^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 14 gości oraz 0 użytkowników.

Przed nami 32 kolejka ligowa, dośc nietypowo rozgrywana po 33 kolejce jaka miała miejsce w środku tygodnia. Los Leones czeka „Mission Impossible" czyli wyjazd do Madrytu na starcie z Atletico. Mecz zapowiada się niezwykle „ciekawie" z uwagi na to że obydwa zespoły są delikatnie rzecz ujmując w formie iście wakacyjnej, z tą różnicą że Los Colchonerros prezentują ją nieco krócej, a Baskowie są w niej zasadzie od początku sezonu. Dla ekipy z Bilbao to kolejny mecz można powiedzieć o życie, jak zresztą każdy do końca sezonu żeby się utrzymać, natomiast ekipa trenera Simeone praktycznie nie gra o nic, tyle że w środku tygodnia ma pierwsze z dwóch, a być może trzech najważniejszych starć w tym sezonie, a więc półfinał Ligi Mistrzów z Arsenalem. Czy to znacząco wpłynie na postawę ekipy z Riyadh Air Metropolitano? O tym przekonamy się w sobotni wieczór gdy zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego tego meczu Pana Gila Manzano. Początek o godz. 21:00.

W poprzedniej kolejce, a więc nr 33, rozgrywanej awansem lepiej spisała się ekipa Athletic, która dość szczęśliwie zgarnęła komplet punktów u siebie z Osasuną, dzięki bramce Gorki Guruzety w 16 minucie spotkania. W drugiej połowie Los Leoenes niestety zagrali słabiutko i tylko dzięki kapitalnej postawie Unaia Simona przy karnym Budmira zawdzięczają to że nie podzielili się punktami z ekipą Alessio Lisciego. To były naprawdę niezwykle cenne punkty dla ekipy z La Catedral. Los Colchonerros mieli teoretycznie nieco łatwiejsze zadanie bo grali w delegacji u zajmującej 3 miejsce od końca ekipy Elche. Wszystko szło dobrze, ale tylko do 10 minuty kiedy bramkę strzelił Nico Gonzalez i ekipa z Madrytu prowadziła 0-1. Niestety potem gola dla gospodarzy strzelił Affengruber, z boiska wyleciał Almada, więc drużyna Simeone grała w osłabieniu a dodatkowo w 33 minucie trafienie karnego zaliczył Andre Silva. Atletico udało się błyskawicznie wyrównać, zaledwie minutę później ponownie po trafieniu Nico Gonzaleza. Niestety remisu nie udało się utrzymać do końca meczu bo w 75 minucie swoje drugie trafienie zaliczył Andre Silva i ekipa z Estadio Martinez Valero zdobyła wręcz bezcenne 3 punkty pozwalające im wydostać się ze strefy spadkowej. A ekipa Atletico zanotowała czwartą porażkę z rzędu, coś wręcz niespotykanego w czasach Diego Simeone. Inna sprawa że zespół pojechał do Elche w mocno rezerwowym składzie z wieloma zawodnikami ekipy rezerw i juniorami.

