^Powrót na górę!

Athletic ma nowego trenera. Zarząd Los Leones postanowił nie trzymać w niepewności kibiców i w miniony wtorek ogłosił nazwisko szkoleniowca, który poprowadzi Basków w kolejnym sezonie, a być może nawet dwóch bo na tyle na razie podpisano kontrakt. Zgodnie z oczekiwaniami i sygnałami jakie już od pewnego czasu dochodziły ze strony środowiska dziennikarskiego opiekunem ekipy z Bilbao będzie 43-letni niemiecki manager Edin Terzić. Tym sposobem będzie co najmniej czwartym szkoleniowcem z Bundesligi, który w przyszłych rozgrywkach będzie prowadził drużynę z La Liga po Hansi Flicku (Barca), Pellegrino Matarazzo (Sociedad) oraz Martinie Demichelisie (Mallorca). Oznacza to też że upadł temat powrotu na San Mames ulubieńca kibiców czyli Andoniego Iraoli, czy też jego ucznia Inigo Pereza, który właśnie awansował do finału Ligi Konferencji z Rayo Vallecano. Terzić będzie drugim w historii szkoleniowcem Athletic pochodzącym z Niemiec po Juppie Heynckesie, który miał okazję prowadzić drużynę z Kraju Basków w latach 1992 – 1994 i 2001 – 2003.
Wprawdzie przy okazji opisywania potencjalnych kandydatów na stanowisko szkoleniowca Athletic już pisałem o Terziciu, ale przypomnę jeszcze raz sylwetkę naszego nowego szkoleniowca. Terzić urodził się w Memden w Zachodnich Niemczech 30 października 1982 roku w rodzinie emigrantów z Bośni (ojciec) i Chorwacji (matka). Poza obywatelstwem niemieckim posiada też chorwackie. Kariery piłkarskiej nie zrobił żadnej grając amatorsko w klubach z niższych lig niemieckich gdzie grał na pozycji napastnika. Zakończył karierę piłkarską w wieku niespełna 31 lat. Zanim jeszcze to się stało to przez dwa ostatnie lata łączył kopanie w piłkę z pracą skauta i asystenta trenera z Akademii piłkarskiej Borussii Dortmund gdzie wciągnął go jego starszy brat Alen, który był tam skautem a później rówież zaczął pracę jako trener młodzieży, a nawet miał okazję przejąć stery jako tymczasowy szkoleniowiec rezerw klubu z Zagłębia Ruhry. Zapewne drogę do Dortmundu utorowało Edenowi też wykształcenie bo w czasie gry w piłkę ukończył studia na Uniwersytecie w Bochum gdzie studiował „Sport Science". W klubie z Dortmundu już na początku zwrócił uwagę trenera Jurgena Kloppa, któremu raportował i przesyłał analizy w występów młodzieży. Umiejętności młodego trenera nie uszły uwadze kadry narodowej Chorwacji, która skorzystała z jego usług przy okazji analizy rywali w czasie Euro 2012. Tam nawiązał znajomość ze Slavenem Biliciem, u którego wkrótce został asystentem w czasie jego pracy w Beskitasie (2013 – 2015) oraz West Hamie (2015 – 2017). Panowie spędzili razem 4 lata choć początkowo Terzić odmówić dołączenia do zespołu szkoleniowego gdy Bilić prowadził Lokomotiv Moskwa. Drogi obydwu trenerów rozeszły się gdy Bilić został zwolniony z „The Hammers" w listopadzie 2017 roku. W czasie swojego pobytu na Wyspach, Terzić zrobił 18 miesięcy kurs trenerski na licencję UEFA Pro, co otworzyło mu drogę do trenowania innych zespołów już jako pierwszy szkoleniowiec. Jego kolegami na szkoleniu byli mi.in. Graham Potter, Nicky Butt czy Nemanja Vidić. Po pół roku „bezrobocia" wrócił do Drotmundu gdzie stanowisko objął Lucien Favre i zaprosił Terzicia do swojego sztabu szkoleniowego jako asystenta. I tutaj zaczęła się jego błyskotliwa kariera trenerska. Favre wyleciał w grudniu 2020 roku po porażce ze Stuttgartem 5-1, ale szefostwo postanowiło powierzyć stery klubu właśnie Terziciowi, któremu zdobycie pierwszego i jak na razie jedynego trofeum w karierze zajęło zaledwie pół roku. W maju po wygranej z RB Leipzig wzniósł w górę Puchar Niemiec. Tyle że nie chciał już dalej trenować i jego miejsce zajął Marco Rose, a Terzić pozostał w