Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl
^Powrót na górę!

Emocje inauguracyjne Ligi Mistrzów w bieżącym sezonie już za nami a teraz trzeba się skupić i wszystkie siły rzucić na rozgrywki ligowe. Przed nami prawdziwy maraton spotkań ligowych bo w przeciągu tygodnia Los Leones zaliczą aż trzy niezwykle ciężkie mecze i tylko jeden u siebie w domu. Na pierwszy ogień idzie pojedynek na Mestalla, gdzie Baskowie będą w gościach u ekipy Valencii CF. Los Ches wprawdzie zaczęli sezon nijako, ale u siebie będą niezwykle groźną drużyną dla w zasadzie każdego. Tym bardziej że Athletic przystąpi do tego meczu zmęczony starciem z Arsenalem a ekipa Carlosa Corberana będzie zmotywowana klęską w Barcelonie gdzie uległa Blaugranie aż 6-0. Mamy przed sobą starcie z gatunku tych po których nie wiadomo co się spodziewać i szala zwycięstwa może się przechylić w każdą stronę. Początek meczu w sobotni wieczór o godznie 21.00. Poprowadzi go sędzia Ortis Arias.

Gdy na przedmeczowej konferencji prasowej Arteta wypalił że Valverde jest jednym z najlepszych szkoleniowców na świecie nie dało się ukryć że większość dziennikarzy dość znacząco uśmiechnęła się pod nosem. I Valverde postanowił pokazać w meczu z Arsenalem, jak daleko mu nie tylko do tych nazwijmy to World Class, ale nawet to tych świetnych szkoleniowców. Ba można powiedzieć że jak ma dzień to co najwyżej może być bardzo dobrym trenerem. A wtorkowy wieczór zdecydowanie nie był jego dniem bo Athletic przegrał 0-2 po bramkach Martinellego i Trossarda, a porażka ta w całości obciąża konto naszego szkoleniowca, który poddał ten mecz już w momencie ogłoszenia składu. Dalej już było tylko gorzej.

Ponad dekadę czekali Baskowie na taki mecz. We wtorkowy wieczór o godzinie 18.45 zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego Donatasa Rumsasa z Litwy i najbardziej prestiżowe rozgrywki na świecie wrócą na San Mames. W elitarnej Lidze Mistrzów Los Leones zmierzą się z niezwykle groźnym rywalem jakim będzie ekipa Arsenalu. Szykują się bardzo ciekawe zawody, w których największe na boisku będzie reprezentacja Basków ponieważ o ile Athletic niemal w całości jest złożony z zawodników, urodzonych, wychowanych lub pochodzących z Kraju Basków to również ich liczna reprezentacja znajduje się w ekipie gości na czele z trenerem Mikelem Artetą. Szykują się nam więc naprawdę świetne zawody na wypełnionym po brzegi San Mames, które gorącym dopingiem będzie wspierać swoich pupili do walki o jakże potrzebne 3 punkty.

Pierwsza porażka stała się faktem i to na San Mames. Athletic zupełnie pokpił sprawę w pojedynku z Alaves i może się nie skompromitował, ale przez swoje podejście do meczu, fatalną skuteczność po prostu zasłużenie przegrał z Deportivo Alaves 0-1 po przypadkowej bramce samobójczej Alexa Berenguera, który usiłował blokować dośrodkowania Suareza, a futbolówka po odbiciu się od nogi nabrała dość dziwnej rotacji, na tyle że z bardzo ostrego kąta po prostu wpadła za kołnierz Unaia Simona. Trudno winić za to zarówno bramkarza czy też Alexa bo gol naprawdę z niczego i totalnie przypadkowy. Jest to kubeł zimnej wody na głowy naszego zespołu i miejmy nadzieję skuteczny przed starciem z Arsenalem, które już we wtorek gdzie Baskowie dostaną szansę rehabilitacji. A ekipa Babazorros może się cieszyć z pierwszej wygranej od 20 lat na San Mames.

Wracamy po przerwie reprezentacyjnej i przed nami prawdziwy maraton spotkań. 22 dni i aż 7 pojedynków ligowych i pucharowych. Jak łatwo policzyć nasz zespół czekają mecze co 3 dni. Na pierwszy ogień idzie ekipa Deportivo Alaves, czyli pierwsze ze spotkań derbowych Kraju Basków. Pojedynek odbędzie się na San Mames, a to oznacza konieczność powalczenia o zwycięstwo bo co jak co ale u siebie należy zdobywać jak największą ilość punktów by nie tylko zapewnić sobie potencjalną grę w europie w kolejnym sezonie ale przede wszystkim móc skupić się na rozgrywkach pucharowych, które będą niezwykle wymagające patrząc na losowanie. Przed Los Leones teraz potężne wyzwanie a więc skupienie się na mniej renomowanym rywalu ale szalenie niewygodnym bo ekipa Babazorros potrafi narobić kłopotów każdemu i jest szalenie nieprzyjemna do gry. I właśnie motywacja będzie największym wrogiem naszej drużyny przed dzisiejszym meczem. Czy zespół trenera Valverde będzie potrafił się skupić na grze w meczu ligowym mając w perspektywie stracie z Arsenalem w Lidze Mistrzów również na własnym obiekcie? Odpowiedź na to pytanie poznamy w sobotni wieczór. Początek pojedynku na La Catedral o godzinie 18.30.