Patrząc na to co wyczynia w tym sezonie ekipa Atletico można się zastanawiać czy pomysł Simeone na ten zespół już się nie wyczerpał, podobnie jak Valverde na Athletic. Los Colchonerros słabo weszli w sezon, potem się podnieśli potrafiąc odnieść 7 wygranych z rzędu by przegrać z Barcą i Athletic, ale potem znowu zanotować świetną serię meczów w których dobrze punktowali, z wyjątkiem minimalnej przegranej z Realem Madryt w półfinale SuperCopa. Coś się jednak stało z zespołem w samej końcówce stycznia. Wtedy na zakończenie rozgrywek Ligi Mistrzów ekipa z Madrytu poległa i siebie z sensacją tych rozgrywek – Bodo/Glimt (1-2). Od tego czasu naprawdę trudno zrozumieć to co prezentuje Simeone i jego drużyna. Potrafią straszliwie umoczyć mecze, ale zagrać też kapitalne spotkanie jak w pierwszym półfinale Copa del Rey gdzie w pierwszym meczu rozbili Barcę u siebie aż 4-0, strzelając wszystkie bramki w pierwszej połowie meczu. Wprawdzie w rewanżu Katalończycy byli bliscy remontady bo prowadzili już 3-0, ale nie zdobyli już kolejnej bramki dającej dogrywkę i odpadli. Simeone chyba zdawał sobie sprawę że nie jest w stanie rywalizować na wszystkich frontach i dotrzymać kroku Barcie i Realowi i postawił bardziej na puchary. Tyle że ta ryzykowna taktyka póki co się nie opłaciła bo wprawdzie awansowali do finału Copa del Rey, ale w decydującym meczu okazali się gorsi po karnych w starciu z Sociedad i trofeum pojechało do San Sebastian. W lidze udało się trochę punktów nadgonić tak że czwarte miejsce i tym samym gra w przyszłorocznej Lidze Mistrzów wydaje się niezagrożone, chociaż to bardziej niemocą 5 w tabeli Betisu oraz reszty zespołów niż silą Atletico. Za to w Champions League zespół już jest w półfinale gdzie czeka ich Arsenal i trzeba powiedzieć że ekipa Simeone nie jest bez szans w tym starciu. Tym bardziej że już pokonali Club Brugge w Play-offach, w 1/8 przeszli Tottenham, w półfinale, podobnie jak w Copa del Rey dali radę Barcelonie. Teraz są o krok od awansu do finału tych rozgrywek i tutaj w przeciwieństwie do Copa del Rey trudno się dziwić że Argentyńczyk może mocno postawić na próbę przejścia Arsenalu i powalczenie o trofeum, jedynego którego brakuje mu w klubowej karierze trenerskiej. Mówią że do trzech razy sztuka bo dwukrotnie grał w finałach, dwukrotnie przeciwko Realowi Madryt (sezonu 2013/2014 i 2015/2016) i za każdym razem mimo gry do końca, dogrywek i nawet karnych musiał uznać wyższość rywali. Czy tym razem uda się? Szansa jest bo Los Colchonerros potrafią zagrać kapitalną piłkę, mają bardzo mocny skład pełen talentu i umiejętności. Najpierw jednak trzeba przejść Arsenal. Może to być ukoronowanie kariery trenerskiej Simeone w Atletico, mimo w sumie dość słabego sezonu w La Liga. Jest już to właściwie o krok. Bo jak nie teraz to kiedy? Tym bardziej, że jak już wspomniałem patrząc po wynikach wygląda tak jakby właśnie pomysł Argentyńczyka na ten zespół się wyczerpał już i poza pojedynczymi wyskokami nie stać ich na długofalowy projekt, nawet mimo wydawania mnóstwa pieniędzy na transfery. Szczególnie że o ile na papierze wyglądają one kapitalnie, to już na murawie średnio to wychodzi przy stylu gry jaki preferuje Simeone. Bo tak jak już wspomniałem przy okazji zapowiedzi poprzedniego meczu pomiędzy Athletic a Atletico pewnych wartości charakterologicznych, stylu gry się nie nadrobi samym talentem i umiejętnościami. Tutaj przykładem są Ci którzy odeszli jak Rodrigo de Paul, Reinildo czy Correa. W obecnym zespole przy obniżce formy wiekowego już Koke brakuje zespołowi kogoś kto by pociągnął drużynę. To samo można powiedzieć o Correi, który potrafił zrobić różnicę wchodząc na boisko z ławki. Wprawdzie po pierwszej rundzie Atletico dokonało korekt w składzie próbując nadrobić właśnie te braki charakterologiczne, ale trudno stwierdzić czy to się udało, choć trzeba przyznać że zakupy są ciekawe. Na pierwsze miejsce wysuwa się zdecydowanie Ademola Lookman. Skrzydłow Atalanty przyszedł za 35 mln euro. Cena niezła jak za tej klasy zawodnika. Jedyny problem to jego humory, o których było głośno w Bergamo. La Dea długo zwlekała z pozbyciem się niesfornego zawodnika, ale ostatecznie dała za wygraną. W zamian dostała Giacomo Raspadoriego za 22 mln euro. Wyszli w sumie 13 mln na plusie. Zresztą Raspadori to porażka transferowa Simeone, który kupił go w lecie z Napoli za taką sama kwotę za jaką go sprzedał. Włoch grał mało, słabo bo i ciężko mu było dojść do formy skoro nie grał. Chyba też nie pasował charakterologicznie do klubu z Madrytu. Wzmocniono też środek pola kupując z Elche 20-letniego Rodrigo Mendozę za 16 mln euro oraz również 20 letniego Meksykanina Obeda Vargasa z Seattle za 3 mln. Obaj to na pewno bardzo utalentowani zawodnicy. Szczególnie Mendoza. Mają za zadanie wspomóc i docelowo zastąpić Koke oraz wzmocnić rywalizację w tej formacji. Jednocześnie klub sprzedał Conora Gallaghera do Tottenhamu za 40 mln euro, a więc nawet za mniej niż go kupił z Chelsea zaledwie półtorej roku temu (42 mln). Anglik okazał się kolejnym niewypałem