Jesteś tutaj: AthleticBilbao.pl » Pólfinał Copa del Rey - rewanż: Sociedad vs. Athletic... zapowiedź!
^Powrót na górę!

Przed nami rewanż w półfinale Copa del Rey. Athletic jedzie na REALE Arena by zmierzyć się z Sociedad i przede wszystkim spróbować odrobić jednobramkową stratę z pierwszego meczu. Zadanie niezwykle ciężkie, a w obecnej formie zespołu i tego co nasi pupile wyczyniają na murawie być może nawet ocierające się o klasyczną „Mission Impossible". Dodatkowo rywal jest w dobrej formie więc tym bardziej naprawdę ciężko być optymistą. No ale póki piłka w grze wszystko jest możliwe, co udowodniła wczoraj Barcelona będąc o krok od odrobienia strat z Atletico, które w pierwszym meczu pokonało u siebie Blaugranę aż 4-0. Skończyło się na 3-0 i zabrakło naprawdę niewiele. Los Leones muszą strzelić co najmniej jedną bramkę i nie stracić żadnej. Pytanie co będzie większą trudnością, pokonanie bramkarza rywali czy zagranie na zero z tyłu? Odpowiedź poznamy dzisiejszego wieczoru. Początek spotkania o 21:00. Mecz poprowadzi sędzia Soto Grado.
Można powiedzieć że mecz ten będzie się sprowadzał do jednego. Czy Valverde odrobił lekcję z pierwszego spotkania i czy przygotował zespól na dzisiejsze starcie. Jeśli zamierza zagrać tak samo jak 3 tygodnie temu na San Mames to będzie do bardzo długie 90 minut dla kibiców Los Leones, zakończone niepowodzeniem. Pellegrino Matarazzo świetnie rozpracował Athletic i wykorzystał wszystkie słabe strony naszego zespołu. Czy takowe znalazł Valverde u rywala? Tego nie wiadomo. A kilka słabych punktów na pewno jest co pokazała ekipa Oviedo, która w dramatycznych okolicznościach zremisowała 3-3 w San Sebastian prowadząc już 0-2, by wyrównać w doliczonym czasie gry. Athletic ma na pewno lepszą obroną od rywali z końca tabeli więc jest szansa że by takiej przewagi nie roztrwonili. Problem jednak jest ze strzelaniem bramek i kreowaniem akcji bo tutaj wciąż idzie słabo. No ale mecz meczowi nierówny i miejmy nadzieję że nasza drużyna zbierze się do kupy w tym meczu i zagra naprawdę bardzo dobrze bo bez tego ani rusz.
Pellegrino Matarazzo mocno odmienił Sociedad i to nie podlega dyskusji. To widać po wynikach i po grze, która się stała bardziej taktyczna. Przeniósł to czego się nauczył w Niemczech na grunt Hiszpański i dało to naprawdę świetny efekt. Kto wie gdzie byłby teraz Sociedad gdyby prowadził drużynę od początku sezonu. Chociaż z drugiej strony kto wie jak będzie wyglądał zespół własnoręcznie przygotowany do sezonu przez trenera bo sama świetna taktyka bez innego rodzaju przygotowań nie zadziała. O tym przekonamy się zapewne w kolejnych rozgrywkach bo raczej trudno przypuszczać żeby klub z San Sebastian nie pozostawił szkoleniowca na kolejny sezon. Na razie jednak kończymy ten i o walce o utrzymanie teraz to Sociedad ma olbrzymią szansę na powalczenie w obecnych rozgrywkach o naprawdę świetny wynik. Przede wszystkim mają olbrzymie szanse na Copa del Rey no i wciąż liczą się w grze o puchary bo zajmują dobre 8 miejsce z niewielką bo zaledwie 5 punktową stratą do Celty Vigo. Ba może nawet dogonią ze swoja regularnością Betis, który spisuje się dość mocno w kratkę. Strata tutaj to 8 oczek, a kolejek do końca sezonu jeszcze 11. No ale to cele długoterminowe bo na razie wszystkie siły skupione są na pojedynku z Athletic i zrobienie ostatniego małego kroczku do finału gdzie czeka już Atletico.
