^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 7 gości oraz 0 użytkowników.

Niespełna 72 godziny przerwy pomiędzy meczami i znowu trzeba wyjść na murawę by walczyć o punkty, tym razem w rozgrywkach ligowych. W ramach 10 kolejki Los Leones wrócą na San Mames gdzie zawita najbardziej chyba znienawidzona ekipa La Liga, z którą gra to prawdziwa katorga i co gorsza łatwiej o kontuzje niż o zdobycz punktową. Mowa oczywiście o Getafe trenera Jose Bordalasa. Szykuje się więc naprawdę ciężki mecz, w którym będzie niezwykle trudno o fajerwerki. Grać jednak trzeba i co najważniejsze Los Leones muszą zdobyć komplet punktów by odrabiać straty po fatalnym wrześniu, o co będzie niestety dość trudno. Początek spotkania w sobotni wieczór o godzinie 18.30. Pojedynek poprowadzi sędzia Diaz de Mera, dobry znajomy trenera Valverde, który dostał od niego czerwoną kartkę na La Cartuja, dzięki czemu Txingurri kierował zespołem w 4 meczach z trybun.

Poprzednią kolejkę obydwie drużyny raczej nie zaliczą do udanych. Bardzo trudne zadanie miała ekipa Getafe, która podejmowała na swoim stadionie Real Madryt. Po meczu w swoim stylu, okraszonym licznymi faulami i dwiema czerwonymi kartkami Los Azulones przegrali z Królewskimi 0-1 po trafieniu Mbappe. Ekipa Xabiego Alonso znalazła sposób na rywali dopiero gdy ci grali w osłabieniu po bezpośredniej czerwonej kartce dla Nyoma w 77 minucie meczu. Po straceniu gola czerwo wyłapał jeszcze Alex Sancris a gościom już nie udało się podwyższyć prowadzenia mimo że rywal grał tylko w 9. Athletic z kolei zdobył punkt w wyjazdowym spotkaniu z póki co rewelacją tego sezonu czyli ekipą beniaminka z Elche. Po bardzo kiepskim meczu Baskowie bezbramkowo zremisowali wywożąc, z perspektywy tego co można było oglądać na murawie, naprawdę cenne oczko. Sytuacji w tabeli to nie poprawiło ale i nie pogorszyło bo strata do miejsc pucharowych jest naprawdę niewielka, tak sama jak przewaga nad zespołami która są za plecami Los Leones.

