^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 46 gości oraz 0 użytkowników.

Tydzień czasu odpoczynku, niektóre zespoły grały w Lidze Mistrzów i przed nami kolejka nr 28. Tym razem Los Leones zagrają w delegacji a ich rywalem będzie ekipa Girony. Szykuje się nam mecz typowych drużyn środka tabeli, choć Athletic wciąż ma spore aspiracje, ale tutaj warunek jest jeden, a więc wzrost formy. Rywal z Katalonii raczej będzie się koncentrował nad tym by kontrolować sytuację w tabeli by z jakichś powodów nie znaleźć się blisko strefy spadkowej nad którą mają przewagę 6 oczek, a więc całkiem sporą. Tak więc raczej trudno spodziewać się fajerwerków, choć akurat Los Leones powinno bardziej zależeć na dobrym wyniku w tym meczu. Początek spotkania w sobotnie popołudnie o godz. 14:00. Mecz poprowadzi sędzia Iosu Galech.

W poprzedniej kolejce tylko ekipie z Katalonii się poszczęściło. Girona zagrała na jeden punkt, i z perspektywy meczu może być z niego zadowolona. Rywalem było Levante, a pojedynek odbył się na Ciutat de Valencia i nie układał się po myśli przyjezdnych bo przegrywali o bramce Espiego. Tyle że Levante nie wytrzymało ciśnienia tego spotkania bo najpierw Olasagasti dostał czerwoną kartkę w 59 minucie meczu, a następnie w doliczonym czasie gry tego meczu gola na wagę jednego oczka strzelił dla Girony Joel Roca. Athletic miał o wiele trudniejsze zadanie i zadowolony może być tylko ze swojej postawy bo na pewno nie z dorobku punktowego, gdyż ten był zerowy. Baskowie przegrali z Barceloną na San Mames 0-1 po pięknej bramce Lamine'a Yamala.