transferowym, tyle że akurat jego grę w przeciwieństwie do Raspadoriego można ocenić po tym czasie jaki spędził w Atletico i na pewno nie spełnił oczekiwań. I to w zasadzie tyle jeśli chodzi o przyjścia. Z odejść to poza ww. dwójką pozbyto się również lewego obrońcę Javi Galana, który poszedł do Osasunu za 500 tys. euro oraz wpadło 15 mln euro za De Paula, którego po wypożyczeniu wykupił Inter Miami. Trochę dziwi transfer Galana i to za taka sumę bo Atletico zostało tylko z Ruggierim na lewej stronie obrony, ale Simeone już nie raz pokazywał że potrafi zaadaptować zawodników na dowolne pozycje. Patrząc więc na ogólny bilans transferowy w zimowym okienku trzeba przyznać że zespół wyszedł raczej na plus bo pozbył się po prostu zbytniego balastu szczególnie na liście płac. Skład jest więc dalej bardzo mocny i trudno wytłumaczyć dużo słabsze wyniki. Ostatnie rezultaty można tłumaczyć tym że Simeone po przegranym sezonie w lidze odpuścił koncentrując się na możliwych zdobyczach pucharowych, ale z jakiegoś powodu przegrał La Ligę mając naprawdę świetny i przede wszystkim bardzo zbilansowany skład z bardzo mocną podstawową jedenastką i naprawdę dobrymi rezerwami. I tutaj właśnie rodzi się wątpliwość o jakiej napisałem na początku, czyli czy na pewno pomysł Simeone na Atletico się nie wyczerpał. Inna sprawa to taka że wiele zespołów chciałoby mieć takie problemy i grać z takimi wynikami jak Los Colchonerros, na czele z Athletic, które radzi sobie jeszcze gorzej, dużo niżej od swojego potencjału. Tyle że jednak od ekipy z Madrytu można wymagać więcej choćby z takiego, że to najlepiej opłacany trener piłkarski na świecie. Cóż, zobaczymy jak to się rozwinie dalej na Riyadh Air Metropolitano bo Simeone ma wprawdzie kontrakt do 2027 roku, ale nie wykluczone że jakby wygrał LM to mógłby po prostu odejść będąc właściwie spełnionym. Na razie trzeba grać i dokończyć sezon bo na podsumowania będzie czas później. Na razie Atletico koncentruje się na starciu z Los Leones, choć pytanie też na ile w głowach będą mieli pojedynek z Arsenalem w środku tygodnia bo na pewno Simeone ma ten mecz na uwadze. To też zdeterminuje skład w jakim wyjdzie zespół bo już z Elche posłał na murawę w sporej ilości rezerwowych dając odpocząć podstawowym zawodnikom. Bardzo prawdopodobne że zrobi to również teraz. Na pewno nie zobaczymy w dzisiejszym meczu Almadę, który dostał czerwoną kartkę w meczu z Elche, parę stoperów Hancko i Gimenez, którzy od dłuższego czasu leczą urazy. Chociaż ten ostatni być może zdoła się wykurować bo od pewnego czasu trenuje już z drużyną, ale trudno cokolwiek powiedzieć bo raz wychodzi normalnie na trening, a raz jest widywany tylko na siłowni. Najnowszym kontuzjowanym jest Ademola Lookman, który doznał kontuzji mięśniowej i jeśli już ma się lepiej to zapewne jest szykowany na przyszły tydzień. To oczywiście nie zmniejsza siły składu Atletico, które ma szeroką i naprawdę bardzo wyrównaną kadrę. Zresztą najlepszym przykładem jest tutaj gwiazda ostatniego meczu na Estadio Martinez Valero – Nico Gonzalez, który strzelił dwie bramki a zwykle jest rezerwowym. Zresztą ten występ jak i postawa w całych rozgrywkach prawdopodobnie spowodują że Simeone wykupi go z Juventusu, a kwota transferu ma opiewać na około 32 mln euro. Kto wystąpi w meczu z Athletic? W zasadzie jedynym pewnym nazwiskiem jest Jan Oblak na bramce i Barrios w środku pomocy bo tyle można było wyczytać z tego co mówił Simeone na przedmeczowej konferencji prasowej. Reszta to z zasadzie znaki zapytania. Dziennikarze spekulują że w środku defensywy mogą się znaleźć Pubill i Lenglet. Kompletną zagadką jest obsada boków obrony na których graja zwykle Llorente i Ruggeri. Ich raczej zachowa na mecz z Kanonierami. Druga linia to Barrios. Pozostaje znalezienie mu partnera albo i partnerów bo ostatni mecz zespoł zagrał w ustawieniu 4-3-3. Czy będzie to Koke czy może znowu dostanie szansę któryś z dwóch młodych nabytków, albo i obaj na raz. Prawdopodobnie na skrzydle, podobnie jak w środę zagra Nico Gonzalez. Po przeciwnej stronie boiska może pojawić się Antoine Griezmann, który po sezonie odchodzi z klubu do MLS – Orlando City. No i pozostaje kwestia ataku gdzie chyba pojawi się Alvarez bo Sorlotha raczej Cholo zostawi na walkę z Arsenalem bo tam będzie trzeba trochę fizyczności. To oczywiście czyste spekulacje bo patrząc na to co odstawił argentyński szkoleniowiec w środę z Elche można się spodziewać wszystkiego. Na co zwrócić uwagę w grze przeciwko Atletico? W zasadzie na wszystko. To chyba najbardziej skomplikowana drużyna przeciwko której można zagrać. W zasadzie mogą ukłuć w każdy możliwy sposób, wykorzystać najmniejszy błąd, zrobić coś z niczego. Grając przeciwko Barcie i Realowi mniej więcej wiadomo gdzie jest największe zagrożenie, choć i tam inni też potrafią zrobić swoje. W Atletico jest to bardziej chyba rozłożone i nieobliczalne. Do tego zespół potrafi zmieniać wielokrotnie w trakcie meczu styl gry, taktykę, ustawienie, co niestety też często może się dla nich skończyć bardzo źle.

