Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl
^Powrót na górę!

Po raz kolejny kończy się pewien okres w historii Los Leones. Nie pierwszy, nie drugi, a trzeci raz. W piątkowe popołudnie przed meczem z Betisem trener Ernesto Valverde przekazał informację, najpierw szefostwu klubu, a później w nagraniu również całej społeczności Athletic o tym że po sezonie odchodzi ze stanowiska trenera. Kolejna kadencja, kolejna czteroletnia dobiegnie końca. Oznacza to że w zbliżającej się kampanii wyborczej, jeśli ktoś będzie chciał wystartować w szranki z obecnym Prezydentem Jonem Uriarte, powinien zaproponować nazwisko nowego szkoleniowca jeśli chce podjąć rywalizację. Obecne szefostwo również musi poszukać kandydata na trenera klubu, który nie tylko zapewni odpowiednie zastępstwo dla niezwykle lubianego i legendarnego szkoleniowca, ale i pozwoli na wygraną w wyborach. Najbliższe miesiące nie obędą się więc bez spekulacji w tym temacie i giełdy nazwisk, które będą zaprzątać głowę fanom. Oby to się nie odbiło na zawodnikach, którzy wciąż mają o co walczyć w tym sezonie gdyż przynajmniej teoretyczne szanse na puchary wciąż są.

Pasmo meczów bez wygranej przełamane. Athletic pokonał na San Mames Betis 2-1 po trafieniach Viviana i Sanceta (gola dla rywali strzelił Fornals) i nieco odrobił straty do miejsc dających grę w Europejskich Pucharach. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo bo niestety ponownie w roli głównej mieliśmy trenera Valverde i jego dziwne decyzje w przerwie meczu (zmiana sposobu gry) oraz beznadziejne początkowe zmiany w drugiej połowie, które o mało co a nie zakończyły się stratą jakże ważnych punktów. Na szczęście Txingurri w porę naprawił to co zepsuł i pojedynek zakończył się happy endem. Wygrana jest tym cenniejsza że drużyny takie jak Celta, Real Sociedad czy Espanyol podały Los Leones rękę i przegrały swoje pojedynki co pozwoliło albo zredukować straty albo nawet wyprzedzić rywali (Los Pericos), przez co mimo naprawdę kiepskiej postawy ekipy z Bilbao puchary wciąż są na wyciągnięcie ręki.

Ostatnia kolejka przed pierwszą tegoroczną przerwą na mecze reprezentacji i wracamy na San Mames. Los Leones zmierzą się ze znajdującym się na 5 pozycji Betisem, który jeszcze do niedawna zajmował pewne miejsce za plecami 4 najlepszych drużyna w La Liga, które już praktycznie rozdzieliły między siebie pewne miejsca w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Kwalifikacje może dać też pozycja nr 5 bo w tegorocznych pucharach drużyny z La Liga radzą sobie na tyle dobrze że liga zajmuje 2 miejsce w rankingu premiowane dodatkowym miejscem. Stąd ten mecz będzie naprawdę ważny dla naszych rywali. Athletic też ma coś do udowodnienia po blamażu na Montilivi. Zawody szykują się nam więc całkiem ciekawe i miejmy nadzieję, że nie zawiodą fanów na trybunach, co niestety obydwa zespoły, ze szczególnym naciskiem na Athletic robiły już niejednokrotnie w tym sezonie. Początek pojedynku w niedzielne popołudnie o godzinie 18:30.

Wstyd i hańba. Tak można w skrócie określić to co zobaczyliśmy na Montolivi w wykonaniu ekipy Los Leones. Athletic gładko przegrał z Gironą 3-0, a bramki strzelali Rincon, Ounahi i Echeverri. Ekipa trenera Valverde była praktycznie tłem dla zespołu trenera Michela, a sam Txingurri wykazał się daleko idącą naiwnością i został po prostu upokorzony przez trenera rywali. Athletic więc zamiast odrabiać straty do zespołów z miejsc pucharowych, pozwolił dogonić się rywalom z dalszych miejsc i znacznie oddalił się od celu na ten sezon. Baskowie po paru meczach w których wydawało się że może wyjdą z kryzysu i przynajmniej na koniec rozgrywek cokolwiek zaprezentują, wrócili do punktu wyjścia czyli beznadziejnej gry, braku formy, braku pomysłu na rozmontowanie obrony rywala w czym niestety pomógł trener Valverde.

Tydzień czasu odpoczynku, niektóre zespoły grały w Lidze Mistrzów i przed nami kolejka nr 28. Tym razem Los Leones zagrają w delegacji a ich rywalem będzie ekipa Girony. Szykuje się nam mecz typowych drużyn środka tabeli, choć Athletic wciąż ma spore aspiracje, ale tutaj warunek jest jeden, a więc wzrost formy. Rywal z Katalonii raczej będzie się koncentrował nad tym by kontrolować sytuację w tabeli by z jakichś powodów nie znaleźć się blisko strefy spadkowej nad którą mają przewagę 6 oczek, a więc całkiem sporą. Tak więc raczej trudno spodziewać się fajerwerków, choć akurat Los Leones powinno bardziej zależeć na dobrym wyniku w tym meczu. Początek spotkania w sobotnie popołudnie o godz. 14:00. Mecz poprowadzi sędzia Iosu Galech.