^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 7 gości oraz 1 użytkownik.

Dwa tygodnie przerwy na mecze kadr narodowych dość szybko minęły i wracamy szybciutko na kolejną serię spotkań ligowo – pucharowych. Przed nami miesiąc zmagań w tych rozgrywkach zanim będziemy mieli kolejną przerwę. Athletic ma szansę poprawić swój dorobek punktowy bo ponownie czeka nas seria spotkań z raczej rywalami, z którymi przy odpowiednim podejściu do swoich obowiązków można bez problemu zdobycz komplet oczek. No nikt ich za darmo nie da a na pewno już najbliższy rywal, wręcz rewelacja początku sezonu czyli beniaminek z Elche. Pojedynek z gatunku tych, w którym trzeba zapunktować, najlepiej za pełną pulę, ale szalenie trudny gdyż rywal jest w bardzo dobrej formie, a do tego rozochocony sukcesami. No i jak na beniaminka musi wykorzystać swój prime time i zdobywać jak największą ilość punktów potrzebną do utrzymania. A gdzie je najlepiej zdobywać jeśli nie na własnym boisku? Szykują się ciekawe zawody na Estadio Martinez Valero. Początek spotkania w niedzielne popołudnie o godzinie 14.00, a rozjemcą będzie Jose Luis Guzman.

Poprzednia kolejka to zdecydowanie lepszy wynik i humory kibiców ekipy Los Leones, która przełamała niemoc i po czterech meczach ligowych bez zwycięstwa i fatalnej postawy na boisku w końcu zapunktowali na 3 oczka, pokonując na własnym boisku ekipę Mallorki. Niestety nie obyło się bez nerwówki bo wprawdzie po 9 minutach Baskowie prowadzili 1-0 dzięki skutecznie egzekwowanej jedenastki przez Inaki Williamsa, ale marnowali sytuacje na potęgę, co się zemściło w drugiej połowie gdy wyrównał Samu Costa. Na szczęście podopieczni trenera Valverde potrafili trafić 2-1 i w konsekwencji zdobyć komplet punktów. Szczęśliwym autorem bramki był Alejandro Rego, dla którego było to premierowe trafienie w pierwszym zespole. Elche swój mecz rozgrywało w niedalekiej Vitorii. Ekipa Edera Sarabii jednak nie popisała się jednak bo nie dość że przegrała 3-1, notując pierwszą porażkę w sezonie, to jeszcze kończyła pojedynek w osłabieniu po bezpośredniej czerwonej kartce Affengrubera w 79 minucie meczu. Dosłownie chwilę wcześniej stracili bramkę za sprawą jedenastki Vicente Carlosa. Tuż po stracie bramki i zawodnika stracili kolejną tym razem za sprawą Martineza. W doliczonym czasie gry nadzieję w serca fanów wlał Andre Silva strzelając na 2-1, ale Deportivo błyskawicznie odpowiedziało pieczętując swoją wygraną golem Boye. Przegrana kosztowała zespół Elche spadek na 7 miejsce w tabeli.

