^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 9 gości oraz 1 użytkownik.

Przed nami ostatnie starcie w tym tryptyku ligowym i dla Athletic póki co najcięższy rywal z jakim dotychczas mieli się zmierzyć. Kolejna zła wiadomość to taka że mecz odbędzie się na wyjeździe co dodatkowo podwyższa poprzeczkę. W 7 kolejce ligowej Baskowie pojadą na La Ceramica by zmierzyć się w będącym w naprawdę wysokiej formie Villarrealem trenera Marcelino Garcii Torala. Drużyna Żółtej Łodzi Podwodnej rozpoczęła rozgrywki z wysokiego C podobnie jak ekipa z Bilbao, tyle że był to efekt naprawdę niezłej formy, a nie przypadku ja miało to miejsce w drużynie trenera Valverde. Mecz zapowiada się ciekawie bo jakby nie patrzeć to starcie dwóch ekip grających w Lidze Mistrzów. Jedyny problem to taki że obie grają w środę kolejne mecze pucharowe, w których po porażkach w pierwszych meczach zapewne zechcą powalczyć o punkty. Tak więc zapewne trenerzy będą chcieli oszczędzić podstawowych zawodników i to może się odbić na jakości widowiska. Ale jak będzie to zobaczymy. Początek spotkania w sobotę o godzinie 21.00. Mecz poprowadzi sędzia Sesma Espinoza.

Poprzednia kolejna to punkty obydwu zespołów, ale na pewno bardziej zadowoleni są podopieczni trenera Marcelino, którzy wywieźli z Sewilli komplet oczek. Wprawdzie gospodarze czyli Sevilla FC przegrywała po pierwszej połowie i trafieniu Oluwasei, ale na początku drugiej części odpowiedział Sow. Ostatnie słowo należało do przyjezdnych i po trafieniu Salomona w 86 minucie, zawodnicy Villarrealu mogli wrócić do domu ciesząc się z wygranej. Athletic niestety o takim szczęściu mówić nie może bo grał u siebie z czerwoną latarnią ligową i przegrywał po pierwszej połowie 0-1 gdy piękną bramkę na początku meczu strzeli Ounahi. Na początku drugiej połowy trafił jednak Jauregizar, tyle że na wyrównanie nie starczyło formy, umiejętności i skuteczności. Baskowie w ten sposób stracili kolejne punkty na własnym obiekcie.

