Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl
^Powrót na górę!

Athletic zagra półfinale Copa del Rey. Los Leones po całkiem niezłym meczu wygrali z Los Ches na Mestalla 2-1 strzelając bramkę w niemal ostatniej minucie doliczonego czasu gry, gdy Nico Williams idealnie podał do swojego starszego brata, a ten z kilku metrów nie dał szans na obronę Dimitrievskiemu, ustalając wynik meczu. Wcześniej gole strzelał... napastnik Valenci Sadiq, który najpierw trafił do własnej siatki, a potem już do właściwej wyrównując stan meczu. Tym samym Baskowie dołączyli do sąsiadów z San Sebastian oraz Barcelony czyli kolejnych dwóch półfinalistów. Stawkę uzupełniło w czwartek Atletico, który rozbiło Betis na La Cartuja aż 0-5. Po losowaniu już wiemy że w półfinale dojdzie do bezpośredniego starcia baskijskich drużyn a mecze odbędą się w środę 11 lutego na San Mames i następnie rewanż 4 marca na REALE Arena w San Sebastian.

Krótki przerywnik pomiędzy meczami La Liga, a więc starcie ćwierćfinałowe z Copa del Rey. Los skojarzył Athletic z inną drużyną walczącą o utrzymanie – Valencią trenera Corberana. Pojedynek odbędzie się na Mestalla. Basków czeka niezwykle trudne zadanie i można powiedzieć test przed kolejnymi meczami w walce z zespołami uwikłanymi w pozostanie w La Liga, które niestety robi się coraz ciekawsze. To szansa nieco na podbudowanie formy i też danie trochę radości fanom w tym jakże trudnym czasie. To też raczej jedyna, aczkolwiek masakrycznie trudna szansa dla podopiecznych trenera Valverde do gry w przyszłym roku w europejskich pucharach gdyż niestety miejsca poprzez La Liga odjeżdżają i to znacznie. No ale najpierw trzeba wygrać na Mestalla co będzie naprawdę bardzo trudnym zadaniem, jak zresztą każdy mecz ostatnio rozgrywany przez drużynę z Bilbao. To samo można powiedzieć o naszych rywalach, którzy tylko niewiele lepiej się prezentują. Początek pojedynku w środowy wieczór o godz. 21:00. Poprowadzi go sędzia Victor Garcia.

Tylko i aż remis w starciu z Realem Sociedad na San Mames. Athletic po niestety dość słabym meczu i sporych problemach zdołał zremisować z ekipę trenera Matarrazo 1-1 przegrywając po pierwszej połowie 0-1 za sprawą kapitalnego uderzenia z dystansu Gonzalo Guedesa, który nie dał najmniejszych szans Unaiowi Simonowi. Na szczęście w drugiej połowie zdołał wyrównać Galarreta po kapitalnej solowej akcji i slalomie pomiędzy obrońcami rywali zakończonym świetnym uderzeniem na bramkę Remiro, który musiał skapitulować. Podział punktów na pewno nie zadowala żadnej ze stron, ale w przypadku ekipy trenera Valverde jest to pewnego rodzaju postęp po dwóch porażkach z rzędu ze słabszymi zespołami, gdyż tym razem rywal był o wiele silniejszy i co znaczące w naprawdę bardzo dobrej formie.

Liga Mistrzów już za nami, więc mamy spokój z europejskimi pucharami na jakiś czas, być może nawet dłuższy, ale rozgrywki ligowe trwają nadal i sytuacja w tabeli robi się coraz gorsza, więc punkty trzeba zdobywać i to jak najwięcej. Tyle że to może być dość ciężka sprawa bo rywalem w najbliższej kolejce będzie znajdująca się na fali ekipa Realu Sociedad. To oznacza Wielkie Derby Kraju Basków, które zawitają w niedzielny wieczór na San Mames. Początek spotkania o godzinie 21:00, a poprowadzi je sędzia Cuadra Fernandez.

1/16 finału Ligi Mistrzów nie dla Athletic. W ostatniej kolejce Champions League Athletic niestety ale przegrał ze Sportingiem Lizbona 2-3 i zajął miejsce poza 24 listą zespołów, które zagrają w kolejnych rundach. Baskowie dwa razy obejmowali prowadzenie w tym meczu, najpierw w 3 minucie gdy gola strzelił Oihan Sancet, na którego odpowiedział Diomande, a następnie w 28 minucie gdy trafił Gorka Guruzeta. Wynik ten utrzymał się do przerwy. W drugiej części meczu do siatki trafiali już tylko zawodnicy trenera Rui Borgesa, którzy najpierw wyrównali po trafieniu Trincao, a następnie zdobyli zwycięską bramką po kontrze w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry. Niestety i tym razem nie dało się zagrać dalej, ale Los Leones mają prawo chodzić z podniesioną głową gdyż walczyli do końca o awans, do ostatniej kolejki rozgrywek. Zabrakło niewiele, ale głównie zdrowia i szczęście. A my dziękujemy za to że w tym meczu do końca bo mimo potężnych osłabień Los Leones stoczyli naprawdę kapitalną walkę z dużo wyżej notowanym rywalem.