Miesiąc miodowy po awansie do Primera Division w przypadku Elche trwa w najlepsze. Ekipa Illicitanos spisuje się od początku sezonu wręcz rewelacyjnie i do ostatniej kolejki było jedyną niepokonaną drużyną w La Liga. W pełni zasłużenie zajmowali miejsce w strefie pucharowej będąc na 4 miejscu w tabeli. Wprawdzie ich gra nie powala na kolana, ale jest do bólu skuteczna gdzie potrafią wykorzystać właściwie to co mają. I w sumie o to chodzi w futbolu, gdzie na końcu zawsze liczy się to co w siatce. Pytanie tylko jak długo będzie trwała ta idylla gdyż Alaves dość brutalnie obnażyło słabości ekipy z Estadio Martinez Valero. To już może zależeć od trenera Edera Sarabii. Baskijski szkoleniowiec, to ciekawa postać. Nazwisko Sarabia jest bardzo znane w Bilbao, gdzie urodził się Eder i kibice do dzisiaj pamiętają kapitalnego Manuela Sarabię, gwiazdę Athletic, który doprowadził Los Leones do ostatnich dwóch tytułów w latach 80-tych ubiegłego wieku. Obecny szkoleniowiec Elche to syn Manuela, tyle że talentu do futbolówki niestety nie odziedziczył po swoim ojcu. Dość szybko zdał sobie z tego sprawę że raczej z kopania w piłkę nic nie będzie i po zwiedzeniu kilku lokalnych klubów, w wieku zaledwie 24 lat zakończył karierę piłkarską. Chyba nie chciał rozmieniać nazwiska na drobne. Tyle że z futbolem nie rozstał się bo ostatnie dwa lata kopania klubowego łączył z nauka trenerskiego rzemiosła i prowadzeniem dziecięcych zespołów w Cruces. Już po zakończeniu kariery zajął się szkoleniem na poważnie i przeniósł się do Danok Bat, czyli klubu młodzieżowego w Bilbao, który szkoli właściwie setki dzieciaków i potocznie jest uważany za filię szkółki w Lezamie. Tam mógł z jednej strony rozwijać się indywidualnie korzystając jednocześnie z bogatej metodologii szkolenia Athletic, którzy sprawował opiekę metodyczną nad trenerami Danok Bat. Po sześciu latach szkolenia młodzieży w centrum największego miasta Kraju Basków jego talent dostrzeżono w Villarrealu gdzie zaproponowano mu pracę w sektorze młodzieżowym i przejął drużynę Infantil, a nastętpnie rok później już Juvenil. Niestety 1 paźdźierika 2013 roku przejął II drużynę rezerw Zółtej Łodzi Podwodnej po zwolnionym Tito Garcii Sanjuanie, co zakończyło się zwolnieniem go niewiele ponad miesiąc później po 7 meczch z których wygrał tylko jedno spotkanie. Pierwszy kontakt z dorosłym futbolem więc mu nie wyszedł. Kolejny rok spędził w szkółce piłkarskiej Realu Madryt w Republice Dominikany. Tyle że futbol młodzieżowy już go nie interesował bo w nim się już sprawdził, a niepowodzenie w prowadzeniu dorosłej kadry bardzo zmotywowało by dalej się rozwijać. Szybko otrzymał szansę bo 1 października 2015 r. został asystentem Quique Setiena w Las Palmas, z którym przeszedł do Betisu i następnie Barcelony. No i wraz z Setienem wyleciał ze stanowiska po porażce 8-2 z Bayernem Monachium w dwumeczu Ligi Mistrzów. Być może jednym z powodów zwolnienia Quique był właśnie Sarabia, któremu media zarzucały zbyt dużą krytykę