Athletic czekał 11 lat na powrót do Ligi Mistrzów, a jeszcze dłużej zajęło to Villarrealowi. Ostatni raz kiedy grali w tych elitarnych rozgrywkach miał miejsce w sezonie 2011/2012. Zapewne jednak chcieliby zapomnieć o tym sezonie jak najszybciej bo to była jedna wielka katastrofa. W LM totalnie im nie poszło bo wprawdzie trafili do grupy śmierci z Bayernem, Napoli i ManCity, ale nie ugranie nawet punktu w 6 meczach oraz stosunek bramek 2 – 14 to jest prawdziwa tragedia. W lidze było podobnie bo sezon zakończył się spektakularną klapą i drużyna napakowana naprawdę bardzo dobrymi zawodnikami z hukiem spadła do Segunda Division. Udało się szybko awansować i od razu zakwalifikować się do europejskich pucharów. Odbudowa Villarrealu trwała błyskawicznie ale jak się ma świetnie funkcjonujące struktury klubu, doskonałą szkółkę piłkarską i naprawdę solidne fundamenty to nie jest to trudne. Misję odbudowy powierzono Marcelino, który wprawdzie odszedł z zespołu w atmosferze skandalu i to tuż przed decydującymi i przegranymi z Monaco meczami o kwalifikacji do Ligi Mistrzów w sezonie 2016/2017, ale jego rola jest nie do przecenienia. Wydatnie pomógł w awansie gdy przejął stanowisko w styczniu 2013 roku, później sukcesywnie odbudowywał zespół, który wprowadził w sezonie 2015/2016 do półfinału Ligi Europy i jeszcze w tym samym sezonie zajął 4 miejsce w tabeli. No ale sukcesy czasami powodują że woda sodowa uderza do głowy i Fernando Roig, charyzmatyczny prezydent klubu chyba zapomniał czemu zawdzięcza pozycję Żółtej Łodzi Podwodnej i Marcelino pożegnał się ze stanowiskiem. Historii nie będę przypominał bo chyba już o niej pisałem w jednej z poprzednich zapowiedzi meczu pomiędzy obydwoma zespołami. W każdym razie po latach drogi obydwu Panów się zeszły, chyba się przeproszono i współpraca trwa w najlepsze. Na tyle że po wielu latach widzimy ponownie Villarreal w Lidze Mistrzów. Z jakim skutkiem zobaczymy ale drużynie na pewno nie grozi powtórka sprzed kilkunastu lat. Można powiedzieć że tak jak dla Athletic idealnym szkoleniowcem jest Ernesto Valverde, tak dla Żółtej Łodzi Podwodnej jest właśnie Marcelino, który znalazł właśnie tam swój trenerski dom i pole do realizacji swoich pomysłów. Naprawdę podobieństwo obydwu trenerów w postępowaniu, przyzwyczajeniach i uporze zarówno tym pozytywnym jak i negatywnym jest wręcz uderzające. Nawet wizerunkowo są dość podobni do siebie i można by powiedzieć że mogliby być wręcz braćmi. Obaj są oddani swojej pracy i pracują z tym co mają nie narzekając zbytnio przyzwyczaiwszy się do tego w jakich warunkach i klubach pracują. Tak więc Marcelino specjalnie nie zdziwiła letnia wyprzedaż Villarrealu gdy odeszli najlepsi zawodnicy. To od lat wręcz tradycja w klubie Fernando Roiga, dla którego bilans ekonomiczny musi się zgadzać. Jedyne uwagi można mieć do kwot jakie uzyskano za zawodników, bo te patrząc na ich klasę są zdecydowanie za małe. No ale to problem Żółtej Łodzi Podwodnej. A wietrzenie szatni w lecie było dość mocne. Do Atletico odeszła największa gwiazda zespołu – Alex Baena, za którego Los Colchonerros zapłacili zaledwie 42 mln euro. Promocja jak za takiego zawodnika, z takimi umiejętnościami i mającego zaledwie 23 lata. Do Crystal Palace odszedł 22-letni Yeremy Pino, drugi wielki talent klubu, za którego Orły zapłaciły jedynie 30 mln euro. Trio gwiazd zamyka 22 letni napastnik Thierno Barry, którego ściągnął Everton za 30 mln. Naprawdę to są grosze jak za takich zawodników. Dziwnym transferem jest sprzedanie do Levante, za zaledwie 3 mln euro napastnika Karla Etta Eyonga. Piłkarz ten świetnie wprowadził się do zespołu bo w pierwszych kolejkach strzelił bramkę i zanotował 2 asysty. Tym bardziej więc dziwi nawet nie transfer ale i w ogóle kwota za tego zaledwie 21-letniego zawodnika. Trudno powiedzieć czym się kierował Roig sprzedając go. A ten już zaczyna się bardzo dobrze spisywać się w ekipie z Ciutat de Valencia, które może zarobić na nim w przyszłości całkiem sporą sumkę. Reszta odejść to typowe wietrzenie szatni i zejścia z pensji. Bez żalu pożegnano na zasadzie wolnych transferów Arnauta Danjumę (Valencia), Erica Bailliego (Oviedo), Denisa Suareza (Alaves) i Kike Femenię (Getafe). Wypożyczono również Ramona Terrasta (Espanyol) i Alexa Foresa (Oviedo), a po zakończeniu kontraktu odszedł Raul Albiol. Straty można powiedzieć ze nadrobiono całkiem nieźle i tym razem Fernando Roig postanowił sypnąć groszem. Oczywiście nie wydano więcej niż zarobiono i budżet w tym zakresie pozostał na niewielkim plusie (6 mln), ale trzeba przyznać że transfery są naprawdę niezłe, ciekawe i co najważniejsze wzmocniono każdą formację. Z Interu wykupiono skrzydłowego Tajona Buchanana, który kosztował 9 mln euro. Z Lyonu ściągnięto za 31 mln euro napastnika Georgesa Mikautadze. Kolejnym wzmocnieniem ataku jest bardzo utalentowany lewoskrzydłowy Alberto Moleiro za którego zapłacono Las Palmas 16 mln euro. Do obrony ściągnięto stoperów Renago Veigę z Chelsea za 24,5 mln euro, Santiago Mourino z Atletico za 10 mln euro oraz wypożyczono z Napoli Rafę Marina. Niezwykle ciekawym transferem jest 25 letni snajper z amerykańskiej MLS z zespołu