^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 37 gości oraz 0 użytkowników.

Eliminacje Ligi Mistrzów mamy już na chwile za sobą a przed nami rozpoczęcie rozgrywek La Liga a wiec najsilniejszej ligi piłkarskiej na świecie. Inauguracja sezonu 2014/2015 będzie miała miejsce na La Rosaleda gdzie rywalem miejscowej Malagi będzie właśnie Athletic. Oba zespoły będą chciały dobrze zainaugurować rozgrywki ligowe gdyż ambicje klubów są bardzo wysokie. Tak wiec można się spodziewać naprawdę sporych emocji na stadionie w Andaluzji. Początek pojedynku w sobotę o godzinie 19.00.

 

Klub z Estadio La Rosaleda nie ukrywa w tym sezonie swoich ambicji pucharowych a minimum to górna polowa tabeli. Poprzedni sezon był prawdziwa porażką zespolu, który pod wodza Bernda Schustera spisywał się naprawdę beznadziejnie. Wydawałoby się ze majac w sumie niezłych piłkarzy Boquerones powinni bez problemu zachować ligowy byt a walczyli o niego do samego końca. Niemiecki szkoleniowiec pożegnał się z posada i od nowego sezonu jego miejsce zajął Javi Gracia były trener Osasuny Pampeluna i wychowanek Athletic Bilbao. To może być mocno ryzykowne posuniecie bo Bask ma wyjątkowo słabe doświadczenie w prowadzeniu zespołów na poziomie La Liga. Jego największym osiągnięciem jest awans do Segunda Division z drużyną Cadiz. Ze wspomniana Osasuna spadł do Segunda nie wnosząc kompletnie nic. Dodatkowo zespół dość poważnie się osłabił tracąc kilku ważnych zawodników jak Willy Caballero, Jesus Gamez, Amrabat, Eliseu, chociaż ten ostatni, sprawiający problemy wychowawcze to być może akurat małe osłabienie. Straty udało się trochę odrobić zatrudniając choćby świetnego meksykańskiego bramkarza Guillermo Ochoe, wypożyczając z Liverpoolu Luisa Alberto czy tez ściągając doświadczonych bocznych obrońców w postaci Miguela Torresa oraz Arthura Boki. Władze wiele sobie obiecują po młodym i bardzo utalentowanym skrzydłowym Ricardo Horcie z Vitorii Setubal, którego udało się sprowadzić zaledwie za ok. 800 tys. euro. Pozostałe wzmocnienia to boczny obrońca Roberto Rosales oraz powroty z wypożyczeń młodych Recio, Chena oraz Andersona, jednak wątpliwe jest by ostatni dwaj pozostali w klubie gdyż szkoleniowiec raczej nie darzy ich zaufaniem. Jak wiec widać po wzmocnieniach, główny nacisk położono na defensywę. Może to i dobrze bo zgodnie z zasada dobry zespół buduje się od tylu. O ile w poprzednim sezonie trudno było o wartościowych zmienników to teraz raczej problemów z tym nie powinno być a konkurencja zawsze dobrze wpływa na formę zawodników. Jednak Malaga wciąż szuka wzmocnień. Władze czynią starania o ponowne wypożyczenie Amrabata z Galatasaray, który bardzo dobrze spisywał się w poprzednim sezonie. Na celowniku znalazł się również Georgios Samaras, były snajper Celticu Glasgow. Poza tym być może kadra się uszczupli o kolejnych piłkarzy jak Antunes o którego zabiega Sevilla  czy tez Sergi Darder na którego sieci zarzuca Porto. Odejście tego ostatniego byłoby naprawdę olbrzymia strata. W każdym razie zmiany w drużynie Boquerones są dość spore. Wszystko ma niestety podłoże ekonomiczne bo szejk jak odciął kurek z pieniędzmi to na dobre i klub praktycznie radzi sobie sam. Trzeba jednak przyznać ze czyni to naprawdę nieźle. Nie należy również zapominać o szkółce piłkarskiej, która jest naprawdę bardzo dobra i ma sporo talentów. Cala pretemporade z pierwsza drużyną przepracowali prawy obrońca Ivan Rodriguez, ofensywny pomocnik Juanpi Anor oraz prawoskrzydłowy Samuel Castillejo. Ostatni dwaj dostali powołania na dzisiejszy mecz. Być może w tym nadzieje pokładają władze klubu z Andaluzji bo Javi Gracia o ile nie ma doświadczenia w klubach pierwszoligowych to potrafi pracować z młodzieżą, a ze Malaga ma sporo młodych obiecujących zawodników to być może ten projekt jednak wypali.

 

W zespole jest kilka kontuzji ale raczej nie będą miały wpływu na wybór pierwszej jedenastki gdyż w zasadzie wszyscy najlepsi zawodnicy są do dyspozycji szkoleniowca. W bramce stanie zapewne meksykański bohater mundialu a wiec Guillermo Ochoa. W obronie parę stoperów stworzą bardzo doświadczeni Angeleri oraz Weligton. Po bokach będą ich wspierali Sergio Sanchez oraz ktoś z dwójki Arthur Boka – Victor Antunes. Jeśli faktycznie Atunesem zainteresowana jest Sevilla to na lewej powinien wystąpić Boka. Parę pivotow stworzą Camacho z Darderem. Duży wybór jest w ofensywie. Raczej na pewno na szpicy znajdzie się Roque Santa Cruz. Za jego placami może zagrać Duda lub Samuel. Skrzydła to raczej Luis Alberto oraz Horta. Jednego z dwójki skrzydłowych może ewentualnie zastąpić Juanmi, który może się zmieniać pozycjami z Samuelem.

