnienie godziny rozpoczęcia meczu o 10 minut, gdyż piłkarze Osy z oddalonego o 500 metrów od stadionu hotelu nie byli w stanie dotrzeć autobusem na La Catedral.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Agirrezabala – De Marcos, Yeray (91' Vivian), Martinez, Yuri – Vesga – Sancet (111' Adu Ares), Muniain (99' Zarraga) – Inaki Williams, Guruzeta (81' Raul Garcia), Nico Williams (99' Berenguer)
Trener: Ernesto Valverde

Osasuna: Herrera – Moncayola, Aridane, David Garcia, Juan Cruz – Torro – Aimar Oroz (100' Ibanez), Moi Gomez (83' Manu Sanchez) – Ruben Garcia (66' Brasanac), Kike Garcia (91' Chimy Avila), Abde (66' Kike Barja).
Trener: Jagoba Arrasate

Wynik: 1 – 1
Bramki: 33' Inaki Williams – 116' Ibanez
Żółte kartki: Vesga, Sancet – Torro, Brasanac
Posiadanie piłki: 62% - 38%
Strzały: 23 – 8
Strzały celne: 6 – 2
Podania: 615 – 404
Faule: 21 – 21
Spalone: 2 – 3
Rzuty rożne: 18 - 0
Widzów: 51544
Sędzia: Del Cerro Grande

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu

Athletic  - Athletic

  -:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Rayo - Athletic

0:1

 Data: 25.05.2024 godz. 18:30

Stadion: Vallecas

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United