Minnesoty – Tani Oluwasei. Nigeryjczyk z Kanadyjskiem paszportem kosztował Villarreal 8 mln euro i w ostatnim meczu dał się poznać z całkiem niezłej strony. W USA też grał nieźle i w 24 meczach swojego zespołu zaliczył 10 bramek i 8 asyst. Całkiem niezły wynik. Całość transferów dopełnia bramkarz PSG – Arnau Tenas (2,5 mln), defensywny pomocnik Arsenalu Thomas Partey (za darmo) i wypożyczony z Tottenhamu z opcją wykupienia lewoskrzydłowy Manor Salomon, który również póki co ma świetne wejście do zespołu z jedną asystą i bramką. Trzeba przyznać że póki co transfery trafione w przysłowiową 10-tkę i dział skautingu zrobił naprawdę świetną robotę. Niektóry transfery zostały poniekąd wymuszone i chodzi tutaj głównie o stoperów gdyż Logan Costa i Willy Kambwala doznali bardzo groźnych urazów, które wykluczają ich jeśli nie na cały sezon to w zasadzie na większość. Stąd akurat wzmocnienia na stoperze były koniecznością. Zabrakło jednak trochę na odpowiednie uzupełnienie drugiej linii i przyjście Thomasa Parteya to typowe załatanie dziury byle sztuka się zgadzała. Niestety Villarreal zostaje tutaj z wydaje się nieśmiertelnym Danim Parejo, niezbyt jakościowym Santi Comesaną oraz jedynym w tym towarzystwie, który prezentuje wysokie umiejętności – Pape Gueye. I to niestety było widać w starciu z Tottenhamem w Lidze Mistrzów gdzie Villarreal przegrał 1-0 w Londynie, a największe kłopoty miał właśnie w środkowej linii. A Koguty nie należą do mocarzy jeśli chodzi w linie pomocy. To samo Atletico, które jako jedyne pokonało podopiecznych Marcelino. Pozostałe zespoły z którymi mierzyła się ekipa Żółtej Łodzi Podwodnej też nie należą pod tym względem do mocarzy i mają zawodników porównywalnych klasą. No ale tutaj spokojnie dało się nadrobić braki w ataku no i w obronie, którą zespół ma naprawdę bardzo mocne. Inna sprawa to taka że Marcelino nigdy nie był mocarzem jeśli chodzi o ten element piłkarskiego rzemiosła i być może dlatego tak hołduje swojemu koronnemu ustawieniu 4-4-2, które ogranicza do minimum grę pary środkowych pomocników, którzy służą jedynie do rozbijania ataków rywali i ewentualnie szybkiemu przetransportowaniu piłki do zawodników ofensywnych. Ale trzeba przyznać że co jak co ale tą formację i jej wszelkie możliwe wariacje ma Asturyjczyk opanowaną do perfekcji i kto wie czy nie jest to najwybitniejszy specjalista od właśnie takiego ustawienia na świecie. A że Villarreal lubi grać w takim ustawieniu i ma do tego zawodników, którzy potrafią to robić to i są takie wyniki, a nie inne. Jeszcze jak w zespole wszystko zagra tak jak powinno to Żółta Łódź Podwodna może być nie do zatrzymania. Wprawdzie początek rozgrywek jest udany i forma całkiem niezła, ale wydaje się że drużyna próbuje odzyskać swoją tożsamość po stracie Alexa Baeny i Yeremiego Pino, a więc kluczowych zawodników. Parę wyników było też dość szczęśliwych, ale jak to mówią „szczęście sprzyja lepszym". Nie da się jednak ukryć że potencjał zespołu jest naprawdę spory i wydają się być w zdecydowanie lepszej formie niż Athletic. Pytanie tylko na jakie trudności na swojej drodze napotka Marcelino i jak sobie z nimi poradzi. Z brakami w drugiej linii na razie idzie nieźle. Drugi problem jest o wiele bardziej złożony czyli kontuzje, których nigdy nie brak w drużynach prowadzonych przez Asturyjczyka, którego futbol jest bardzo intensywny i który zawsze ma kłopoty z odpowiednim przygotowaniem fizycznym drużyn do sezonu i prowadzenia ich w odpowiedniej dyspozycji kondycyjnej przez rozgrywki. A gra na wielu frontach nie sprzyja temu. Na razie jednak wygląda to nieźle punktowo choć urazy nie oszczędzają zespołu i na komfort pracy Asturyjczyk nie może narzekać. W meczu z Athletic zabraknie kontuzjowanych Costy, Kambwali, Moreno, Ayoze Pereza i Foytha. Cała piątka to kluczowi zawodnicy i trzeba się mocno nagimnastykować żeby ich zastąpić. Skład na szczęście jest dość szeroki i dochodzi do tego jeszcze szkółka Żółte Łodzi Podwodnej, która ma naprawdę wiele talentów. Na razie jednak trener nie jest zmuszony z niej korzystać, a szkoda bo może znalazłby kogoś pokroju Yeremiego Pino. Bo potencjał tam jest. Na razie jeszcze bazuje głównie na tym co ma w podstawowym składzie i jak pokazały dotychczasowe mecze wybór jest. Jaki skład wybierze Marcelino naprawdę ciężko powiedzieć ponieważ w środku tygodnia czeka go starcie w Lidze Mistrzów na własnym boisku z Juventusem i tam zespół będzie chciał powalczyć o komplet punktów. Oczywiście Żółta Łódź Podwodna wystąpi w swoim tradycyjnym ustawieniu 4-4-2 ze wszystkimi możliwymi wariacjami tej taktyki. A na co zwrócić uwagę w grze przeciwko Villarrealowi? W sumie na wszystko. To jeden z tych zespołów, który potrafi być groźny w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Oczywiście daleko im do poziomu Realu Madryt czy Atletico, które są o wiele bardziej kompleksowymi zespołami w tym temacie, ale i tak jak popełnisz błąd czy odpuścisz na chwilę to mogą Cię skarcić. Tyle że Villarreal nie jest bezbłędnym zespołem i ma spore braki w drugiej linii czy też defensywa lubi popełnić babola w najmniej odpowiednim momencie, o ile oczywiście ją się trochę to tego zmusi.

