^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 10 gości oraz 0 użytkowników.

Przerwa reprezentacyjne się skończyła, zagraliśmy kolejną rundę w ramach La Liga, więc teraz czas na rozgrywki pucharowe Ligi Mistrzów. Przed nami kolejka numer III i starcie na San Mames. Rywal może nie mocny, ale póki co największa sensacja obecnego sezonu w Europie czyli Karabach czy jak kto woli Qarabag FK, co jest właściwą nazwą, z dalekiego Azerbejdżanu. Przed losowaniem drużyna marzenie każdej ekipy w Europie, o ile nie trzeba byłoby wyjeżdżać za Kaukaz. Teraz raczej strach i obawy po tym jak zlali na wyjeździe Benfikę Lizbona odrabiając dwubramkową stratę, która mieli po kwadransie meczu. Przy tym wyczynie pokonanie u siebie FC Kopenhaga było już bułką z masłem. Tak więc na San Mames szykuję się nie tylko ciekawy mecz, ale przede wszystkim nerwówka i niepewność patrząc na postawę ekipy trenera Valverde w tym sezonie. Jest to też pojedynek o dalsze być albo nie być Basków w Lidze Mistrzów bo nie oszukujmy się ale porażka, czy nawet remis z ekipą z Azerbejdżanu praktycznie eliminuje Los Leones z gry o wyjście z grupy, mimo że do końca będzie 5 kolejek. Początek starcia na San Mames w środę o godz. 18.45, a poprowadzi go Igor Pajać z Chorwacji.

