Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl
^Powrót na górę!

Kolejka nr 15 i wracamy już do normalnego rytmu gry. Los Leones czeka kolejne zadanie z gatunku Mission Impossible czyli starcie z Atletico Madryt na San Mames. Niby najłatwiejszy rywal z trójki z jaką przyjdzie się zmierzyć Baskom w przeciągu 8 dni, ale powiedzmy sobie szczerze, że w obecnej sytuacji z formą jaką prezentuje ekipa trenera Valverde to każdy rywal z topu La Liga to w zasadzie drużyna poza zasięgiem. No ale grać trzeba i przynajmniej spróbować zdobywać punkty, nawet z rywalem będącym w tak dobrej formie jak podopieczni trenera Simeone. Początek spotkania w sobotni wieczór o godzinie 21 a poprowadzi go sędzia Muniz Ruiz.
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Niestety po raz kolejny muszę na kilka dni wyjechać i dostępu do komputera mieć nie będę, a co za tym idzie niestety nie będę w stanie nic umieścić na stronie. To oznacza brak zapowiedzi i relacji z najbliższych meczów. Powrót planuję w niedzielny późny wieczór i jeżeli czas mi pozwoli to do kolejnego pojedynku z Realem Madryt postaram się nadrobić zaległości z meczów ze Slavią (relacja) oraz Levante, który zostanie rozegrany w najbliższą sobotę na Ciutat de Valencia. Obawiam się ze krótkie odstępy pomiędzy meczami nie pozwolą mi napisać żadnych zapowiedzi, w tym tej w meczu z Realem Madryt na San Mames. Kolejna zapowiedź zapewne pojawi się dopiero odnośnie pojedynku z Atletico, który czeka nas w przyszły weekend. Niestety koniec listopada i grudzień to bardzo intensywny okres u mnie w pracy i wszystko rozgrywa się praktycznie w biegu a te kilka dni wolnego muszę poświęcić na pewne rzeczy jakie mam do załatwienia w Polsce. Tak więc pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i mam nadzieję że w meczu z Levante i z Realem Madryt nasi zawodnicy dadzą nam naprawdę sporo pozytywnych emocji a mi duży materiał do opisania tych spotkań. A już na pewno o wiele większy niż to co zaprezentowali w pojedynku ze Slavią Praga.
Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i do przyszłego tygodnia.
Joxer

Barcelona bezproblemowo pokonała Athletic na Spotify Nou Camp w meczu 13 kolejki ligowej aplikując Baskom 4 bramki autorstwa Roberta Lewandowskiego. Ferrana Torresa (x2) oraz Fermina Lopeza. Wynik wysoki ale w pełni zasłużony bo to co zaprezentowali na murawie zawodnicy Los Leones to była katastrofa, tyle że akurat zespół trudno o to winić bo zawodnicy grali to co im nakazał trener Valverde, który taktycznie totalnie położył to spotkanie. Do tego doszły indywidualne błędy Unaia Simona, który ma na sumieniu dwa gole i kretyńska czerwona kartka Oihana Sanceta przez co w drugiej połowie Los Leones przez ponad 30 minut grali z osłabieniu. To jeden z tych meczów o których jak najszybciej należy zapomnieć i grać dalej. Problem jest taki że o ile przegrać w Barcą na wyjeździe to nie wstyd, ale nie w taki sposób.

Półmetek rozgrywek Ligi Mistrzów za nami i powoli zbliżamy się do najważniejszych rozstrzygnięć. Jedno z nich być może padnie w Pradze na Fortuna Arena w Pradze, gdzie Athletic zmierzy się z miejscową Slavią. To mecz o być albo nie być obydwu drużyn w walce o awans do kolejnej rundy. Remis nie zadowala nikogo i marzenia o wyjściu z grupy przesuwa w sferę iluzji. Obydwa zespołu maja więc o co grać, pytanie tylko czy stawka nie sparaliżuje poczynań obydwu drużyn. Forma wydaje się być po stronie gospodarzy, którzy mają za sobą sporo lepsze wyniki w lidze, której liderują, no ale w pucharach idzie im kiepsko, a to chyba lepszy wyznacznik formy gdyż trudno porównać Ligę Czeską do La Liga. A jak będzie przekonamy się we wtorkowy wieczór. Początek meczu o godzinie 21.00 a rozjemcą będzie Donatas Rumsas z Litwy.

Ostatnia przerwa na mecze reprezentacji już za nami i wracamy ostatni sprint meczowy do końca roku. Przed nami naprawdę ekstremalnie trudny kalendarz bo czekają nas pojedynki z Barceloną, Realem Madryt, Atletico czy też PSG. I to wszystko w przeciągu miesiąca. Zaczynamy z wysokiego C bo na początek czeka nas starcie z ekipą Blaugrany. Pojedynek tym razem nie odbędzie się na Estadio Montjuic, ale na jeszcze niedokończonym Spotify Camp Nou, które ma na razie ok. 45 tys. miejsc do dyspozycji kibiców. Drużyna Mistrza Hiszpanii po wielu dniach starań uzyskała w końcu niezbędne pozwolenia na użytkowanie obiektu. Tyle że nie chce wpuścić na niego kibiców gości tłumacząc się kwestiami bezpieczeństwa, a dodatkowo przynajmniej na inaugurację wywaliła ceny w kosmos. Na pewno jednak obiekt będzie pełny, oczywiście w dopuszczalnej pojemności i inauguracja pierwszego meczu rozpocznie się z wielką pompą. Jest to też jeden z tych meczy, które można oglądać bez spiny i stresu o wynik gdyż patrząc na braki kadrowe Los Leones nie mówiąc już o formie to zdobycie choćby punktu będzie prawdziwym cudem. Początek spotkania w sobotnie popołudnie o godz. 16.15. Poprowadzi je sędzia Jose Maria Martinez.