^Powrót na górę!

Tradycyjnie już pod koniec października, tj. w tym roku w czwartek 30 października (godz. 18:00) odbyło się Walne Zgromadzenie Socios Athletic Club na którym dokonywano podsumowania minionego sezonu, przedstawiano plany na przyszłość oraz głosowano nad sprawozdaniem finansowym oraz budżetem na przyszły sezon. Podobnie jak w latach poprzednich wszystko odbywało się w Pałacu Euskalduna w Bilbao gdzie zebrał się cały zarząd oraz część socios uprawniona do głosowania. Część delegatów głosowała online. Poniżej przedstawię najważniejsze kwestie o jakich dyskutowano na tym spotkaniu, tym razem dość krótkim jak na standardy w klubie bo niewiele ponad 3 godzinnym i które przebiegało nadwyraz sprawnie.
Można powiedzieć w skrócie że Zgromadzenie było pokazem siły Jona Uriarte i jego zarządu. Wszystko to na niespełna rok przed wyborami, które przy takim układzie byłoby cudem gdyby w jakiś sposób przegrał. Zresztą najpierw musiałby mieć z kim, a i raczej też się nie zanosi na to żeby socios złożyli jakieś wotum nieufności obecnemu prezydentowi. Zresztą całe spotkanie było jakby podsumowaniem czteroletniej kadencji obecnej władzy w klubie.
Program zgromadzenia składał się z czterech części. Pierwsze dwie to sprawozdanie finansowe za sezon 2024/2025, oraz budżet na sezon 2025/2026, które każdorazowo kończyło się glosowaniem nad przyjęciem lub odrzuceniem. Trzecie i ostatnie to udzielenie absolutorium zarządowi na kolejny sezon. Czwarte to dyskusja nad planami na przyszłość oraz pytania do członków zarządu, głównie do Dyrektora Generalnego Jona Berasategi, skarbnika Guillermo Ruiza Lagorte oraz prezydenta Jona Uriarte.
Jeśli chodzi o sprawy finansowe to nie będę nikogo zamęczał sprawami księgowymi, pozycjami bilansu, kosztami itd., a skupię się na najważniejszych kwestiach. Część już podałem jakiś czas temu gdy robiłem streszczenie wywiadu ze skarbnikiem klubu Guillermo Ruizem Lagorte. Jeśli chodzi o zyski to w tym temacie dokładna kwota zamyka się w 7 mln euro netto, co jest niezłym wynikiem, ale wypracowanym głównie przez udział w Lidze Europy. Widać to po strukturze dochodów. Na pewno jest lepiej niż w roku wcześniejszym gdzie trzeba było dołożyć do budżetu z rezerw ok. 14 mln euro. Przychód Los Leones z tytułu transmisji telewizyjnych wyniósł 72.7 mln euro i był wyższy od zeszłorocznego o 4,7 mln euro. Więcej zarobiono również na składkach socios o 700 tys. (26,2 w porównaniu do 25,5 mln), na biletach i ogólnie merchandisingu 3,4 mln (38,8 mln wobec 35,4 mln). Mniej z kolei zarobiono na odejściach zawodników o 4,9 mln (1,1 mln wobec 6 mln rok wcześniej). Ekstra pozycją były dochody z tytułu gry w Lidze Europy za którą klub zarobił 33,8 mln euro wliczając w to premie, transmisje telewizyjne oraz wpływy z biletów i dnia meczowego. Jak nie trudno policzyć przychody wzrosły rok do roku o około 37,6 mln euro co jest kwotą naprawdę sporą, jak na możliwości klubu. Aktywa netto klubu wyniosły na koniec sezonu 112,8 mln euro (54% wszystkich aktywów), kwoty w potencjalnych kredytach oddane do dyspozycji klubu 89 mln, 23,6 mln stanowiła rezerwa oraz 24,4 mln prowizje. Tutaj nastąpiła kolosalna poprawa jeśli chodzi o dochody klubu. Oczywiście wydatki też wzrosły proporcjonalnie, ale najważniejsze jest to co na końcu czyli zysk, który udało się wypracować po raz pierwszy od kilku ładnych lat i trochę odpracować to co zostało uszczuplone przez pandemię, gdzie trzeba było korzystać z rezerw lezących na koncie. Ta część zakończyła się głosowaniem w którym udział wzięło 630 delegatów. 544 zagłosowało za przyjęciem sprawozdania, czyli 86,3% co jest wręcz miażdżącą przewagą nad tymi którzy zagłosowali przeciwko – 77 głosów (12,2%0. Reszta oddała głosy nieważne.
