^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.

Brak presji najwyraźniej służy ekipie Los Leones. Athletic nie miał nic do stracenia na Santiago Bernabeu, nie grał absolutnie o nic i patrząc na formę drużyny można było się zastanawiać ile bramek strzelą im gospodarze. Los Leones podjęli jednak heroiczną walkę z ekipą Królewskich i gdyby nie brak szczęścia oraz błąd sędziego, który nie zauważył blokowania ręką strzału Raula Garcii w polu karnym przez Carvajala to mogli wywieź komplet punktów z Madrytu po raz pierwszy od 2004 roku. Nie udało się bo na bramkę Williamsa w 14 minucie odpowiedział Ronaldo trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry tego spotkania. Podwójny rygiel przed polem karnym w niesamowity sposób opierał się huraganowym atakom Królewskich, którzy raz po raz bombardowali bramkę (aż 29 strzałów). A gdy obrona już nie dawała rady to genialnymi interwencjami popisywał się Kepa Arrizabalaga, pokazując władzom Los Blancos jaki błąd popełnili nie wpłacając zaledwie 20 mln euro odstępnego jakie było zapisane w kontrakcie. Czy naprawdę nie można było grać przez większość sezonu z takim zaangażowaniem i wolą walki jak w ten środowy wieczór na Santiago Bernabeu?

Patrząc na podstawową jedenastkę było wiadomo że głównym celem będzie obrona i nastawienie na kontrataki licząc na szybkość przede wszystkim Williamsa a także Cordoby oraz Lekue. Inigo zagrał jako prawoskrzydłowy i jego głównym zadaniem było powstrzymanie Marcelo i Ronaldo, co w większości przypadków udawało się. Sam mecz można powiedzieć był spotkaniem do jednej bramki choć pierwszy kwadrans był bardzo wyrównany. Athletic wyszedł wysokim pressingiem do rywali co się bardzo opłaciło bo już w 7 minucie mógł prowadzić gdyby tylko w sytuacji sam na sam był inny zawodnik niż San Jose (podawał Raul Garcia). Skończyło się na rzucie rożnym. Królewscy szybko odpowiedzieli bo już w 9 minucie po centrze Carvajala najwyżej w polu karnym wyskoczył Ronaldo ale jego strzał po rękach Kepy uderzył w poprzeczkę. Kilka minut później Santiago Bernabeu zamilkło. Cordoba posła świetne prostopadłe podanie w pole karne, Williams wykorzystał swoja szybkość i wyszedł sam na sam z Navasem. Bramkarz wyszedł by skrócić kąt ale niewiele to pomogło bo Inaki sygnalizując mocne uderzenie posadził bramkarza a faktycznie piłkę podciął i przerzucając nad nim skierował ją w długi róg bramki. 0-1 na Santiago Bernabeu. Od tego momentu rozpoczęło się generalne natarcie Królewskich na bramkę Los Leones a Baskowie mogli się skupić na kontratakach. Obrona zespołu z Bilbao dokonywała cudów w powstrzymywaniu podopiecznych Zidane'a a gdy już jakoś udało się przejść podwójne zasieki piłkarzy w czerwono-białych strojach to za nimi ostatnią instancję stanowił bezbłędny Kepa. Próbowali Ramos po rzucie rożnym, Marcelo z woleja ale ich strzały trafiały wprost w ręce dobrze ustawionego Kepy. Gdy wydawało się że już padnie bramka to wtedy portero Athletic popisywał się niewiarygodnymi paradami jak przy strzałach Varane'a, Vazqueza czy Asensio. Athletic mógłby strzelić jeszcze jedną bramkę, a przynajmniej dostać szansę na jej zdobycie gdyby sędzia tego spotkania podyktował rzut karny za zagranie ręką Carvajala, który nie mogąc wygrać pojedynku główkowego w ten sposób chciał (i to skutecznie) zablokować uderzenie Raula Garcii.

