^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 22 gości oraz 0 użytkowników.

Ależ meczycho Athletic na Mendizorroza. Los Leones mimo spory przeciwności losu dwukrotnie zdołali odrobić straty bramkowe i zadać ostateczny cios wygrywając z rywalem z Vitorii 2-4. Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to że ekipa z Bilbao zdoła ugrać cokolwiek bo po bramce Blanco przegrywała 1-0. Jednak świetne otwarcie drugiej części meczu za sprawą Navarro pozwoliło na odrobienie strat. Wprawdzie później ponownie rywali na prowadzenie wyprowadził tym razem Tenaglia po rzucie rożnym ale potem kapitalny pokaz gry dali Sancet, który wyrównał stan meczu i następnie Nico Williams, który dwukrotnie pokonał bramkarza Babazorros w końcówce meczu i pozwolił wywieźć komplet oczek na San Mames. Athletic zdobył bezcenne 3 oczka w tabeli i coraz bliżej jest nie tylko utrzymania, ale i być może przy sprzyjających okolicznościach włączenia się do walki o ostatnie miejsce pucharowe.

Pierwsza połowa nie zapowiadała późniejszych emocji. Athletic prowadził grę, miał przewagę i próbował dobrać się do skóry Alaves, ale niestety nie potrafił. Dobrze grająca obrona rywali i trochę brak pomysłu Los Leones stawały na drodze do bramki Sivery. Za to Alaves wykazało się wręcz kliniczną precyzją. Pierwszy atak w 8 minucie spotkania i już gol. Angel Perez przedarł się prawą stroną podał w pole karne do wchodzącego Blanco, którego nie zdążył pokryć żaden z pomocników Athletic i środkowy pomocnik gospodarzy z pierwszej piłki uderzył nie do obrony dla Simona. Można trochę winić Unaia za nieco złe ustawienie bo gol poszedł w krótki róg, ale nasz portero był zasłonięty przez kolegów i nawet nie widział piłki, która uderzał zawodnik Alaves, więc czasu na reakcję było bardzo mało a samo uderzenie bardzo precyzyjne, tuż przy słupku. A nikt nie krył Blanco, a nawet nie próbował blokować tego uderzenia. Potem właściwie już grali tylko przyjezdni bo podopieczni trenera Quique Sancheza Floresa ograniczyli się do sporadycznych kontrataków. Z ciekawszych rzeczy należy wspomnieć wygłupienie się sędziego Alejandro Quintero, który zagwizdał w 44 minucie rzut karny za rzekomy faul Rego na Tonim Martinezie. Sprawę uratował VAR, który dopatrzył się..... spalonego Angela Pereza z dobrą minutę wcześniej bo szczerze mówiąc wstyd było wołać arbitra do monitora gdyż nawet z perspektywy kamery ustawionej na trybunach było widać, że Rego nie zrobił absolutnie nic żeby powalić napastnika Alaves, a powtórki z bliska tylko to potwierdziły. Co więc widział oddalony kilka metrów od całego zdarzenia sędzia naprawdę trudno powiedzieć. No ale na szczęście VAR znalazł coś by uratować sytuację i paranoję sędziego głównego. Arbiter już w doliczonym czasie gry postanowił jeszcze dolać oliwy do ognia swojej kompromitacji gdy zagwizdał zakończenie pierwszej połowy w momencie gdy Nico Williams szedł na bramkę mając przed sobą tylko jednego obrońcę i nie doliczając dodatkowego czasu, który upłynął na długiej analizie VAR tego urojonego karnego. I właściwie to było tyle jeśli chodzi o pierwszą część meczu.

