^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 19 gości oraz 0 użytkowników.

Ostatnie spotkanie sezonu 2025/2026 zakończyło się zgodnie z oczekiwaniami porażką na Santiago Bernabeu. Ekipa Los Blancos, w dość wakacyjnej formie, bez problemu wygrała z Athletic 4-2 po bramkach Gonzalo, Bellinghama, Mbappe i Brahima Diaza. Gole dla gości zdobyli Gorka Guruzeta i Urko Izeta. Sam mecz mógł się podobać bo..... był grany na zupełnym luzie gdyż obydwie drużyny o nic nie grały a po prostu mogły się cieszyć piłką. Real wygrał bezproblemowo, ale zawodnicy trenera Valverde wstydu nie przynieśli bo podjęli rękawicę i na tyle na ile starczyło siły i formy powalczyli z o wiele lepszym rywalem. Txingurri może więc pożegnanie uznać za udane, choć niestety nasz trener pracował nad tym żeby było gorzej. No ale najważniejsze że wstydu nie było mimo że można było mieć naprawdę złe przeczucia patrząc na ostatnie wyniki naszej drużyny.

Niestety Txingurri nie byłby sobą gdyby nie postanowił pokazać dlaczego sezon wyglądał tak jak wyglądał. O ile w pierwszym składzie co do formacji ofensywnej zastrzeżeń mieć nie można to już obrona pozostawiała wiele do życzenia. Txingurri postanowił po raz kolejny postawić na Viviana na prawej flance obrony, a w środku zagrali Yeray z Paredesem. Nie funkcjonowało to ze słabszymi rywalami, więc trudno liczyć na to żeby funkcjonowało z takim zespołem jak Real Madryt. I tak właśnie padła bramka dla Królewskich w 12 minucie spotkania. Grający na lewym skrzydle Gonzalo uciekła Daniemu, zbiegł do środka za plecy Yeraya, doszedł idealnie do podania Carvalaja z prawej flanki i w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans Padilli. Ekipa gospodarzy nieco zwolniła tempo gry, ale dalej nie przestawała atakować szukając dziur w defensywie Los Leones, którzy zwarli szyki i próbowali się odgryzać kontratakami, które niestety były dość szybko kasowane przez rywali. Podopieczni Arbeloi też nie grzeszyli skutecznością bo przyjezdni dość skutecznie rozbijali ich ataki. Tyle że w 40 minucie nasza defensywa popełniła kolejny błąd brzemienny w skutkach. Thiago Pitarch zobaczył nieco za wysoko wysuniętą linię defensywną i lobem posłał idealne podanie do wbiegającego za plecy Bellinghama, którego próbował ścigać Adama. Niestety nasz lewy obrońca nie zdołał zablokować pomocnika gospodarzy, który bez przyjęcia z pierwszej piłki uderzył niemal w samo okienko bramki Padilli. Piękną bramka i akcja rywali. 2-0 na Santiago Bernabeu i wydawało że tak się zakończy pierwsza połowa. Jednak Baskowie nieco pokrzyżowali te plany bo w doliczonym czasie gry kapitalną bramkę zdobył Gorka Guruzeta, który z kilku metrów świetnym wolejem wykończył centrę Inakiego Williamsa z prawej flanki. 2-1 do przerwy.