Na południu Madrytu można powiedzieć bez zmian. Getafe jak co roku raczej bez problemu się utrzymało. I jak co roku letnia pretemporada była pełna przygód i prowizorki w walce z czasem by przed końcem okienka transferowego nie tylko wzmocnić zespół ale przede wszystkim zarejestrować zawodników, którzy już są w kadrze. A to w przypadku ekipy z Coliseum Alfonso Perez nie jest wcale takie łatwe. Kibice Los Leones zapewne pamiętają sytuację z poprzedniego sezonu gdy na inaugurację na San Mames ekipa Bordalas przyjechała z bodajże 15 albo 16 zawodnikami pierwszej drużyny. Tam walka o kolejne rejestracje trwała dosłownie do ostatnich minut okienka. Nie inaczej było i tym razem. W Getafe najważniejszy temat to kasa, którą klub musi w taki czy inny sposób zarobić by po prostu przetrwać. Jak tylko pojawiła się oferta za najlepszego obrońcę w klubie czyli Omara Alderete to bez skrupułów sprzedali go do Sunderlandu za około 12 mln euro. Zresztą odejść było całkiem sporo bo klub opuścili Carles Alena, którzy za 1mln euro przeniósł się do Alaves. Skrzydłowy Alex Sola, pomocnik Yellu Santgiago i boczny obrońca Silva zostali oddani za darmo do odpowiednio Granady, Hellasu i indyjskiego Johoru. Napastnik Christantus Uche został wypożyczony do Crystal Palace, stoper Berrocal do Atlanty, a skrzydłowy Peter Federico do Valladolid. Juan Bernat odszedł na wolny transfer tak samo jak wieloletni boczny obrońca Getafe Allan Nyom. I z tym ostatnim jest bardzo ciekawa historia bo w lipcu Nyom przestał być zawodnikiem klubu, a 20 września jako wolny zawodnik wrócił do zespołu podpisując nową umowę do końca sezonu. Ciekawy ruch, chyba kierowany naprawdę głęboką desperacją, szczególnie że o ile jego oddania dla Getafe nie można odmówić to już wiek (37) jak na bocznego defensora na pewno nie jest zbyt dobrym atutem. Tym bardziej trudno go zrozumieć gdyż w lecie sprowadzono do klubu innego weterana na prawą stronę obrony – Kiko Femenię z Villarrealu oraz dołączono z rezerw młodzieżowca Ismaela Bekhouchę, który zapewne teraz wróci do drugiej drużyny. No i jest jeszcze Juan Iglesias, który jest nominalnym prawym obrońcą, a z konieczności gra na lewej stronie. Chyba że chodzi o załatanie braków na środku defensywy, ale o tym napiszę później. Poza tym odeszli wypożyczeni: defensywny pomocnik Terrats, napastnicy Alvaro Rodriguez i Yildirim oraz skrzydłowy Carles Perez. Straty więc naprawdę spore i przede wszystkim sporo odeszło zawodników doświadczonych na boiskach Primera Division. Transfery do klubu mimo że nazwiskami nie powalają, ale są dość ciekawe, a niektóre można powiedzieć dość dziwne. O kuriozalnym transferze Nyoma już wspomniałem, o Kiko Femenii również. Z Betisu wykupiono skrzydłowego Juanmiego, za którego zapłacono 1,2 mln euro. I to też jest na pewno ciekawy transfer bo w Betisie w roli Jokera potrafił spisywać się naprawdę kapitalnie. Obronę wzmocniono stoperem Abqarem, który przeszedł za darmo z Alaves. I to jest również ciekawy transfer i może nie zastąpi Alderete, to jednak jest to solidne wzmocnienie. Do defensywy przyszedł również zaledwie 17-letni Davinchi z Recreativo Huelva, za którego zapłacono 600 tys. euro. Getafe inwestujące w młodzież to nowość. W tym temacie jednak klub spod Madrytu nie powiedział ostatniego słowa bo udało mu się wypożyczyć 20-letniego skrzydłowego Realu Saragossy – Adriana Liso, którego za wszelką cenę chcieli sprowadzić w ubiegłym sezonie, ale drużyna z Aragonii postawiła zaporowe warunki. Teraz poszło łatwiej i być może po sezonie uda się wykupić tego naprawdę bardzo utalentowanego zawodnika. Kolejne wzmocnienia to defensywny pomocnik zdegradowanego Leganes – Yvan Neyou, defensywny pomocnik rezerw Realu Madryt – Mario Martin (wypożyczenie), środkowy pomocnik również zdegradowanego Las Palmas – Javi Munoz. Do ataku poza Liso sprowadzono również skrzydłowych Alexa Sancrisa z Burgos (za darmo), oraz wypożyczono Abu Camarę z Hull City. Trudno jednoznacznie określić czy te transfery są pozytywne czy nie ale kilka naprawdę jest dobrych. Szczególnie Liso, który póki co jest najlepszym strzelcem zespołu z 3 bramkami na koncie. Tyle że te transfery to zdecydowanie za mało. Getafe ma olbrzymie braki kadrowe i można powiedzieć że Bordalas tworzy coś z niczego, za co powinni mu postawić pomnik przed Coliseum Alfonso Perez. Środkowych obrońców