Valverde pozostawił w szatni kompletnie bezproduktywnych Jauregizara, Inakiego i Unaia Gomeza i na drugą połowę wyszli Galarreta, Navarro i Sancet. Do tego doszła zmiana taktyki gdzie Valverde nakazał skrzydłowym schodzenie do środka żeby zniwelować przewagę trójki stoperów w obronie. I to szybko odniosło skutek bo już w 47 minucie mieliśmy remis. Wprawdzie pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze gdy Toni Martinez rozegrał piłkę z Diabate, który wpadł w pole karne i uderzył minimalnie niecelne, ale odpowiedź Basków była piorunująca. Simon wybił piłkę z pola bramkowego, ta trafiła do Sanceta, który zgrał głową do Nico, który właśnie zszedł ze skrzydła do środka i oddał piłkę również schodzącemu ze skrzydła Navarro. Robert ścią w kierunku lewej flanki, minął bodajże 3 obrońców, wpadł w pole karne i uderzył na bramkę. Sivera dobrze wyczuł róg, ale futbolówka uderzyła w nogę interweniującego obrońcy i kompletnie zmyliła bramkarza wpadając do siatki. 1-1 na Mendizorroza. Mecz zaczął się właściwie od początku, a ponieważ obie drużyny były zainteresowane wygraną to mieliśmy kapitalne widowisko. Z jednej strony szalał Toni Martinez wspomagany przez Angela Pereza i Denisa Suareza, który starali się napędzać akcje swojego zespołu. Z drugiej strony był wszędobylski Nico Williams, rozrzucający i nadający tempo akcjom Galarreta oraz Rego a także kapitalnie spisujący się w defensywie Yeray Alvarez, którego od czasu do czasu wspomagał Laporte. Niestety w 68 minucie padła bramka dla gospodarzy. Wprawdzie Laporte przyjął na siebie strzał Toniego Martineza, ale chwilę później po rzucie rożnym naszi zawodnicy nie upilnowali wchodzącego Tenaglię, pod którego nogi spadła piłkę i z bliskie odległości mocnym uderzeniem nie dał szans Simonowi. Trudno powiedzieć kto popełnił błąd w kryciu, ale zabrakło przede wszystkim próby zablokowania tego uderzenia bo nikt się nie pofatygował do defensora Alaves. Tyle że radość gospodarzy trwała krótko. W 74 minucie na lewej flance ładnie znalazł się Yuri, podał do Sanceta, który w swoim starym dobrym stylu przyjął piłkę w półobrocie czym zgubił jednego defensora, wpadł w pole karne, przebiegł kilka metrów wzdłuż w kierunku prawego skrzydła szukając dziury w defensywie, a jak już ją znalazł wypalił pod poprzeczkę nie dając żadnych szans Sivierze. 2-2. Tym razem jednak ekipa z Vitorii nie dostała możliwości rozwinięcia skrzydeł bo Los Leones postanowili kuć żelazo póki gorące i przycisnęli jeszcze mocniej. I w 83 minucie było 2-3. Kapitalnie środkiem pola poszedł Navarro, oddał piłkę do znajdującego się przed polem karnym Nico, ten rozegrał klepkę z Guruzetą i otrzymawszy piłkę w polu karnym gdy zbiegał w kierunku prawego skrzydła zdecydował się na natychmiastowe uderzenie w kierunku dalszego słupka. Zasłonięty Sivera nie miał żadnych szans. Deportivo próbowało ruszyć do przodu by przynajmniej uratować remis, ale momentalnie zostało posłane na deski. W 86 minucie rywale stracili piłkę na połowie Athletic, którą odebrał Yeray i podał do Guruzety. Nasz napastnik zobaczył wychodzącego lewym skrzydłem Nico i posłał dalekie może kilkudziesięciometrowe podanie. Tenaglia nie zdołał przejąć piłki, do której dopadł nasz skrzydłowy, pognał na bramkę i z wielkim spokojem w sytuacji sam na sam przelobował wychodzącego bramkarza. 2-4 i praktycznie po zawodach. Wprawdzie Alaves w samej końcówce wypracowało sobie świetną okazję do zdobycia bramki i zmniejszenia rozmiarów porażki, ale Guridi przegrał pojedynek sam na sam z Simonem i wynik pozostał bez zmian. Athletic wygrał po kapitalnej drugiej połowie 2-4 i zdobył bezcenne 3 punkty do klasyfikacji. Po meczu cały zespół mógł świętować nie tylko wygraną, ale i 500 mecz Valverde oraz jego asystenta Jona Aspiazu na ławce trenerskiej Los Leones.

