^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.

Kolejka numer 23 przed nami, a w niej starcie na San Mames gdzie zawita ekipa Levante. Athletic musi zacząć zdobywać punkty bo przewaga nad ekipą otwierającą strefę spadkową, które to miejsce zajmuje na dzień dzisiejszy Rayo, wynosi zaledwie 3 oczka. Margines błędu jest minimalny. A gdzie to robić najlepiej jeśli nie na własnym obiekcie? Pojawiają się jednak 2 problemy. Pierwszy to taki że ekipa Granotas zajmuje miejsce w strefie spadkowej a Baskowie nie lubią grać z takimi zespołami, szczególnie u siebie. Drugi problem to taki że w środę jest pojedynek na San Mames z Sociedad, w ramach półfinału Copa del Rey i siłą rzeczy trzeba nie tylko oszczędzać siły zawodników, ale również nie da się pominąć tego, że zawodnicy na pewno będą mieli w głowach to spotkanie i szansa jaka przed nimi się otwiera. Tak więc czeka nas naprawdę ciekawe spotkanie i pytanie czy Valverde i zawodnicy udźwignął jego ciężar. Początek w niedzielne popołudnie. Pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi o 16:15, rozjemcą będzie Muniz Ruiz.

W poprzedniej kolejce obydwie drużyny zdobyły solidarnie po punkcie z bardzo wymagającymi rywalami. Popularne Żaby wywalczyły bezbramkowy remis na własnym stadionie z mocną ekipą Atletico. Baskowie z kolei zmierzyli się na San Mames w Wielkich Derbach ze swoim odwiecznym rywalem z San Sebastian. Wprawdzie goście wyszli na prowadzenie po strzale Guedesa w I połowie meczu, to tuż przed końcem podopieczni trenera Valverde zdołali odrobić straty za sprawą Inigo Ruiza de Galarrety, który po pięknym solowym rajdzie nie dał szans na obronę Remiro. Ekipa Txuri-Urdin kończyła mecz w 10 po czerwonej kartce dla Braisa Mendesa. Zdobycz punktowa nie poprawiła niestety sytuacji żadnej z drużyn.

