^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 26 gości oraz 0 użytkowników.

Przed nami kolejka numer 36, która będzie rozgrywana dość nietypowo w środku tygodnia. Athletic w tej serii spotkań zmierzy się z Espanyolem na Cornella El Prat w Barcelonie. Kolejny pojedynek z ekipą zamieszaną w walkę o utrzymanie i kolejny niezwykle istotny dla ostatecznego kształtu tabeli ligowej. Szczególnie istotny jest dla ekipy Los Pericos, która w tym momencie balansuje na granicy spadku mając 2 oczka przewagi nad zajmującą pierwszą spadkową pozycję w tabeli czyli ekipą Alaves. Dla Athletic też jest to istotne spotkanie gdyż niestety poprzez pokpienie sprawy w pojedynku z Valencią na San Mames zamiast zwiększyć przewagę i mieć już z głowy sezon to wciąż muszą walczyć o punkty, szczególnie, że w ostatniej kolejce czeka ich starcie, a właściwie łomot od Realu Madryt na Santiago Bernabeu. Mecz więc z gatunku tych nieprzyjemnych o dużym obciążeniu nerwowym. Kto go wytrzyma i zgarnie bezcenne punkty? O tym przekonamy się w środowy wieczór. Początek pojedynku o godz. 19:00. Rozjemcą będzie Pan Hernandez Hernandez.

W poprzedniej kolejce ligowej obydwie drużyny zagrały katastrofalnie. Bardziej Athletic, który zamiast spokojnie zgarnąć komplet punktów na San Mames przeciwko beznadziejnej w ostatnich meczach Valencii to się po prostu skompromitował i przegrał 0-1 po trafieniu Sadiqa. Espanyol z kolei grał na wyjeździe z Sevillą, która nagle w końcówce sezonu będąc przyparta do muru odzyskała formę i też się nie popisał bo prowadził od 56 minuty 0-1 po trafieniu Dolana. Prowadzenia nie udało się dowieźć do końca gdyż w 82 minucie wyrównał Castrin, a w doliczonym czasie gry trafił do siatki Adams dając ekipie z Andaluzji bezcenne punkty. Tym samym Sevilla wyprzedziła ekipę z Barcelony, która osuwa się coraz niżej w tabeli i żegluje w kierunku Segunda Division.