W końcu dobry mecz Athletic i przede wszystkim skuteczny. Szkoda jedynie błędów w obronie, z których dwa skończyły się bramkami dla gospodarzy. To jest zdecydowanie największy problem zespołu trenera Valverde, który raczej już nie ulegnie poprawie w tym sezonie i będzie musiał nad tym mocno popracować nowy trener czyli Edin Terzić. Na szczęście atak dowiózł i tutaj trzeba oddać trenerowi Valverde bardzo dobre zmiany w przerwie meczu i przede wszystkim dobranie taktyki do gry przeciwko systemowi z trzema stoperami. Tutaj świetnie sprawdziło się schodzenie skrzydłowych do środka pola i niwelowanie przewagi obrońców. Tak padła bramka wyrównująca na 1-1, a także bramka dająca prowadzenie 2-3. Naprawdę tym razem nasz szkoleniowiec spisał się naprawdę świetnie. Szkoda jedynie że nasz zespół nie zagrał tak od początku meczu, ale lepiej późno niż wcale. Kolejne pozytywy to dwa gole i asysta Nico Williamsa. Nasz skrzydłowy powoli wraca do formy i miejmy nadzieję że utrzyma tą dyspozycję do końca sezonu, co może dać mu przepustkę do kadry na mundial. Aż szkoda że wcześniej nie zdecydowano się na kurację tylko kombinowano z jakimiś „chałupniczymi" metodami. Bardzo ładnego gole strzelił Oihan Sancet, który był niemal kompletnie niewidoczny do tego czasu na murawie, ale kiedy przyszła ta można powiedzieć jedna jedyna akcja spisał się na medal. Może nasz ofensywny pomocnik również odzyska formę bo na pewno to trafienie powinno go podbudować bo można powiedzieć było zupełnie w stylu Oihana z poprzedniego sezonu czyli ładne przyjęcie ze zwodem, zgubienie obrońców i potężne uderzenie do siatki. Na pewno świetna akcja naszego mediapunty. Bardzo dobre zawody rozegrał też Gorka Guruzeta, który tym razem do siatki nie trafił, ale zaliczył dwie asysty przy trafieniach Nico Williamsa, popisując się naprawdę kapitalnymi podaniami. Najsłabiej z całej przedniej formacji spisał się Inaki Williamsa i wcale nie jest dziwne że na drugą połowę nie wyszedł na murawę będąc zastąpionym przez Roberta Navarro, który zresztą już w pierwszej swojej akcji strzelił gola. Jeśli chodzi o drugą linię to tutaj niestety zjazd formy zalicza Jauregizar, no ale to nie dziwne skoro to najbardziej wykorzystywany zawodnik z pola przez trenera Valverde, który grał praktycznie wszystko bez odpoczynku (chyba że pauzował za kartki), tak więc akurat On ma prawo mieć dołek formy bo nie da się rozegrać całego sezonu na takich obrotach jakie zafundował Txingurri swojemu podopiecznemu. Całkiem nieźle spisał się Rego, który tym razem zagrał odważniej do przodu, ale i dość skutecznie w tyłach. Tutaj na pewno występ na plus. O obronie już pisałem i nie będę rozpisywał gry poszczególnych zawodników. Generalnie było całkiem dobrze, ale niektóre błędy po prostu nie miały prawa się przydarzyć. Jeszcze bramkę na 1-0 jakoś można by pominąć, ale gol Tenaglii na 2-1 to katastrofa w defensywie bo praktycznie nikt nie pilnował zawodnika rywali, piłka spadła na około 7 metr gdzie rozpędzony obrońca rywali wpakował ją nogą do siatki. Piłka powinna być wybita wcześniej i zupełnie nie była kontrolowana przez obrońców Los Leones. Jedyne co cieszy to forma Yeraya, który akurat zagrał najlepiej z całej formacji, wielokrotnie przerywając groźne ataki rywali. Wydaje się że nasz stoper szybko dochodzi do dobrej formy i oby tak dalej bo naprawdę może się przydać, tym bardziej że Laporte i Vivian mają sporo meczów w nogach. Szkoda że Txingurri nie próbuje rotować bardziej na środku obrony bo Aymericowi przydałby się odpoczynek jeśli ma jechać na Mundial, a Vivian ma sporą obniżkę formy. Inna sprawa że na drużyny pokroju alaves dysponując szybkimi zawodnikami ofensywnymi akurat Alvarez, który jest właśnie dość szybki i zwinny nadaje się idealnie. Teraz pozostaje powtórzyć formę w kolejnych meczach bo patrząc na ligową tabelę, która jest bardzo spłaszczona to wciąż można nie tylko wiele zyskać ale i wiele stracić.

Statystyka meczu:
Składy:
Alaves: Sivera – Jonny, Tenaglia, Parada – Angel Perez, Ibanez (62' Guevara), Blanco, Suarez (62' Guridi), Rebbach – Toni Martinez, Diabate (73' Alena).
Trener: Quique Sanchez Flores

Athletic: Simon – Gorosabel (73' Areso), Yeray, Laporte, Yuri – Jauregizar (46' Galarreta), Rego – Inaki Williams (46' Navarro), Unai Gomez (46' Sancet), Nico Williams (89' Adama) – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Wynik: 2 – 4
Bramki: 8' Blanco, 68' Tenaglia – 47' Navarro, 74' Sancet, 83' i 87' Nico Williams
Żółte kartki: Toni Martinez, Ibanez, Blanco, Alena – Valverde (trener), Guruzeta, Nico Williams, Jauregizar (poza boiskiem)
Posiadanie piłki: 50% - 50%
Strzały: 7 – 9
Strzały celne: 4 – 4
Rzuty rożne: 4 – 7
Podania: 402 – 404
Spalone: 4 – 0
Faule: 8 – 13
Dośrodkowania: 18 – 23
Widzów: 19123
Sędzia: Alejandro Quintero

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Celta Vigo


 
-:-

 Data: 17.05.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Espanyol - Athletic

-:-

 Data: 13.05.2026 godz. 19:00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia: Hernandez Hernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United