zawodników po przegranych meczach i psucie atmosfery w drużynie. Zadarł też z Lionelem Messim, który w meczu z Celtą Vigo totalnie zignorował rozmowę z Asystentem Setiena. Drogi Panów po wylocie z Camp Nou się rozeszły. Jednak Bask zrobił dobre wrażenie na ludziach związanych z Barceloną bo Gerard Pique, który jest właścicielem klubu FC Andorra. Gdy klub szukał odpowiedniego trenera po zwolnionym Nacho Castro, wybór padł na Edera Sarabię. Sezon udało się uratować i awansować do play-offów w walce o Segunda Division, ale baraże okazały się przegrane z rezerwami Sociedad. Rok później jednak cel udało się zrealizować awansując na zaplecze Primera Division. Niestety o ile w pierwszym sezonie udało się walczyć skutecznie o utrzymanie to już w kolejnym nie było tak różowo i 25 marca 2024 roku Sarabia wyleciał ze stabowiska. Na nową pracę czekał trzy miesiące bo już pod koniec czerwca został trenerem Elche. Zespół, który po spadku zajął 11 miejsce miał ambicje by wrócić do La Liga, co po ciężkim sezonie udało się zrobić z 2 miejsca w tabeli. Wprawdzie długo wydawało się że drużyna z Estadio Martinez Valero nie załapie się na miejsca dające awans i co najwyżej może marzyć o awansie do play-offów, ale dobra postawa w końcówce gdzie ekipa Sarabii wykazała się najlepszym przygotowaniem fizycznym dała im upragniony awans. Teraz czas na rozgrywki La Liga, które drużyna zaczęła naprawdę imponująco jeśli chodzi o wyniki będąc do poprzedniej kolejki jedyną niepokonaną drużyną. Pogromca w końcu się znalazł, akurat ten najmniej spodziewany, ale i tak wygląda to nieźle. Oczywiście trudno wymagać od Elche żeby walczyło o nie wiadomo jak wysoką pozycję gdyż celem jest przede wszystkim utrzymanie, ale kto wie co uda im się osiągnać jeśli będą dalej grali tak efektywnie. Trzeba też przyznać że trener Sarabia stworzył całkiem ciekawą drużynę z zawodników przeciętnych, niekiedy zmarnowanych talentów jak również niechcianych. No i klubowi decydenci wykazali się naprawdę sporym nosem do transferów, które wprawdzie nie są jakieś oszałamiające, ale trudno wskazać taki który się nie sprawdził. Ba, można nawet powiedzieć że w porównaniu do strat zespół sporo zyskał na jakości, czego trudno było się spodziewać bo straty były spore, no i zapewniono trenerowi całkiem niezłą głębię składu. Na razie więc wygląda to bardzo dobrze, a w kasie klubowej pozostało na plusie ok. 8 mln euro, co dla klubu pokroju Elche, które wraca do La Liga jest kwotą naprawdę sporą. Przebudowa składu poszła więc całkiem nieźle. Z klubu odeszli: ofensywny pomocnik Mercau, za którego Inter Miami zapłaciło 8 mln euro, ofesnywny pomocnik Nicolas Castro, który poszedł za 5 mln euro do Toluci, napastnik Mourad El Ghezouani (Tijuana, 1,5 mln euro) oraz za darmo obrońca Salinas (Espanyol), obrońca Izquierdo (Larnaka), bramkarz Roman i napastnik Plano (Leganes), stoper Martin (Cordoba) i bramkarze Werner (Rosario). Do tego z wypożyczeń do swoich klubów wrócili defensywny pomocnik Hernandez (Villarreal