Z rewelacji pierwszej rundy jaką była ekipa Espanyolu trenera Manolo Gonzaleza nie zostało nic. Jeszce w grudniu mówiło się o tym że ekipa Los Pericos może zagra nawet w europejskich pucharach jeśli tylko utrzyma formę. Nic z tych rzeczy. Ekipa Los Pericos ostatnie zwycięstwo odniosła 22 grudnia i była to wygrana... na San Mames właśnie z Athletic. Od tego czasu drużyna z Cornella El Prat nie ma na koncie nawet jednej wygranej i w 18 meczach zanotowała zaledwie 5 remisów. Reszta to porażki. Aż dziwne że szefostwo klubu nie zdecydowało się zwolnić trenera, tak jak zrobiła to choćby ekipa Mallorki czy Sociedad, które chyba najlepiej wyszło na zmianie szkoleniowca. Naprawdę ciężko powiedzieć co się stało z drużyną, która zachwycała La Liga przez ponad 4 miesiące obecnego sezonu. No dobra, kontuzji doznał kapitan zespołu i najlepszy zawodnik Javier Puado, który zerwał więzadła, ale to nie tłumaczy braku choć jednego zwycięstwa w 18 meczach grając u siebie z takimi zespołami jak Girona, Oviedo, Levante czy Alaves, czyli drużynami walczącymi o utrzymanie. Tym bardziej jest to dziwne, że Los Pericos nie mieli poza wspomnianą kontuzją kapitana większych problemów kadrowych. Owszem zdarzały się jakieś pojedyncze urazy, ale nie było żadnego pomoru żeby trener Manolo Gonzalez musiał kombinować jakoś szczególnie ze składem czy też ustawieniem. Poza tym jest kilku zawodników, którzy przynajmniej patrząc po grze i statystykach mogli się podobać. Przede wszystkim obaj snajperzy strzelając bramki bo zarówno wiekowy już Kike Garcia jak i Roberto Fernandez mają po 6 trafień. Tyle samo ma Luis Milla. Tylko jedną mniej lewy obrońca Carlos Romero. Po stałych fragmentach gry trafia Leandro Cabrera – 3 bramki. Z kreacją też nie ma problemu bo Exposito ma na swoim koncie 6 asyst, Dolan 5, a Roberto Fernandez 4. Nawet wypożyczony w zimie z Neapolu – prawoskrzydłowy Cyril Ngonge coś tam wnosi jako rezerwowy bo zaliczył 2 asysty w 9 meczach. Jak na rezerwowego to w sumie nieźle. Tak więc co się stało z Los Pericos? Być może trener nie daje rady i wychodzi jego brak doświadczenia. Po prostu zabrakło planu B i gdy wszyscy rozszyfrowali grę ekipy z Barcelony to alternatyw nie było, albo są niedopracowane. I to było chyba jedyne wyjaśnienie tego co ma miejsce w tym przypadku. Dla Manolo Gonzaleza to pierwsza praca na poziomie profesjonalnym po zaledwie rocznym prowadzeniu rezerw Espanyolu. Wprawdzie ma za sobą już dwa lata prowadzenie pierwszej drużyny ale to wciąż za mało. I tutaj też może być haczyk dlaczego szefostwo nie zwolniło go ze stanowiska po takiej serii praktycznie bez żadnych wyników. Prawdopodobnie klub liczy na to że wyciągnie On wnioski w kolejnym sezonie i zespół zagra lepiej. Nadzieja jest bo to naprawdę ciekawy i zdolny trener, a nie każdemu wychodzi wszystko, czego najlepszym przykładem jest tak doświadczony szkoleniowiec jak Valverde, który w obecnych rozgrywkach zalicza najgorszy swój czas w karierze trenerskiej i co gorsza końca nie widać. Pytanie tylko czy Manolo dowiezie drużynę do szczęśliwego końca bo patrząc na tabelę i rywali to nie wygląda to dobrze. Poza Athletic Los Pericos czeka jeszcze starcie z Osasuną na wyjeździe oraz Realem Sociedad u siebie. Stąd dzisiejszy mecz na El Prat jest niezwykle istotny. Jakby mało było problemów z formą zespołu, to przed meczem z Athletic trener Manolo Gonzalez może mieć spore kłopoty kadrowe. Na pewno nie wystąpią Puado, wykluczony do początku przyszłego sezonu z gry oraz dówch kartkowiczów – Dolan i Calero. Do tego po pojedynku z Sevillą urazy zgłosili Ngonge i Romero. Ich występ jest wątpliwy co może mocno wpłynąć na możliwości ofensywne zespołu. Calero to podstawowy obrońca, Dolan i Romero to czołowi zawodnicy ofensywni zespołu, co może wpłynąć na postawę w dzisiejszym meczu. No ale na chimeryczną formę ekipy trenera Valverde to może wystarczyć. Może jednak ostatnia dwójka zdoła dojść do siebie i trener nie będzie raczej patrzył na to czy są w pełni dyspozycji czy nie bo to są decydujące mecze o być albo nie być drużyny w Primera Division. Jakim więc składem wyjdzie na dzisiejszy mecz ekipa Manolo Gonzaleza? W bramce stanie Dmitrovic. W obronie na środku powinni pojawić się Riedel i Cabrera wspierani przez El-Hilaliego oraz być może Carlosa Romero, choć tutaj ze wspomnianych przez mnie przyczyn może dojść do zmiany i jego miejsce może zająć Salinas. W drugiej linii zagra trójka pomocników – De Zarate jako ten najbardziej defensywny oraz Terrats i Exposito jako wysunięci rozgrywający. W ataku powinni się pojawić na środku Roberto Fernandez wspierany po bokach przez Jofre oraz Pere Millę. Espanyol to przede wszystkim szybkie ataki skrzydłami i strzały z dystansu. Trzeba uważać też na stałe fragmenty gry bo mają i wykonawców do tego (Exposito, Pere Milla) i egzekutorów (Cabrera, Kike Garcia).