Los Leones są w o wiele gorszej sytuacji niż Txuri-Urdin. Już nawet nie chodzi o to że trzeba odrabiać straty z pierwszego meczu. Przede wszystkim chodzi o formę zespołu, która jest słabiutka. Trzy wygrane z rzędu (Levante, Oviedo i Elche) tego nie zmieniają bo było odniesione w wielkich bólach i na sporym farcie. Nawet wydawałoby się wysokie zwycięstwo z Levante 4-2, gdy rywal przez większość meczu grał w osłabieniu a i tak zdołał strzelić 2 bramki. Owszem są pojedyncze przebłyski, nawet zespół pokaże się z dobrej strony pod względem skuteczności, ale to wciąż nie to co obserwowaliśmy w poprzednim sezonie. Pasmo kontuzji wciąż ciągnie się za drużyną, ale na pewno nie można wyjaśnić tym wszystkiego. Za dużo jest błędów indywidualnych, za dużo przestojów no i przede wszystkim zespół jest bardzo słabo przygotowany fizycznie. Wszystko niestety wskazuje na to że czkawką odbiła się drużynie zmiana trenera od przygotowania fizycznego w letniej pretemporadzie gdy odszedł wieloletni trener od przygotowania fizycznego Jose Antonio Pozanco i zastąpiono go Luisem Prieto. Wprawdzie zarząd klubu deklaruje zaufanie do szkoleniowca, ale nie da się ukryć że coś tutaj zdecydowanie nie gra w tym temacie. No ale trzeba się jakoś przemęczyć do końca sezonu i od nowego zacząć wszystko od nowa. Może jeszcze uda się uratować jakoś te rozgrywki np. awansując do finału Copa del Rey, choć będzie to ekstremalnie trudne, lub powalczyć o choćby Ligę Konferencji. Straty do zespołów przed Athletic nie są zbyt duże. Tyle że bez lepszej formy i idącymi za nią wynikami nic to nie da. I tutaj można powiedzieć wracamy do punktu wyjścia. I tam można powiedziec kręcimy się w kółko od początku sezonu. No ale teraz trzeba się skupić na najbliższym meczu i wyciągnąć z niego co tylko się da.
Obydwa zespoły przystąpić do dzisiejszego pojedynku dość mocno pokiereszowane kontuzjami, a o występ niektórych walczono niemal do ostatniej chwili. W ekipie Erreala zabraknie na pewno Kubo, Barrenetxei, który musi w dalszym ciągu nadrabiać zaległości treningowe, Rino, Odriozoli i Rupereza. Udało się przywrócić do zdrowia Orri Oskarssona, który cierpiał na dyskomfort mięśniowy, który wyłączył go z treningów na kilka dni. Pytanie jaka jest jego forma i czy jest w stanie zagrać. Zapewne zostanie na ławce rezerwowych i ewentualnie wejdzie jeśli to konieczne na zmianę. Na pewno powiększa to wybór Matarazzo na pozycji napastnika, który nie jest zbyt szeroki. Wprawdzie jest jeszcze Karrikaburu, ale został On odstawiony od składu po przyjściu nowego szkoleniowca i nie zanosi się na to żeby miał wrócić do składu, nie mówiąc już o powrocie na murawę. Nie znalazł się w obecnej aż 23 osobowej kadrze na dzisiejszy mecz w przeciwieństwie do islandzkiego napastnika. I tak Matarazzo będzie musiał zrezygnować z jednego piłkarza. Jaki skład wyjdzie na mecz z Athletic? Na pewno miejsce w bramce zajmie rezerwowy portero Marrero. Poza tym trzeba się raczej spodziewać optymalnego zestawienia na dzisiaj, bo po prostu nie ma co kombinować w takim meczu. W obronie powinien pojawić się Aramburu i Sergio Gomez na bokach wspierający parę stoperów – Jon Martin i Duje Caleta-Car. Przed nimi pojawi się para defensywnych pomocników w osobach Gorrotxategi i Turrientesa. Przed nimi jako łącznik z atakiem powinien zagrać Brais Mendez. W ataku powinni się pojawić Guedes z Marinem po bokach i najbardziej wysunięty kapitan zespołu Mikel Oyarzabal.
Trener Valverde podobnie jak i swój vis a vis ma spore problemy kadrowe przed tym meczem. W pojedynku z Rayo z powodu urazu z boiska musiał zejść Galarreta. Zdarzenie nie wyglądało dobrze bo zawodnik skarżył się na bark i rękę. Zachodziło podejrzenie że chodzi o uraz obojczyka lub coś nie tak ze stawem łokciowym. To mogło oznaczać dłuższą pauzę od gry. Chyba jednak nie jest tak źle bo zawodnik wyszedł normalnie na zajęcia treningowe i dostał nawet powołanie na dzisiejsze spotkanie. Oczywiście zabraknie Nico Williamsa, który wciąż dzieli czas pomiędzy Pampeluną i Lezamę gdzie leczy problemy z pachwiną. Na razie wciąż nie wiadomo kiedy wróci do gry. Za to po 45 minutach spędzonych na murawie w meczu z Rayo do zajęć wrócił normalnie Alex Berenguer i wszystko wskazuje na to że nasz skrzydłowy przezwyciężył swoje problemy z palcem u nogi. Leczenie zajęło miesiąc. Aż ciśnie się na usta parę nieparlamentarnych słów pod kątem tego czemu nie zrobiono tego wcześniej gdy były dwutygodniowe przerwy na mecze reprezentacji i można było również odstawić zawodnika na leczenie kosztem nawet tych 3 – 4 spotkań. Gorzej raczej by nie było. No ale są też dalsze dobre wieści, wprawdzie nie w kontekście dzisiejszego meczu ale kolejnych. Do zajęć wraz z resztą zespołu wrócili już na pełnych obrotach Egiluz oraz Yeray. W przypadku tego pierwszego kwestią być może kilkunastu dni jest w pełni nadrobienie zaległości treningowych. Yeray wraca do gry 2 kwietnia i tutaj tylko kontuzje mogą mu zabrać debiut w zespole w obecnych rozgrywkach. Ostatni etap rekonwalescencji kończą też Prados i Sannadi i pozostanie im już tylko nadrobienie zaległości treningowych by w pełnej dyspozycji wejść do gry. I oby obyło się bez żadnych większych przeszkód. Na razie jednak w meczu z Sociedad trzeba sobie radzić tym co się ma. A kadra jest i tak dość obszerna, na tyle że do San Sebastian pojechało 24 zawodników. Ich lista prezentuje się następująco:
Bramkarze: Simon, Padilla
Obrońcy: Gorosabel, Vivian, Paredes, Areso, Laporte, Lekue, Yuri, Adama, Monreal
Pomocnicy: Vesga, Sancet, Galarreta, Jauregizar, Unai Gomez, Navarro. Rego, Selton
Napastnicy: Berenguer, Inaki Williams, Guruzeta, Serrano, Izeta.