Wydaje się że ekipa trenera Michela powoli zaczyna ogarniać temat po zeszłorocznej katastrofie i słabym początku obecnego sezonu. Po wejściu z przytupem do La Liga, awansie do Ligi Mistrzów i spektakularnym zjeździe gdzie cudem uratowali się przed spadkiem, teraz chyba już ustabilizują się w środku tabeli La Liga. No ale to wymagało czasu bo początek sezonu nie był zbyt udany i długo kręcili się w okolicach strefy spadkowej. Teraz widmo spadku do Segunda znacznie się oddaliło i raczej wątpliwe by groziła im tak desperacka walka jak w poprzednich rozgrywkach. Na pewno temu sprzyja gra tylko na jednym froncie. Poza tym wypaliły transfery, choć tutaj nie da się ukryć, że długo trwała ich aklimatyzacja i szefostwo wykazało się spora cierpliwością w stosunku do trenera Michela. No ale się opłaciło bo Girona mimo sporych strat kadrowych przed sezonem uniknie dramatycznej walki o ligowy byt. O sukcesie w tym temacie przede wszystkim zadecydowała regularność w punktowaniu, szczególnie po Nowym Roku gdzie w końcu drużyna gra na miarę potencjału. Co ciekawe robi to mimo naprawdę sporych problemów z urazami gdzie praktycznie nie ma meczu żeby ktoś nie wypadł na krótszy lub dłuższy czas. Najlepiej to widać po bramkarzach, których w kadrze jest pięciu, a zarejestrowanych właściwie 4 gdyż najpierw urazu doznał Juan Carlos, który ma kontuzję kolana i raczej w tym sezonie do gry nie wróci. Katalończycy więc chcieli ściągnąć doświadczonego portero żeby nie zostać z samym Gazzanigą i nieopierzonym Ukraińcem Krapyvtsovem. Sięgnięto po Ter Stegena (wypożyczenie z Barcelony), który po kilku treningach również się wyłożył i wróci najwcześniej w połowie kwietnia. Tak więc w trybie ekspresowym wzięto będącego bez klubu Rubena Blanco, który na razie trenuje i jest zdrowy. Zresztą problem z bramkarzami nie jest jedynym bo kolejne urazy to Donny van de Beek, który również jest wyłączony do kwietnia i klub w styczniu ściągał zastępstwo w postaci Frana Beltrana z Celty, którego udało się kupić za zaledwie 150 tys. euro. To akurat promocja jak na tej klasy zawodnika. Z pomocą pośpieszyli również właściciele z City Football Group, którzy załatwili z ManCity wypożyczenie 20-letniego Argentyńczyka Claudio Echeverriego. Wszystko dlatego że zerwania więzadeł doznał Portu i dla niego sezon jest skończony. To jednak wymagało trochę odchudzenia kadry bo odeszli na wypożyczenie Solis, Asprilla i Yaakobishvili. Nie udało się załatać wszystkich dziur bo kolejny kontuzjowany – lewy obrońca Alex Moreno niestety nie doczekał się następcy (na szczęście wraca do zdrowia i powinien w kolejnych meczach być dostępny), a że jest jednym w składzie zawodnikiem na tą stronę defensywy to Girona została praktycznie bez lewego defensora, stąd Michel musi kombinować z obsadą tej pozycji. Zapewne gdyby nie potrzeby sprowadzanie innych zawodników to ta strona zostałaby wzmocniona bo klub nosił się od dłuższego czasu z zamiarem transferu bocznego obrońcy. Można było coś zrobić bo kasa z budżecie wciąż jest, tyle że nie ma „slotów" w budżecie płacowym, a klub nie chce rozdmuchać za bardzo listy płac. I tak sprowadzenie Ter Stegena spowodowało poważniejsze obciążenie. No ale Michel sobie radzi z tym co najmniej nieźle więc tematu na razie nie ma choć w lecie trzeba będzie pomyśleć nad wzmocnieniami w tej formacji. Zresztą nie tylko w tej bo na zawodników z Estadio Montolivii czyha paru kupców. A jak się kończyła wyprzedaż kluczowych piłkarzy nikomu nie trzeba przypominać. No ale to melodia przyszłości, a teraz trzeba dokończyć obecne rozgrywki i powalczyć o jak najwięcej punktów. I takim meczem jest właśnie starcie z Athletic, które jest można powiedzieć w pernamentnym kryzysie od początku sezonu i jego końca nie widać. To okazja by zapunktować na własnym obiekcie. Przed meczem z Athletic jedynym nowym problemem dla trenera Michela będzie obsadzenie środka obrony. Z powodu kartek nie będzie mógł zagrać stoper Victor Reus. A to jest bardzo poważne osłabienie zespołu gdyż to kluczowy zawodnik i najlepszy w formacji ofensywnej. Zagrał we wszystkich 26 meczach ligowych (dołączył po pierwszej kolejce) z czego w 25 od pierwszej minuty zaliczając łącznie 2238 minut. Zmiennicy są niestety nie tej samej klasy do zaledwie 20-letni Brazylijczyk. Jego zmiennikiem może być Frances lub 36-letni David Lopez. Ewentualnie trener może cofnąć z drugiej linii Alexa Witsela, ale to z kolei mocno osłabi pomoc i jej zdolności defensywne. Z drugiej strony na swoim stadionie Girona musi atakować więc nieco ofensywne zestawienie byłoby jak najbardziej wskazane. Tyle że ekipa z północy Katalonii ma problemy zarówno w ataku jak i obronie mając jeden z najgorszych ataków i defensyw w La Liga. Dziwi to nieco patrząc choćby na statystyki zawodników ofensywnych, które przy tym co prezentują choćby piłkarzy Athletic wydają się naprawdę ciekawe bo mają w miarę skutecznego napastnika jakim jest Vanat mający na swoim koncie 9 trafień. I to paradoksalnie będzie najgroźniejsza formacja dla Basków, którzy będą usieli uważać właśnie na ukraińskiego napastnika, wspomagających go Tsygankova (5 bramek, 2 asysty) oraz świetnego środkowego pomocnika Ounahiego (po 3 bramki i asysty). O rezerwowym Stuanim, jeśli zagra nawet nie wspominam, choć jego akurat zabraknie gdyż w ostatniej chwili doznał urazu. Nieco większym osłabieniem zespołu będzie brak Bryana Gila (uraz kolana), który wypadł w minionym tygodniu ze składu, ale myślę że trener znajdzie odpowiednie zastępstwo choćby w postaci Joela Roci, który strzelił gola na wagę remisu z Levante lub Echeverri, który już miał okazję grać na tej pozycji. A jak będzie wyglądał pełny skład na mecz z Athletic? W bramce powinien stanąć pogromca Athletic w karnych czyli Gazzaniga. W obronie dziennikarze stawiają na Blinda i Francesa wspomaganych przez Arnau Martineza i Rincona. W drugiej linii powinni się znaleźć ktoś pary Ounahi - Beltram oraz Witsel jako pivoci i ofensywnie grający Lemar jako mediapunta. W ataku Vanat na szpicy oraz Tsygangov po prawej stronie i Echeverri po lewej, choć tutaj może być wspomniana zmiana na Joela Rocę. O zagrożeniach ze strony Girony już wspomniałem. Można do tego dodać stałe fragmenty gry bo ma kto tam strzelać zarówno z dystansu jak i celnie dośrodkować do specjalistów od gry głową jakim bez wątpienia jest Blind, Witsel czy Vanat.