B), skrzydowy Pejino i napastnik Kaba (Las Palmas) oraz napastnik Augustin Alvarez (Sassuolo). Ubytków sporo, szczególnie w ataku ale poza Mercau, Castro, Salinasem i Pejino to raczej straty żadne w perspektywie gry w La Liga. Zakupy jakie zrobiono to w większości młodzi zawodnicy, na dorobku, choć też sprowadzono kilku doświadczonych zawodników. Przede wszyskim skupiono się na odrobieniu strat w ofensywie. Na Martinez Valero trafili napastnik Alvaro Rodriguez z Castilli (2 mln)), środkowy pomocik Neto z Benfiki (1,5 mln), Andre Silva z Lipska (1 mln), wykupiono po wypożyczeniu Germana Valerę z Valencii (100 tys.!!!), skrzydłowy Diangana z West Brom (za darmo) oraz wypożyczono napastnika Rafę Mira z Sevilli. Poza Mirem i Silvą, którzy są wiecznymi tułaczami i kariery na miare taentu nie zrozbili to trudno powiedzieć coś więcej o reszcie piłkarzy. No ale trafiono z transfermai bezbłędnie a i wspomniana dwójka snajperów spisuje się bardzo dobrze bo Silva jest najlepszym strzelcem zespołu z 4 trafieniami, a za jego plecami znajduje się Mir z 3 golami. Zresztą reszta transferów również się broni gdyż Valera ma po 1 bramce i asysćie, Neto 2 asysty, Alvaro Rodriguez – 2 asysty. Jedynie Diangana w tym towarzystwie nie ma nic przy swoich statystykach. Tak więc można powiedzieć że trener Sarabia wprowadził nowych piłkarzy naprawdę świetnie. Obronę wzmocniono głównie na zawodnikach wypożyczonych, choć i tutaj udało się sprowadzić na stałe bramkarza Atletico Iturbe oraz obrońcę AS St.-Etienne – Leo Perota. Poza tym trafili do drużyny Hector Font z Barcelony, Victor Chust z Cadiz, Adria Pedrosa z Sevilli, któremu przedłużono wypożyczenie o kolejny sezon oraz bramkarz Inaki Pena z Barcy. Patrząc na skład zespołu, wydaje się że w zasadzie każda pozycja jest obsadzona dwoma mniej więcej równorzędnymi zawodnikami i trener jak na możliwości beniaminka ma naprawdę spore pole manewru właściwie przy każdej taktyce jaką zaimplementuje swojej drużynie. Wprawdzie Sarabia preferuje głównie 4-3-3, ale nie stroni od 3-4-3 i to w tej bardziej ofensywnej wersji, 4-4-2 czy 5-3-2. Wachlarz naprawdę szeroki. Do tego korzysta z niemal wszystkich zawodników jakich ma do dyspozycji. Najmniej zmian oczywiście dotyczy obrony gdzie do jej skuteczności jest potrzebne jak największe zgranie, ale i tutaj stosuje różne warianty w zależności czy trzeba atakować czy bronić się. I na razie to funkcjonuje nieźle, rywalom trudno znaleźć sposób na Elche i nie zmieni tego przegrana z Alaves, któremu jednak ekipa Illicitanos nieco pomogła, choćby czerwoną kartką najlepszego chyba defensora zespołu – Austriaka Affengrubera, który już wpadł w około trenerowi Simeone i mówi się że być może po sezonie trafi do Atletico. Niestety za darmo bo kontrakt obowiązuje do czerwca przyszłego roku. To zresztą spory problem zespołu gdyż sporo kluczowych graczy ma kontrakty ważne tylko do końca sezonu i trzeba będzie szukać odpowiednich zastępców. No ale klub ma na to cały rok i jeśli klubowi