Początki klubu z Agdamu sięgają 1951 roku kiedy powstał pod nazwą Mehsul i był skutkiem budowy pierwszego w mieście stadionu miejskiego. Po kilkunastu latach i grze w lokalnych rozgrywkach azerskich zniknął z mapy piłki krajowej na 10 lat by się odrodzić jako Shafaq a następnie w 1987 roku zmienić nazwę na Qarabag. Rok później klub wygrał swój pierwszy tytuł krajowy, co pozwalało na udział w rozgrywkach drugiej ligi ZSRR. Nie trwało to długo bo wkrótce Azerbejdżan odzyskał niepodległość i mógł założyć własną ligę, którego klub z Agdamu był jednym z założycieli w 1992 roku. Niestety dla Qarabagu był to też początek kłopotów bo wojna z Armenią o Górny Karabach zupełnie zrujnowała siedzibę klubu, ciągłe niepokoje w regionie spowodowały że klub przeniesiono do stolic w Baku. W konflikcie zginęło też kilka osób związanych z zespołem na czele z Allahverdim Baghirovem, który był nie tylko piłkarzem, ale i trenerem zespołu. No ale mimo przeciwności losu udało się wygrać zarówno Mistrzostwo jak i Puchar Kraju. Tyle że to był można powiedzieć łabędzi śpiew klubu, który wkrótce popadł w spore tarapaty finansowe. To wprawdzie nie wpłynęło znacząco na wyniki w kraju bo zespół dalej zajmował miejsce w czołówce ligowej i nawet kwalifikował się do europejskich pucharów, ale raz ze szybko z nich odpadał, a dwa że po prostu trwał słabością innych bez możliwości rozwoju. Sytuacja zmieniła się w 2001 roku gdy klub przejął azerski gigant na rynku spożywczym – holding Azersun. Nie wpompowano od razu nie wiadomo jakich pieniędzy w klub ale żmudnie budowano klub od podstaw. Unormowano sytuację finansową, zainwestowano w obiekty treningowe, a na końcu w 2015 r. postawiono nowiutki stadion na rozgrywki ligowe, liczącą ok 6 tys widzów Azersun Arenę. Mniej więcej 7 lat od przejęcia zajęło budowanie podstaw klubu. Znaleziono nawet wydawało się świetnego trenera jakim miał być Turek Rasim Kara, który niespodziewanie opuścił zespół by przejść do Khazar Lenkoran. Klub desperacko szukał szkoleniowca przed zaczynającym się sezonem (2008/2009) i wybór padł na Gurbana Gurbanova byłą gwiazdę reprezentacji Azerbejżanu i trenera największego rywala Neftci Baku. Wybór okazał się strzałem w 10 bo trener prowadzi zespół do dzisiaj i to z naprawdę konkretnymi sukcesami. Wprawdzie w pierwszym sezonie rozgrywki krajowe nie poszły jak oczekiwano ale Gurbanov zdobył krajowy puchar. Kolejne sezony to już 2 razy 3 miejsce, 4 miejsce, wicemistrzostwo i w końcu upragniony tytuł po 21 latach w sezonie 2013/2014. Azesun Holding cały czas inwestował i rozbudowywał klub by ten stał się prawdziwym hegemonem w lidze Azerskiej. Od sezonu 2013/2014 kiedy zdobyli tytuł najlepszej drużyny w kraju tylko raz oddali miejsce na najwyższym stopniu podium i miało to miejsce w rozgrywkach 2020/2021 gdy wygrała ekipa Neftci Baku. Do tego dołożono jeszcze 5 krajowych pucharów. A trener Gurbanov od kiedy zasiadł w fotelu szkoleniowca Qarabagu rok rocznie zdobywa tytuł najlepszego trenera w kraju. I tez trudno się dziwić bo Qarabag nie tylko zdominował krajowe rozgrywki ale i dobrze radzi sobie w Europie. Faza grupowa Ligi Europy była niemal normą, a nawet dwa sezony temu udało się wyjść z grupy. Udało się nawet zagrać w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Teraz zespół nawet w fazie grupowej póki co spisuje się bardzo dobrze. Jest też jedynym obok Neftci Baku zespołem w lidze azerskiej, który gra nieprzerwanie od momentu jej powstanie w 1993 roku. W miniony piątek zespół pokonał na wyjeździe Turan 1 - 2 i usadowił się w fotelu lidera tabeli azerskiej Premier League. Co ciekawe podobnie jak z Benfiką, również odrabiał straty bo przegrywał po pierwszej połowie 1-0. To naprawdę dobrze prowadzony zespół, na bardzo solidnych fundamentach i z jasną i klarowną polityką finansowo – transferową. Jeśli już sprowadza zawodników z zagranicy to muszą być lepsi niż krajowi. Oczywiście o to nie trudno w Azerbejdżanie, którzy z produkcji klasowych zawodników nie słynie ale pozwala to podnieść poziom