Na drugą połowę nie wyszedł już Yeray, który został zmieniony przez Gorosabela, co oznaczało, że Athletic wraca do normalnego ustawienia z klasycznymi bocznymi defensorami. Gra więc wyglądała nieco lepiej, choć niestety nie udało się uniknąć kolejnych strat bramkowych. Jednak to Athletic miał pierwszą dobrą okazję gdy Navarro o mało co nie trafiłby spektakularnego gola celując z w górny róg bramki Courtoisa. Tyle że odpowiedź Królewskich była bardziej konkretna. Wprawdzie Mbappe i Alaba początkowo nie trafili w bramkę po ładnych akcjach i strzałach, ale w 51 minucie niestety nic już nie uratowało Basków. Carreras podał z lewej flanki przed pole karne do Mbappe, ten zwiódł dość biernego Galarretę i błyskawicznie uderzył w długi róg bramki Padilli, który wyciągnął się jak długi, ale nie zdołał sięgnąć futbolówki. 3-1 na Santiago Bernabeu. Athletic odpowiedział ładną akcją na skrzydle Gorosabela, centrą w pole karne która jednak nie dotarła do nikogo i poleciała na lewą flankę. Tam ponowił akcję Adama, ale kapitalnie zachował się w polu karnym Bellingham, który wybił piłkę na rzut rożny. W 62 minucie sytuację sam na sam z Padillą miał Mbappe, ale nasz portero wygrał ten pojedynek. Tutaj niestety nie po raz pierwszy nie popisał się Vivian. W 63 minucie kolejny raz błysnął Adama, który zdecydował się na strzał z dystansu, ale niestety spudłował. W 68 minucie z boiska zszedł żegnając się z kibicami Alaba, który odchodzi po zakończeniu kontraktu. W 79 minucie w dobrej pozycji do oddania strzału znalazł się Izeta, który pojawił się na boisku w miejsce Gorki Guruzety. Ale jego uderzenie trafiło w Asencio. W 82 minucie zawodnicy Athletic i Realu Madrytu utworzyli szpaler na środku boiska i wszyscy pożegnali kapitana Daniego Carvajala, który schodził z boiska rozgrywając swój ostatni mecz w barwach ekipy Królewskich. Prawdziwa legenda Realu Madryt. Po chwili jednak mecz wznowiono i Athletic dalej próbował jeszcze coś wskórać. Tyle że Los Leones zapomnieli o obronie i w 89 minucie stracili bramkę numer 4. Królewscy pokazowo rozklepali obronę przyjezdnych. Piłka od Ardy Gulera trafiła do Mbappe, ten zagrał do Thiago Pitarcha, który idealnie w tempo posłał futbolówkę do wchodzącego pomiędzy obrońcami Brahima Diaza, który wyszedł sam na sam z Padillą i nie dał mu żadnych szans. Ostatnie słowo należało jednak do Basków. Dwie minuty później Inaki posłał idealną centrę na dalszy słupek, gdzie kompletnie nieobstawiony był Izeta, który bez problemu strzałem głową pokonał Courtoisa, ustalając wynik meczu na 4-2. I to była w zasadzie ostatnia akcja tego meczu i sezonu 2025/2026 dla ekip Athletic i Realu Madryt. Królewscy wygrali w pełni zasłużenie.