Kolejnym punktem był budżet na obecny sezon. I tutaj liczby robią olbrzymie wrażenie. Klub po stronie przychodów zaplanował minimum 185,9 mln euro, co jest rekordem w historii Athletic. Po stronie wydatków jest 155,2 mln euro, co też jest rekordem jeśli chodzi o tą pozycję. Czyli przychód wynosi 30,7 mln euro, a jeśli odliczymy od tego prowizje w wysokości ok. 20 mln euro to całość zamyka się zyskiem ok 10 mln euro netto. A to jest kwota minimalna, która tylko może urosnąć jeśli Los Leones osiągnął dobre wyniki. Na kwotę prawie 186 mln euro aż ok. 148 mln czyli 80% stanowią dochody ze działalności sportowej, a tylko 26,6 mln czyli ok 14% kwota z tytułu składek od socios. Jeśli chodzi o wydatki to na kwotę 155,2 mln euro skalda się największa pozycja jaką są wydatki na wynagrodzenia w kwocie 94 mln euro, co stanowi 60,6% budżetu i jest mniejsze o około 4% w porównaniu do ubiegłego sezonu, w którym wyniosły prawie 101 mln euro. Tak więc mimo podwyżki jaką dostał Nico Williams związanej z nowym kontraktem wydatki na wynagrodzenie się zmniejszyły. Ta część zakończyła się również głosowaniem, w którym wzieo udział 616 socios, 481 głosowało za przyjęciem sprawozdania (78,1%), 113 było przeciwnych (18,5%) a 22 głosy były nieważne (3,6%). Tutaj też wręcz miażdżąca przewaga Uriarte.
Z innych ciekawych liczb można wspomnieć jeszcze wzrost przychodów z działalności operacyjnej do 13 mln euro, z czego 70% stanowią generowane przez San Mames. Świetne wyniki zanotowała ze swojej działalności Fundacja Athletic. Z różnych form aktywności, których łącznie zanotowano 82 organizowane wydarzenia zdołano zgromadzić ponad 21 mln euro, które zostało rozdysponowane w dużej mierze pomiędzy kluby partnerskie. Również spory wzrost zanotowano jeśli chodzi o liczbe fanów na trybunach, które są wypełnione w ponad 91%. To olbrzymi wzrost na przestrzeni lat.
Również miażdżącą przewagą zakończyło się głosowanie nad votum zaufania dla zarządu. Tutaj odsetek popierających wyniósł 79.9% co przełożyło się na 532 głosy. 17 procent było przeciwnych – 113 głosów. Pozostały odsetek to głosy nieważne. Patrząc na rozkład głosów wydaje się że nie ma możliwości żeby Uriarte nie został wybrany na kolejną kadencję.