Po porażce z Barcą i całkiem dobrym meczu naszego zespoły pojawił się pewien optymizm. Forma jakoś ruszyła do przodu, więc może chociaż końcówka sezonu będzie w miarę udana po miesiącach kopania się po czole. Oczywiście o ile Valverde nie zacznie wyczyniać cudów ze składem tak jak próbował to z Barcą i kolejną próbą testowania Unaia Gomeza na lewej flance. No ale to już zostawmy choć naprawdę decyzje jakie podejmuje Txingurri są kompletnie irracjonalne i kosztują zespół punkty, których już tracić nie powinien. W meczu z Gironą Unai jednak nie zagra więc ten temat odpada. Niestety plaga kontuzji nie odpuszcza i jest to zmora zespołu także przed tym meczem. Wprawdzie Txingurri stara się zminimalizować ryzyko urazów dając więcej wolnego piłkarzom, ale niestety ekstremalny wysiłek i ewidentne błędy w przygotowaniach do sezonu są bardzo ciężkie do nadrobienia. Tym razem drużyna dostała 2 dni wolnego i kolejny trening odbył się dopiero we wtorek. I na pierwszych zajęciach w tym tygodniu pojawił się długo wyczekiwany Maroan Sannadi. Zapowiadane 3 miesiące leczenia kontuzji zmieniły się w ponad 4. Wszystko przez to że lekarze 3 miesiące zwlekali z zabiegiem bo chcieli wyleczyć go leczeniem zachowawczym. No i raczej zaszkodzili zawodnikowi niż mu pomogli. Na szczęście Marokańczyk wraca i szybko nadrabia zaległości treningowe. Wprawdzie jego występ na Montolivii jest wykluczony, ale już w kolejnym spotkaniu jak najbardziej powinien dostać kilka minut. Monitorowany jest stan zdrowia Galarrety po problemach z ramieniem, ale raczej nie powinno być przeciwwskazań co do jego występu w sobotnie popołudnie. Być może wkrótce do zajęć dołączy Nico Williams, ale to zależy jak będzie przebiegała dalsza część programu rehabilitacji. Oczywiście nie będzie chodziło o pełne treningi, a raczej niektóre ćwiczenia. Niewiadomy jest status Paredesa. Zawodnik głównie trenował na siłowni i miał wrócić na Gironę. Tyle że od początku tygodnia nie widać go na treningach wraz z resztą zespołu. Uraz Paredesa powoduje to że wciąż z zespołem jest Monreal. Wydawało się że może Egiluz będzie już dostępny do gry, ale lekarze mieli zalecić jeszcze z tydzień treningów by zawodnik był w lepszej formie przed powrotem na murawę. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że na razie jedynym piłkarzem, który trenuje osobno jest Prados, któremu jeszcze może sporo czasu zająć powrót do gry. Naprawdę urazy w tym sezonie to jest prawdziwa plaga. Jak wyliczyli dziennikarze AS'a kosztowało to Los Leones do dzisiaj 188 meczów absencji zawodników. Z całej drużyny aż 17 piłkarzy cierpiało na urazy, a jedynie 5 grających w polu (bez bramkarzy) nie miało żadnych urazów i są to Gorosabel, Boiro, Rego, Izeta i Guruzeta. Ten ostatni opuścił jedno spotkanie z powodu grypy, a więc nie był oto uraz fizyczny. Jest to naprawdę ogromna ilość. Jeśli do tego doliczymy wypożyczonych Agirrezabalę i Manexa Lozano, który mają sezon już z głowy to można powiedzieć że jest komplet nieszczęść. No ale grać trzeba i jakoś dociągnąć ten „wózek" do celu jakim będzie zakończenie sezonu. W pojedynku z Gironą poza dłuższą listą kontuzjowanych zawodników nie zagra również Rego, który z Barcą obejrzał swoją żółtą kartkę numer 5 co oznacza banicję na jedno spotkanie. Na szczęście to przynajmniej nie jest problem w zespole bo kolejni zagrożeni to Galarreta oraz Paredes, a więc tylko dwójka. Reszta ma jeszcze zapas, co na pewno się przyda, szczególnie w przypadku Viviana i Laporte'a, którzy muszą wytrwać najlepiej do kwietnia kiedy będzie dostępny Yeray oraz być może nawet wcześniej Egiluz. Na dzisiejsze spotkanie Valverde powołał 22 zawodnik. Do Girony polecieli:
Bramkarze: Simon, Padilla,
Obrońcy: Areso, Yuri, Adama, Gorosabel, Laporte, Lekue, Monreal, Vivian
Pomocnicy: Eder Garcia, Jauregozar, Galarreta, Sancet, Selton, Vesga, Berenguer, Navarro
Napastnicy: Guruzeta, Izeta, Inaki Williams, Serrano.
Zabrakło więc tylko rekonwalescentów oraz kontuzjowanych. Z powyższej listy Valverde wybierze meczową jedenastkę. Teraz pytanie co wymyśli nasz trener, bo jego fantazja jest wręcz nieograniczona, głównie w negatywnym jej wydźwięku. Na pewno nie zobaczymy na lewym skrzydle Unaia Gomeza, który jest kontuzjowany, więc jeden chory pomysł odpadnie. Zostaje więc co innego, a o tym przekonamy się zapewne tuz przed meczem gdy poznamy ostateczne składy.