rozgrywek i wymusza większą pracę wśród miejscowych piłkarzy. Minusem jest to że klub opiera się w większości na zagranicznych piłkarzach, których w 25 osobowej kadrze jest aż 16. Jest również aż 10 reprezentantów kraju, w tym 9 Azerów i jeden Czarnogórzec. Jak więc widać polityka się sprawdza, szczególnie w kontekście reprezentacji. Co ciekawe patrząc na transfery klubowe to trudno tam znaleźć znane nazwiska, które cokolwiek komukolwiek coś powiedzą. Z boisk hiszpańskich może się rzucać ofensywny pomocnik Joni Montiel, który przyszedł z Rayo za darmo. Tyle że w ekipie z Vallecas nie nagrał się za dużo, bo był rzucany po wypożyczeniach gdzie się tylko dało i tam też trudno powiedzieć ze grał. Kolejnym zawodnikiem jest 24-letni Brazylijczyk Pedro Bicalho, ale tylko ze względu na to że przyszedł za darmo z Palmeiras, a ta nazwa klubu już robi większe wrażenie niż On sam. Poza tym mamy zaciąg z 2 i 3 ligi portugalskiej, na który wydano oszałamiającą kwotę 900 tys. euro. Nawet Ci najbardziej doświadczeni w kadrze jak Marko Jankovic mający w swoim CV Partizan, Olimpiakos czy SPAL, oraz Zoubir, który grał w Lens, to ich kariera w tych klubach polegała raczej na tym że byli na liście płac. I to w zasadzie tyle. No i jeszcze na końcu ciekawostka z rodzimego podwórka czyli Polski. Mianowicie w kadrze Qarabagu jest nasz bramkarz Mateusz Kochalski, wychowanek Legii Warszwa, który po pałętaniu się przez kilka lat po wypożyczeniach trafił do Stali Mielec i stamtąd za około 1 mln euro trafił do Qarabagu, gdzie spisuje się naprawdę dobrze. Natomiast trener Gurbanov potrafił stworzyć z tej drużyny w sumie nieznanych, często niechcianych zawodników naprawdę groźny i niezły zespół. Na razie na miarę krajową gdzie praktycznie nie mają godnego rywala, ale może coś zdziałają w Europie, bo już pokazali że są w stanie nieźle napsuć krwi. Stąd obawy przed meczem na San Mames po stronie kibiców Athletic wydają się jak najbardziej słuszne. Szczególnie, że powiedzmy sobie szczerze ale Athletic po prostu musi, a Qarabag może chcieć bo oni akurat presji nie mają. I tak już zrobili więcej niż ktokolwiek się po nich spodziewał więc mogą grać na luzie. A często jest tak, że jak grasz na luzie to Ci o wiele więcej wychodzi niż w przypadku gdy masz presję gry i wyniku. Trener Gurbanov więc może się trochę „pobawić" w Lidze Mistrzów bo i tak jego zespół już zarobił mnóstwo kasy, zdobył komplet punktów i jest rewelacją pierwszych kolejek rozgrywek. Tym bardziej że kadrę ma bardzo szeroką i na tyle jakościową jak na warunki azerskie, że jeden skład może z powodzeniem grać w rozgrywkach krajowych a drugi w pucharach. A ok. 20 mln euro jakie już zarobili za grę starczy spokojnie na parę lat dominacji w kraju i coroczną walkę w Lidze Mistrzów. Kolejna kasa jest do podjęcia na San Mames gdzie na pewno ekipa z Azerbejdżanu powalczy o komplet punktów nie mając absolutnie nic do stracenia. Trener Gurbanov ma też bardzo komfortową sytuację jeśli chodzi o kadrę bo jedynym zawodnikiem na którego nie będzie mógł liczyć jest kontuzjowany Montiel, plus dwóch niezgłoszonych zawodników w osobach Rzayeva i Sheydayeva. Reszta jest wypoczęta, bo zespół swój mecz grał w piątek i gotowa do gry. W jakim składzie wyjdzie ekipa Qarabagu? Raczej najsilniejszym. W bramce stanie zapewne polski portero – Kochalski. W obronie na środku Medina z Mustafazade wspomagani po bokach przez Silvę i Jafargulieva. W drugiej linii jako para pivotór powinni się pojawić Kady Borges i Bicalho. Przed nimi Zoubir na pozycji mediapunta. Skrzydła zajmą Andrade i Kashchuck. Jako wysunięty snajper powinien zagrać Duran. Ustawienie to 4-2-3-1. Najgroźniejsza broń Qarabagu? Bardzo szybkie i bramkostrzelne skrzydła, świetny rozgrywający Zoubir oraz duża wymienność pozycji w ofensywie. Tutaj każdy błąd w wyprowadzeniu piłki może kosztować wiele. Ekipa z Azerbejdżanu przykłada się też solidnie do stałych fragmentów gry więc tutaj też trzeba będzie dobrze kryć w polu karnym. Przede wszystkim jednak nie zlekceważyć rywala.