Cóż, można powiedzieć że mecz Athletic jak cały sezon, tak samo jak działalność Valverde. Oczywiście należy brać poprawkę na to że było to spotkanie o pietruszkę i trudno wymagać od zawodników pełnej koncentracji i gry na pełnych obrotach. No ale Real też grał radosną piłkę, więc chociaż można było spróbować mu dorównać, a nie pomagać w zdobywaniu bramek. Słabiutka gra w defensywie, proste błędy i chyba jedyne co można wybaczyć naszym zawodnikom to brak agresji, bo to już raczej niepotrzebne, a mogłoby się skończyć jakimiś niepotrzebnymi urazami. Valverde oczywiście nie byłby sobą gdyby nie popisał się tym czym popisywał się przez cały sezon czy totalną bezmyślnością przy ustalaniu składu (obrona) plus brakiem pomysłu na ten mecz. Naprawdę można było choć zamarkować jakiś pressing i choć trochę utrudnić rywalom rozgrywanie piłki. Trudno też zrozumieć wystawienie Viviana na prawej stronie obrony. Czego i kogo się tak przestraszył Txingurri że aż wystawił najlepszego obrońcę na boku? Viniciusa nie było bo pojechał na zgrupowanie kadry przed mundialem wypinając się na pożegnanie Carvajala. Zresztą nawet jakby był Vini to wystawienie wolnego i mało zwrotnego Viviana byłoby jeszcze większą pomyłką. Już bardziej pasowałby tam Yeray, który jest szybszy, ma lepszą technikę i lepsze podanie więc od biedy mógłby nawet coś podziałaś w ataku, który tą stroną praktycznie nie istniał. Zresztą w ogóle wystawianie środkowego obrońcy jako prawego mija się z celem i w Athletic to nigdy nie funkcjonowało. Valverde próbował wielokrotnie i zawsze była lipa, więc naprawdę trudno powiedzieć czego oczekiwał w starciu z Realem. Zresztą szybko się o tym przekonał że to była głupota przy pierwszej bramce, gdzie Gonzalo z łatwością uciekł Daniemu, który dodatkowo nie krzyknął koledze żeby chociaż spróbował przejąć wychodzącego na pozycję napastnika gospodarzy. Cóż, można powiedzieć że cały Valverde czyli upór godny lepszej sprawy, nie ważne że coś nie działa, ale pomysł im bardziej absurdalny i bezsensowny to trzeba realizować. To samo można powiedzieć o zmianach, które delikatnie rzecz ujmując były beznadziejne. No może nie wszystkie bo wejście Gorosabela na prawą obronę było słusznym posunięciem, ale już zdjęcie Yeraya mniej bo bardziej nadawał się do tego Dani Vivian. Pozostałe zmiany też trudno zrozumieć – Lekue za Galarretę, Vesga za Jauregizara i Rego za Unaia Gomeza. To wszystko w sytuacji gdy zespół przegrywa 3-1. Ani to próba odrabiania strat, ani ciężko powiedzieć o jakiejś zmianie taktyki. Lekue na skrzydle (chyba) po raz pierwszy od niemal 10 lat gry na obronie raczej trudno nazwać tajną bronią albo jakimś cudownym rozwiązaniem taktycznym. Naprawdę mimo usilnych chęci trudno znaleźć jaką myśl przewodnią w tym wszystkim. Jedyne co cieszy to bramka Izety w doliczonym czasie gry, który pokazał że zrezygnowanie z niego przez Valverde i dawanie mu minimalnego czasu gry było po prostu błędem. Może ta bramka utoruje mu drogę do szansy u nowego szkoleniowca Edina Terzicia. Bo tak wielofunkcyjny zawodnik formacji ofensywnej może być naprawdę przydatny. Oczywiście Guruzeta też strzelił swoją bramkę w tym meczu, czym potwierdził że póki co jego pozycja na szpicy jest niezachwiana. Do tego jeszcze 2 asysty Inakiego Williamsa i to w zasadzie jedyne plusy tego spotkania. Oj będzie czekało nowego trenera sporo pracy przed nowym sezonem.

Statystyka meczu:
Składy:
Real: Coutois – Carvajal (82' Manu Serrano), Asencio, Alaba (64' Huijsen), Carreras – Thiago Pitarch, Mastantuono (74' Guler), Valverde – Bellingham (74' Ceballos) – Gonzalo (74' Brahim), Mbappe.
Trener: Alvaro Arbeloa

Athletic: Padilla – Vivian, Yeray (46' Gorosabel), Paredes, Adama – Galarreta (60' Lekue), Jauregizar (85' Vesga) – Inaki Williams, Unai Gomez (60' Rego), Navarro – Guruzeta (74' Izeta).
Trener: Ernesto Valverde

Wynik: 4 – 2
Bramki: 12' Gonzalo, 41' Bellingham, 51' Mbappe, 89' Brahim – 45+' Guruzeta, 90+' Izeta
Żółte kartki: Pitarch, Bellingham – obaj Real
Posiadanie piłki: 74% - 26%
Strzały: 13 – 8
Strzały celne: 8 – 2
Rzuty rożne: 2 – 1
Podania: 745 – 254
Spalone: 7 – 2
Faule: 6 – 20
Dośrodkowania: 5 - 12
Widzów: 70398
Sędzia: Martinez Munuera

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu:

Athletic  - Athletic


 
-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Real Madryt- Athletic

4:2

 Data: 23.05.2026 godz. 21:00

Stadion: Santiago Bernabeu

Sędzia: Martinez Munuera

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 11 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United