 

Baskowie wrócili z Neapolu w dobrych nastrojach. Wynik osiągnięty na San Paolo był jak najbardziej korzystny i pozwalał z optymizmem patrzeć w przyszłość. W środę piłkarze dostali dzień wolny ale szczerze powiedziawszy trudno było w tym tygodniu myśleć o pojedynku z Malaga, szczególnie ze zawodnicy mieli do dyspozycji tylko dwa treningi a wiec w czwartek rano, otwarty dla publiczności oraz zamknięty w piątek o 17.30, po którym musieli wsiąść w samolot do Andaluzji. Jeśli do tego dodamy późny powrót z Neapolu w środę nad ranem, tradycyjna msze świętą przed sezonem w bazylice Najświętszej Marii Panny Dziewicy z Begony (w intencji wszystkich zmarłych w poprzednim roku którzy byli związani z Athletic oraz za pomyślność w nowym sezonie), patronki Bizkai (kapitanowie Gurpegi oraz Iraia Iturregi z drużyny żeńskiej ofiarowali patronce odpowiednio flagę klubu i piłkę) oraz spotkanie w władzami Kraju Basków i miasta, to trzeba powiedzieć ze zawodnikom czas upłynął bardzo szybko i raczej trudno ich posądzać o to by myśleli o swoim najbliższym rywalu. Choć trzeba przyznać ze Valverde robił co mógł by piłkarze skupili się na najbliższym rywalu. W tym celu po obydwu treningach dłużej rozmawiał ze swoimi podopiecznymi, szczególnie tymi, którzy grali od początku w pojedynku we Włoszech. Na szczęście Txingurriemu odpadł jeden problem z głowy a wiec kontuzje. Żaden z zawodników nie zasygnalizował kłopotów zdrowotnych i wszyscy mogli wziąć udział w zajęciach. Majac w perspektywie spotkanie rewanżowe a San Mames z Napoli, opiekun Los Leones myślał początkowo o wystawieniu w większości dublerów ale ostatecznie po treningach i naradzie ze swoimi współpracownikami chyba zrezygnował z tego pomysłu ponieważ powołał tych samych zawodników, którzy znaleźli się w protokole meczowym w Neapolu. Nie jest to pomysł zły bo we wtorkowym meczu jednym z problemów zespolu był brak ogrania a jakże inaczej go zdobyć jeśli nie w kolejnych meczach. Z wersji ustawienia z Iraola, San Jose, Erikiem Moranem, Borja Viguera, Kike Sola i Ibaiem Gomezem pozostanie tylko zmiana de Marcosa na Iraole na boku obrony. Reszta składu pozostanie raczej bez zmian.

 

Delikatnym faworytem tego meczu wydają się być gospodarze, głównie z powodu atutu własnego boiska oraz dłuższego odpoczynku zawodników. Athletic takiego komfortu nie miał. Poza tym Baskom zawsze ciężko się grało na La Rosaleda, gdzie spośród 10 spotkań udało się wygrać tylko raz i miało to miejsce w minionym sezonie po bramkach San Jose i Muniaina dla Los Leones oraz Juanmiego dla Malagi. Pozostałe wyniki to trzy remisy i sześć porażek. Z drugiej jednak strony drużyna z Bilbao nie poniosła porażki we wszystkich trzech ostatnich wyjazdowych inauguracjach, kolejno remisując 1-1 z Osasuna w sezonie 2004/2005 (Milosevic/Etxeberria), wygrywając 0-1 z Herculesem w sezonie 2010/2011 (Fernando Llorente) oraz pokonując w minionym roku Valladolid 1-2 (Ebert/Muniain, Susaeta). Ostatnia inauguracyjna porażkę na wyjeździe Athletic poniósł 1 września 2002 roku kiedy rywalem było Sociedad. Wynik tamtego meczu brzmiał 4-2 a gole strzelali Nihat (2), Karpin i Kovacevic dla Erreala a dla Los Leones oba trafienia zaliczył Gurpegi. Athletic żeby pokonać swoich rywali musi przede wszystkim zneutralizować szybkie skrzydła, ograniczyć poczynania dwójki kreatywnych pivotow i uważać na stale fragmenty gry, które są najgroźniejszą bronią rywali. Defensywa Malagi nie tworzy monolitu i gubi się przy szybko rozgrywanej piłce. Ciężko będzie tez powalczyć w powietrzu bo cala czwórka obrońców świetnie gra głową i Adurizowi może być bardzo ciężko strzelić bramkę po dośrodkowaniu. No ale miejmy nadzieje ze trener Valverde znajdzie sposób na Los Boquerones i Baskowie skutecznie powalczą o punkty na La Rosaleda. Będzie o nie bardzo ciężko ale nie jest to niewykonalne.

 

Przewidywane składy:

Malaga: Ochoa – Sanchez, Angeleri, Weligton, Boka – Camacho, Darder – Luis Alberto, Duda, Horta – Santa Cruz.

Trener: Javi Gracia

 

Athletic: Iraizoz – Iraola, Gurpegi, Laporte, Balenziaga – Mikel Rico, Benat, Iturraspe – Muniain, Aduriz, Susaeta.

Trener: Ernesto Valverde

 

Data: 23.08.2014 r., godz. 19.00

Miejsce: Malaga, Estadio La Rosaleda (poj. 30 tys.)

Sędzia: Mateu Lahoz

Trenerzy Javi Gracia oraz Ernesto Valverde podali listy zawodników, którzy znajda się w protokole sędziowskim w sobotnim meczu na La Rosaleda.

 

Baskijski szkoleniowiec Los Boquerones zdecydował się na powołanie następujących piłkarzy:

Bramkarze: Kameni, Ochoa,

Obrońcy: Weligton, Antunes, Angeleri, Rosales, Boka, Sergio Sanchez

Pomocnicy: Camacho, Horta, Recio, Duda, Juanpi, Sergi Darder, Luis Alberto

Napastnicy: Samuel, Santa Cruz, Juanmi, Samu Castillejo.