Forma, skuteczność, forma, skuteczność itd. To słowa które są powtarzane jak mantra przez kibiców Athletic. Niestety o ile Baskowie świetnie weszli w sezon to już kolejne mecze znacznie obnażyły braki drużyny w dyspozycji i fatalnie przepracowany okres przygotowawczy. Paradoksalnie te 3 wygrane chyba zaciemniły znacznie obraz zespołu, który wydawał się na właściwych torach gdyż większość zespołów słabo wchodzi w rozgrywki. Niestety okazało się że w pustego i Salomon nie naleje i jak nie masz odpowiedniej dyspozycji i wypracowanej formy fizycznej to nie zdziałasz nic. Co gorsza słabą formę prezentuje również trener Valverde, który jakby nie miał planu B i próbuje doraźnych zastosowań, które póki co wyglądają nie tylko jak błądzenie po omacku, ale po prostu jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś amatorem, a nie doświadczonym szkoleniowcem. Lista co najmniej dziwnych jeśli nie po prostu beznadziejnych decyzji jest długa, a najgorsze jest chyba to że wszystko wskazuje na to że nie ma żadnej refleksji nad tym. Najlepszym przykładem jest tutaj wystawianie Guruzety kosztem Sannadiego. Marona strzelił bramkę w pierwszym meczu, zagrał dobrze. Nieźle też w drugim meczu i od tego czasu ława, a jego kosztem gra Guruzeta, który póki co nawet jednej połowy nie miał dobrej. Pomijam już wystawianie na szpicy Inakiego, bo to już kompletnie niezrozumiała decyzja. Przed obecnym meczem też jest sporo dziwnych decyzji. Po pojedynku z Gironą kilku zawodników nie trenowało na pełnych obrotach bo narzekało na sprawy przeciążeniowe. Trochę to dziwne bo mamy za sobą zaledwie 7 kolejek i jeden mecz pucharowy. Jeśli już teraz są problemy kondycyjne to strach pomyśleć co będzie dalej. To też świadczy o tym że okres przygotowawczy położono totalnie i mocno tam coś nie zagrało. Lżejsze treningi dotyczyły głównie Laporte, Inakiego, Jauregizara, Guruzety, Paredesa, Sanceta i Berenguera. Aymerica i Mikela można jeszcze zrozumieć bo pierwszy nie grał od kwietnia i miał słabszy okres przygotowawczy, a drugi ma za sobą turniej młodzieżowy, zaledwie 3 tygodnie przerwy i powrót do ligii. Ale pozostali zawodnicy? W związku z tym do pierwszej drużyny dołączyli Adrian Perez, Endika Bujan, Ibon Sanchez, Ernaut Lete, Xabi Irurita, Eder Garcia i Iker Monreal z rezerw. Ostatecznie żaden z nich nie znalazł się wśród powołanych na mecz z Villarrealem, mimo że ze składu wypadł Alex Berenguer, a więc Valverde pozostał z zaledwie 2 typowymi skrzydłowymi w pierwszej drużynie. A można było spokojnie powołać Pereza, Bujana lub nawet Iruritę, który wprawdzie jest nominalnym obrońcą ale całkiem dobrze radzi sobie na skrzydle. Gdzie tutaj sens i gdzie logika? Można by tak wymieniać i wymieniać jeszcze ale szczerze powiedziawszy jedyne chyba o czym marzą kibice Athletic to koniec tego miesiąca i rozpoczęcie nowego i to w dużo lepszych nastrojach. Dobrze byłoby jednak zakończyć ten miesiąc jakimś pozytywnym akcentem, ale naprawdę trudno być optymistą. Szczególnie jeśli popatrzy się na powołania i możliwy skład jaki może wystawić w tym meczu Txingurri. Do Vila-realu pojechali następujący zawodnicy:
Bramkarze: Simon, Padilla
Obrońcy: Gorosabel, Vivian, Paredes, Areso, Laporte, Lekue, Yuri, Adama
Pomocnicy: Vesga Sancet, Galarreta, Jauregizar, Unai Gomez, Navarro, Rego
Napastnicy: Inaki Williams, Gorka Guruzeta, Sannadi, Izeta. Serrano.
Niedostępny wciąż jest Nico Williams, choć jego powrót do zespołu wydaje się być całkiem bliski. W ostatniej chwili ze składu z powodu problemu ze stopą wypadł Alex Berenguer, który jak się okazuje od trzech tygodni gra z urazem stawów śródstopno-paliczkowych. Bez chwilowego zmniejszenia natężeń treningowych i odpoczynku nie ma mowy o wyleczeniu. Teraz tym bardziej dziwi fakt nie powoływania jakiegokolwiek nowego skrzydłowego. I tak dobrze że w składzie znalazł się Izeta, który nie cieszy się w ogóle zaufaniem trenera. A szkoda bo patrząc na formę innych zawodników ofensywnych można by pomyśleć o wystawieniu go do gry gdyż gorzej na pewno nie zagra niż jego koledzy z ataku. No ale to decyzja naszego trenera. Żeby jednak nie było tak pesymistycznie to klub w piątek zarejestrował w UEFA Aymerica Laporte, który w środę będzie mógł zagrać z Borussią Dortmund. To jest na pewno spore wzmocnienie formacji defensywnej i przynajmniej na chwilę uspokojenie sytuacji na środku obrony gdzie nie trzeba już specjalnie kombinować z zawodnikami rezerw, choć Txingurri i tak próbuje różnych wariantów bo po De Luisie, którego ostatecznie odesłał do rezerw, próbował Izagirre oraz ostatnio Ikera Monreala. I to też pozytywna informacja bo w razie czegoś jakaś alternatywa jest. A ponieważ nasze rezerwy radzą sobie naprawdę dobrze i co najważniejsze nasi zawodnicy tam dobrze grają to może objawi się jakiś nowy „Paredes" w razie sytuacji awaryjnej No ale na szczęście na razie melodia przyszłości i teraz trzeba się skupić na meczu z Villarrealem. Jaki skład wystawi Valverde. Naprawdę trudno powiedzieć. Rotacje jakieś muszą być przed meczem w Dortmundzie. Ale jakie naprawdę trudno powiedzieć bo nasz trener jest szczególnie w obecnej sytuacji po prostu nieobliczalny.