Wygrana z Osasuną, choć daleka do doskonałości pozwoliła nieco odetchnąć Los Leones, choć nie do końca. Przewaga nad zespołami przy kresce zwiększyła się, choć nie tak jak wszyscy oczekiwali bo jedynie o 2 oczka – do 8 punktów. Wszystko przez wygraną Elche z Atletico. No ale lepsze to niż nic przy 6 meczach do końca sezonu. Kluczowe będą dalsze starcia w tym te z Valencią u siebie i Alaves na wyjeździe gdzie będzie można sobie zapewnić pełny spokój. To jednak nie znaczy że z Atletico nie trzeba powalczyć bo szansa na zdobycz punktową jest gdyż na pewno rywal będzie już myślami przy półfinale z Arsenalem. Może też wystawić słabszy skład. Tyle żeby to zrobić trzeba zagrać naprawdę bardzo dobrze i to jest największy problem Los Leones. Jedna dobra połowa tak jak w starciu z Osą raczej nie da szans na cokolwiek. Tym bardziej że Los Leones przystąpią do tego meczu znacznie osłabieni. Przede wszystkim zabraknie wykartkowanego Jauregizara, który wyłapał czerwo we wtorkowym meczu. Czerwo bezsensowne bo niestety Valverde zamiast go zmienić gdy ten miał żółtko to wolał ściągać innych zawodników. Tym bardziej że wiadomo jak gra Mikel i że nie jest to delikatna gra. No ale stało się co się stało i tego nie odwrócimy. Nie wiadomo jaka jest dyspozycja Yuriego, Yeraya i Laporte'a. Ci pierwsi mieli spore problemu oddechowe po tym spotkaniu (Yuri jeszcze w trakcie meczu) i musieli korzystać z aparatów tlenowych, natomiast Aymeric miał drobny uraz mięśniowy. Wygląda na to jednak, że zawodnicy zdołali się wykurować bo znaleźli się na liście powołanych na ten mecz i która to prezentuje się następująco:
Bramkarze: Simon, Padilla
Obrońcy: Gorosabel, Vivian, Paredes, Yeray, Areso, Laporte, Yuri, Adama
Pomocnicy: Vesga, Berenguer, Sancet, Galarreta, Unai Gomez, Navarro, Rego, Eder Garcia
Napastnicy: Inaki Williams, Nico Williams, Guruzeta, Serrano, Izeta.
Na liście zabrakło miejsca dla Lekue i Sanandiego oraz wciąż niedysponowanego Pradosa. Za to w miejsce zdyskwalifikowanego Jauregizara pojawił się Eder Garcia z rezerw. Z tej 23-osobowej kadry Txingurri będzie musiał wybrać meczową jedenastkę. Dziennikarze spekulują, że znaki zapytania będą dotyczyć w zasadzie tylko 3 pozycji, no chyba że Valverde pojedzie po bandzie i zrobi coś nieoczekiwanego (czyt. głupiego) i będzie kombinował z jakimis rotacjami, które nie są potrzebne bo kolejny tydzień zespół ma wolny i czasu na odpoczynek przed kolejnym meczem będzie aż nadto. Tym bardziej że już przed spotkaniem z Osą było niemal półtorej tygodnia wolnego i można było mocno zregenerować siły. Wątpliwości jakie mają dziennikarze na ten mecz dotyczą Laporte'a i Yuriego oraz ich dyspozycji. O ile w przypadku Berchiche o zmiennika trudno to już w przypadku Laporte'a nie bo są przecież Yeray, Paredes i Vivian, a ostatnia dwójka grała bardzo często ze sobą. I to by była dobra para na mecz z Atletico z uwagi na to że być może trzeba by walczyć z olbrzymim Sorlothem, Alvarez mimo że jest świetny w odbiorze, dobry technicznie i szybki to nie ma po prostu warunków fizycznych do tego. Nawet Dani czy Aitor mogą mieć kłopoty choć to nie ułomki, ale ich atutem jest wzrost i bardzo dobra skoczność. Ostatni problem to obsada środka pomocy za Jauregizara. Tutaj ciężko wskazać faworyta do zajęcia tej pozycji jako partnera Galarrety. Najbliżej wydaje się Rego, choć może warto by było sprawdzić Edera Garcię. Ciekawym wyborem byłby też Unai Gomez, który dzięki swoim inklinacjom do gry ofensywnej może rozruszać atak. No chyba że Valverde zdecyduje się zabunkrować środek pola więc może ta zagrać Vesga z Rego. Tyle że na tym ucierpi ofensywa, która i tak gra słabo.