Nie tak wyobrażali sobie fani powrót zespołu po dwóch tygodniach przerwy na mecze reprezentacji. Pojedynek z Elche był tragiczny i beniaminek wyraźnie zdominował zespół trenera Valverde. Zresztą Txingurri ma spore zasługi w takiej a nie innej grze zespołu bo wyglądało to jakby drużyna była kompletnie nieprzygotowana do tego pojedynku. Nadzieja jest jednak taka, że może była to zasłona dymna przed arcyważnym pojedynkiem w Lidze Mistrzów z Qarabagiem. Niestety po słabych meczach i jeszcze słabszych wynikach w pojedynkach z Arsenalem i Borussią Dortmund Los Leones muszą zapunktować, koniecznie za 3 oczka jeśli chcą cokolwiek jeszcze zwojować w tych rozgrywkach. Jeśli skład jaki wystawił w niedzielne popołudnie Valverde i zmiany w trakcie meczu miały na celu danie odpoczynku kluczowym piłkarzom ofensywnym przed dzisiejszym meczem na który rzuci po prostu wszystko co ma najlepszego, to wtedy można tamten remis uznać za całkiem przyzwoity wynik, choć gra była naprawdę słabiutka. Po meczu z Elche trener wyjaśniał taki a nie inny skład i zmiany tym że zawodnicy wracali po urazach i dlatego starał się umiejętnie szafować ich siłami, szczególnie że niektórzy mieli za sobą właściwie 1 – 2, maksymalnie 3 sesje treningowe wraz z całym zespołem, a to w ocenie sztabu szkoleniowego było zdecydowanie za mało żeby nadrobić zaległości treningowe i uniknąć nawrotu kontuzji. W sumie ma to jakiś sens, ,tym bardziej, że po meczu z Elche również powracający po urazach zawodnicy mieli dużo lżejsze treningi. Nico Williams za to w poniedziałek w ogóle nie pojawił się na zajęciach i wśród kibiców i dziennikarzy pojawił się niepokój, że zawodnikowi odnowił się uraz. Na szczęście nic z tych rzeczy a była to zwykła ostrożność naszego szkoleniowca żeby młodszy z braci Williams miał więcej świeżości. Trudno się dziwić bo nasz skrzydłowy w lecie pokonał przepuklinę pachwinową i wszystko wydawało się dobrze do momentu urazy właśnie pachwiny w pojedynku kadry La Furia Roja. Klubowi lekarze martwili się nawrotem urazy, który już tym razem mógł się skończyć operacją i 2 miesiącami przerwy w grze. Na szczęście tym razem kontuzja ominęła newralgiczny punkt ale miejsce jest osłabione i przy zbyt dużym obciążeniu może być nawrót z wiadomym skutkiem. Stąd trzeba odpowiednio dozować treningi i realizować specjalny program ćwiczeń, który powinien pozwolić uniknąć nawrotu. Co z tego wyjdzie zobaczymy. W każdym razie póki co fala urazów to największy koszmar drużyny i poniekąd słaba forma zespołu nie dziwi. Miejmy nadzieję że z czasem uda się pokonać tą klątwę i drużyna wejdzie na właściwe tory choć będzie bardzo ciężko, bo trzeba to robić przy olbrzymiej dawce meczów. No ale może się uda. W każdym razie przed pojedynkiem z Qarabagiem Valverde miał do dyspozycji w zasadzie pełną kadrę pierwszego zespołu poza niezgłoszonym Izetą. Oczywiście nie ujmuję tutaj Egiluza i Pradosa, którzy mają praktycznie już po sezonie oraz zawieszonego Yeraya. I taką też lista zawodników została powołana na dzisiejszy mecz. Jaki skład wystawi Valverde w tym meczu? Na pewno będą rotacje. Zapewne można się spodziewać wymiany bocznych obrońców na Lekue/Adamę i Gorosabela. Być może na środku w miejsce Viviana lub Laporte'a pojawi się Paredes. W drugiej linii można spodziewać się Jauregizara i być może Rego lub Vesgi. Raczej nie do ruszenia jest Oihan Sancet, któremu po bokach powinni partnerować bracia Williams. Pozostaje kwestia środkowego napastnika i tutaj są największe obawy czy Txingurri nie będzie chciał czegoś zakombinować z Berenguerem. Oby nie i zagrał na szpicy Sannadi lub Guruzeta. Naprawdę Athletic gra o wiele lepiej z typowym napastnikiem niż w jakichś kombinacjach z Inakim czy Alexem.