Faworytem meczu będzie Villarreal. Żółta Łódź Podwodna wygrała wszystkie trzy mecze ligowe na swoim boisku w tym sezonie. Ekipa Marcelino mierzyła się kolejno z Oviedo (2-0), Gironą (5-0) i Osasuną (2-1). Wprawdzie nie byli to jacyś nie wiadomo jak silni rywale, ale nawet z takimi trzeba umieć wygrać, czego nie można powiedzieć o Athletic, który ostatnie dwa mecze na swoim boisku po prostu umoczył. Wyjazd też i to na własne życzenie. Teraz nie wiadomo jak zagra ekipa trenera Valverde. Po prostu to jedna wielka zagadka i trudno być optymistą. Na pewno jeden punkt będzie sukcesem w sytuacji w jakiej są Baskowie i w perspektywie pojedynku w Lidze Mistrzów na Signal Iduna Park w Dortmundzie. Pozostaje wierzyć w szczęście i dobrą passę jaka maja Los Leones na La Ceramica. W ostatnich 8 meczach nasz zespół przegrał tylko jeden raz i miało to miejsce w pierwszym sezonie po powrocie Txingurriego na ławkę trenerską 3 lata temu. Tyle że była to bardzo dotkliwa porażka bo aż 5-1. W minionym sezonie udało się wygrać 2-3. Poprzednie zwycięstwo to już dość odległe czasy bo sezon 2017/2018 (1-3). Pozostałe 5 spotkań to remisy. Valverde również lepiej radzi sobie w starciach z Marcelino bo na 11 spotkań 5 razy wygrał, 4 razy zremisował i tylko 2 razy przegrał. I oby ta statystyka nie uległa pogorszeniu.