Z dwóch zawodników trener Valverde będzie musiał zrezygnować. Wszystko wskazuje na to że jednym z nich będzie Monreal, choć tutaj jest pytanie w jakim stanie jest zdrowie Laporte i Yuriego. Obaj zawodnicy na treningach ćwiczyli z mniejszym obciążeniem, a Yuri nawet przez pierwsze 2 dni nie brał w ogóle udziału w treningach. Raportu medycznego żadnego nie było, ale według dziennikarzy po prostu Valverde dał im odpocząć z powodu natężenia meczów. W każdym razie obaj są dostępni do gry i raczej można się ich spodziewać od początku meczu w podstawowym składzie. No i jeszcze kolejne pytanie o stan zdrowia Galarrety bo wprawdzie znalazł się na liście powołanych, ale też niekoniecznie jego stan będzie pozwalał na grę. I to by była chyba największa strata zespołu bo akurat Inigo jest w niezłej formie. Jeśli będzie w stanie grać to wystąpi bo raczej Txungurri nie zdecyduje się na posadzenie na ławce swojego podstawowego rozgrywającego. W parze z Jauregizarem to najmocniejszy na razie środek pomocy na jaki stać Los Leones. Kto wraz z nimi zagra od pierwszej minuty? Zapewne Padilla na bramce. W obronie Vivian z Laporte na środku oraz Yuri i Gorosabel po bokach. W ataku Sancet jako mediapunta, Guruzeta na szpicy oraz Berenguer z Inakim na skrzydłach. To obecnie najlepsze zestawienie na jakie stać Los Leones i pozostaje mieć nadzieję, że będzie w stanie powalczyć o jakże potrzebne zwycięstwo.
Faworytem tego meczu będzie na pewno ekipa Sociedad. Txuri-Urdin nie muszą nic, wystarczy im to co mają. Athletic musi zaatakować, a co za tym idzie odkryć się narażając na kontrataki, w których ekipa gospodarzy jest naprawdę bardzo dobra. Do tego dochodzi atut własnego boiska, które dla Athletic jest nie do zdobycia od 2017 roku. To najdłuższa seria naszej drużyny bez zwycięstwa na obcym boisku jeśli wyłączymy Real Madryt i Barcelonę. Od tego czasu w 9 meczach ekipa z Bilbao poniosła 6 porażek i 3 razy podzieliła się punktami. Tyle że teraz nawet remis nic nie daje. Trzeba wygrać i przełamać złą passę. Tylko jak to zrobić przeciwko dobrze dysponowanemu rywalowi. Nadzieją dla Athletic jest to że każda zła seria kiedyś się kończy. Tak jak w lutym 2024 roku przeciwko Atletico gdy udało się wygrać w pierwszym meczu półfinału na wyjeździe 0-1 (Berenguer) i przełamać serię 13 lat bez wygranej. Wcześniej jeszcze dłuższą serię przełamano przeciwko Espanyolowi w 2015 roku, która wynosiła aż 17 lat. Wtedy w półfinale Copa del Rey udało się wygrać 0-2 (Aduriz, Etxeita). Nadzieja więc jest, teraz pytanie czy nasi zawodnicy będą potrafili udźwignąć ciężar gatunkowy tego meczu i wykrzesać z siebie wszystko co mają najlepszego. Bo tutaj nie ma co kombinować gdyż stawką jest finał Copa del Rey i trzeba zagrać tak jakby jutra miało nie być.
Przewidywane składy:
Sociedad: Marrero – Aramburu, Jon Martin, Caleta-Car, Sergio Gomez – Gorrotxategi, Turrientes – Brais Mendez – Pablo Marin, Oyarzabal, Guedes.
Trener: Pellegrino Matarazzo
Athletic: Padilla – Gorosabel/Lekue, Vivian, Laporte/Paredes, Yuri – Jauregizar, Galarreta/Unai Gomez – Inaki Williams, Sancet, Berenguer – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde
Data: 04.03.2026 godz. 21:00
Miejsce: San Sebastian, REALE Arena (poj. 40 tys.)
Sędzia: Soto Grado
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.