ma w zasadzie tylko 3, w systemie gdy zespół przeważnie gra z trzema stoperami. Być może właśnie dlatego do zespołu przyszedł Nyom, który ze względu na warunki fizyczne może grac jako boczny stoper na prawej stronie. Grywał tak już wcześniej w Getafe. Tym bardziej trudno zrozumieć że klub dał mu odejść w lipcu mając takie braki na tej pozycji. Na szczęście przeproszono się z nim, no ale to jest inwestycja krótkoterminowa. Samym Djene, Duarte i Abqarem nie da się rozegrać całego sezonu. Nieźle są obsadzone boki obrony czy też pozycja cofniętego skrzydłowego. Iglesias i Femenia powinni dać radę, tylko znowu nie ma tutaj rezerw. Na pozycji defensywnego pomocnika póki co sprawdza się młody Mario Martin, który nawet strzelił bramkę. Neyou raczej będzie jego zmiennikiem. Zwykle grywał tam Djene ale z powodu braków w środkowej linii właśnie tam będzie potrzebny. No chyba że Bordalas zagra w ten sposób że Djene będzie pełnił rolę defensywnego pomocnika, a gry zespół będzie bronił wejdzie do linii defensywnej jako trzeci stoper bo nie raz już tak bywało. Tyle że póki co nie ma potrzeby. Druga linia to zdecydowanie najlepsza formacja zespołu. Arambarri, Luis Milla i teraz jeszcze Munoz chyba jest wystarczającą opcją. Odpowiednie wsparcie przez gracza na pozycji defensywnego pomocnika powoduje że zestawienie wygląda na optymalne. Kolejny olbrzymi problem pojawia się z przodu. Getafe dysponuje tylko jednym nominalnym napastnikiem i jest nim Borja Mayoral. Zawodnik ten bardzo groźnej kontuzji jaką miał dwa sezony temu nie mógł dojść do formy w poprzednich rozgrywkach. Być może uda mu się teraz bo początek ma całkiem niezły strzelając 2 bramki i mając 1 asystę. Tyle że grać cały czas nie może, a jeśli dozna urazu to zespół nie będzie miał nikogo na zmianę. Christantus Uche, który miał również bardzo dobry początek (bramka i asysta) został oddany do Crystal Palace. Gdyby jeszcze Anglicy sypnęli groszem za tego zawodnika można by było zrozumieć ten ruch, ale dostali go na wypożyczenie. Kasy z tego żadnej poza zejściem z listy płac, a i Getafe nie ma napastnika na zmianę. Kombinowano ze ściągnięciem Gonzalo z Realu Madryt na wypożyczenie, ale negocjacje się przedużyły na tyle, że nie wyrobiono się w czasie. Inna sprawa że jak to zwykle ostatnio w klubie było robione na ostatnia chwilę. Sprawa wróci zapewne zimą i tutaj pojawił się również inny cel transferowy, również z Realu – Endrick, który nie znajduje się w planach Xabiego Alonso. Na razie jednak trzeba grać jednym napastnikiem. To wymusza na Bordalasie kombinowanie ze skrzydłowymi w roli napastników, co niestety póki co nie sprawdza się specjalnie. Opcji rezerwowej praktycznie nie ma. Zresztą jeśli chodzi o skrzydła to tutaj również nie jest najlepiej. Jest doświadczony Juanmi i bardzo utalentowany Liso. Tyle że ich nominalne pozycje to lewe skrzydło. Zresztą Juanmi rozegrał dotychczas zaledwie 16 minut w rozgrywkach. Trudno powiedzieć z jakich względów Jest jeszcze tutaj Coba da Costa, ale trudno cokolwiek o nim powiedzieć. Na prawą flankę są nowo sprowadzeni Abu Kamara i Alex Sancris. Póki co to wielka niewiadoma i w zasadzie grają od przypadku do przypadku, przede wszystkim z ławki rezerwowych. I to w zasadzie tyle zawodników jakich ma do dyspozycji szkoleniowiec Los Azulones, bo w zespole nie ma ani jednego ofensywnego pomocnika. Z musu jakby gra tam Luis Milla, i spisuje się świetnie mając na koncie 5 asyst, ale również nie ma żadnego zmiennika. Kadra pierwszej drużyny liczy łącznie 20 zawodników plus dwójka młodzieżowców Bekhoucha i Davinchi. Jest to niewiele. Drużyna może zestawić naprawdę silną podstawową jedenastkę, tyle że praktycznie bez rezerw. Bordalas musi się więc mocno nagimnastykować przed każdym meczem, a przede wszystkim dmuchać i chuchać na swoich najlepszych piłkarzy żeby nie połapali urazów bo wtedy zaczyna być spory problem. I jak już mówiłem naprawdę dokonuje cudów z kadrą jaką ma do dyspozycji. Zresztą jego drużyna kapitalnie zaczęła sezon bo w pierwszych czterech meczach zdobyła aż 9 oczek wygrywając na inaugurację z Celtą na wyjeździe (0-2), potem z Sevillą, również w delegacji (1-2). Wprawdzie w ostatnim sierpniowym meczu gładko przegrali 3-0 z Valencią również poza domem, ale po przerwie na mecze reprezentacji odprawili u siebie Oviedo (2-0). Mimo wyjazdów drużyna spisała