^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 5 gości oraz 0 użytkowników.

Można? Jak widać jak się chce to można. Athletic po niemal 4 tysiącach dni w końcu wygrał w Lidze Mistrzów i zdobył bezcenne 3 oczka dające szansę na powodzenie w walce o awans do kolejnej rundy rozgrywek. Co jednak nie mniej ważne zespół trenera Valverde rozegrał naprawdę bardzo dobre spotkanie, mimo tego że jakie pierwszy stracił bramkę już w 1 minucie spotkania gdy nieporozumienie Paredesa z Laporte wykorzystał Andrade i w sytuacji sam na sam pokonał Simona. Jednak to nie załamało Los Leones, którzy z furią natarli na rywali i gdyby nie po raz kolejny kiepska skuteczność to wręcz roznieśliby Qarabag na strzępy. Skończyło się na 3 trafieniach. Wyrównał jeszcze w pierwszej połowie Gorka Guruzeta po kapitalnym podaniu na wolne pole od Jauregizara i wykorzystaniu sytuacji sam na sam z bramkarzem. Podwyższył Robert Navarro fantastycznym uderzeniem w okienko bramki Kochalskiego, a dzieła dokończył Guruzeta uderzając sytuacyjnie z woleja idealnie w dolny róg bramki nie dając szans portero rywali. I oby tak dalej.

Mecz rozpoczął się od tradycyjnego złożenia kwiatów przez kapitanów pod popiersiem Pichichiego, gdyż dla Qarabagu był to pierwszy mecz w historii na San Mames. No i ekipa z Azerbejdżanu pokazała się na początku w najlepszy z możliwych sposobów bo zaledwie 50 sekund zajęło jej zdobycie pierwszej i jak się okazało jedynej bramki w tym meczu. Ekipa Gurbanova wykonywała rzut z autu, Paredes z Laporte popełnili błąd, którzy wykorzystał Andrade, przejął piłkę i pognał na bramkę. Z ostrego kąta przymierzył w długi róg nie dając szans Simonowi. 0-1 na San Mames i pełna konsternacja na trybunach. Tyle że bramka ta nie podziałała deprymująco na Basków, a była jak otrzeźwiający policzek na twarz bo Los Leones ruszyli na z impetem na rywala. Tyle że trochę zapomnieli o obronie bo w 9 minucie znowu umiejętnościami musiał wykazać się Simon, który na szczęście obronił strzał Silvy. Nie minęła minuta a mieliśmy pierwszą setkę Athletic. Rego świetnie podał w pole karne do Sanceta, ale nasz mediapunta niestety potwierdził że nie jest z najwyższej dyspozycji i piłka poleciała poza bramką. W 18 minucie gospodarze zmarnowali kolejną sytuację. Świetną piłkę w pole karne od Rego dostał Guruzeta, uderzył na bramkę ale Kochalski obronił. Futbolówka spadła pod nogi podążającego za akcją Rego, który uderzył już gorzej od swojego kolegi z zespołu i zamiast w siatce piłka poszła ponad poprzeczką. W 24 minucie błysnął Nico Williams, który zwiódł obrońcę na skrzydle, ściął do środka boiska i sprzed pola karnego próbował uderzyć technicznie w długi róg. Niestety piłka otarła się nieznacznie od obrońcy rywala i minimalnie minęła słupek. To nie był koniec akcji bo po cornerze futbolówka trafiła na krótki słupek do Gorki Guruzety, który przymierzył głową ale tuż nad poprzeczką. Trzy minuty później Nico skrzydłowy zmarnował kolejną sytuację, tym razem uderzając głową w polu karnym. Niestety nasz lewoskrzydłowy źle podszedł pod piłkę i zamiast strzał polecieć do siatki to skończyło się na przeciągłym westchnięciu kibiców na trybunach. W 34 minucie kolejną szansą zmarnował Sancet. Młodszy z braci Williams wykonywał rzut rożny, dośrodkował w pole karne, Paredes zgrywał ale wolej Oihana wylądował tam gdzie w zasadzie wszystkie jego dotychczasowe strzały w tym sezonie z gry czyli na pewno nie w bramce. W 38 minucie niestety doszło do wymuszonej zmiany i z boiska zszedł Inaki Williams, którego zastąpił Alex Berenguer. W końcu 2 minuty później Athletic w końcu dopiął swego. Jauregizar posłał dalekie i dokładne podanie z własnej połowy za plecy obrońców, idealnie w tempo do niego wyszedł Gorka Guruzeta, wpadł w pole karne i nie dał szans wychodzącemu Kochalskiemu. 1-1 na San Mames i mecz zaczynał się od początku. Tyle że teraz Athletic był w uderzeniu. Los Leones powinni schodzić do szatni prowadząc bo w doliczonym czasie gry kolejną szansę miał Sancet, który dostał kolejną świetną piłkę w pole karne, bodajże od Jauregizara, ale... pozostawmy to bez komentarza.