Kontuzjowani są Jose Casado Ferreira oraz Fernando Tissone. Dwaj ostatni zaczęli już treningi ale trochę czasu potrwa zanim będą w pełnej dyspozycji. Z przyczyn technicznych szkoleniowiec zrezygnował z Rescaldaniego, Pablo Perez, Miguela Torresa, Portillo, Andersona oraz Chena.

 

Trener Valverde zabrał na pokład samolotu lecącego do Malagi następujących graczy:

Bramkarze: Iraizoz, Herrerin

Obrońcy: Iraola, Laporte, San Jose, Balenziaga

Pomocnicy: Erik Moran, Beat, Iturraspe, De Marcos, Susaeta, Mikel rico, Gurpegi, Unai Lopez,

Napastnicy: Ibai, Muniain, Aduriz, Guillermo.

Txingurri nie mógł narzekać na wybór bo wszyscy zawodnicy byli zdrowi i do dyspozycji. Z przyczyn technicznych szkoleniowiec zrezygnował z Kike Soli, Aurtenetxe, Toquero, Etxeity, Viguery, Bustinzy oraz Aketxe.

 

 

Do końca okienka transferowego pozostało jeszcze trochę czasu i kluby gorączkowo szukają ostatnich wzmocnień a niektóre redukują nadmiernie rozbudowane kadry.

W przypadku Athletic raczej trudno o wzmocnienia z racji mocno ograniczonego rynku na jakim funkcjonują Baskowie. Trudno tez o jakieś konkretne informacje poza mocno niepotwierdzonymi plotkami. Jedna z nich są rzekome negocjacje z Arsenalem w sprawie pozyskania dwójki piłkarzy a wiec Artety i Nacho Monreala. Prasa brytyjska donosi nawet o tym jakoby władze Athletic były już po słowie z szefostwem Kanonierów ze jeśli Athletic awansuje do Ligi Mistrzów to za ok. 20 mln euro obaj Hiszpanie trafia na San Mames. Ile w tym prawdy nie wiadomo bo poza mało znaczącymi tytułami o wątpliwej jakości informacji to trudno gdzieś znaleźć potwierdzenie. Za to według hiszpańskich dziennikarzy Atletico Madryt miało dojść do porozumienia z Los Leones w sprawie sprzedaży Raula Garcii i to również w razie awansu Basków do Ligi Mistrzów. Wychowanek Osasuny Pampeluna miałby trafić do Bilbao za ok. 10 – 15 mln euro. Warunek był jeden a wiec sprowadzenie Reusa z Dortmundu na Vicente Calderon. Niemiecki pomocnik zdementował pogłoski o transferze, tak samo jak władze Los Colchonerros wiec można raczej porzucić ten pomysł, tym bardziej ze Raul Garcia wydaje się być jedna z kluczowych postaci w taktyce Diego Simeone.

Tyle jeśli chodzi o potencjalne transfery do klubu. Prasa donosi również o zainteresowaniu piłkarzami Athletic ze strony innych klubów. Najpoważniej wyglądają doniesienia niemieckiego Bilda o potencjalnym transferze Andera Iturraspe do Bayernu Monachium. Bawarczycy nie potrzebowali wzmocnień ale niestety kontuzji doznał Javi Martinez, który zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i nie zagra przez co najmniej pół roku a i później dojście do formy może mu zająć kolejne kilka tygodnie wiec sezon może mieć z głowy. Pep Guardiola stracił za jednym zamachem i środkowego obrońcę i defensywnego pomocnika. Jest to naprawdę poważne osłabienie Bawarczyków bo zespół został z trzema środkowymi obrońcami i po odejściu Kroosa do Realu Madryt tylko z dwoma doświadczonymi pivotami. Teraz Mistrz Niemiec musi szukać dwoch graczy a wiec nie tylko pomocnika ale i środkowego obrońcy. Na szczęście nasz defensywny pomocnik wydaje się dość daleka opcja z dwoch powodów a wiec klauzuli odstępnego, która wynosi 40 mln euro oraz niechęci władz klubu do dokonywania jakichkolwiek transakcji z Athletic po perypetiach z Javimarem, które traktują jako ostateczność. Bliżej Bayernu wydaje się być Sami Khedira, pomocnik Realu Madryt, któremu za rok kończy się kontrakt. Innymi kandydatami są Iborra z Sevilli oraz Song z Barcelony.

Innym piłkarzem Athletic, który budzi zainteresowanie jest Kike Sola. Sprowadzony za niespełna 4 mln euro z Osasuny snajper raczej nie mieści się w planach Valverde na obecny sezon, tym bardziej ze jest po poważnej kontuzji, która mocno ograniczyła jego występy w poprzednim sezonie. Txingurri chce mu dać szanse ale w innym klubie gdyż po urazie najważniejsza dla Kike Soli jest jak najczęstsza gra w podstawowej jedenastce. A o to może być ciężko w Athletic gdzie ma mocna konkurencje w osobach Borjy Viguery oraz Guillermo. O zawodnika pytało powracające do La Liga Deportivo La Coruna, które chce w końcu pozostał w najwyższej klasie rozgrywkowej i potrzebuje kogoś do zdobywania bramek. Tyle ze na kilku wymianach faksów się skończyło i temat przycichł. W ostatnich kilku dniach odezwało się za to Levante gdzie trenerem jest Jose Luis Mendilibar, który trenował Kike Sole gdy ten grał w Osie. Zresztą trener bardzo chwalił sobie współpracę z naszym snajperem. Wydaje się to idealnym pomysłem dla Soli, szczególnie jeśli faktycznie nie mieści się w planach Valverde. Trafiłby do trenera, który go lubi i dobrze zna a poza tym Levante słynie z tego ze kreuje dobrych napastników lub tez pomaga im odzyskiwać formę jak w przypadku Arouny Kone, Felipe Caicedo czy tez Obafemi Martinsa.