skauci będą pracowali tak jak dotychczas mając tak dobre okoko jak w przypadku letnich wzmocnień, plus oczywiście trener, który wyciągnie z nich to co najlepsze to nie powinno być źle w tym temacie. No ale najpierw trzeba wygrywać mecze i się utrzymać. A realizacja tego celu prowadzi przede wszystkim przez własny obiekt, gdzie trzeba gromadzić jak najwięcej punktów. Stąd tak istotne są mecze takie jak ten z Athletic. W dzisiejszym pojedynku trener Sarabia nie będzie mógł skorzystać z usług zawieszonego za czerwoną kartkę stopera Affengrubera oraz zmagającego się z urazem skrzydłowego Diangany. Niepewny jest też występ Forta. Na pewno zespół odczuje brak stopera, który jak już wspomniałem jest jednym z najlepszych zawodników zespołu. Czy trzeba będzie znaleźc dla niego zastępstwo czy nie zależy od taktyki jaką obierze na ten mecz trener. Ostatnio w wyjazdowym pojedynku grał ustawieniem 3-4-3 z trzem stoperami. W domowych meczach gdzie bardziej szuka zespół punktów grają już inaczej i ustawienie przypomina bardziej 4-3-3. Jeśli trener zdecyduje się na to bardziej ofensywne to wtedy przesunięci na środek zostaną Bigas z Chustem jako stoperzy a Nunez, wychowanek Athletic, który po odejściu z rezerw poprzez Amorebietę trafił do Elche zostanie cofnięty do obrony. Pozostanie więc znalezienie lewego obrońcy. I tutaj do wyboru są Adria Pedrosa i Leo Perot. W drugiej linii parę defensywnych pomocników stworzą być może po raz kolejny Febas z Aguado. Przed nimi powinien pojawić się Martim Neto jako bardziej ofensywny pomocnik. Jest to wariant zastępczy ponieważ z Mundialu U-20 dopiero co wrócił Rodrigo Mendoza, 20-letnia rewelacja w środku pomocy Elche i wynalazek Sanabrii. To bardzo utalentowany pomocnik, który był podstawowym zawodnikiem kadry na turnieju i rozegrał pełne 5 spotkań. Zawodnik potrzebuje jednak chwilę odpoczynku więc mozliwe że wyjdzie dopiero w drugiej połowie. Zresztą w drugiej linii jest spory wybór zawodników bo można jeszcze wstawić bardziej defensywnych Redondo czy też nawet stopera Johna Donalda. W ataku już są prawdziwe kłopoty bogactwa jak na elche gdyż i Andres Silva i Rafa Mir są w dobrej formie. Być może obaj zagrają, tyle że trzeba by im było znaleźć kreatywnego partnera. Najlepszym wyborem wydaje się German Valera, który jest bardzo elastycznym zawodnikiem, który może grać na obydwu skrzydłach. Raczej można wykluczyć Alvaro Rodrigueza, który jest typowym egzekutorem, a zespołowi potrzeba kogoś kto będzie potrafił zejść do boku i podać piłkę na głowę. Takim kimś jest na pewno Rafa Mir a Silva to typowy napastnik pola karnego. No chyba że Rodriguez zagra kosztem Portugalczyka. W każdym razie trener opcji ma sporo w ofensywie i trudno powiedzieć na co się zdecyduje. Na co trzeba uważać grając z Elche? Skrzydła i stałe fragmenty gry. Elche potrafi też przechodzić błyskawicznie z obrony do ataku więc błędy na własnej połowie nie są wskazane. No i dobrze by było nie zostawiać byt dużo miejsca rywalom przed polem karnym.