się nadzwyczaj dobrze. Drugą porażkę ekipa Bordalasa zaliczyła w Barcelonie z Blaugraną (3-0). Potem przyszły dwa remisy u siebie z Alaves i Levante (po 1-1) oraz dwie porażki – z Osasuną na El Sadar (2-1) oraz ostatni u siebie z Realem Madryt (0-1). W zasadzie jako jedyne wpadki można zaliczyć te dwa remisy po 1-1 na własnym obiekcie, gdyż te mecze powinny zostać wygrane. Gdyby tak się stało to Los Azulones byliby teraz być może na nawet 3 miejscu w tabeli. A szkoda tych straconych punktów bo naprawdę trzeba przyznać że mimo bardzo ciężkiego kalendarza i licznych meczów wyjazdowych drużyna Bordalasa spisuje się dobrze, nawet bardzo dobrze jak na swoje możliwości. Porażki z Barceloną czy Realem, a nawet ta wyjazdowa z Valencią to akurat żaden wyznacznik, tym bardziej że dwie z nich wyjazdowe na trudnych terenach, a z Królewskimi nikła przegrana nawet u siebie ujmy nie przynosi, tym bardziej że ekipa z Santiago Bernabeu strzeliła bramkę dopiero jak gospodarze grali w osłabieniu. I to pokazuje jak silna jest ekipa z Coliseum Alfonso Perez i jak dobrze potrafi ustawić swój zespół trener Bordalas, i że Getafe mając tak potężne kłopoty kadrowe spokojnie się utrzymuje w rozgrywkach i jest prawdziwą zmorą każdej drużyny. Pytanie tylko jak zniosą kontuzje i absencje swoich zawodników, których z jakiś sposób trener będzie musiał zastąpić. Pierwszy test można powiedzieć już w meczu z Athletic gdzie szkoleniowiec ma do dyspozycji zaledwie 5 zawodników formacji defensywnej. Pierwszy się wysypał Davinchi, który doznał urazu menisku i musiał przejść operację. Niestety oznacza to kilka miesięcy z głowy, a kto wie czy nie nawet cały sezon. Olbrzymi pech tego 17, a właściwie już 18 letniego obrońcy. Kolejny kłopot to uraz Abqara, który nie zagrał przeciwko Realowi, ale o jego urazie nic nie wiadomo, poza tym że nie uczestniczy w treningach pierwszej drużyny. Ostatnia absencja do Nyom, który w pojedynku z Królewskimi dostał bezpośrednią czerwoną kartką i będzie pauzował 2 mecze. Tak więc zostali tylko Diego Rico, Femenia, Iglesias, Duarte i Djene, z czego tylko ostatnia dwójka jest nominalnymi stoperami. A w taktyce Bordalasa jest ich 3. Być może więc zostanie przestawiony na miejsce półlewego stopera Diego Rico, który miał już okazję tam grać. Tyle tylko że wtedy zespół będzie totalnie bez rezerw w tej formacji. Wprawdzie zapewne dołączeni zostaną jacyś młodzieżowcy, których ostatnio sporo pojawia się na treningach pierwszej drużyny, ale to raczej będzie takie sztukowanie nazwisk do protokołu meczowego żeby liczba się mniej więcej zgadzała. W ataku zabraknie kolejnego „czerwonego" kartkowicza z meczu sprzed tygodnia – Alexa Sancrisa. Brak czterech zawodników z 20 – 22 osobowej kadry to sporo. Szczególnie w tak kluczowej dla zespołu formacji obronnej. W kolejnych meczach zapewne trener Bordalas już odzyska swoich zawodników poza Davinchim, o ile oczywiście nie dojdą jakieś nowe urazy. Teraz musi sobie radzić nieco improwizowanym składem. Dołączył do niego kilku młodzieżowców na treningach, ale na mecz z Athletic zdecydował się na powołanie tylko dwóch z nich – bocznego obrońcę Bekchouchę oraz napastnika Joselu. Reszta zawodników to Ci co są w pierwszej drużynie, a kadra zamyka się na liczbie 20 piłkarzy. Z tego trener Bordalas będzie musiał zbudować jedenastkę na dzisiejszy mecz. Właściwie to wielkiego wyboru nie ma. W bramce stanie Soria. W obronie pięciu zdrowych obrońców pierwszej drużyny czyli Djene Duarte na środku, zapewne wraz z Diego Rico, a po bokach Juan Iglesias i Kiko Femenia jako wahadłowi. W drugiej linii Mario Martin jako defensywny pomocnik, przed nim Arambarri oraz najbardziej wysunięty Luis Milla. W ataku Liso oraz Borja Majoral. Główne zadanie jakie stoi przed Athletic to powstrzymanie Luisa Milli oraz Liso. Ten pierwszy to mózg drużyny a drugi robi mnóstwo zamieszania w ataku wykorzystując swoją fantastyczną technikę i ruchliwość. Oczywiście trzeba też unikać stałych fragmentów gry bo Bordalas znając słabości swojej drużyny przykłada dużą wagę do tych elementów, które nie wymagają jakiejś finezji tudzież nie są skomplikowanymi taktycznie elementami. A w jego zespole są ludzie zarówno od dokładnego ostatniego podania jak i od wykończenie głową, ewentualnie uderzenia z dystansu gdy piłka zostanie za krótko wybita tuż przed pole karne.