Przewidywane składy:
Villarreal: Luiz Junior – Mourino, Rafa Marin, Veiga, Cardona – Akhomach, Pape Gueye, Thomas Partey, Solomon – Pepe, Mikautadze.
Trener: Marcelino Garcia Toral

Athletic: Simon – Areso, Vivian, Laporte, Yuri – Galarreta, Jauregizar – Unai Gomez, Sancet, Inaki Williams – Guruzeta.
Trener: Jon Aspizau (w zastępstwie zawieszonego Valverde)

Data: 27.09.2025 godz. 21.00
Miejsce: Vila-real, Estadio De La Ceramica (poj. ok 25 tys.)
Sędzia: Sesma Espinoza

Komentarze   

#1 Joxer 2025-09-27 22:01
Całkiem niezła 1 połowa.... gra mogła się podobać... pressing naprawdę świetny, pomysł jakiś na rozmontowanie defensywy Villarrealu jest. W tyłach też dobrze. Jedyne uwagi to do lewej flanki bo praktycznie nie istnieje ale pomysł że schodzeniem tam do pomocy Sanceta który ma wspierać Unaia Gomeza jest ciekawy... naprawdę wygląda to dobrze... jedyny problem to skuteczność bo to co marnowali to głową mała...

Teraz największe wyzwanie... Żeby tylko nie skopać drugiej połowy....
#2 Joxer 2025-09-27 22:36
No niestety nie udało się nie skopać drugiej połowy.... nie dość że kontuzja Vesgi to jeszcze brama w plecy....

Cóż, jak widać póki co mecze dla Athletic kończą się po 45 minutach...
#3 Joxer 2025-09-27 22:56
No i zgodnie z przewidywaniami ... czyli wpierdziel....

Sił starcza na 45 minut, taktyki również...

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic  - Celta Vigo


 
-:-

 Data: 17.05.2026 godz. 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Espanyol - Athletic

-:-

 Data: 13.05.2026 godz. 19:00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia: Hernandez Hernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 5 years, 8 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United