Mistrz Segunda Division wciąż nie może się wydostać z odmętów strefy spadkowej i próbować nawiązać walkę o utrzymanie. Mimo znaczącej poprawy rezultatów niestety straty punktowe wciąż są duże, ale być może uda się z czasem doszlusować do szerokiej grupy drużyn, która jest zagrożona spadkiem. Tym bardziej że w tym sezonie ta grupa jest naprawdę bardzo szeroka i właściwie wszystkie ekipy od 8 miejsca w dół to ekipy zagrożone degradacją. Po poprzednim meczu pomiędzy Los Leones wyrzucony został z klubu trener Julian Calero. Nowy mianowano Portugalczyka Luisa Castro. Trudno powiedzieć czym kierowali się szefowie Granotas bo w zasadzie poza długą historią w prowadzeniu ekip młodzieżowych w Portugalii, w tym w Benfice Lizbona trudno u Portugalczyka o jakieś sukcesy. Jak już się zabrał za dorosły futbol to zwykle była klapa. W greckim Panetolikosie wytrzymał niewiele ponad 3 miesiące. Zatrudniono go 1 lipca 2019 roku a 11 października już wyleciał z zespołu. Lepiej poszło mu we francuskim Dunkerque grającym w Ligue2. Stanowisko objął we wrześniu 2023 roku, i pracował do końca sezonu 2024//2025, w którym doprowadził zespół do fazy play-off ale przegrał awans do Ligue1 w półfinałach. Półfinały osiągnął również w Pucharze Francji gdzie opadł z PSG. Tutaj trzeba przyznać że jego zespół wyglądał naprawdę dobrze. No ale to Ligue2. Gdy przyszło sprawdzenie na poziomie Ligue1 gdzie trafił podpisując umowę z Nantes 11 czerwca 2025 roku to w grudniu już był bez pracy. Teraz zgłosiło się Levante, które jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia doszło do porozumienia ze szkoleniowcem i ogłosiło go pierwszym trenerem zespołu. Tutaj jednak trzeba przyznać że klubowi decydenci wykazali się wyczuciem bo dali szkoleniowcowi czas na pracę z zespołem podczas przerwy świątecznej, czyli czas był wybrany nieprzypadkowo i wygląda na to że ruch był dość przemyślany. Pytanie tylko czy Luis Castro da radę. Na razie trzeba przyznać że drużyna spisuje się naprawdę dobrze i zaczyna grać na miarę swojego potencjału. Bo nie oszukujmy się, ale Levante to na papierze najmocniejszy z beniaminków i powinien grać o wiele lepiej niż to wyglądało. Szczególnie że w lecie właściwie nie zanotowano strat, zachowano szkielet zespołu, który i tak był mocny, a dodatkowo naprawdę solidnie się wzmocniono. Jedyne odejście to właściwie środkowy pomocnik z Gruzji – Giorgi Kochorashvili, którego wykupił Sporting Lizbona za 5,5 mln euro. Karierę zakończył również Vicente Iborra. Za to do klubu przyszło paru ciekawych zawodników. Przede wszystkim atak wzmocniono napastnikiem Villarrealu – Karlem Etta Eyongiem, za którego zapłacono 3 mln euro. Miał świetny początek sezonu, ale niestety dalszy rozwój zepsuły kontuzje. No a gdy zdrowia brak to nawet najlepsze umiejętności nie pomogą, o czym zresztą dobrze wie Athletic na przykładzie Oihana Sanceta. W każdym razie na pewno to był dobry transfer bo zawodnik się sprawdził i jest najlepszym strzelcem zespołu z 5 trafieniami. Zresztą cały atak Levante jak na beniaminka jest niezły bo teoretycznie rezerwowy Ivan Romero ma 4 trafienia, a kolejny snajper w składzie czyli Iker Losada ma 2 trafienia. Linie środkową wzmocniono doświadczonymi Vencedorem z Athletic (wypożyczenie), za 500 tys. kupiono z Sociedad Jona Andera Olasagastiego i za taką sama kwotę defensywnego pomocnika Argentyńczyka Kervina Arriagę z Partizana. Najwięcej wzmocnień dokonano w defensywie. Z Genui wypożyczono urugwajskiego stopera Alana Maturro, a z Fiorentiny Argentyńczyka Matiasa Moreno. Na boki defensywy przyszli Toljan z Sassuolo, Victor Garcia z Eldense (obaj na zasadzie wolnego transferu) oraz Manu Sanchez, którego wypożyczono z Celty Vigo. W styczniowym okienku transferowym dołączono do nich defensywnego pomocnika Lille – Ugo Raghoubera (wypożycznie) oraz za 200 tys. euro wykupiono z rezerw PSV izraelskiego skrzydłowego Tay Abeda. Całość wzmocnień zamyka bramkarz Lens Mathew Ryan. Wygląda to więc całkiem ciekawie. W składzie poza tym są jeszcze: niezniszczalny Jose Luis Morales, świetny skrzydłowy Carlos Alvarez, środkowi pomocnicy Pablo Martinez i Oriol Rey, Nie dziwi więc że skupiono się głównie na obronie i środku pomocy bo skrzydła i atak zespół ma. Skład wygląda całkiem nieźle i wprawdzie ma pewne braki, to jednak należy pamiętać że jest to beniaminek. Tym bardziej że transfery się sprawdziły i pokazały że szefostwo klubu wie co robi. No ale wyników nie było. Trochę też brakowało gry choć źle to nie wyglądało. Raczej można powiedzieć że Levante źle funkcjonowało jako drużyna, co już niestety obciąża trochę trenera Calero, który chyba nie potrafił odpowiednio wkomponować zawodników do zespołu i odpowiednio go zgrać. Trochę chyba przerosła go La Liga. Nastąpiła więc zmiana i póki co wychodzi ona na dobre zespołowi, bo w końcu zaczęły być wyniki. Oczywiście za wcześnie ogłaszać Luisa Castro zbawicielem, ale dał nadzieję i mimo wątpliwości daje radę. Może jednak decydenci w klubie z Ciutat de Valencia widzą coś więcej i dokładnie przeanalizowali profil szkoleniowca i jego dopasowanie do zespołu. Bo na razie wygląda jakby trafili gdyż zmiana jest naprawdę znaczna. Przede wszystkim poza grą przyszły wyniki. W pierwszym meczu Nowego Roku Levante rozbiło na wyjeździe Sevillę. Rewelacyjny Espanyol wyjechał z Walencji tylko z 1 punktem. Real Madryt na Santiago Bernabeu męczył się niemiłosiernie żeby wygrać (2-0). Rewelacyjne Elche po dramatycznym meczu i walce dosłownie do ostatniej akcji przegrało 3-2 na Ciutat de Valencia. No i ostatni mecz z Atletico u siebie gdzie remis 0-0 nie był przypadkowy. Luis Castro zdobył w 5 meczach w jakich prowadził zespół aż 8 punktów. Dla porównania w poprzednich 17 spotkaniach Levante zdobyło zaledwie 10. Wprawdzie do zespołów walczących o utrzymanie strata wynosi jeszcze 4 oczka ale jeśli zespół będzie dalej tak grał i punktował to nadzieja na utrzymanie wciąż jeszcze jest, tym bardziej że jak już wspomniałem różnice punktowe od 8 miejsca w dół są bardzo małe. A jak Granotas dopadną ten ociągający się peleton to wszystko może się zdarzyć. I szczerze powiedziawszy można kibicować ekipie z Ciutat de Valencia, bo to naprawdę ciekawy zespół, dobrze zarządzany klub z olbrzymim potencjałem, ładny stadion, bardzo dobre obiekty treningowe. Na pewno większa wartość dodana pod tym względem do La Liga niż nikomu nie umniejszając Getafe, Mallorca, Girona czy przeżywające olbrzymie problemy i marnujące swoją markę na potęgę Sevilla i Valencia, a nawet mimo mojej osobistej sympatii Rayo. Warunkiem rozwoju jednak jest pozostanie w La Liga, a o to może być ciężko i trzeba będzie walczyć do końca a i to może okazać się nieskuteczne ze uwagi na kolosalne straty punktowe z pierwszej części sezonu. Na razie jednak zespół musi się skupić na najbliższym meczu i powalczyć o punkty na San Mames, o co może być ciężko. Szczególnie że zespół Luisa Castro będzie mial spore problemy w defensywie. Potwierdzone braki to Vencedor, który ma „klauzulę strachu", oraz Matias Moreno. Unai jest wypożyczony z Athletic do końca sezonu, ale obecny trener raczej nie korzysta z jego usług. Wprawdzie zagrał od początku z Relem i zaprezentował się naprawdę dobrze, ale po tym meczu poszedł w odstawkę. W przypadku Moreno sprawa dotyczy jego kolizji głowami z Sorlothem w meczu z Atletico, którą bardzo odczuli obaj zawodnicy wylądowali w szpitalu na obserwacji. Zgodnie w protokołem medycznym na takie sytuacje wprowadzonym przez UEFA musiał być poddany obserwacji i następnie dostał trochę wolnego, później stopniowo był wprowadzany do treningów i to bardzo lekkich będąc cały czas pod baczną obserwacją lekarzy. Raczej nikt nie zaryzykuje jego występu w dzisiejszym meczu, co będzie naprawdę sporą stratą. Do dyspozycji za to powinien być Elgezabal, który w minionym tygodniu wrócił do treningów po operacji meniska na początku grudnia, a przez obecny tydzień ćwiczył normalnie. Czy wyjdzie w pierwszym składzie nie wiadomo, ale powinien się znaleźć na pewno na ławce bo trener Castro nie zwykł forsować zbyt szybkich powrotów na murawę i woli poczekać aż zawodnik będzie w pełni zdrowy i w dobrej kondycji. Do dyspozycji trenera jest dwóch w pełni zdrowych stoperów a więc Matturro i Dela. Do treningów też wrócił boczny obrońca Pampin, co na pewno jest wzmocnieniem tej formacji. Poza tym cała reszta zdrowia i w pełni gotowa do starcia z Athletic. Jak więc widać Portugalczyk ma o wiele mniejsze problemy pod tym względem niż trener Valverde. Jedyny problem to postawa zawodników bo nie da się ukryć że zespół ma spore kłopoty w obronie, która będzie osłabiona brakiem Moreno. Lepiej jest z przodu gdzie urazów brak, ale i tak mimo błędów w defensywie gra w każdym elemencie wygląda lepiej niż za poprzednika. A w jakim zestawieniu wystąpi Levante w pojedynku na San Mames?