Póki co październik przebiega dużo lepiej niż wrzesień. Wprawdzie zaczął się od dotkliwej porażki w Lidze Mistrzów w Dortmundzie, ale później było już o wiele lepiej. Wygrana z Mallorcą, remis z Elche i w końcu wygrana w naprawdę bardzo dobrym stylu z Qarabagiem pozwoliła nieco odetchnąć zespołowi. Szczególnie ostatni mecz z rewelacją obecnej edycji Champions League daje nadzieję na lepszą przyszłość zespołu bo to był naprawdę bardzo dobry mecz, nawet chyba najlepszy w dotychczasowym sezonie. Oczywiście trzeba brać pod uwagę fakt że Qarabag nie jest jakimś topowym zespołem, ale skoro potrafił zaliczyć efektowną remontadę na Estadio Da Luz w Lizbonie, wygrać z solidną Kopenhagą u siebie to do słabeuszy też nie należy. Teraz przed Los Leones o wiele trudniejsze zadanie a więc powtórzenie tego co widzieliśmy w środę teraz w sobotnim meczu. Niestety tamto spotkanie nie obyło się bez strat bo z urazem z boiska już w pierwszej połowie zszedł Inaki Williams. Niestety nasz zawodnik doznał urazu ścięgna w prawej nodze. Początkowa diagnoza wskazywała na uraz mięśnia przywodziciela co oznaczał około 2 – 3 tygodnie rozbratu z piłką. W czwartek jednak piłkarz przeszedł bardzo szczegółowe badania i diagnoza okazała się o wiele bardziej pesymistyczna. Kontuzja jest dość poważna bo obejmuje serię urazów mięśni w przywodzicielu oraz naruszenie ścięgna. To oznacza przerwę od 6 do 8 tygodni w zależności od postępów w rehabilitacji. Może być tak że nie zobaczymy już w tym roku naszego kapitana na murawie jeśli rehabilitacja nie przyniesie postępów i będzie potrzebna interwencja chirurgiczna. Na pewno szkoda tego urazy i zdrowia naszego kapitana. Tyle że może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale może to się odbić pozytywnie na zespole i jego grze jak i samym Inakim, więc ta kontuzja to paradoksalnie może być naprawdę spory plus dla wszystkich. Przede wszystkim starszy z braci Williams jest w tym sezonie cieniem samego siebie. Lata intensywnej eksploatacji organizmu, w tym prawie siedem niesamowitych lat (2016 – 2023) gdzie ustanowił rekord gier pod rząd w La Liga zrobiły swoje. Kolejne sezony były również intensywne gdzie nasz skrzydłowy rok rocznie był w czołówce zawodników z największą liczbą minut spędzonych na boisku. W poprzednich rozgrywkach rozegrał łącznie ponad 50 spotkań. Jako kluczowy gracz zespołu odpoczynku nie ma prawie w ogóle. A wszystko ma swoje granice, nawet dla tak atletycznie zbudowanego i będącego w tak świetnej kondycji zawodnika jakim jest starszy z braci Williamsów. Przyda mu się odpoczynek i regeneracja i być może powrót do swojej najlepszej formy, której w obecnym sezonie był po prostu cieniem i grał koszmarnie. Bo zespół potrzebuje swojego kapitana w najlepszej formie, jako przykład na boisku i naprawdę przykro się patrzy jak zawodnik który przez lata był ostoją na prawej flance i przywódcą prostu snuje się po boisku nie mając sił i formy na dobrą grę. Dla drużyny też może to być dobre bo w końcu Valverde przestanie kombinować z wystawianiem go na szpicy ataku gdzie powiedzmy sobie szczerze Inaki gra słabo żeby nie powiedzieć beznadziejnie. Na skrzydle jak jest w formie to absolutnie czołówka w La Liga, a w ataku.... Cóż, chyba wszyscy poza Valverde wiedzą że to koszmarny pomysł. Tak więc Valverde może przestanie kombinować i będzie wystawiać na szpicy napastnika gdzie w takiej sytuacji zespół gra naprawdę o wiele lepiej niż adaptowanych do tego skrzydłowych jak Berenguer czy właśnie Inaki. W końcu po coś w zespole jest 3 środkowych atakujących. Może też Valverde skorzysta z zawodników młodzieżowych na skrzydłach, którzy mocno dobijają się do pierwszej drużyny. A talentów w Lezamie nie brak jak choćby Adrian Perez, Ibon Sanchez, Bujan, czy też Selton, już bardzo dobry środkowy pomocnik, który ostatnie dni znowu spędził trenując z pierwszą drużyną i kto wie czy nie dostanie szansy debiutu w tym sezonie. Zresztą najlepiej swoje umiejętności nasza młodzież pokazuje w Młodzieżowej Lidze Mistrzów gdzie z kompletem zwycięstw znajduję się na pozycji wicelidera tabeli przegrywając z Tottenhamem różnicą tylko jednej bramki. Na razie Txingurri po nią sięga sporadycznie ale może z czasem to się zmieni. Na razie nie ma wielkiej potrzeby bo w kadrze jest wystarczająca ilość zawodników i pozycje wydają się odpowiednio obsadzone nawet mimo braków kadrowych. W każdym razie póki co Txingurri ma dostępnych 23 zawodników i wszyscy dostali powołanie na dzisiejszy mecz. Lista prezentuje się więc następująco:
Bramkarze: Simon, Padilla
Obrońcy: Gorosabel, Vivian, Areso, Laporte, Lekue, Yuri, Adama
Pomocnicy: Vesga, Sancet, Galarreta, Jauregizar, Unai Gomez, Navarro, Rego, Berenguer
Napastnicy: Nico Williams, Guruzeta, Sannadi, Serrano, Izeta.
Oczywiście do kadry wrócił Izeta, który nie może grać w Lidze Mistrzów. No i oczywiście brak jest Pradosa, Egiluza oraz zdyskwalifikowanego Yeraya. Z powyższej listy Txingurri będzie musiał wybrać meczową jedenastkę. Trudno powiedzieć na jakie rotacje zdecyduje się nasz trener. W obronie zapewne dojdzie do wymiany na pozycji środkoweo obrońcy, lewego oraz prawego. Pytanie kogo zastąpi Vivian, kto wejdzie za Yuriego i Gorosabela. Czy będą to Lekue i Areso, czy też szansę dostanie Adama na lewej i Lekue na prawej. W drugiej linii możliwe że pojawi się Galarreta z Vesgą. Nico nie rozegrał całego meczu z Qarabagiem więc jest szansa na to że zagra od początku. Na drugiej flance możliwe że zagra Navarro. Może dzisiaj Valverde zdecyduje się postawić na Izetę na mediapunta i w ataku na Maroana. Obaj grają bardzo fizycznie, a na zespół pokroju Getafe to może być dobra opcja. Unai Gomez lub Sancet na pozycji mediapunta to raczej słaby wybór no i ryzyko kontuzji. Na pewno wybór jest i miejmy nadzieję tylko że nasi zawodnicy zagrają dobry mecz.