Napór Królewskich zelżał trochę w drugiej części meczu. Przede wszystkim jest to zasługa Basków, którzy wyszli wyżej do rywali i nie pozwali już tak łatwo podchodzić pod własne pole karne. Real wciąż jednak posiadał sporą przewagę tyle że nie był już tak groźny. Za to Los Leones mieli szansę a nawet powinni podwyższyć na 0-2. W 52 minucie Keylor w ostatniej chwili wyprzedził szarżującego Williamsa i wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później Williams nie opanował piłki po błędzie Ramosa a gdyby nie to to wyszedłby sam na sam z Navasem. Najlepszą bo niemal 200% sytuację Baskowie zmarnowali w 63 minucie. Williams popisał się świetną centrą z prawej strony futbolówka przeszła na długi róg gdzie Cordoba uderzył bez namysłu z pierwszej piłki ale na drodze futbolówki do siatki stanął Carvajal, który zasłonił światło bramki własnym ciałem. Z dobitką pośpieszył jeszcze Raul Garcia, który miał już niemal kompletnie pustą bramkę ale jego uderzenie wylądowało na poprzeczce. Królewscy wprawdzie byli w ciągłym ataku ale poza sporą liczbą rzutów rożnych trudno było o klarowne sytuacje do zdobycia bramki. Niestety olbrzymi wysiłek Los Leones w końcu odbił się na zdrowiu zawodników, którzy słabli z każdą minutą i w końcu w 87 Los Blancos doprowadzili do wyrównania. Sprzed pola karnego strzelał Modric, do którego nie zdołali dobiec ani obrońcy ani pomocnicy gości, Ronaldo piętą skorygował lot piłki, która wpadła idealnie w długi róg bramki Kepy. Królewscy wprawdzie rzucili się w ostatnich minutach by zdobyć decydującą bramkę ale już nie byli w stanie i Athletic po 12 porażkach z rzędu wywiózł punkt z niezwykle trudnego terenu.

Zawodnikom Los Leones należą się za ten mecz olbrzymie brawa. Przede wszystkim za niesamowitą walkę, poświęcenie i mnóstwo zdrowia jakie zostawili na boisku. Aż szkoda że przez większość sezonu nie stanowili takiego monolitu. Obrona wprawdzie nie uniknęła drobnych błędów ale przez większość meczu spisywała się znakomicie doskonale asekurując się wzajemnie oraz kolegów z linii pomocy. Prawdziwym dowódcą był w niej Inigo Martinez, który doskonale współpracował z Nunezem i kierował młodszym kolegą. Nieco zastrzeżeń można było mieć do drugiej linii, która zostawiała trochę za dużo miejsca pomocnikom przed polem karnym ale i tak gospodarze doszli do niewielu strzałów a jak już się udawało to zawsze któryś z piłkarzy Athletic wywierał presję i nie było pełnego komfortu przy oddawaniu strzału. Olbrzymią pracę w ataku wykonali Williams, Cordoba i Raul Garcia. Aż szkoda tych sytuacji Cordoby i Rulo. Przynajmniej jeden z nich powinien wpisać się na listę strzelców. Genialne zawody zagrał Williams, który kompletnie nie przypominał napastnika z poprzednich meczów gdy kaleczył niemiłosiernie grę. Widać że Aduriz ma dobre walory pedagogiczne bo jak sam przyznał Inaki bramka strzelona Navasowi to efekt właśnie słuchania naszego weterana. Pytanie co dalej zrobi Williams z naukami Aritza bo jeśli będzie się przykładał do pracy to może jednak będą z niego ludzie na środku ataku. O tym jak wiele wysiłku w ten mecz włożyli zawodnicy niech najlepiej świadczy fakt, że Williams schodząc z murawy zmieniany przez Aduriza niemal słaniał się na nogach. I tak powinni walczyć Baskowie w każdym meczu. Słowa uznania należą się również Zigandzie. Po pierwsze pomysł z Lekue na prawym skrzydle nie był taki zły jak się wydawał na początku meczu. Po drugie w końcu nie zmieniał ustawienia i nie bronił wyniku tylko zostawił takie ustawienie jakie było wyjściowe i nie wprowadził niepotrzebnego zamieszania. Szkoda że tak rzadko to robił w tym sezonie bo może wyniki byłyby inne jak i postrzeganie jego pracy.

Statystyka meczu:
Składy:
Real: Navas – Carvajal, Ramos, Varane, Marcelo – Kroos, Modric – Ronaldo, Asensio (69' Isco), Vazquez – Benzema (69' Bale).
Trener: Zinedine Zidane

Athletic: Kepa – De Marcos, Nunez, Martinez, Balenziaga – Iturraspe, San Jose – Lekue (77' Susaeta), Raul Garcia, Cordoba (69' Muniain) – Williams (84' Aduriz).
Trener: Jose Angel Ziganda

Wynik: 1 – 1
Bramki: 87' Ronaldo – 14' Williams
Żółte kartki: Carvajal, Vazquez – De Marcos, San Jose, Iturraspe, Williams
Posiadanie piłki: 66% - 34%
Strzały: 29 – 6
Strzały celne: 10 – 2
Spalone: 1 – 1
Rzuty rożne: 16 – 2
Podania: 588 – 323
Dośrodkowania: 47 – 9
Faule: 6 - 19
Widzów: 59293
Żółte kartki: Martinez Munuera jako główny oraz Barbero Sevilla i Noval Font na liniach.

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Athletic   -  Getafe

-:-

 Data: 25.11.2018 godz. 12.00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Atletico-   Athletic

-:-

 Data: 10.11.2018 godz. 18:30

Stadion: Wanda Metropolitano

Sędzia: Sanchez Martinez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 9 months, 2 weeks ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United