Drotmundzie na stanowisku Dyrektora Technicznego. Na ławkę powrócił sezon później jak odszedł Rose, tym razem jako pełnoprawny a nie tymczasowy trener z kontraktem na 2 sezony do 2025 roku. W swoim pierwszym sezonie walczył do ostatniego meczu z Bayernem o tytuł przegrywając go w ostatniej kolejce przez zremisowanie meczu z Mainz 2-2. O tytule decydowała lepsza różnica bramek klubu z Bawarii. W kolejnym sezonie już nie było tak dobrze w Bundeslidze bo zespół zajął 5 miejsce, ale zagrał w Champions League dzięki dobrej punktacji zespołów niemieckich w rozgrywkach europejskich, które dawało 5 ekipie na koniec sezonu właśnie start w tych elitarnych rozgrywkach. Za to prawie kapitalnie poszło mu w Lidze Mistrzów gdzie dotarł do finału bijąc po drodze PSG w dwumeczu 2-0. Niestety w finale musiał uznać wyższość Realu Madryt (2-0). Po tym meczu zdecydował zrobić sobie przerwę od trenerki i odszedł z klubu za porozumieniem stron. Od lata 2024 roku nie pracuje nigdzie.
Nowy trener Athletic jest zadeklarowanym fanem Borussii Dortmund. Trudno się dziwić bo urodził się zaledwie 30 kilometrów od stadionu, a już w wieku 9 lat uczestniczył w pierwszym meczu klubu z Westfalenstadion. Bardzo przeżywał każdy sukces i porażkę klubu. W internecie można znaleźć filmiki na których widać go świętującego tytuł w sezonie 2011/2012 gdy stoi z owiniętym wokół szyi klubowym szalikiem naprzeciwko „Yellow Wall" czyli słynnej stojącej trybunie na obiekcie klubu z Dortmundu, a także mocno kontrastujące z nim inne nagranie na którym płacze, po zremisowanym 2-2 meczu z Mainz, gdy jego drużyna straciła tytuł.
Edin Terzić przyjedzie do Bilbao wraz ze swoimi dwoma asystentami Sebastianem Geppertem (42 lata) i Florianem Wanglerem (46 lat), z którymi pracował w Dortmundzie. Wangler jest specjalistą od przygotowania fizycznego. Większość sztabu technicznego, który jest w Athletic zapewne pozostanie na swoich stanowiskach. Niemiec hołduje taktyce 4-2-3-1, rzadziej 4-3-3. Jego zespoły grają bardzo wertykalny futbol, stosują wysoki pressing a po odzyskaniu piłki preferują szybkie przejście do ataku. Gra staje się agresywniejsza na własnej połowie, a każdy odbiór ma się kończyć szybkim kontratakiem. W taktyce dominuje ofensywny futbol, czemu dał wyraz przed finałem gdy dziennikarze cytowali jego wypowiedź podsłuchaną przy odprawie przy linii bocznej: „Gramy do przodu! Jeśli gramy wieloma podaniami to gra do tyłu jest zabroniona". Świetnie współpracuje z młodzieżą, czego najlepszym przykłądem jest rozwój takich zawodników jak Haaland, Bellingham czy Jadon Sancho, na których klub zarobił krocie. Bardzo chwalili go zawodnicy Borussi, którzy szczególnie cenili go za jego rozmowy motywacyjne i strategię. Z kolei Hannes Wolf, trener młodzieży w Borussii, u którego zaczynał swoją przygodę z trenerską i którego był asystentem chwalił go za charyzmę, świetną komunikację z zawodnikami olbrzymie poczucie humoru. Przede wszystkim jednak w jego filozofii dominuje ofensywny futbol. Jak sam powiedział w jednym z wywiadów: „Na mojej pierwszej konferencji prasowej zapytano mnie jaką filozofię futbolu chcę zaprezentować. Moja odpowiedź była następująca: Są dwa sposoby na wygrywanie meczów. Pierwszy to zdobyć jedną bramkę więcej niż rywal, a drugą to stracić jedną mniej niż rywal. Wolę zdobyć jedną więcej bramkę niż rywal. Ale z czasem doszedłem do wniosku że to nie wystarczy bo nie tylko chodzi o zwycięstwo, ale również o styl wygrywania. Teraz chcę wygrywać dwoma bramkami strzelonymi więcej niż rywal. Chcemy dominować, grać aktywnie, atrakcyjnie i z sukcesami. Chcę żebyśmy grali razem w ataku i dla siebie kiedy bronimy. Chcę żebyśmy pokazali swój talent w ataku i charakter w obronie."