Faworytem tego pojedynku na pewno będzie ekipa Michela. Po pierwsze gra na własnym stadionie gdzie jest groźna dla każdego. Najbardziej przekonała się o tym Barcelona, która przegrała 2-1. Druga sprawa to forma zespołu trenera Valverde, która jest naprawdę sporą niewiadomą. Niby ostatni mecz z Barcą był całkiem dobry, ale to nic nie znaczy bo w przypadku Los Leones każdy mecz jest inny i nie sposób nadążyć za zawodnikami trenera Valverde oraz nim samym, który potrafi mieć pomysły po prostu irracjonalne. Montilivi to też ciężki teren dla Basków. Z 5 spotkań rozgrywanych na tym obiekcie w La Liga udało się wygrać tylko raz. Pozostałe cztery mecze to 3 przegrane i remis. Zapewne też wszyscy pamiętają zeszłosezonowe spotkanie w Gironie gdzie Los Leones grai bardzo dobrze, przeważali i partolili w iście juniorskim stylu karne, tracili kuriozalne bramki i ostatecznie przegrali 2-1 po jedenastce Stuaniego w doliczonym czasie gry podyktowanej za bezmyślny faul Paredesa. Zresztą Stuani to kat Los Leones na tym obiekcie gdzie strzelił ekipie Valverde już 4 bramki na Montolivii. Jego jednak na szczęście zabraknie, ale nasi pupile i tak mają się czego obawiać i żeby ugrać cokolwiek trzeba będzie się wspiąć na wyżyny umiejętności. A niestety wyniki trzeba poprawić i to znacznie bo w pozostałych 11 kolejkach jest do ugrania 33 punkty, a Athletic z zespołami, z którymi przyjdzie się zmierzyć zdobył w poprzedniej rundzie zaledwie 8 oczek. Z Gironą był remis 1-1 na San Mames.

Przewidywane składy:
Girona: Gazzaniga – Rincon, Frances/Witsel, Blind, Arnau Martinez – Witsel/Ounahi – Lemar – Tsygankov, Vanat, Echeverri.
Trener: Michel

Athletic: Simon – Gorosabel, Vivian, Laporte, Yuri – Jauregizar, Galarreta – Inaki Williams, Sancet, Berenguer – Guruzeta.
Trener: Ernesto Velverde

Data: 14.03.2026 godz. 14:00
Miejsce: Girona, Estadio Montolivi (poj. ok 15 tys.)
Sędzia: Iosu Galech

Komentarze   

#1 Joxer 2026-03-14 14:07
HAHAHAHA.... jaki zajebisty początek.... 1-0 po golu wyrzutu sumienia Valverde czyli Rincona....
#2 A.S. 2026-03-14 15:53
3:0, katastrofa...

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu:

Athletic  - Athletic


 
-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Real Madryt- Athletic

4:2

 Data: 23.05.2026 godz. 21:00

Stadion: Santiago Bernabeu

Sędzia: Martinez Munuera

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 10 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United