Z pierwszego składu na razie nikt więcej nie ubył ale za to z zespolu rezerw Los Leones wypożyczyli trójkę młodych zawodników. Do Sestao River a rok powędrowali 19-letni ofensywny pomocnik Yanis Rahmani oraz 21-letni Ander Artabe. Obaj zawodnicy dostana szanse na częstsze występy w Segunda B Division. Będzie to szczególnie ważne w przypadku Yanisa, który w minionym sezonie rozegral tylko 10 spotkań w Baskonii a resztę rozgrywek stracił na skutek kontuzji. Francuz trenuje w Lezamie od sezonu 2005 – 2006. Wypożyczenie do Sestao jest tez elementem wieloletniej współpracy pomiędzy klubami. Zresztą Sestao świetnie pracuje z młodzieżą wiec o postępy naszych piłkarzy raczej nie trzeba się martwic. Trzecim zawodnikiem, który został wypożyczony jest Jose Ander Amelibia, który trafił w tym sezonie do Athletic z Arenas ale nie zdołał wygrać rywalizacji w rezerwach i klub zdecydował się oddać go na rok do Amorebiety. Dołączy tam do już wypożyczonego bramkarza Jona Andera.

Remisem zakończył się pierwszy mecz z Napoli w rundzie play-off eliminacji Ligi Mistrzów. Na bramkę Ikera Muniaina w pierwszej połowie spotkania odpowiedział w drugie partii Gonzalo Higuain. Spotkanie nie było zbyt ekscytujące a przypominało partie szachów dwoch wytrawnych graczy. To była raczej rywalizacja Ernesto Valverde z Rafa Benitezem niż piłkarzy na zielonej murawie. Na razie minimalnie lepszy okazał się Txingurri ale to nie koniec i kolejna odsłonę będziemy mieli już za tydzień na San Mames w Bilbao.

 

Początek spotkania należał do gospodarzy. Trzy groźne akcje zakończyły się dwoma niecelnymi strzałami Hamsika oraz sytuacja Insigne, który po podaniu Jorginho wyszedł sam na sam z Iraizozem ale fatalnie skiksował. Napoli powinno prowadzić 1-0 ale na szczęście dla Los Leones wykazali się spora nieskutecznością. Valverde widząc problem ze środkiem pola gdzie Azzurri mieli spora przewagę i walka w tym sektorze boiska będzie z góry skazana na porażkę zmienił ustawienie i przerzucił ciężar gry na skrzydła, każąc jednocześnie obydwu pivotom wyjść blizej Hamsika oraz Jorginho a Gurpegiemu i Laporte wspomagać ich. Ta taktyka szybko zdała rezultat bo podopieczni Rafy Beniteza zupełnie się pogubili i kontrole nad gra mieli przybysze z Kraju Basków. W 9 minucie meczu bramkarza postraszył Aduriz ale strzał był niecelny. Chwile później z dystansu przymierzył Mikel Rico ale z takim samym efektem jak jego kolega z linii ataku. W 25 minucie świetne podanie do Aduriza posłał Iturraspe, nasz napastnik wycofał piłkę do Benata ale w ostatniej składającego się do uderzenia pomocnika uprzedził jeden z obrońców. W 27 minucie meczu po rzucie rożnym wykonywanym przez byłego pomocnika Betisu, głową uderzał Laporte ale futbolówka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczka. Zabrakło naprawdę niewiele by Los Leones prowadzili na San Paolo. Dwie minuty później Benat był odrobinę za wolny i piłkę zdołał przejąć bramkarz Rafael. W 31 minucie meczu po raz kolejny pressing piłkarzy Athletic przyniósł skutek. De Marcos świetnie wypatrzył Benata i podał mu prostopadłą piłkę na prawe skrzydło a ten precyzyjnie dośrodkował na pole karne gdzie głową uderzał Aduriz ale za lekko i mało precyzyjnie także portero gospodarzy nie miał problemów z obrona. Goście w dalszym ciągu kontrolowali grę i w 41 minucie wyszli na prowadzenie. Podanie Iturraspe do Susaety, który zgrał piłkę do De Marcosa, Oscar wykorzystał niezdecydowanie obrońców rywala i ruszył na przebój prawym skrzydłem pomiędzy trzech defensorów, wyprzedził ich na pełnej prędkości, wpadł w pole karne i dośrodkował na 11 metr gdzie kompletnie niepilnowany Muniain zatrzymał futbolówkę, spojrzał na bramkę i uderzył w dolny róg. Rozpaczliwa interwencja Rafaela nic nie dala i ku rozpaczy fanów Napoli wpadła do siatki. 0-1 na San Paolo. Baskowie próbowali pójść za ciosem i jeszcze przed przerwa podwyższyć wynik ale niestety ich starania spełzły na niczym. Po minucie doliczonego czasu gry szwedzki arbiter zaprosił piłkarzy do szatni na przerwę.

 