Athletic po kompromitacji z Valencią od poniedziałku lizał rany w Lezamie. Dosłownie i w przenośni. Na twarze wróciły minorowe nastroje bo drużyna znowu bardzo zawiodła swoich kibiców. Dodatkowo trener Valverde krótko cieszył się właściwie pełnym składem. Mecz z Valencią kosztował zespół nie tylko komplet punktów, ale przede wszystkim zapełnił się gabinet doktora Lekue. Nico zszedł jeszcze w pierwszej połowie i pierwsze diagnozy brzmiały jak wyrok. Naszemu zawodnikowi nie tylko groziło oglądanie mundialu w telewizji, ale i dłuższa przerwa być może trwająca nawet do początku przygotowań do nowego sezonu. Na szczęście najgorszy scenariusz się nie potwierdził czyli uraz ścięgna. Skończyło się „tylko" na kontuzji mięśnia i prawdopodobnie maksymalnie 3 tygodniach przerwy. W pozostałych meczach sezonu na pewno nie zagra, ale na zgrupowanie kadry pojedzie. Uraz dotknął również Oihana Sanceta, który również sezon ma z głowy. Tutaj również było podejrzenie poważnego urazu ścięgna, ale badanie radiologiczne na szczęście wykluczyły ten najgorszy scenariusz. Pozostało naciągnięcie ścięgna udowego wraz z mięśniami. To oznacza co najmniej 2 tygodnie pauzy czyli sezon jest również z głowy. W przypadku naszego mediapunty to kolejny uraz tych samych partii mięśni i prawdopodobnie lekarze będą pracować nad opracowaniem specjalnego programu treningowego dla zawodnika, żeby ograniczyć w nowym sezonie te urazy, które są zmorą wychowanka Osasuny. Może się uda, dzięki czemu Sancet będzie mógł wrócić do odpowiedniej formy, bo na pewno pasmo urazów w obecnych rozgrywkach było skutecznym hamulcem w uzyskaniu odpowiedniej dyspozycji. Już w poprzednim sezonie były z tym problemy ale nie tak duże jak teraz. No ale to nie koniec problemów Basków. Piątą żółtą kartkę obejrzał Aymeric Laporte, który również doznał lekkiego urazu i nie zagra w kolejnym meczu. Nie trenował przed meczem z Espanyolem i też nie wiadomo czy wykuruje się na kolejny z Celtą. Z drobnym urazem boisko opuszczał również Yuri Berchiche i też nie brał udziału w przygotowaniu do pojedynku z Los Pericos. Ostatnim który nie wyszedł na murawę Lezamy był Inigo Ruiz de Galarreta. Nasz środkowy pomocnik nie zagrał z Valencią, w sumie z niewiadomych powodów. Według informacji jakie zdobyli dziennikarze wiadomo że nasz środkowy pomocnik został w niedzielę po raz drugi ojcem. Czy to jest powód absencji w meczu i na kolejnych treningach trudno powiedzieć. No na pewno takie wydarzenie jest niezwykle istotne i może wpłynąć na zawodnika, ale skoro był powołany na mecz to raczej był w stanie grać. Jeśli Txingurri miał wątpliwości co do jego koncentracji i przygotowania do meczu, które z wiadomych względów może być gorsze to spokojnie mógł mu dać wolne i powołać na jego miejsce innych zawodników bo przecież paru zostało na trybunach z przyczyn technicznych. No ale nie pierwszy raz nasz trener podejmuje dziwne decyzje. Przynajmniej takowych nie podjął w przypadku powołań bo na liście znalazło się 23 zawodników i w końcu doczekali się ujęcia w składzie Sannadi czy też Egiluz. Niestety Prados wciąż czeka i jego dochodzenie do formy znacznie się przedłuża, więc prawdopodobnie nie zobaczymy go już w tym sezonie. Lista powołanych zawodników na dzisiejszy mecz przedstawia się następująco:
Bramkarze: Simon, Padilla
Obrońcy: Gorosabel, Vivian, Paredes, Yeray, Areso, Egiluz, Laporte, Lekue, Adama
Pomocnicy: Vesga, Galarreta, Jauregizar, Rego, Unai Gomez, Berenguer, Navarro.
Napastnicy: Inaki Williams, Guruzeta, Sannadi, Serrano, Izeta.
Wśród powołanych w ostatniej chwili nie pojawił się Yuri. Zawodnik po meczu z Espanyolem zgłosił uraz, ale wydawało się że jest to zwykłe naciągnięcie mięśnia i być może zdoła się wykurować do meczu z Los Pericos. Niestety stało się inaczej bo seria badań jaką przeszedł nasz lewoskrzydłowy w poniedziałek i wtorek pokazały naruszenie włókna mięśniowego, co oznacza przymusową pauzę i w sumie nie wiadomo czy zawodnik zdoła się wykurować do końca sezonu. Tak więc na koniec rozgrywek lista kontuzjowanych rośnie. Wykurować zdążył się za to Laporte i został ujęty na liście powołanych ale jego występ stoi pod znakiem zapytania. I lepiej nie ryzykować zdrowiem Aymerica, który wciąż ma szansę na wyjazd na mundial. Jak skład wystawi Txingurri na ten mecz? Naprawdę ciężko powiedzieć. Na pewno będzie trzeba znaleźć kogoś na lewą stronę obrony czyli albo Lekue albo Adama. W środku obrony raczej od pierwszej minuty nie zagra Laporte, więc pewnie będzie duet Vivian – Yeray lub Vivian – Paredes. Żaden nie gwarantuje solidności i pewności tej formacji. Na prawą stronę pewnie pójdzie Areso. W drugiej linii powinien się znaleźć Galarreta i pewnie jak zwykle powłóczący już nogami Jauregizar. Na środku ataku zagra Guruzeta, na prawej flance Inaki Williams. Kwestią otwartą pozostaje pozycje mediapunta i lewoskrzydłowego. Tutaj można się spodziewać absolutnie wszystkiego.