Druga połowa zaczęła się tak samo jak zakończyła pierwsza czyli od szturmu na bramkę Qarabagu. W 48 minucie Kochalski obronił strzał Guruzety po rykoszecie od jednego z obrońców. Za chwilę swoich sił z dystansu próbował Berenguer, ale niecelnie. W 50 minucie powinno być 2-1. Po rzucie rożnym z lewej strony krótko rozegranym pomiędzy Jauregizarem a Berenguerem, ten ostatni dośrodkował na dalszy słupek gdzie był kompletnie niepilnowany Paredes, który spudłował..... niemal z linii bramkowej. Po mocny początku mecz nieco obniżył temperaturę. Athletic wprawdzie posiadał olbrzymią wręcz przewagę ale nie mógł dobrać się do skóry rywalom. W 65 minucie Txingurri postanowił coś zmienić i dokonał aż trzech zmian. Z boiska zeszli Gorosabel, Nico i Rego a na murawie pojawili się Galarreta, Navarro i Areso. Oznaczało to wyjście jeszcze wyżej do rywala i podniesienie intensywności. I szybko to się opłaciło. Akcja zaczęła się od Berenguera na prawej stronie, podania do Galarretty, oddania Alexowi, którzy przeszedł z piłką całą strefę aż na lewe skrzydło i podania znajdującego się tuż przed polem karnym Navarro. Robert nawinął zwodem pilnującego go rywala i odpalił tomahawka w górny róg bramki Kochalskiego. Żaden bramkarz nie miałby szans przy tym strzale i takich nie miał polski portero Qarabagu. 2-1 dla Athletic i Baskowie mogli nieco odpuścić. Tyle że zrobili to trochę za bardzo bo w 85 minucie rywale o mało co nie doprowadzili do wyrównania. Kaschuk dostał świetne prostopadłe podanie w pole karne, wyszedł sam na sam z Simonem i podcinką próbował przelobować naszego bramkarze. Próba prawie się powiodła, ale w ostatniej chwili na linii bramkowej pojawił się Yuri i zapobiegł stracie bramki. Była to właściwie pierwsza ofensywna akcja Qarabagu w drugiej połowie meczu i w sumie trzecia od początku meczu. Na szczęście Los Leoens wyciągnęli z tej akcji szybkie wnioski bo już po chwili zespół grał dalej od własnego pola karnego i rywal nie miał już tyle pola do popisy. W 88 minucie Athletic zamknął mecz. Rzut rożny wykonywał Berenguer, obrońcy zdołali wprawdzie wybić piłkę ale ta padła łupem Galarrety, który głową zagrał do Jauregizara, ten odegrał do Guruzety, któremu futbolówka odbiła się od nogi, a ten długo się nie namyślając z woleja wypalił w róg bramki czym zupełnie zaskoczył zasłoniętego Kochalskiego. 3-1 i było po meczu.