Czwarta i ostatnia część Zgromadzenia dotyczyła planów na przyszłość. I tutaj również obyło się bez zaskoczeń w stosunku do tego co podawali dziennikarze. Athletic ma zamiar powiększyć San Mames i są rozpatrywane różne możliwości. Na razie te nie wymagające jakiejś znaczącej rozbudowy. Powód prosty a mianowicie kolejka kibiców, która wynosi 8,5 tys. chętnych by zostać wciągnięta na listę socios, które uprawnia m.in. do własnego miejsca na stadionie. To priorytet. Tym bardziej że frekwencja również jest imponująca i tylko w porównaniu do poprzedniego sezonu wzrosła o 4% o 2291 fanów do średniej ilości 48459 fanów na mecz. Osiągnięto też najwyższą frekwencję na stadionie w meczu piłkarskim wynoszącą 52114 osób w pojedynku z Rangers. Powoli więc stadion staje się za mały. Jon Berasategi, Dyrektor Generalny potwierdził przypuszczenia dziennikarzy o tym że jest rozpatrywane powiększenie pojemności obiektu. Na razie są rozważane możliwości w ramach obecnego stadionu, które pozwolą na dostawienie pewnej liczby miejsc. Ile uda się jeszcze fanów zmieścić tego nie wiadomo. W każdym razie na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze mowy o przebudowie San Mames, choć tak sugerowali dziennikarze we wrześniu kiedy Prezydent Uriarte przyznał że rozpatrywane jest zwiększenie pojemności obiektu, co z zaskoczeniem przyjęły władze Prowincji, miasta Bilbao, Rządu Kraju Basków i BBK czyli współwłaścicieli obiektu. Później prezydent skorygował swoją wypowiedź że nie chodzi o rozbudowę stadionu. Na razie według słów Berasategi oraz również Uriarte, który zabrał głos w tej sprawie na zgromadzeniu fanów chodzi o pewne prace w obrębie obiektu, które pozwolą na zwiększenie liczby miejsc. Mają zostać dostawione siedzenia w ostatnim rzędzie dolnej trybuny, niektóre sektory mogą zostać przeorganizowane, zmiany mają być dokonane w sektorach Vipowskich. W skrócie maksymalizacja tego co się ma. Na ile pozwoli to zwiększyć pojemność obiektu nie wiadomo, ale jak to mówią lepszy rydz niż nic. Pytanie tylko co potem jeśli i to okaże się za mało, szczególnie jeśli tak będzie rosła frekwencja na obiekcie.
Potwierdziły się również plany rozbudowy Lezamy. Dyrektor Generalny Jon Berasategi przyznał że klub analizuje możliwości rozbudowy, ale do tego potrzeba powiększenia już istniejącego terenu. Obecnie teren na którym znajduje się szkółka piłkarska i obiekty treningowe obejmuje 13 hektarów, które zostały już maksymalnie wykorzystane jeśli chodzi o infrastrukturę. Klub zwrócił się już do miejscowych władz w celu zbadania możliwości zmiany organizacji oraz klasyfikacji gruntów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, celem ewentualnego powiększenia ośrodka. Ewentualna rozbudowa Lezamy pozwoliłaby nie tylko na zwiększenie możliwości szkoleniowych klubu zarówno w sekcji męskiej jak i żeńskiej w przyszłości, ale i lepszą organizację klubowych projektów socjalnych oraz biznesowych.
Na koniec głos zabrał Prezydent Uriarte, który starał się podsumować całe Walne Zgromadzenie, chyba najkrótsze póki co za jego kadencji. Oto co powiedział szef Athletic:
„Gdy Zgromadzenie jest krótkie, to znaczy że jest w nasz jedność i wzajemne wsparcie".
„Od jakiegoś czasu pracujemy nad zwiększeniem pojemności San Mames, na które dzięki naszym staraniom i grze zespołu przychodzi coraz więcej kibiców. Nie rozumiem dlaczego teraz nagle stało się to tak intrygująca wszystkich informacją. Dwa sezony temu udało nam się dostawić trochę miejsc przy okazji reorganizacji ławek dla zawodników rezerwowych. Pracujemy cały czas nad kolejnymi rozwiązaniami w tym zmianami w sektorze VIP. Staramy się powiększyć miejsca dla fanów żeby mogli w większej ilości przybyć na mecze, nawet o jedno miejsce, które pozwoli każdemu nowemu fanowi przybyć na San Mames. Chcemy zrobić wszystko by jak najbardziej zmniejszyć liczbę oczekujących w kolejce, która sięga teraz ponad 8 tys. osób. Na pewno jednak na dzień dzisiejszy nie ma planów na jakąkolwiek poważną przebudowę San Mames, podnoszenie dachu, budowę trybun, na pewno nie w tym czasie. Dlatego zrobimy wszystko by zrobić co się da w tych ramach jakie mamy i zbytnio innych opcji nie mamy, tak więc prosiłbym wszystkich o cierpliwości i wyrozumiałość."