Faworytem tego meczu jest na pewno Athletico. W zasadzie nie ma żadnych przesłanek żeby myśleć o czymkolwiek poza solidnym łomotem ze strony ekipy Cholo Simeone. Wprawdzie Atletico zanotowało cztery porażki w lidze z rzędu, ale Los Leones nie są specjalnie lepsi. Atletico może wytłumaczyć te wygrane terminarzem i ważniejszymi spotkaniami jak Copa del Rey i Liga Mistrzów. A czym usprawiedliwi są tragiczną formę ekipa Los Leones? Nawet nie można już nic zwalić na kontuzje bo mniej więcej od miesiąca tylko Prados nie jest do dyspozycji trenera. Reszta zawodników jak nie miała formy tak nie ma. Jedynym, który wydaje się że może osiągnąć jakąś dyspozycję kwalifikującą do dobrej gry jest Nico Williams, który w środę pokazał kilka ciekawych zagrań, ale sam nasz skrzydłowy nic nie zdziała bez pomocy kolegów. Kolejna sprawa to taka że Los Leones w La Liga jeszcze nie wygrali na nowym obiekcie Atletico. Owszem zdarzyło im się dwa sezony temu, gdy Berenguer strzelił jedynego gola w meczu Copa del Rey. Żeby wrócić do ostatniej wygranej trzeba się cofnąć aż do sezonu 2010/2011 i czasów gdy na ławce trenerskiej Athletic siedział Joaquin Caparros, po przeciwnej stronie był Quique Sanchez Flores, a rywale rozgrywali swoje spotkania na Vicente Calderon. Łącznie od tego czasu Baskowie przegrali tam 12 spotkań i 2 razy zremisowali w 14 meczach. Wynik wręcz dramatyczny i niestety trudno być optymistą co do tego czy się poprawi na lepszy.

