Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl
^Powrót na górę!

Kolejny łomot dostali Baskowie w Lidze Mistrzów. Po przegranej z Arsenalem we wrześniu na własnym stadionie, teraz przyszła kolejna i to wysoka porażka, tym razem na wyjeździe z Borussią Dortmund. Athletic przegrał aż 4-1 po bramkach Svenssona, Chukwuemeki, Guirassiego i Brandta, a honorowe trafienie dla przyjezdnych zaliczył Gorka Guruzeta. Cóż, futbol to gra błędów a tym bardziej w Lidze Mistrzów, która nie wybacza. Tych Los Leones popełnili zdecydowanie za dużo i zostali pokonani zasłużenie. Niestety swoje dołożył po raz kolejny trener Valverde, który nie odrobił lekcji z meczu z Arsenalem, a gra w pierwszej połowie wyglądała tak jakby zespół nie miał kompletnie rozpracowanego rywala. Dopiero w drugiej gdy zespół dostał instrukcje to zagrał tak jak powinien i był bliski nawet wyrównania. No ale błędy indywidualne spowodowały, że niestety rywale trafiali kolejne bramki. Kolejny mecz z teoretycznie najsłabszym zespołem z tych wylosowanych przez Athletic, a więc Qarabagiem, który dość niespodziewanie zajmuje miejsce w czołówce tabeli z kompletem zwycięstw.

Koszmarny wrzesień za nami, a przed nami październik i miejmy nadzieję nowe rozdanie dla Los Leones. Pierwszy mecz w tym miesiącu rozegramy w ramach Ligi Mistrzów i ponownie zadanie ekstremalne trudne dla ekipy trenera Valverde. Los Leones zawitają a najgorętszy stadion w Bundeslidze, legendarny Westfalenstadion czy jak kto woli Signal Iduna Park gdzie w obecności zapewne kompletu fanów z równie legendarną The Yellow Wall, czyli największą dopingująca trybuną w Europie zmierzą się z Borussią Dortmund. Athletic zaczął rozgrywki elitarnej Champions League bardzo słabo przegrywając 0-2 z Arsenalem (Martinelli, Trossard) u siebie i teraz musi liczyć na jakieś punkty by próbować odbić się i choć spróbować powalczyć o awans. Ekipa z Dortmundu w pierwszym meczu również zfrajerzyła maksymalnie bo do 90 minuty prowadziła z Juve 2-4, ale dała sobie wbić 2 gole już w doliczonym czasie gry. No ale to nie umniejsza temu że zagrała naprawdę kapitalny mecz w ofensywie i to pokazuje jak będzie groźnym rywalem dla Basków. Miejmy nadzieję że mecz ten zapewni nam emocje godne prestiżowi tych rozgrywek i Los Leones zaprezentują się w nim naprawdę dobrze. Początek spotkania w środowy wieczór o godzinie 21.00, a poprowadzi go polski sędzia Szymon Marciniak.

Miesiąc wrzesień bez zwycięstwa. Athletic przegrał na La Ceramica z Villarrealem 1-0 po bramce Moleiro w 77 minucie spotkania. To oznacza dalsze osunięcie się w tabeli ekipy Los Leones która po 7 kolejkach ligowych zajmuje 10 miejsce w tabeli. Mógł być najlepszy start w historii rozgrywek La Liga dla drużyny Los Leones, a wyszła spektakularna klapa. Drużyna zawodzi na całej linii i gołym okiem widać olbrzymie braki formy nie tylko poszczególnych piłkarzy ale i można powiedzieć w zasadzie praktycznie całego zespołu. Na dzień dzisiejszy Basków stać jedynie na pojedyncze wyskoki, może 45 minut dobrej gry, ale nic poza tym. Co gorsze, nie widać specjalnej nadziei na poprawę bo również bez formy jest trener Valverde ze swoimi decyzjami.

Przed nami ostatnie starcie w tym tryptyku ligowym i dla Athletic póki co najcięższy rywal z jakim dotychczas mieli się zmierzyć. Kolejna zła wiadomość to taka że mecz odbędzie się na wyjeździe co dodatkowo podwyższa poprzeczkę. W 7 kolejce ligowej Baskowie pojadą na La Ceramica by zmierzyć się w będącym w naprawdę wysokiej formie Villarrealem trenera Marcelino Garcii Torala. Drużyna Żółtej Łodzi Podwodnej rozpoczęła rozgrywki z wysokiego C podobnie jak ekipa z Bilbao, tyle że był to efekt naprawdę niezłej formy, a nie przypadku ja miało to miejsce w drużynie trenera Valverde. Mecz zapowiada się ciekawie bo jakby nie patrzeć to starcie dwóch ekip grających w Lidze Mistrzów. Jedyny problem to taki że obie grają w środę kolejne mecze pucharowe, w których po porażkach w pierwszych meczach zapewne zechcą powalczyć o punkty. Tak więc zapewne trenerzy będą chcieli oszczędzić podstawowych zawodników i to może się odbić na jakości widowiska. Ale jak będzie to zobaczymy. Początek spotkania w sobotę o godzinie 21.00. Mecz poprowadzi sędzia Sesma Espinoza.

W Bilbao bez mian, czyli rozdawnictwo punktów ma się dobrze. Atheltic w 6 kolejce ligowej zaledwie zremisował z czerwoną latarnią La Liga 1-1. Po pierwszej połowie Baskowie przegrywali 0-1 po kapitalnej bramce Azzedine Ounahiego. Na szczęście w drugiej części meczu nasz zespół pozbierał się i tuż po wznowieniu gry wyrównał dzięki precyzyjnemu i również ładnemu uderzeniu Mikela Jauregizara. Wydawało się że mając dużo czasu w drugiej połowie od wyrównania Los Leones pokuszą się o gola na wagę zwycięstwa ale w zasadzie nie starczyło wszystkiego – pomysłu, formy, skuteczności by podnieść z murawy komplet oczek, który powinny być spokojnie w zasięgu zespołu trenera Valverde. Tak więc kolejne punkty uciekły na San Mames i to z zespołem z końca tabeli i oby później ich nie brakowało w końcowym rozliczeniu gdy przyjdzie zajmować miejsca dające grę w europejskich pucharach.