Wygrana z Mallorcą przed przerwą na mecze reprezentacji nieco uspokoiła nastroje wokół zespołu i pozwoliła pójść na dwutygodniową przerwę z optymizmem i nadzieją na kolejne lepsze mecze. I nie były to bezpodstawne odczucia bo z ekipą z Baleraów podopiczni trenera Valverde zagrali naprawdę nieźle i w zasadzie jedyne co można się było czepiać to po prostu koszmarna szkuteczność. Gdyby nie ona to Baskowie zamknęli by tamten mecz w pierwszych 10 minutach bo mieli mnóstwo sytuacji do zdobycia bramki. Zresztą do końca pierwszej połowy były kolejne. Tak więc były dwa tygodnie na poprawę tego elementu. No ale nie tylko na to należało zwrócić bo był jeszcze jeden problem, który spędzał sen z powiek wszystkim, a było nim zdrowie zawodników. Athletic od początku rozgrywek ma z tym potężne problemy, a pojedynki w których zagrał od początku w optymalnym składzie trudno sobie nawet przypomnieć, o ile w ogóle miały miejsce. No i w tym temacie można powiedzieć że te 2 tygodnie względnego spokoju spadły zespołowi jak manna z nieba. Wprawdzie na kadrę pojechali Simon, Laporte i Vivian i tutaj były obawy o ewentualne kontuzje naszych stoperów, ale ostatecznie obaj wrócili nie tylko bez urazów, ale i niespecjalnie przemęczeni gdyż zagrali tylko w jednym spotkaniu. Podczas gdy ta trójka przebywała na zgrupowaniu w Lezamie trwał wyścig o to kogo uda się odzyskać na kolejne mecze. A lista zawodników z urazami była długa. Oczywiście nie biorę tutaj pod uwagę Pradosa i Egiluza, którzy jeśli jeszcze w ogóle zagrają w tym sezonie to będzie dobrze, ale o tych z mniejszego kalibru urazami. Sancet, Berenguer, Vesga, Inaki i Nico Williams, a do tego jeszcze później Sannadi i Paredes to cała grupa która miała spore problemy ze zdrowiem i ich występ z Elche stał pod znakiem zapytania. Najszybciej udało się odzyskać Vesgę, który już w pierwszym tygodniu wrócił do treningów wraz z resztą kolegów. Po przerwie weekendowej, gdy Valverde dał wszystkich wolne aż 3 dni sytuacja zaczęła się poprawiać bo najpierw wrócił Inaki, a od środy właściwie już wszyscy zawodnicy poza Paredesem, którego obecność w na mecz z Elche do końca była niepewna. W czwartek do treningów dołączyli kadrowicze, którzy przed sobotnim wylotem do Alicante, skąd zespół uda się na mecz do Elche odbyli z zespołem tylko 2 treningi. No ale i tak najważniejsze jest to że udało się postawić na nogi właściwie wszystkich. Pytanie tylko na ile są zdolni do gry ponieważ tutaj niestety z tym to już róźnie bywa w tym sezonie. Nico, który miał być gotowy na pojedynek z Mallorcą i wszedł na murawie w drugiej połowie za kontuzjowanego Inakiego odczuwał ból w pachwinie, przez której uraz opuścił wszystkie wrześniowe mecze. Sancet wraca właściwie tylko po to żeby znowu pojawić się na liście kontuzjowanych. Najdłużej swój uraz leczył Aitor Paredes, który do końca nie był pewny czy pojedzie na dzisiejszy mecz. Ostatecznie pojechał ale raczej na pewno nie zagra od pierwszej minuty i będzie tylko rezerwowym. I oby nie musiał wchodzić na murawę, żeby nie było podobnego casusu do tego Nico, który wrócił za wcześnie i odnowił uraz. To akurat ostatnie co jest potrzebne naszemu zespołowi, szczególnie na tak newralgicznej pozycji jaką jest środek obrony. Valverde mimo dostępności praktycznie wszystkich zawodników chyba obawia się kontuzji bo przez praktycznie cały tydzień utrzymywał w pierwszej drużynie młodych piłkarzy rezerw, którzy trenowali ze swoimi starszymi kolegami. Byli to bramkarz Santos, środkowi obrońcy Jon de Luis, Izagirre i Monreal, pomocnicy Selton i Ibon Sanchez oraz skrzydłowy Bujan. Cóż trzeba dmuchać na zimne a im więcej gotowych zawodników do gry w pierwszej drużynie tym lepiej. Inna sprawa że Txingurri też nie był pewny czy wszyscy podstawowi zawodnicy są albo będą na tyle zdrowi by móc pojechać na mecz, stąd rezerwy jak najbardziej były wskazane. No ale ostatecznie obyło się bez nich bo wydaje się że wszyscy są na siłąch grać w meczu z Elche i w sobotni wieczór do Alicante gdzie polecieli samolotem zawodnicy udało się 24 zawodników, czyli poza zdyskwalifikowanym Yerayem oraz Pradosem i Egiluzem. Txingurri ma więc właściwie pełen komfort w ustalaniu składu na mecz z Elche, nawet mając w perspektywie starcie z Qarabiegim w Lidze Mistrzów na San Mames w środowy wieczór. Pytanie tylko w jakiej formie są zawodnicy Los Leones i jakie będzie podejście do tego meczu bo tutaj są największe problemy niemal od początku obecnego sezonu. Ponieważ wszyscy zawodnicy są właściwie dostępni do gry więc można spokojnie pokusić się na wystawienie najsilniejszej jedenastki na to spotkanie. Tylko czy Txingurri zdecyduje się na taki krok i nie zrobi jakichś roszad.