W drugiej części meczu początek należał do Athletic, który mógł podwyższyć prowadzenie. Strzał Muniaina minął w niewielkiej odległości bramkę Rafaela. Po strzale Rico Aduriz próbował zmienić tor lotu piłki ale jego uderzenie minęło bramkę. Za chwile centre Muniaina próbował wykończyć Aduriz ale uprzedził go w ostatniej chwili perfekcyjnie grający w defensywie Koulibaly. W 61 minucie meczu Benat bardzo ładnie wypatrzył szarżującego prawym skrzydłem De Marcosa ale do dośrodkowania naszego obrońcy (?) nikt nie doszedł. Wcześniej Rafa Benitez dokonał zmiany, która zadecydowała o tym ze Napoli wróciło do gry o awans. Kompletnie bezproduktywnego Insigne zmienił Mertens i gra Azzurri zaczęła wyglądać o wiele lepiej. Szybko to zaowocowało bo w 68 minucie meczu padło wyrównanie. Higuain świetnie przyjął podanie ze środka pola, zwiódł dwoch obrońców ścinając do lewego skrzydła i gdy wydawało się ze nic z tej akcji nie będzie uderzył mocno pomiędzy nogami Balenziagi, zasłonięty Gorka Iraizoz nie miał szans na interwencje i piłka wpadła w długi róg bramki. 1-1 i mecz zaczynał się od nowa. Kilka minut później powinno być 2-1 dla Napoli za sprawa Callejona ale wychowanek Realu Madryt w sytuacji sam na sam z Iraizozem, majac już naszego portero na ziemi, fatalnie spudłował trafiając w boczna siatkę. Później dwie sytuacje zmarnował Michu, który zastąpił Hamsika. W 83 minucie meczu fenomenalnym uderzeniem popisał się Mertens ale Gorka efektowna parada sparował piłkę na rzut rożny. Minutę później Napoli miało piłkę meczowa. Mertens przedarł się w pole karne, podał do Higuaina, który z 5 metrów uderzył na bramkę ale portero Basków instynktownie obronił ręką a cala sprawę wyjaśnili obrońcy. W samej koncowce szanse na druga bramkę miał jeszcze Iturraspe oraz Ibai Gomez ale za każdym razem piłka trafiała w bezpieczne ręce Rafaela.

 

Trudno ocenić ten mecz. Na pewno można być zadowolonym z wyniku, który był zdecydowanie lepszy niż gra, która można ocenić co najwyżej na stan średni i to dość niski. Widać ze część zawodników nie jest jeszcze w optymalnej formie. Dotyczy to przede wszystkim Aduriza, Susaety, Iturraspe i Gurpegiego. De Marcos o ile w ofensywie błyszczał i zaliczył asystę to już w obronie odstawiał prawdziwy dramat. Być może lepszym wyborem byłby Iraola, który w obronie radzi sobie zdecydowanie lepiej. Balenziaga nigdy nie należał do zbyt dobrych obrońców ale zagrał bardzo słabo. Wiecznie spóźniony, słabo dysponowany szybkościowo i mało agresywny. Gdyby mocniej zaatakował Higuaina w 68 minucie to być może Argentyńczyk nie zdążyłby strzelić albo miałby to mocno utrudnione. Tyle jeśli chodzi o „słabeuszy” w drużynie Los Leones. Na szczęście świetne zawody rozegrał Muniain i wprawdzie to nie jego szczyt możliwości ale jest na dobrej drodze by już na początku sezonu dojść do bardzo wysokiej formy. Iker sporo krwi napsuł prawemu obrońcy Napoli oraz zmusił Callejona do gry bardziej z tylu. Bramka strzelona przez naszego lewoskrzydłowego była jego dziewiątym trafieniem w europejskich pucharach co daje mu trzecie miejsce w klasyfikacji wszechczasów Athletic za Llorete (16 bramek) oraz Danim (11 bramek). Klasa sama dla siebie był Gorka Iraizoz, który wtedy kiedy zespół najbardziej go potrzebował wywiązywał się ze swoich obowiązków wręcz rewelacyjnie. Przy bramce nie miał żadnych szans gdyż był zasłonięty przez Balenziage. Świetnie spisał się Laporte ale do tego ze poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Wprawdzie podobnie jak w przypadku Muniaina nie był to jego szczyt możliwości ale w krótkim czasie powinien osiągnąć wysoka formę. Jak jeszcze dołączy do niego Gurpegi i Iturraspe to nasza obrona powinna prezentować co najmniej tak wysoki poziom jak w poprzednim sezonie. Nieźle spisał się Mikel Rico. W ofensywie może był trochę niemrawy ale za to wzorowo wywiązał się ze swoich obowiązków defensywnych będąc zawsze tam gdzie trzeba. A musiał się o wiele więcej napracować bo w słabszej dyspozycji był jego partner ze środka pomocy a wiec Ander Iturraspe. Dość poprawnie zagrał Benat Etxebarria. Dopóki miał siły wychodził z pressingiem do rywali, nieźle rozgrywał. Trochę za bardzo wdawał się w niepotrzebna walkę siłową z rywalami co później odbijało się na jego grze ofensywnej. Jeśli jeszcze trochę popracuje na treningach i złapie formę to będzie niego sporo pożytku a Athletic być może zapomni o Herrerze. Trener Valverde będzie miał nad czym pracować na kolejnych treningach bo Rafa Benitez na pewno odrobi lekcje z San Paolo a i piłkarze Napoli będą w lepszej dyspozycji niż we wtorek. Poza tym rozpoczynają się rozgrywki ligowe i trzeba powoli osiągać wysoka dyspozycje by skutecznie walczyć o europejskiej puchary. Teraz przed nami mecz z Malaga a La Rosaleda. Być może Txingurri zdecyduje się wystawić kilku rezerwowych by zniwelować przewagę zespolu Beniteza, który na pewno będzie bardziej wypoczęty w rewanżu.

 

Składy:

Napoli: Rafael – Maggio, Albiol, Koulibaly, Britos – Gargano, Jorginho – Callejon, Hamsik (78’ Michu), Insigne (60’ Mertens) – Higuain.

Trener: Rafa Benitez

 

Athletic: Iraizoz – De Marcos, Gurpegi, Laporte, Balenziaga – Mikel Rico, Iturraspe (89’ Erik Moran) – Susaeta (79’ Ibai), Benat (74’ San Jose), Muniain – Aduriz.

Trener: Ernesto Valverde

 

Wynik: 1 – 1

Bramki: 68’ Higuain – 41’ Muniain

Żółte kartki: Jorginho – Gurpegi, Balenziaga

Posiadanie piłki: 57% - 43%

Strzały: 12 – 16

Strzały celne: 4 – 5

Interwencje bramkarzy: 2 – 3

Rzuty rożne: 6 – 5

Spalone: 6 – 0

Faule: 8 – 19

Podania: 511 – 322

Podania celne: 443 - 243

Widzów: ok. 53 tys.