Nowy trener Athletic wpisuje się w nowe trendy jakie zapanowały w La Liga czyli zatrudnianie szkoleniowców z przeszłością w Bundeslidze. Nowy trend zaczęła Barcelona biorąc Hansiego Flicka, co wyraźnie odbiło się pozytywnie na jej grze, choć nie do końca wszystko funkcjonuje tam tak jak powinno. No ale kolejne błyskotki do gabloty trafiają. Kompletnym niewypałem okazało się zatrudnienie przez Real Madryt Xabiego Alonso, tyle że akurat niekoniecznie jest to wina trenera, który miał sporo uwag do swoich zawodników i w pewnym momencie padła słynna już w Hiszpanii fraza o trenowaniu żłobka. Alonso został zwolniony, ale w kontekście jego słów i tego co się dzieje w drużynie i jaki dochodzą informacje z szatni to chyba dobrze się stało że Bask nie firmuje już tego swoim nazwiskiem. Świetnym posunięciem było ściągnięcie przez Sociedad mało znanego Pellegrino Matarazzo, który wyciągnął zespół z niemal dna tabeli i zdobył Copa del Rey będąc przez krótki czas nawet zaangażowany w walkę o 5 miejsce dające Ligę Mistrzów. Tyle że po wygraniu Pucharu Sociedad mocno spuścił z tonu mając zapewnioną grę w Lidze Europy w przyszłym sezonie. A szkoda bo mogli powalczyć o coś więcej. No ale i tak progres zespołu jest niesamowity. Ostatnim trenerem, który zawitał z Bundesligi do La Liga jest Martin Demichelis, który objął stery Mallorci. Szkoleniowiec młodzieży w Bayernie również świetnie się znalazł na boiskach Primera Division i odmienił grę zespołu z Balearów na tyle że z pogrążającej się w marazmie drużyny, która wydawała się pogodzona ze spadkiem wyciągnął ją ponad kreskę i szanse na utrzymanie są naprawdę duże.
Cóż, miejmy nadzieję że Edin Terzić będzie miał udaną kadencję na stanowisku trenera Athletic i pozwoli Baskom wznieść się o poziom wyżej w grze i umiejętnościach. Na pewno talentu w zespole jest sporo a i trener wpisuje się standardy drużyny, która gra intensywnie, szybko i agresywnie. Na pewno nie bez znaczenia jest też świetna praca Terzicia z młodzieżą i potrafienie wynaleźć perełki w niższych zespołach, co przyda się w klubie, który w sporej ilości korzysta z własnych wychowanków. Miejmy też nadzieję że naprawi zespół po słabym obecnym sezonie i da mu to czego często brakowało czyli taktykę i świetne przygotowanie pod rywala, czego niestety trenerzy hiszpańscy nie potrafią za bardzo robić.
Witamy na pokładzie Senior Terzić.
fot. Sportschau.de