^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 10 gości oraz 0 użytkowników.

Gdyby ktoś powiedział przed meczem z Realem Madryt że Los Leones zakończą trzy spotkania na San Mames z Realem Madryt, Atletico i PSG z 4 oczkami na koncie byłby uznany za wielkiego optymistę. Gdyby to powtórzył po masakrycznej grze i laniu jakie Baskowie dostali od Realu Madryt (0-3) to pewnie spora grupa mocno puknęła by się w głowę zastanawiając co „ciekawego" wziął lub pił. A jednak udało się bo po naprawdę dobrym spotkaniu, trzecim z kolei na La Catedral ekipa trener Valverde wyrwała bezcenny punkcik zdobywcy Ligi Mistrzów z ubiegłego sezonu. Wszystko dzięki kapitalnej grze, olbrzymiemu serduchu i wręcz niewiarygodnej ilości zdrowia jakie zostawili na murawie walcząc z o wiele lepszym i przede wszystkim grającym niemal w pełnym składzie rywalowi. I to wszystko z mocno improwizowaną obroną w której Yuri grał jako ostatni stoper a na lewej jej stronie biegał Adama Boiro. No ale szefem był rozgrywający kapitalne zawody Dani Vivian, nie ustępował mu wspomniany Berchiche, a jak już zabrakło sił i umiejętności to ostatnią instancją był Unai Simon, który rozegrał chyba najlepszy mecz w tym roku, a już na pewno w tym sezonie i zasłużenie zgarnął tytuł najlepszego piłkarza tego meczu. Athletic zremisował bezbramkowo z drużyną Luisa Enrique i przedłużył swoje marzenia na awans z grupy, których realizacja rozstrzygnie się w ostatnich dwóch kolejkach przede wszystkim z Atalantą na wyjeździe, a potem być może ze Sportingiem na San Mames.

Wprawdzie cały mecz przebiegał pod dyktando PSG, które próbowało znaleźć jakiś sposób na obronę Athletic i kapitalnie broniącego Simona, to Athletic nie pozostawał dłużny próbując odgryzać się gdy tylko nadarzyła się taka okazja.

Pierwsza połowa była zdecydowanie bardziej wyrównana niż druga. Athletic wyszedł wysokim pressingiem starając się jak najbardziej uprzykrzyć życie rywalom, którzy na różne sposoby próbowali się dobrać do skóry Los Leones. Tyle że niewiele mogli zdziałać. Athletic próbował się odgryźć i kilka razy zapędził pod pole karne rywala, tyle że przeważnie skutecznie interweniowali obrońcy. Impas na boisku został przerwany dopiero w 19 minucie gdy Barcola dobrze wypatrzył wychodzącego na pozycję Fabiana Ruiza, posłał do niego celne podanie, ten przyjął piłkę klatką piersiową, ale pod naciskiem obrońcy wypalił ponad poprzeczką. W 26 minucie swoich siła z narożnika pola karnego spróbował Sancet, ale posłał piłkę za wysoko. Trzy minuty później na podobny manewr zdecydował się Jauregizar, tyle że to było najgorsze wyjście z tej sytuacji gdyż dwaj jego koledzy czekali na piłkę w dużo lepszych pozycjach. W 31 minucie mieliśmy jeden jedyny strzał celny w wykonaniu Basków, którego autorem był Berenguer z rzutu wolnego, ale dobrze spisał się Safonov. Za chwilę groźną okazję mieli Paryżanie. Barcola podciągnął do linii końcowej boiska, wycofał piłkę do tyłu, ale Fabian Ruiz po przyjęciu spisał się tak samo jak niemal 20 minut wcześniej.w 41 minucie Mayulu wykorzystał nieco przestrzeni przed Vivianem i spróbował uderzyć na bramkę, ale trafił w boczną siatkę. W odpowiedzi po ładnej akcji Nico i wyłożeniu piłki Sancetowi, Oihan niestety ale uderzył po prostu beznadziejnie. W 45 minucie PSG miało najlepszą i właściwie jedyną 100% sytuację do zdobycia bramki w tej części meczu. Zaire-Emery urwał się prawą flanką, dośrodkował w pole karne do Mayulu, który w sytuacji sam na sam próbował pokonać Simona, który kapitalnie obronił strzał rywala, a koledzy wyjaśnili sytuację. I to było w zasadzie wszystko w tej części meczu.