Sędzia: Jonas Eriksson jako główny oraz Mathias Klasenius i Daniel Warnmark. Cala trojka pochodzi ze Szwecji.

 

Trzy tygodnie temu jako pierwsi w La Liga swój sezon rozpoczęli zawodnicy Realu Sociedad. Teraz w ich ślady pójdzie druga drużyna z Kraju Basków a wiec Athletic Bilbao i na 4 dni przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych oficjalnie rozpocznie sezon 2014/2015. Inauguracja przypadnie na pojedynek o niebagatelna stawkę bo awans do Ligi Mistrzów, do której po 16 latach ponownie puka ekipa Los Leones. Rywalem będzie doświadczona i bardzo mocna drużyna SSC Napoli pod wodza doskonałego stratega Rafy Beniteza. Czekają nas szalenie emocjonujące i ciężkie spotkania. Pierwsze już jutro w Neapolu na Estadio San Paolo.

 

Societa Sportiva Calcio Napoli, tak brzmi pełna nazwa naszego rywala. Klub z miasta położonego u podnóża Wezuwiusza ma nie tylko bardzo barwna ale i burzliwa historie. Powstał w 1926 roku jako Associazione Calcio Napoli, choć początki futbolu w mieście sięgają lat wcześniejszych ale ograniczyły się do pomniejszych rozgrywek regionalnych. Dopiero od tej daty można mówić o klubie sportowym, który wystartował w rozgrywkach piłkarskich na szczeblu centralnym. Kolejna ważnymi datami w historii klubu jest rok 1959 a wiec przeprowadzka na obecny stadion San Paolo oraz 25 czerwca 1964 roku kiedy to klub przyjął obecna nazwa a wiec SSC Napoli. Największe sukcesy zespołu przypadają na lata 80-te kiedy to w składzie Gli Azurri grał słynny Diego Armando Maradona, który przyszedł do zespołu w 1984 roku za astronomiczna wtedy sumę 7,5 mln dolarów (rekord transferowy) i tutaj święcił swoje największe sukcesy klubowe. Nr 10 na cześć Maradony został wycofany z używania i żaden zawodnik w przyszłości nie założy trykotu z tym oznaczeniem. Swoja droga spora „zasługa” w tym transferze zespołu Athletic gdyż po wygranym prze drużynę baskijska finale Copa del Rey, Argentyńczyk nie wytrzymał psychicznie i uderzył zawodnika Los Leones za co dostał potężną karę dyskwalifikacji i obrażony na cały świat zdecydował się opuścić Blaugrane. Drużynie z południa Włoch udało się w końcu przerwać dominacje klubów z północy a wiec Milanu, Interu, Juventusu czy tez Romy. Do 1991 roku a wiec do momentu gdy „Boski” Diego odszedł w niesławie zdyskwalifikowany za branie narkotyków, Napoli udało się zdobyć swoje jedyne dwa tytuły Mistrza Włoch (1986/1987 i 1989/1990), dwukrotnie zakończyli ligę na drugiej pozycji (1987/1988, 1988/1989) oraz raz wznieśli w gore puchar kraju (1986/1987) i Superpuchar (1990). Na kolejne sukcesy kibice musieli czekać aż do teraz i w ostatnich latach Napoli sięgnęło po wicemistrzostwo (2012/2013) oraz dwukrotnie po Puchar Włoch (2011/2012 i 2013/2014). Ostatni sezon to trzecie miejsce w lidze i wspomniany triumf w pucharze kraju. Napoli w swojej historii ligowej było łączone ze strukturami Camorry, organizacji mafijnej z Neapolu, wielokrotnie miało kłopoty z kibicami, którzy mocno dali się we znaki wszystkim na półwyspie Apenińskim. Po odejściu Diego Maradony klub powoli staczał się po równi pochyłej by w 2004 roku ogłosić niewypłacalność i na skutek bankructwa spaść do Serie C1 (trzecia liga). Od całkowitej degrengolady Napoli uratował producent filmowy Aurelio de Laurentis i jego przedsiębiorstwo Filmauro S.r.l., które przejęło udziały. Po niezbędnych reformach, niemal całkowitej reorganizacji struktur klubowych, w ciągu trzech lat Gli Azurri awansowali z powrotem do SerieA gdzie grają z powodzeniem do dzisiaj a w ostatnich latach skutecznie nawiązują do świetnej ekipy z lat 80-tych ubiegłego wieku, mimo ciągłego osłabiania składu ale i bardzo przemyślanej polityce kadrowej bo sprzedane gwiazdy zastępują piłkarze, którzy być może nie są w stanie sami przechylić szali zwycięstwa na swoja korzyść ale z już obecnymi w klubie tworzą świetny kolektyw. Prezydent De Laurentis dużą wagę przykłada do skautingu, który po przyjściu do klubu uległ znacznej rozbudowie i potrafi ściągać zawodników o wielkim potencjalne, którzy w krótkim czasie staja się prawdziwymi gwiazdami. Najlepszym przykładem jest tutaj bez wątpienia Marek Hamsik, na którego polują niemal wszystkie największe „firmy” piłkarskie w Europie. W przyszłości w ślady Słowaka mogą pójść Jorginho oraz Josip Radosevic. Ma to tez swoje minusy gdyż drużyna to aktualnie prawdziwa Wieża Babel i w zespole znajduje się aż 21 stranieri na 27 osobowa kadrę. Oczywiście klub nie stroni również od wielkich transferów jak np. zakup Gonzalo Higuaina, którego wykupił z Realu Madryt za 37 mln euro a w okienku transferowym sezonu 2013/2014 wydal ponad 100 ml euro. Tyle ze transfery dotyczyły w sumie kilkunastu piłkarzy, których zakupy mogą się zwrócić z nawiązka, choć może nie tak jak w przypadku Edisona Cavaniego kupionego z Palermo za 12 mln euro w 2011 roku a sprzedanego rok temu do PSG za prawie 65 mln. W obecnym sezonie, w porównaniu do poprzedniego, w zespole Napoli zaszły jedynie zmiany kosmetyczne bo z kadry nikt ważny nie ubył choć blisko Swansea jest środkowy obrońca Federico Fernandez a do HSV odszedł Valon Behrami. Rafa Benitez sprowadził młodego obrońcę Genk Kalidou Koulibalego, doświadczonego bramkarza Andujara oraz wypożyczył bramkostrzelnego Michu ze Swansea. Napoli zapewne ponownie będzie walczyło o czołowe miejsca w SerieA jak również zechce pokazać się w Lidze Mistrzów. Być może po ewentualnym awansie do rozgrywek grupowych Prezydent De Laurentis przeprowadzi kolejne transfery by wzmocnić drużynę gdyż na razie czeka na wynik dwumeczu z Athletic. Mowa tutaj o zawodnikach takich jak De Guzman, Fellaini, Rojo, Manolas. Miejmy nadzieje, ze nasza drużyna pokrzyżuje plany szefostwa klubu z Neapolu. Na razie Rafa Benitez zgłosił następującą kadrę na mecze play-off eliminacji Ligi Mistrzów:

Bramkarze: Rafael, Andujar

Obrońcy: Zuniga, Henrique, Albiol, Mesto, Koulibaly, Ghoulam, Britos, Maggio

Pomocnicy: Jorginho, Inler, Dzemaili, Gargano, Radosevic, Hamsik, Michu.

Napastnicy: Callejon, Mertens, Insigne, Duvan, Higuain.

Na liście nie znaleźli się Federico Fernandez, co by potwierdzało odejście tego obrońcy do Swansea, Eduardo Vargas, który również wydaje się na wylocie z klubu oraz dwójki doświadczonych bramkarzy Colombo, Rosatiego i napastnika Gorana Pandeva. W drużynie nie ma żadnych kontuzji wiec trener Rafa Benitez będzie mógł wystawić najsilniejszy skład. Na samo spotkanie powołał w sumie 19 graczy i z powyższej listy zrezygnował z Zunigi, Dzemailiego oraz Henrique. W bramce powinniśmy zobaczyć Rafaela. W obronie od prawej Maggio, Britos, Albiol oraz Ghoulam. Parę pivotow powinni stworzyć Jorginho oraz Inler. W ofensywnym kwartecie można być pewnym trzech pozycji a wiec prawego skrzydła gdzie zagra Callejon, napastnika, którym będzie Higuain oraz ofensywnego pomocnika, którym będzie Hamsik. Lewa strona to zagadka bo może tam zagrać zarówno Dries Mertens jak również Lorenzo Insigne, ulubieniec trybun, rodowity neapolitańczyk i wychowanek klubu.

„Jedziemy do Neapolu po zwycięstwo. Nie będziemy kalkulować i zagramy bez kompleksów. Wiem ze Napoli jest bardzo doświadczonym zespołem w grze o najwyższą stawkę ale i my graliśmy przeciwko wielkim rywalom tak wiec na San Paolo chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i zagrać swoja grę.” Te słowa Ikera Muniaina mogą być zapowiedzią naprawdę świetnego widowiska. Baskowie bardzo dokładnie przygotowywali się do dzisiejszego meczu. Trudno się temu dziwić wszak ostatni raz taka szanse na grę w Lidze Mistrzów mieli 16 lat temu. Wtedy ja wykorzystali i miejmy nadzieje ze tak samo będzie tym razem. Trener Ernesto Valverde przeprowadził większość treningów za zamkniętymi drzwiami. Niestety nie obyło się bez problemów bo na urazy narzekali Aritz Aduriz, Benat oraz Aymeric Laporte ale ostatecznie cala trojka zalazła się na pokładzie samolotu, który w poniedziałek rano wyleciał z lotniska Sondika do Neapolu. Txingurri zabrał ze sobą 21 piłkarzy w tym Unaia Lopeza oraz Kepe, który nominalnie znajduje się na liście B piłkarzy zgłoszonych do eliminacji Ligi Mistrzów:

Bramkarze: Iraizoz, Herrerin, Kepa

Obrońcy: Laporte, Iraola, San Jose, Etxeita, Balenziaga

Pomocnicy: Erik Moran, Benat, Iturraspe, Gurpegi, Mikel Rico, De Marcos, Susaeta, Unai Lopez,

Napastnicy: Ibai, Muniain, Aduriz, Guillermo, Viguera.