Ciężko wskazać faworyta tego meczu. Ostatni pojedynek ligowy Athletic był tragiczny. Za to w Lidze Mistrzów zespół spisał się kapitalnie. Tyle że przerwa pomiędzy ostatnim meczem a dzisiejszym była bardzo krótka i niekoniecznie drużyna zregenerowała siły. Kolejna sprawa to skuteczność. Jeśli dopisze i zespół zagra dobry mecz to jest spora szansa na zwycięstwo. Jeśli nie to będziemy oglądać kolejny festiwal nerwów i bezsilności łapiąc się za głowy z sytuacjach podbramkowych gdzie podopieczni trenera Valverde będą marnowali sytuacje na potęgę. Nie wiadomo też czego spodziewać się po Getafe. Ostatnie 5 pojedynków to brak zwycięstwa. Do tego zdekompletowana obrona i mało skuteczny atak, choć jak się popełni błąd w defensywie to mogą ukłuć, co później może być brzemienne w skutkach gdyż trafić do ich bramki może być ciężko. Co jak co ale Bordalas potrafi ustawić zespół pod rywala, obrzydzić mu skutecznie grę i zamurować bramkę tak że wcisnąć coś graniczy z cudem. Getafe też przeważnie było ciężkim rywalem dla Athletic, szczególnie na San Mames gdzie ostatnie cztery mecze to same remisy. Może więc być niezwykle ciężko. Jeśli Athletic zagra tak jak z Mallorcą i szybko zdobędzie bramkę to może być dobrze i powinno się udać zdobyć komplet punktów. W przeciwnym razie czeka nas nerwówka do ostatniego gwizdka sędziego i modły o uniknięcie jakiegoś koszmarku w obronie, który mógłby wykorzystać przeciwnik. Na razie remis jest najbardziej prawdopodobnym rezultatem.