Luis Enrique dobrze przeanalizował grę Athletic w przerwie i po pauzie drużyna z Paryża zaczęła grać o wiele lepiej, nie dając się już tak łatwo zaskoczyć ekipie gospodarzy. Wprawdzie Athletic miał pierwszą groźniejszą okazję po rzucie rożnym gdy piłką trafiła do znajdującego się w dobrej pozycji Adamy, ale niestety nasz lewy obrońca dostał futbolówkę na prawą nogę a nie na swoją lepszą lewą i szansę diabli wzięli. Potem zaczął się koncert gry Simona. W 49 minucie po ładnej akcji Barcoli na prawej flance i dośrodkowaniu piłki na około 11 metr w doskonałej okazji, niemal sam na sam znalazł się Kvaratskhelia, ale kapitalnie jego strzał w dolny róg wyciągnął Unai Simon. Cztery minuty później potężnym strzałem z dystansu próbował swoich sił Zaire-Emery, ale kolejną kapitalną interwencję zaliczył portero gospodarzy. Kvaratskhelia próbował zaskoczyć bramkarza kolejnym potężnym uderzeniem w 57 minucie, tym razem z dystansu ale na szczęście było ono niecelne. Minutę później mieliśmy jedną z nielicznych sytuacji Athletic. Po dobrym przechwycie na uderzenie z narożnika pola karnego zdecydował się Alex Berenguer, ale piłka poszła ponad poprzeczką. W 65 minucie powinno być 0-1. Barcola dostał idealne prostopadłe podanie na wolne pole, wyszedł sam na sam z Simonem, ale fatalnie wykończył sytuację, tak że piłką trafiła w poprzeczkę. Po tej akcji gra ze strony PSG mocno siadła i ekipa trenera Luisa Enrique przez długie minuty nie była w stanie wykreować żadnego zagrożenia pod bramką Simona. Dopiero sama końcówka przyniosła emocje. W 79 po akcji Nico, ponownie swoich sił strzałem z dystansu próbował Barenguer, ale z marnym efektem. W 86 minucie po akcji Areso, podaniu do Nico i dośrodkowaniu na około 6 metr ładnie znalazł się Hierro, ale naszemu snajperowi zabrakło i umiejętności w przyjęciu piłki i doświadczenia w tej sytuacji, więc z akcji wyszły nici. Minutę później piłkę meczową miał Fabian Ruiz, który dostał kapitalne prostopadłe podanie od Gonzalo Ramosa na wolne pole i tylko odważne wyjście i skrócenie kąta przez Simona, jego kapitalny refleks przy strzale pomocnika rywali, a także interwencja na linii bramkowej Yuriego, który asekurował kolegę zapobiegło stracie gola. Athletic jeszcze w samej końcówce wywalczył rzut rożny po którym na strzał z dystansu, po wybiciu przez defensorów PSG zdecydował się Adama, ale i tym razem niecelnie. Po 3 minutach doliczonego czasu gry sędzie Daniel Siebert zakończył to spotkanie. PSG mogło czuć niedosyt z powodu braku gola, na którego było sporo okazji, ale nie można powiedzieć że Los Leones nie zasłużyli na ten jeden punkt.

To był całkiem dobry mecz, zważywszy na to z kim grał Athletic i w jakim składzie. Zabrakło w nim właściwie tylko jednego, a więc może nieco lepszej postawy w ataku. Ale nie było źle bo kilka akcji mogło się podobać. Przede wszystkim cieszy to, że zawodnicy i trener nie przestraszyli się mocniejszego rywala i zagrali najlepiej jak potrafili. Naprawdę Los Leones włożyli w ten mecz mnóstwo serca, siły i ambicji i zostali za to wynagrodzeni. Najlepszym zawodnikiem na boisku był bez wątpienia Unai Simon, który kapitalnie spisywał się w bramce broniąc w naprawdę nieprawdopodobnych, wręcz beznadziejnych sytuacjach. Świetnie spisał się Vivian, który dowodził całą obroną. Nawet Yuri, który jest 10 lat starszy od Daniego wykonywał polecania swojego kolegi, co zaowocowało tym że defensywa grała naprawdę nieźle, z zębem i szczególnie w pierwszej części na niewiele pozwoliła rywalom. Nieco gorzej było w drugiej połowie gdy już zaczynało brakować sił, ale wtedy ostatnią instancją, nie do przejścia był Simon. Tytaniczną pracę wykonali nasi środkowi pomocnicy. To dzięki nim jedna z najlepszych pomocy na świecie z Vitinhą i Joao Nevesem była w większości sytuacji bezradna i nie mogła wejść na swoje normalne obroty. Jedyne co zabrakło w tym spotkaniu to jak już wspominałem nieco lepszej postawy w ofensywie. No ale nie można mieć wszystkiego. Baskowie próbowali się odgryzać jak potrafili i coś tam tworzyli. Pewnie gdyby w wyższej formie byli poszczególni zawodnicy to coś by się udało więcej wypracować, ale i tak nie było źle. W każdym razie oby zespół grał tak dalej to może w końcu wejdzie na swoje właściwe tory.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Simon – Areso (73' Gorosabel), Vivian, Yuri, Adama – Jauregizar (73' Rego), Galarreta (78' Vesga) – Berenguer, Sancet (73' Hierro), Nico Williams – Guruzeta (62' Unai Gomez).
Trener: Ernesto Valverde

PSG: Safonov – Zaire-emery, Marquinhos (46' Zabarnyi), Pacho, Nuno Mendes – Joao Neves, Fabian Ruiz, Vitinha – Barcola (78' Gonzalo Ramos), Mayulu (62' Doue), Kvaratskhelia.
Trener: Luis Enrique

Wynik: 0 – 0
Żółte kartki: Jauregizar, Unai Gomez – Zaire-Emery
Posiadanie piłki: 28% - 72%
Strzały: 9 – 18
Strzały celne: 1 – 5
Podania: 251 – 684
Faule: 21 – 4
Dośrodkowania: 17 - 12
Spalone: 1 - 1
Rzuty rożne: 4 - 6
Widzów: 51772
Sędzia: Daniel Siebert

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu:

Athletic  - Atletico


 
-:-

 Data: 05.09.2026 godz.: 16:15

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Celta Vigo - Athletic

0:2

 Data: 30.08.2026 godz. 21:30

Stadion: Abanca-Balaidos

Sędzia: Mateo Busquets

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 6 years ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United