Wśród powołanych zabrakło Kike Soli, Toquero, Aurtenetxe, Aketxe oraz Bustinzy. Trudno powiedzieć jak ustawi swój zespół trener Valverde. Baskowie na pewno nie rzuca się do szaleńczej ofensywy gdyż Napoli świetnie czuje się w kontrataku. Na podstawie ostatnich treningów można było odnieść wrażenie, ze Athletic mocno nastawi się na ataki flankami oraz centry w pole karne do Aritza Aduriza oraz wchodzących z drugiej linii Iturraspe i Mikela Rico. Nieco cofnięty ma być Benat Etxebarria, który powinien znaleźć się w podstawowej jedenastce. Prawdopodobnie w obronie zagra De Marcos gdyż nasz szkoleniowiec będzie chciał powstrzymać bardzo szybkie i niebezpieczne skrzydła zespolu z Włoch. Iraola może okazać się za wolny dla bardzo szybkiego Insigne. O ile w ataku Andoni bije na głowę Oscara to już w obronie niestety jest trochę gorzej a grając na wyjeździe w tak ważnym meczu najrozsądniejszym wydaje się najpierw zabezpieczenie dostępu do własnej bramki a dopiero później ofensywa. Tym bardziej ze w walce z bardzo szybkimi Insigne i Mertensem Iraola nie miałby zbyt wielu szans. Zawodnicy a treningach mogli liczyć na olbrzymie wsparcie swoich kibiców i bliskich. Gdy treningi były otwarte dla publiczności wokół boisk zgromadziło się nawet ok. 1 tys. fanów w tym wielu członków rodzin piłkarzy. Nie obyło się również bez obserwacji ze strony dziennikarzy z Włoch. La Gazzetta dello Sport wysłała do Kraju Basków Filippo Rizziego, który bacznie przyglądał się treningom Athletic. Po jednej z sesji dziennikarz stwierdził: „Nie dziwie się ze nikt nie chciał trafić na Athletic”. Miejmy nadzieje, ze nasz zespół potwierdzi słowa dziennikarza. Trudno stwierdzić jaka taktykę na te mecz wybierze Ernesto Valverde. Normalnie byłoby to 4-2-3-1 a zmiany ograniczyłyby się do wystawienia w miejsce Andera Herrery – Benata Extebarrii. Jednak treningi zamknięte dla publiczności oraz ich spora ilość rodzi pewne pytania. Być może prawda okaże się wystawienie na prawej obronie De Marcosa. Zespół ćwiczył również taktykę 4-3-3- wiec Benat może grac o wiele niej niż Herrera albo trener wystawi drugiego napastnika w osobie Borjy Viguery. Jedna z opcji jest również wystawienie na pozycji ofensywnego pomocnika Ikera Muniaina a na lewej stronie kogoś z dwójki Borja – Ibai. Naprawdę trudno powiedzieć, co Txingurri wymyślił na jutrzejszy mecz. Zapewne włodarze Napoli bacznie obserwowali dzisiejszy trening na San Paolo ale wątpliwe jest by szkoleniowiec ujawnił cokolwiek z taktyki na jutrzejszy mecz. Co najwyżej upewnił się co do dyspozycji poszczególnych zawodników.

Faworytem tego spotkania jest bez wątpienia drużyna Napoli i tak samo można powiedzieć o dwumeczu. Jednakże w tym drugim przypadku wiele zależy właśnie od spotkania na San Paolo gdyż jeśli Athletic uda się osiągnąć korzystny wynik we Włoszech to San Mames może być nie do przejścia dla rywali, którzy o wiele lepiej czują się w kontrze niż w ataku pozycyjnym. Baskowie żeby myśleć po pokonaniu rywali musza znaleźć receptę i mocno ograniczyć pole manewru Callejonowi, Higuainowi oraz Hamsikowi bo to oni stanowią o sile ofensywnej zespołu z Neapolu. Dwójka byłych zawodników Realu w poprzednim sezonie trafiła do siatki rywali aż 44 razy. Najsłabszą formacja jest obrona, która dość często się gubi i brakuje jej jakości. Mecz zapewne rozegra się w środku pola gdzie oba zespoły dysponują naprawdę mocna druga linia. Gospodarze będą mogli tez liczyć na wsparcie sporej grupy fanów. Tylko do soboty Napoli sprzedało ponad 35 tys. biletów. Athletic będzie wspierała grupa ok. 1 tys. fanów. Klub z Włoch przesłał do Bilbao blisko 3 tys. wejściówek i mimo bardzo korzystnej ceny (ok. 10 euro) kibice Los Leones niespecjalnie byli zainteresowani zakupem w obawie o swoje bezpieczeństwo. Mecz będzie na pewno bardzo ciężki i miejmy nadzieje ze nasi piłkarze sprostają wyzwaniu. Wszak po raz pierwszy od 16 lat maja szanse na grę w Lidze Mistrzów wiec warto dać z siebie wszystko.

 

Przewidywane składy:

Napoli: Rafael – Maggio, Britos, Albiol, Ghoulam – Jorginho, Inler – Callejon, Hamsik, Insige (Mertens) – Higuain.

Trener: Rafa Benitez

Athletic: Iraizoz – De Marcos, Gurpegi, Laporte, Balenziaga – Mikel Rico, Iturraspe – Susaeta, Benat, Muniain – Aduriz.

Trener: Ernesto Valverde

 

Data: 19.08.2014 godz.: 20.45

Miejsce: Neapol, Estadio San Paolo (poj. 60 tys.)

Sędzia: Jonas Eriksson

 

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Levante   -  Athletic

-:-

 Data: 10.12.2017 godz.: 18:30

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia: Estrada Fernandez

Poprzedni mecz

Zorya   -   Athletic

0:2

 Data: 07.12.2017 godz. 21.05

Stadion: Arena Lwów

Sędzia: Ruddy Buquet

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. R. Madryt 106 - 41 93
2. Barcelona 116 - 37 90
3. Atletico 70 - 27 78
4. Sevilla 69 - 49 72
5. Villarreal 56 - 33 67
6. Sociedad 59 - 53 64
7. Athletic 53 - 43 63
18. Sporting 42 - 72 31
19. Osasuna 40 - 94 22
20. Granada 30 - 82 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 2 weeks, 3 days ago
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)
  • Joxer : Sorki za obsuwę ale u mnie trochę z czasem kiepsko :( Staram się pisać codziennie po trochę ale zanim nabierze to kształtu nadającego się do publikacji to trochę mi mija a i często zdarza mi się ze zmęczenia po prostu zasnąć nad kompem :( W zasadzie jedyny czas kiedy mogę nadrobić zaległości z w miarę bieżących wydarzeń to te przerwy reprezentacyjne bo inaczej to ledwo skończę relację z jednego meczu to już trzeba pisać zapowiedź drugiego :(
  • Leones2 : czekam * z wielką niecierpliwością :) Pozdrawiam
  • Leones2 : Witam. Joxer wiadomo kiedy bedą jakies kolejne artykuły? Bo mam rozwalony bark. Mam wolne od pracy, nie moge zbytnio nic robić a na te artykuly czekam a
  • Leones2 : Witam

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United