Przewidywane składy:
Atletico: Oblak – Molina, Pubill, Lenglet, Ruggeri – Cardozo, Koke, Barrios – Griezmann, Alvarez, Nico Gonzalez.
Trener: Diego Pablo Simeone

Athletic: Simon – Areso/Gorosabel, Vivian, Paredes, Yuri – Galarreta, Rego – Inaki Williams, Sancet, Nico Williams – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Data: 25.04.2026, godz. 21:00
Miejsce: Madryt, Estadio Riyadh Air Metrpolitano (poj. ok 71 tys.)
Sędzia: Gil Manzano

Komentarze   

#1 Joxer 2026-04-25 21:25
Kapitalnie rozegrany rzut rożny.... brawo Aitor... 0-1....
#2 Joxer 2026-04-25 21:50
Po pierwszej połowie 0 - 1 dla Athletic... naprawdę dobra gra w ofensywie i defensywie... szkoda tej zmarnowanej kontry przez Unaia Gomeza, który gra póki co bardzo dobry mecz....

Teraz test przed Valverde... co zrobi w przerwie i jak zespół wyjdzie na 2 połowę... jest szansa na punkty byle tego nie skopać Panie trenerze...
#3 Joxer 2026-04-25 22:09
No i mamy babola w defensywie i już 1-1.... ehhh...

Nasi chyba zostali w szatni :(
#4 Joxer 2026-04-25 22:14
Hahahahaha.... I już 2-1..... robią naszych jak dzieci....

Normalnie Valverde zmobilizował zespół w szatni zajebiscie... a ta taktyka na drugą połowę... ;)
#5 Joxer 2026-04-25 22:53
Hahahaha... ale blazenada w obronie Paredesa i Viviana.... 3-1.... Sorloth robi pośmiewisko z naszej defensywy....
#6 Joxer 2026-04-25 22:59
Na otarcie łez bramka Guruzety na 3-2....

Szkoda bo Atletico było do pchnięcia.... No ale jak się nie wychodzi na 2 połowę myśląc że jest się tak zajebistym że szok to tak wygląda....

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Celta Vigo


 
-:-

 Data: 17.05.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Espanyol - Athletic

-:-

 Data: 13.05.2026 godz. 19:00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia: Hernandez Hernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United