W dzisiejszym meczu Athletic wystąpi z czarnymi opaskami na ramieniu dla upamiętnienia zmarłego w dniu wczorajszym w wieku 85 lat Jose Marii Argoitii. Ten legendarny zawodnik spędził w klubie z San Mames 12 sezonów, rozegrał 308 spotkań i strzelił 69 bramek. M.in. właśnie jeu Athletic zawdzięcza Copa del Rey w 1969 roku gdy asystował Antonowi Ariecie przy jedynej bramce w finale z Elche. Kolejny pamiętny mecz miał miejsce na Anfield w 1969 roku gdy zdobył bramkę na wagę remisu i o końcowym awansie decydował rzut monetą, który okazał się szczęśliwy dla Atheltic. Po zakończeniu kariery był długo związany w Athletic gdzie trenował zespoły młodzieżowe. Był również asystentem Jose Luisa Mendilibara gdy ten trenował Los Leones w 2005 roku. Dzień przed śmiercią otrzymał od Athletic prezent za ponad 75 lat bycie socios klubu.

Przewidywane składy:
Athletic: Simon – Areso, Vivian, Laporte, Lekue – Galarreta, Vesga – Serrano, Sancet/Navarro, Nico Williams – Guruzeta/Sannadi.
Trener: Ernesto Valverde

Getafe: Soria – Femenia, Djene, Duarte, Diego Rico, Iglesias – Martin – Arambarri, Milla – Liso, Mayoral.
Trener: Jose Bordalas

Data: 25.10.2025 godz. 18.30
Miejsce: Bilbao, Estadio San Mames (poj. 53331)
Sędzia: Diaz de Mera.

Komentarze   

#1 A.S. 2025-10-25 20:23
Ciężko... ciężko cokolwiek pisać... płacz pozostaje,eh...
#2 A.S. 2025-10-25 20:25
Szkoda punktów i energii włożonej w ten mecz, ale cóż...Getafe zrobiło swoje.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Osasuna


 
-:-

 Data: 21.04.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Villarreal

-:-

 Data: 12.04.2026 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Jose Luis Guzman

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 7 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United