Faworytem tego meczu będzie.... Qarabag. Niestety Baskowie są w takiej formie, szczególnie strzeleckiej że nawet spora przewaga na boisku niekoniecznie przynosi jakikolwiek skutek. Do tego Valverde nie pomaga bo momentami zespół gra tak jakby nie wiedział z kim gra i jak rozbić rywala. Kolejna sprawa to taka, że Qarabag będzie grał na luzie, bez presji w przeciwieństwie do Los Leones, a to sprzyja takim zespołom. Po dwóch wygranych oni po prostu mogą a Athletic po dwóch przegranych musi. Takiemu zespołowi grającemu bez presji i na luzie często wychodzi wszystko na boisku i jest to przekleństwo dla ich rywali. Los Leones muszą w tym meczu połączyć żelazną obronę i skuteczność. No i też nie zlekceważyć rywali bo to jednak Liga Mistrzów i nie ma tutaj przypadkowych zespołów, tylko te które po prostu zasłużyły swoją grą. A rozgrywki te nie wybaczają błędów, podejścia do gry na pół gwizdka, o czym akurat Athletic przekonał się bardzo boleśnie. Miejmy nadzieję że nasz zespól tym razem udźwignie ciężar odpowiedzialności.

Qarabag po raz pierwszy w swojej historii zagra na San Mames, co oznacza że mecz rozpocznie się od tradycyjnej uroczystości złożenia kwiatów pod popiersiem Pichichiego.

Dzisiejszy pojedynek będzie wyjątkowy dla Inakiego Williamsa, który wprawdzie nie zagra okrągłego meczu w barwach Athletic ale osiągnie kolejny stopień w historii występów w koszulce Los Leones. Nasz skrzydłowy zagra po raz 483 w barwach Athletic, a to oznacza że zrówna się ze znajdującym na 9 pozycji Jose Marią Orue. W minionym sezonie w grudniu zagrał 445 spotkanie czym wskoczył do pierwszej 10 zrównując się z Aitorem Larrazabalem. Zapewne jeszcze w tym sezonie osiągnie granicę 500 spotkań i przeskoczy kolejne kilka pozycji. Potem pozostanie już właściwie tylko ściganie się o to czy w końcu ktoś dopadnie i przeskoczy legendarnego Iribara, który jako jedyny przekroczył granicę 600 spotkań w barwach Los Leones.

Przewidywane składy:
Athletic Simon – Gorosabel, Vivian, Laporte, Lekue – Jauregizar, Rego – Inaki Williams, Sancet, Nico Williams – Sannadi.
Trener: Ernesto Valverde

Qarabag:
Trener: Gurban Gurbanov

Data: 22.10.2025 godz. 18.45
Miejsce: Bilbao, Estadio San Mames (poj. 53331)
Sędzia: Igor Pajać.

Komentarze   

#1 A.S. 2025-10-22 18:53
Pięknie się zaczęło,eh...0: 1 na dzień dobry.
#2 A.S. 2025-10-22 19:12
Niemoc strzelecka trwa w najlepsze. Jest dokładnie tak jak w artykule zapowiadającym mecz, niestety...
#3 A.S. 2025-10-22 19:23
No i jeszcze Iniaki się posypał...zaczy nam na prawdę drżeć o wynik. Masakra jak narazie.
#4 A.S. 2025-10-22 19:28
1:1 Guruzeta, spalonego na szczęście nie było. Gramy, już nie tylko o punkty,ale i o kasę,no i o uniknięcie wstydu.
#5 A.S. 2025-10-22 19:38
Do przerwy 1:1. Co nas czeka? Tego nie wie nikt, powinien wiedzieć Valverde, ma przecież zespół nieporównywalni e droższy,ale czy to wystarczy? Już należy bić brawo i gratulować rywalom, niezależnie jak to się skończy.
#6 A.S. 2025-10-22 20:16
Jeeeest, Navarro i 2:1. W końcu dobre zmiany! A swoją drogą nie wiedziałem że będę się cieszyć jak dziecko z gołą przeciw Azerom, bez obrazy dla rywala....
#7 A.S. 2025-10-22 20:34
Jeeeest, Guruzeta!!! 3:1. Mecz zamknięty! Trzeba strzelać, strzelać w światło bramki, trzeba w to uwierzyć i będą wyniki. Ufff....

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Osasuna


 
-:-

 Data: 21.04.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Villarreal

-:-

 Data: 12.04.2026 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Jose Luis Guzman

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 7 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United