Wygrana z Valencią na Mestalla to na pewno potężny zastrzyk optymizmu dla piłkarzy, ale i spory problem dla zespołu i trenera Valverde. Półfinały będą rozgrywane już w przyszłym tygodniu, a to oznacza dodatkowy mecz w środę czyli nie można wyjść ze wszystkim co najlepsze na Levante. Valverde znowu musi myśleć nad tym jak odpowiednio dobrać zespół i go poukładać. I tutaj mecz z Los Ches można uznać za kolejny pozytyw bo podstawowa jedenastka to byli niemal w pełni zespół rezerwowy, co dało odpoczynek podstawowym zawodnikom, a naszemu szkoleniowcowi przegląd kadry. Selton, Nico Serrano, Navarro, Vesga czy Gorosabel są w całkiem niezłej formie i mogą zastąpić spokojnie swoich bardziej zmęczonych, a nawet kontuzjowanych kolegów. Dobry debiut zaliczył środkowy obrońca Monreal, który też dał pewną alternatywę na środek obrony. Szczególnie że gra obok doświadczonego Aymerica Laporte na pewno dodaje mu pewności siebie. Wiadomo więc że Valverde może liczyć na rezerwowych i można z nich korzystać dając odpocząć nawet tak ważnemu zawodnikowi jak Nico Williams, który może się bardziej skupić na dochodzeniu do zdrowia i nie musi grać nie wiadomo ile. Szkoda tylko że Txingurri nie robił tego wcześniej choć mógł. A filozofii nie było w tym żadnej, wystarczyło po prostu wpuścić zawodników na boisku bez wydziwiania, zastosować normalną taktykę i pozwolić im grać nie przeszkadzając zbytnio. Jest też życie bez Sanceta na pozycji ofensywnego pomocnika gdzie spokojnie może zagrać Selton, który i potrafi tam grać i ma predyspozycje techniczne nie gorsze od Oihana. Stąd teraz można nieco spokojniej podchodzić do kolejnych meczów i piłkarzy, którzy są kontuzjowani bardziej oszczędzać. A to niestety jest koniecznością, o czym też przekonaliśmy się w meczu z Valencią gdzie Txingurri w pewnym momencie ściągnął z boiska Laporte zostawiając na środku Monreala z Yurim. No ale zespół dał radę. Teraz powinno być nieco lepiej bo do zespołu wraca Paredes, który musiał pauzować za czerwoną kartkę w meczu Copa del Rey. Środek Laporte – Paredes na pewno wygląda lepiej. Niestety Vivian i Beremguer nie dali radę pozbierać się do tego spotkania. No ale jak już wspomniałem nie ma sensu nikogo na siłę wstawiać do składu jeśli nie jest zdrowy na 100%, co zresztą pokazał już obecny sezon. Vivian i Berenguer to oczywiście nie jedyne absencje w dzisiejszych zawodach bo również zabraknie Sanceta, Sannadiego, Pradosa, Egiluza i oczywiście Yeraya. Trener Valverde odesłał też do rezerw De Luisa i Edera Garcię. Z jednej strony trudno się dziwić bo w sobotę nasze rezerwy grały z liderem tabeli z Tenerfy i zremisowały 0-0, ale z drugiej strony jednak dobrze żeby zawodnicy się ogrywali w pierwszej drużynie bo mogą się przydać w kolejnych meczach. Wszak sezon długi i jeszcze niejedna kontuzja może się zdarzyć. Tak więc na dzisiejsze spotkanie zostało powołanych tylko 22 piłkarzy, a więc właściwie wszyscy, którzy byli zdrowi i dostępni do gry. Lista ta prezentuje się następująco:
Bramkarze: Simon, Padilla
Obrońcy: Areso, Paredes, Laporte, Yuri, Gorosabel, Lekue, Adama, Monreal
Pomocnicy: Jauregizar, Galarreta, Unai Gomez, Vesga, Navarro, Rego, Selton
Napastnicy: Inaki Williams, Nico Williams, Guruzeta, Serrano, Izeta.
Teraz pojawia się pytanie o kondycję poszczególnych zawodników. Rezerwowi grali w pojedynku z Valencią, a teoretycznie podstawowi piłkarze weszli na drugą połowę. Valverde musi mieć w perspektywie środowe spotkanie z Realem Sociedad na San Mames. Raczej można się spodziewać najsilniejszej jedenastki od początku bo niestety 3 punkty to priorytet w tym spotkaniu. Jeśli wynik byłby korzystny to pewnie Txingurri będzie chciał szybko ich ściągnąć i wpuścić rezerwowych. Tutaj pojawia się też pytanie o Nico Williamsa, który wciąż ma kłopoty z przepukliną pachwiny i co jakiś czas musi robić przerwę od gry. Normalnie mógłby za niego zagrać Berenguer, dając mu więcej wolnego, ale też jest kontuzjowany. Z drugiej strony po meczu z Valencią Inaki Williams powiedział dziennikarzom, że jego brat czuje się coraz lepiej i wszystko wskazuje na to że uraz się cofa. To byłaby na pewno dobra wiadomość, a dobrze by było teraz nie zaprzepaścić tej poprawy i niech Nico po prostu jak nie musi to nie gra. Takim meczem mogłoby być spotkanie z Levante gdzie czy to Navarro czy to Serrano powinni sobie spokojnie poradzić na lewej flance. Najłatwiej wytypować zestawienie obrony gdzie w zasadzie czwórka Yuri, Laporte, Paredes i Areso wydaje się optymalna. I wyżej tym więcej znaków zapytania. W każdym razie niełatwe zadanie czeka Txingurriego i miejmy nadzieję że obejdzie się bez zbędnego kombinowania w tym temacie.

