Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl
^Powrót na górę!

Przed nami przed ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów w tym sezonie. Pytanie czy przedostatni w ogóle bo można powiedzieć że jedynie wygrana spowoduje przedłużenie nadziei na ewentualny awans do fazy pucharowej. Niestety w obecnej formie Athletic graniczy to niemal z „Mission Impossible". Szczególnie że mecz będzie odbywał się na wyjeździe i to u bardzo mocnego rywala jakim bez wątpienia jest Atalanta Bergmasca Calcio. Wyjazdy do Włoch nie są specjalnością Basków, o czym przekonaliśmy się w dramatycznym dwumeczu z Romą w poprzednim sezonie gdy ekipa trenera Valverde przegrała w Rzymie 2-1 kończąc mecz w 10-tkę. Nadzieją jest nieobliczalność ekipy z La Dei w tym sezonie, która pokazuje różne swoje oblicza. Jaka tym razem będzie „Bogini" na New Balance Stadium i czy Athletic uda się wykorzystać ewentualny słabszy dzień ekipy z Bergamo? O tym przekonamy się w środowy wieczór. Początek spotkania o godz. 21.00. Poprowadzi je sędzia Danny Makkelie z Niderlandów.

Po sobotnim meczu na Balearach można powiedzieć już wprost że Los Leoenes walczą i utrzymanie. Baskowie przegrali z Mallorcą 3-2 po hattricku Muriqiego (gole dla Athletic strzelali Unai Gomez i Nico Williams) i niestety przewaga nas strefą spadkową zmalała do zaledwie 5 oczek. Za to zespoły grające o europejskie pucharu uciekły już na 8 punktów, co w obecnej formie podopiecznych trenera Valverde jest raczej nie do odrobienia przy tak tragicznie grającej obronie i mizernym ataku. Tylko cud uratuje ten sezon, ale temu cudowi trzeba by trochę pomóc. Tyle że nie widać żadnych przesłanek by miało być lepiej. Niestety w tym meczu nie obyło się bez kontrowersji, w której główną rolę odegrał VAR i mocno dyskusyjne decyzje sędziego głównego. No ale do tego już przywykliśmy w La Liga. Swoje dołożył trener Ernesto Valverde, który nie byłby sobą żeby czegoś nie zepsuć, plus kolejne kretyńskie zachowanie zawodnika Athletic, w tym przypadku Guruzety, który wyleciał z czerwoną kartką oraz katastrofalna postawa defensywy i przepis na porażkę gotowy. Najgorsze w tym wszystkim jest to że mecz ten był naprawdę całkiem niezły w wykonaniu Athletic, szczególnie dość przemeblowanej formacji ofensywnej.

Zaczynamy rundę rewanżową La Liga sezonu 2025/2026. Przed nami 19 kolejek ligowych, które rozstrzygnął o tytule najlepszej drużyny w Hiszpani, wyłonią pucharowiczów i spadkowiczów. Los Leones walczą w sumie nie wiadomo o co, bo pierwsza runda to katastrofa, a patrząc na ostatni pojedynek z Cultural Leonesa w Copa del Rey, to bardziej można się skłaniać o walkę o utrzymanie. O tym zadecydują najbliższe mecze bo do 8 marca kiedy czeka na Basków starcie z Barceloną na San Mames, wszyscy rywale, a jest ich 7 są z dolnych rejonów tabeli. Na dzień dobry idzie ekipa Mallorki, z którą Los Leones zmierzą się na Son Moix w Palma de Mallorca. Rywal nieprzyjemny bo desperacko walczący o utrzymanie, stąd może być niezwykle groźny, szczególnie na własnym boisku. Zwycięstwo dla każdej z drużyn jest wręcz bezcenne, stąd może być naprawdę ciekawie. Początek w sobotnie popołudnie, a pierwszy gwizdek arbitra Jose Luiza Guzmana zabrzmi o godzinie 16.15.

Nerwy, męczarnia, słaba gra ale w rezultacie końcowy sukces jakim jest awans do ćwierćfinału Copa del Rey. Athletic wygrał z Cultural Leonesa na Estadio Reino de Leon 3-4 w szalonym, pełnym dramaturgii meczu, w którym wynik podobnie jak w przypadku pojedynku z Ourense rozstrzygnął się dopiero w dogrywce. Trzykrotnie gospodarze wychodzili na prowadzenie i trzykrotnie Baskowie doprowadzali do wyrównania, by w końcu zadać ostateczny cios. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Calero, na które odpowiedział Gorka Guruzeta. Karnego na 3-2 strzelił Sobrino i dokładnie w taki sam sposób wyrównał stan meczu w doliczonym czasie pierwszej połowy Oihan Sancet. Druga połowa nie przyniosła rozstrzygnięcia i dopiero w dogrywce kolejną jedenastkę, zresztą na faul na Nico Williamsie, który wywalczył drugiego karnego w tym meczu, wykorzystał Unai Gomez. Dodatkowo Athletic grał od 56 minuty w osłabieniu po czerwonej kartce dla Aitora Paredesa, który zachował się, nie silmy się na parlamentaryzm ani na kurtuazję, ale jak idiota zupełnie bez sensu, niepotrzebnie pyskując i rzucając wiązankę sędziemu bocznemu co usłyszał stojący niedaleko arbiter główny i jak najbardziej słusznie wywalił go z boiska. No ale na szczęście drużyna mimo tego zdołała awansować do kolejnej rundy Copa del Rey.

Wstępem do rundy rewanżowej La Liga będzie dla Los Leones starcie w ramach 1/8 finału Copa del Rey. Los okazał się w miarę sprzyjający bo skonfrontował ekipę Athletic z zajmującym 15 pozycję w tabeli beniaminkiem Segunda Division – ekipą Cultural y Deportivo Leonesa. Oczywiście w związku z tym że zespół rywali gra w niższej klasie rozgrywkowej to spotkanie odbędzie się na jego stadionie. Rywal jest teoretycznie outsiderem w tej rywalizacji ale z obecną formą Basków wszystko jest możliwe, więc nie ma co przekreślać szans ekipy z Kastylii i Leonu, szczególnie gdy atutem będzie własny obiekt, fanatyczna publiczność i dobry znajomy drużyny z Bilbao Cuco Ziganda, zajmujący miejsce na ławce trenerskiej tej ekipy. Szykują się więc nam naprawdę ciekawe zawody na Estadio Reino de Leon. Początek we wtorkowy wieczór, a pierwszy gwizdek sędziego Hernandeza Hernendeza zabrzmi o godz. 21:00.