To był naprawdę dobry mecz. Jedyne czego można się przyczepić to skuteczność, która ponownie była fatalna. Bo tak naprawdę mecz można było zamknąć już w pierwszej połowie meczu. A tak trzeba było się męczyć do końca drżąc o wynik. Ozdobą tego meczu na pewno są kapitalne bramki Navarro i Guruzety. Na pewno cieszy fakt że Gorka powoli odzyskuje skuteczność. Gol z Dortmundem, teraz dwie bramki z Qarabagiem. Miejmy nadzieję że przełoży to też na rozgrywki ligowe gdzie niestety wciąż jest bardzo słabo. Sporo też zmarnował sytuacji niestety no ale może forma rośnie i to jest zapowiedź lepszych spotkań w wykonaniu naszego snajpera. Na pewno zespołowi jest potrzebny skuteczny napastnik. Kolejny plus w tym meczu to kapitalna postawa drugiej linii. Tym razem zestawienie Rego – Jauregizar wypaliło świetnie. Generalnie poza sporadycznymi sytuacjami linia pomocy w tym sezonie nie zawodzi i dobrze bo można powiedzieć że ona właśnie trzyma zespół wciąż w grze. Jauregizar w tym meczu miał 2 asysty. Można powiedzieć że tylko 2 asysty bo sporo jego piłek koledzy zmarnowali. Rego powinien również mieć co najmniej jedną asystę a nawet dwie albo bramkę i asystę. Też bardzo dobry mecz wychowanka Los Leones, którzy szybko się uczy, gra coraz lepiej i jest dowodem na to że warto stawiać na chłopaków z Lezamy, o czym czasami zapomina trener Valverde. Nieco słabiej zagrały nasze skrzydła, ale tylko wtedy gdy znajdowali się tam Inaki i Nico. Obaj widać że są mocno pod formą. Dodatkowo Inaki doznał urazu i niestety albo i stety dłużej odpocznie od piłki bo po szczegółowych badaniach wyszło że czeka go około 2 miesięcy pauzy. Przyda się naszemu kapitanowi odpoczynek i może spokojniejsze dojście do formy, której niestety brak. Nico nie zachwycił ale obecny sezon to na razie same kłopoty zdrowotne naszego skrzydłowego i też słaba forma. Navarro pokazał z kolei że świetnie czuje się w roli Jokera i warto na niego stawiać. Ma kapitalnie ułożoną nogę, świetną technikę. No i bramka stadiony świata. Szkoda że częściej nie gra jako mediapunta gdzie mógłby naprawdę sporo namieszać mając po bokach braci Williams. Tym bardziej że Sancet jest naprawdę z mizernej formie już nie mówiąc o ciągłych problemach zdrowotnych. Dobrą zmianę dał Berenguer, który jak widać zdrowy wciąż bardzo dużo wnosi do zespołu. To też pokazuje że nie warto stawiać na zawodników nie w pełni zdrowych, którzy mają jakieś drobne dyskomforty i mimo tego grają. Odbija się to na ich formie i grze co naraża na słabe występy, które z kolei nie służą zespołowi. Być może właśnie to zaszkodziło Inakiemu, który dość szybko wrócił po kontuzji jakiej doznał w meczu z Mallorcą i stąd nawrót urazu i to we wzmożonej sile. W każdym razie tym razem formacja ofensywna się spisała dobrze, choć szkoda tych zmarnowanych sytuacji. Dobre zmiany i dobra reakcja trenera Valverde na sytuację na boisku. Można powiedzieć z końcu bo niestety różnie z tym bywało poprzednio. Miejmy nadzieję że to zapowiedź lepszych czasów. O defensywie trudno cokolwiek napisać. Ewidentny błąd przy pierwszej bramce, ale raczej wynikający z nieporozumienia pomiędzy naszymi stoperami. Zapewne Paredes wyekspiedował by piłkę daleko w pole gdyby na drodze nie stanął Laporte i Aitor nie chciał po prostu przyładować z całej siły z swojego kolegę. Skończyło się to jak się skończyło i nie ma co tutaj więcej tego roztrząsać. Skorzystał na tym Adrade i zdobył bramkę. Dobrze że była odpowiednia odpowiedź zespołu. O wiele większą burę Paredes powinien dostać za zmarnowaną sytuację z 50 minuty meczu gdzie spudłował z może metra. Tutaj zachował się o wiele gorzej niż przy straconej bramce bo miał idealny nabieg, kontrolował lot piłki, zgubił obrońców i..... pokazowo ją zepsuł. O wiele większy błąd zrobiła nasza obrona w 85 minucie gdy Kashchuk miał sytuację sam na sam z Simona i omal nie padła bramka wyrównująca. Na szczęście w porę pojawił się Yuri. Tutaj z kolei za łatwo wyszedł na wolne pole skrzydłowy Qarabagu i za łatwo dostał podanie od kolegi. No ale bywa, szczególnie gdy defensywa przez 70 minut praktycznie nie ma nic roboty. Na szczęście skończyło się to bez konsekwencji. Teraz pozostaje mieć nadzieję że postawa w tym meczu jest zwiastunem dobrej formy w kolejnych meczach a nie jednorazowym wybrykiem. Bo forma jest potrzebna i kolejne zdobycze punktowe czy to w lidze czy w Lidze Mistrzów.