Ciężko jest wskazać zdecydowanego faworyta tego meczu. Jak wiadomo Athletic nie lubi spotkań z rywalami z końca tabeli i to na własnym stadionie. I to z rywalami, którzy nie mają tak naprawdę nic do stracenia bo jak przegrają to można powiedzieć, że wszyscy się tego spodziewali. Co zdobędą powyżej to jest na pewno na plus. O mobilizację będzie tym bardziej ciężko, że w środę jest mecz z Sociedad w półfinale Copa del Rey. No ale grać trzeba i do tego zdobywać punkty by zgodnie ze słowami Prezydenta Uriarte jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie w La Liga, bo taki jest najbliższy cel zespołu po tym co się wyprawiało w obecnych rozgrywkach. I gdzie je zdobywać jak nie na swoi obiekcie i to z takimi rywalami jak właśnie Levante. Dla Granotas właśnie awans Los Leones do półfinału jest szansą na zdziałanie czegoś na La Catedral. Podstawy ku temu są bo ekipa z Walencji lepiej spisuje się na wyjazdach gdzie zdobyła 11 oczek, niż na własnym obiekcie. Potrafiła wygrywać z Gironą 0-4 i z Sevillą 0-3. No i podreperowanie fatalnej statystyki jaką ma grając w Bilbao, tylko 2 wygrane w 16 spotkaniach. Pierwsze wygrana w maju 2013 roku za sprawą bramki w 90 minucie Juanlu. Druga w kwietniu 2018 roku. Dwie bramki Bardhiego z rzutów wolnych w odpowiedzi na gola Raula Garcii. W 90 minucie przypieczętował zwycięstwo Morales po kontrze. Pozostałe 14 meczów to aż 12 wygranych Athletic i 2 remisy. Ostatnie 4 mecze to porażki. Ostatnia w marcu 2022 roku 3-1.