„Ośrodek w Lezamie staje się za mały na nasze potrzeby. Staramy się działać zgodnie w procedurami, które pozwolą nam na jego powiększenie. Przedstawiliśmy pewne pomysły, które pozwolą zaspokoić nasze ambicje i teraz czekamy na odpowiedź władz, dzięki której będziemy mogli wiedzieć co możemy zrobić i na co nas stać. Na razie musimy skupić się na sprawach papierowych, by ostatecznie nakreślić pełen zakres projektu."
„Od nawet największego entuzjazmu, ważniejsze jest sprostanie i zarządzanie wymaganiami. Wiemy że to jest piłka nożna i jednego dnia jesteś bohaterem, a następnego nieudacznikiem. To często zdarza się w przypadku innych klubów, ale nie powinno w przypadku Athletic. Te bezsensowne gwizdy skierowane w początkowych minutach meczu w kierunku piłkarzy i trenerów są nie do zaakceptowania. Musimy być cierpliwi i wyrozumiali. Wielu naszych zawodników gra mimo problemów ze zdrowiem i bólu bo wysoki poziom piłki wymaga poświęcenia i zdają sobie z tego sprawę. San Mames jest naszą wspólną siłą. Co roku łamiemy kolejne bariery obecności fanów na trybunach. Nasi fani są młodzi, aktywni i mają duży wpływ na postawę zespoły. To nasza witalność i atuty więc nie zaprzepaśćmy tego.
„Nie możemy stracić z oczu naszych poprzednich osiągnięć jak i perspektyw na przyszłość. Musimy zwrócić uwagę na etykę naszej pracy i dążyć do tego żeby było lepiej. Tylko w ten sposób możemy zrozumieć jak w trzy lata udało nam się przejść od strukturalnego deficytu do 10 mln zysku. Ciężka praca, pokora i zaufanie do własnego talentu – to są fundamenty tego zespołu. Mamy prawo razem celebrować sukcesy w obecnych latach ale jesteśmy Athletic i musimy kontynuować naszą pracę ponieważ najlepsze dopiero nadchodzi. To jest znaczenie słowa ambicja."
„Chciałbym podziękować wszystkim za wsparcie, za głosowanie, które pokazało że jesteśmy na dobrej drodze. Frekwencja była porównywalna do ubiegłorocznej, ale zwiększyła się liczba osób, które wzięły udział w glosowaniu. To dobrze świadczy o zaangażowaniu w sprawy klubu, i cieszy nas w ostatnim roku tej kadencji. Teraz musimy skupić się na pracy. Nie ma żadnych magicznych formuł innych niż po prosu ciężka praca. Obecny sezon stawia przed nami wiele wyzwań i musimy się skoncentrować na naszych celach jakie sobie przedstawiliśmy. Dlatego chciałem zaapelować do naszych fanów nie tylko żeby byli wymagający, ale i jednocześnie cierpliwi. I żeby demonstrowali ducha Bilbao i wspierali cały czas zespół."
Jak więc widać Walne Zgromadzenie Socios można powiedzieć że zakończyło się sukcesem i potwierdziło sukcesy administracyjno – finansowe klubu. Teraz czas żeby doszlusowały do tego zespoły bo z tym ostatnio bardzo kiepsko. Pierwsza drużyna zajmuje dopiero 9 miejsce w tabeli i w ostatnich 7 meczach zanotowała tylko 1 wygraną. O wiele gorzej spisuje się ekipa żeńska, która jest tylko punkt nad strefą spadkową i pod kierunkiem Javiego Lergi nie wygrała jeszcze meczu w 8 kolejkach sezonu notując 3 remisy. Jeszcze gorzej sprawuje się Bilbao Athletic, które znajduje się w strefie spadkowej, a ostatnie 5 spotkań to jeden remis i cztery porażki.