Mecz z Qarabagiem był jubileuszowym pojedynkiem Yuriego w barwach Athletic. Nasz lewy obrońca wychodząc na murawę San Mames zrobił to po raz 250 w koszulce Los Leones. Na tą liczbą złożyło się 200 spotkań ligowych, 34 w Copa del Rey, 11 w Lidze Europy, wszystkie w poprzednim sezonie, 3 w SuperCopa oraz 2 w Lidze Mistrzów. We wszystkich rozgrywkach zdobył łącznie 15 bramek.

Aymeric Laporte z kolei stał się zawodnikiem Athletic z największą liczbą spotkań w Lidze Mistrzów. Dotychczas miał na swoim koncie 8 spotkań, które dzielił z 11 innymi zawodnikami w tym De Marcosem, Susaetą, Gorką Iraizozem, Balenziagą czy Mikelem Rico. Występ przeciwko Qarabagowi oznaczał spotkanie numer 9 i bycie samodzielnym liderem w tej klasyfikacji. Oczywiście Aymeric ma na swoim koncie o wiele więcej spotkań w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach bo kolejne 31 zaliczył w ManCity, gdzie nawet udało mu się podnieść w górę to trofeum.

Przy okazji meczu pierwszej drużyny z Qarabagiem należy też wspomnieć o pojedynku naszej ekipy w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Podopieczni trenera Llopisa są w tych rozgrywkach nie do zatrzymania i już po trzech kolejkach można powiedzieć że zapewnili sobie awans (zespoły młodzieżowe rozgrywają 6 kolejek). Młodzież z Qarabagu nie była zbyt ciężkim rywalem bo nasi młodzieżowcy pokonali ich 3-0 i to w mocno rezerwowym składzie gdyż zabrakło takich zawodników jak Oyono, Gift czy Selton. Ponownie w zespole błysnęli Hustamendia i w szczególności Manex Lozano, który jest najlepszym strzelcem zespołu. Obaj zaliczyli po trafieniu. Trzeciego gola dołożył Christian. Bramek mogło być o wiele więcej ale niestety zawiodła skuteczność. Nasi zawodnicy nie wykorzystali też dwóch karnych i tutaj mały minusik przy nazwiskach dwóch pierwszych zdobywców bramek czyli Hustamendi i Lozano.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Simon – Gorosabel (65' Areso), Paredes, Laporte, Yuri – Jauregizar, Rego (65' Galarreta) – Inaki Williams (38' Berenguer), Sancet (81' Vesga), Nico Williams (65' Navarro) – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Qarabag: Kochalski – Silva (79' Bolt), Mustafazade, Medina, Jafarguliyev – Bicalho (56' Jankovic), Kady – Duran (67' Kashchuk), Zoubir, Andrade (56' Addai) – Akhundzade (67' Bayramov).
Trener: Gurban Gurbanov

Wynik: 3 – 1
Bramki: 40' i 88' Guruzeta, 70' Navarro – 1' Andrade
Posiadanie piłki: 60% - 40%
Strzały: 21 – 9
Strzały celne: 5 – 4
Podania: 486 – 336
Faule: 14 – 5
Spalone: 1 – 0
Rzuty rożne: 8 - 3
Widzów: 50741
Sędzia: Igor Pajać

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Osasuna


 
-:-

 Data: 21.04.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Villarreal

-:-

 Data: 12.04.2026 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Jose Luis Guzman

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 7 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United