Faworytem tego meczu będzie ekipa Elche. Wprawdzie Athletic na papierze jest silniejszy, ale forma nie jest jego mocną stroną w tym sezonie. Brak skuteczności, czasami gra na pół gwizdka to największe problemy Athletic. Rywal jest naprawdę w wysokiej formie i nie zmienia tego porażka w ostatnim meczu z Alaves na wyjeździe. Estadio Martinez Valero to prawdziwa twierdza nie tylko w tym sezonie gdzie na 12 zdobytych oczek aż 10 Illicitanos uzyskali na własnym obiekcie. To już pokazuje że są naprawdę mocni. Athletic skutecznością nie grzeszy a już na wyjazdach jest wręcz tragicznie. Ostatnie 2 mecze to porażki i wprawdzie udało się wygrać z Betisem na Villamarin, ale to raczej dzięki jeszcze słabszej wtedy formie Verdiblancos. Teraz na wyjazdach zespołowi nie idzie. No chyba że nagle dopisze skuteczność. Kolejny problem do środowy mecz z Qarabachem, który na pewno siedzi w głowach zawodników Athletic i ciężko będzie o właściwe skupienie się na tym pojedynku, tym bardziej z beniaminkiem. A że Los Leones potrafią takie mecz położyć to nie trzeba daleko szukać bo właśnie pojedynek z Elche jest tego najlpesyzm przykładem. Zdegradowana już wcześniej ekipa Illicitanos pokonała Athletic w maju 2023 roku na San Mames 0-1. Dobrze byłoby odegrac się rywalom za tamten mecz. Tyle że bez radykalnej poprawy skuteczności będzie ciężko. Może odzyskają ją bracia Williams, którzy właśnie na Martinez Valero zdobywali swoje pierwsze, historyczne bramki w La Liga. Inaki zrobił to 17 maja 2015 roku w dramatycznym meczu wygranym 2-3 dzięki spektakularnej remontadzie dokonanej w ostatnich 15 minutach meczu łącznie z doliczonym czasie gry. Athletic przegrywał do 79 minuty 2-0 (Jonathas x2) by najpierw zdobyć bramkę kontaktową za sprawą Aketxe i w kolejnych odstępach 7 minutowych kolejne autorstwa San Jose i zwycięską Inakiego. Siedem lat później Nico również trafił po raz pierwszy w La Liga do siatki Elche, ale tym razem obyło się bez dramatyzmów bo Baskowie wygrali komfortowo na wyjeździe 4-1. Kolejnym punktem zaczepienia do myślenia o dobrym rezultacie jest statystyka ostatnich spotkań z rywalami na wyjeździe. W XXI wieku na 6 spotkań Los Leones przegrali tylko raz – 22 maja 2021 roku (2-0) po trafieniach Raula Gutiego i Lucasa Boye. Pozostałe mecze to po 3 remisy (w tym jeden w Copa del Rey który Athletic rozstrzygnął na swoją korzyść w karnych) oraz 2 wygrane.

Przewidywane składy:
Elche: Pena – Nunez, Chust Bigas, Petrot/Pedrosa – Aguado, Febas – Martim Neto – Mir, Silva, Valera.
Trener: Eder Sarabia

Athletic: Simon – Areso, Vivian, Laporte, Yuri – Galarreta, Jauregizar – Inaki Williams, Sancet, Nico Williams – Sannadi.
Trener: Ernesto Valverde

Data: 19.10.2025 godz. 14:00
Miejsce: Elche Estadio Martinez Valero (poj. ok 34 tys.)
Sędzia: Jose Luis Guzman

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Celta Vigo


 
-:-

 Data: 17.05.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Espanyol - Athletic

-:-

 Data: 13.05.2026 godz. 19:00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia: Hernandez Hernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 8 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United