Przewidywane składy:
Athletic: Simon – Areso, Paredes, Laporte, Yuri – Jauregizar, Galarreta – Inaki Williams, Unai Gomez, Nico Williams/Serrano – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Levante: Ryan – Toljan, Dela, Maturro, Manu Sanchez – Raghouber, Pabli Martinez – Tunde, Carlos Alvarez, Ivan Romero – Iker Losada (Etta Eyong).
Trener: Luis Castro

Data: 08.02.2026 godz. 16:15
Miejsce: Bilbao, Estadio San Mames (poj. 53331)
Sędzia: Muniz Ruiz

Komentarze   

#1 A.S. 2026-02-08 16:36
Ładnie gramy a teraz czerwony kartonik dla obrońcy Levante, moim zdaniem jak najbardziej słuszny. Powinno być teraz z górki.
#2 A.S. 2026-02-08 16:46
Jeeeest, Gorka Guruzeta, piękna wrzutka i główka.1:0, idziemy po swoje.
#3 A.S. 2026-02-08 16:51
2:0, Guruzeta. Szybka piłka o Simona do Iniakiego,piękn a asysta. Jakie to wydaje się proste.
#4 A.S. 2026-02-08 17:09
Ciekawe co po przerwie zaproponuje Valverde, zająłbym na pewno Nico Williama, niech odpoczywa,a poza tym jest dziś poza grą. Martwi zejście z boiska Yuri Berchiche, oby nie długo musiał dochodzić do dyspozycji meczowej, niestety metryka daje o sobie znać.
#5 A.S. 2026-02-08 17:58
Było lelum polelum w tej drugiej połowie i się doigrali, jest gol kontaktowy1:2,e h....
#6 A.S. 2026-02-08 18:04
Ufff, 3:1 Nico Serrano,asysta Seltona. Ale i tak mam żal do Valverde że zdusił zespół w drugiej połowie.
#7 A.S. 2026-02-08 18:14
No nie wierzę, 2:3!!! Wygraną mamy,ale taka gra to trochę frajerstwo, wstyd ogólnie. Masakra mimo 3 punktów zdobytych.A tak naprawdę jakby Levante strzeliło w końcówce to by nie tyle się im należało, co należałoby się pokarać nonszalancję naszych.
#8 A.S. 2026-02-08 18:15
4:2 na koniec, Navarro! Piłkarskie jaja!

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Barcelona


 
-:-

 Data: 07.03.2026 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Sociedad - Athletic

-:-

 Data: 04.03.2026 godz. 21:00

Stadion: REALE Arena

Sędzia: Soto Grado

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 6 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United