Faworytem tego meczu będzie ekipa Los Pericos. Przede wszystkim dlatego że grają na własnym stadionie. To już wystarczy, tym bardziej, że Athletic słabo sobie radzi w Barcelonie, nawet na obiekcie Espanyolu. W ostatnich 9 spotkaniach wyjazdowych na Cornella El Prat Los Leones wygrali tylko raz i to bodajże w Copa del Rey. Jeszcze do niedawna obiekt dzisiejszych gospodarzy, czy to nowy czy Estadio Olimpico były wręcz ziemią przeklętą dla zespołu z Bilbao gdzie remis był niesamowitym sukcesem. Stąd też trudno wróżyć podopiecznym trenera Valverde sukcesu tutaj, a już szczególnie z takimi osłabieniami w zespole. O formie nawet nie będę wspominał. Dodatkowo motywacja, a wręcz determinacja będzie po stronie gospodarzy, którzy są tuż nad kreską i dla nich każdy zdobyty punkt to być albo nie być, więc tym bardziej może być nieciekawe.

Przewidywane składy:
Espanyol: Dmitrović – El-Hilali, Riedel, Cabrera, Romero – De Zarate – Exposito, Terrats – Jofre, Roberto Fernandez, Pere Milla.
Trener: Manolo Gonzalez

Athletic: Simon – Areso, Vivian, Yeray, Lekue – Jauregizar, Galarreta – Berenguer, Unai Gomez, Inaki Williams – Guruzeta.

Data: 13.05.2026 godz. 19:00
Miejsce: Barcelona, Estadio Cornella El Prat (poj. 40 tys.)
Sędzia: Hernandez Hernandez

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Celta Vigo


 
-:-

 Data: 17.05.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Espanyol - Athletic

-:-

 Data: 13.05.2026 godz. 19:00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia: Hernandez Hernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United