^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 83 gości oraz 0 użytkowników.

Jubileuszowy mecz nr 200 rozegrają w swojej historii jedenastki Athletic Club oraz FC Barcelony w 29 kolejce La Liga. Jednak jeśli ktoś liczy na emocje i odpowiedni poziom tego meczu to chyba się zawiedzie bo o ile w przypadku Blaugrany można się spodziewać naprawdę dobrego widowiska to już raczej wątpliwe jest by adekwatnie do rywali zagrała drużyna przyjezdnych z Bilbao. I to nawet nie chodzi o różnice w klasie zawodników bo nie raz Los Leones mając słabszy skład toczyli wyrównane boje z Katalończykami ale przede wszystkim o to kto siedzi na ławce rezerwowych. A że Athletic ma u siebie wyjątkowego dyletanta to niestety jedyne czego można się spodziewać to dość mocne lanie ze strony gospodarzy Nou Camp. A może będzie to ostatni mecz na ławce rezerwowych trenera Zigandy? Zapewne kibice Los Leones w większości byliby mocno usatysfakcjonowani takim rozwiązaniem. Początek spotkania w niedzielne popołudnie o godzinie 16.15 a poprowadzi je Pan Jime Latre.

W poprzedniej kolejce ligowej obydwa zespoły odniosły zwycięstwa. Barcelona na wyjeździe nie miała problemów z drużyną Malagi, którą grając na zupełnym luzie pokonała 0-2 po trafieniach Luisa Suareza i Coutinho. Athletic wygrał w takim samym stosunku bramek u siebie z Leganes a dwoma trafieniami popisał się Raul Garcia. W środku tygodnia obie drużyny zmierzyły się jeszcze w europejskich pucharach. O ile Barcelona spokojnie zapewniła sobie awans do dalszej rundy Ligi Mistrzów ogrywając 3-0 Chelsea Londyn to już Athletic odpadł z Ligi Europy w pojedynku z Marsylią, który przegrał 1-2.

Zespół trenera Valverde pewnie zmierza po swój kolejny tytuł najlepszej ekipy w La Liga. Nad wiceliderem Atletico ma 8 punktów przewagi a nad trzecim Realem Madryt aż 15. Do finału Copa del Rey Katalończycy również awansowali, tak więc jedynymi rozgrywkami gdzie tak naprawdę muszą się wysilić jest Liga Mistrzów. Po bezproblemowym przejściu Chelsea los skojarzył Barcę z ekipą AS Roma, którą chyba tylko kataklizm powstrzyma przed wyeliminowaniem. Siła ofensywna Blaugrany i świetne zbalansowanie składu jest wręcz niesamowite a jeśli władze klubu dalej będą tak działały na rynku transferowym to to może być prawdziwa hegemonia klubu na krajowym podwórku. Pytanie czy to przełoży się na rozgrywki międzynarodowe, które na dzień dzisiejszy są priorytetem. Z tą myślą w zimowym okienku transferowym przeprowadzono małe przetasowania w składzie by dać Txingurriemu jeszcze więcej możliwości. Odszedł z klubu Javier Mascherano, który mimo że wciąż był w stanie dać wiele zespołowi ale jego forma pozostawiała wiele do życzenia. To samo można powiedzieć o kolejnych dwóch zawodnikach – Deulofeu i Turanie. Turka wypożyczono do Basaksehir natomiast Gerard poszedł na wypożyczenie do Watfordu. Dla wychowanka Barcelony ostatnie pół roku będzie chyba ostatnie w barwach Barcelony bo o ile Valverde lubi tego typu zawodników to akurat Deulofeu był niezwykle irytujący w swojej grze i momentami ponad dobro zespołu przekładał własne popisy grając przy tym naprawdę słabo. Do Interu na wypożyczenie poszedł również Rafinha ale tylko z powodu zbyt dużej konkurencji w drugiej linii Barcy, która zdecydowanie należy do najsilniejszych na świecie i przebić się tam graniczy z cudem. Po stronie wzmocnień należy wymienić przede wszystkim kupionego za 120 mln euro Portugalczyka Philippe Coutinho. Przy tym wzmocnienie obrony Yerry Miną z Palmeiras za ok. 12 mln euro wydaje się wręcz śmiesznym wydatkiem. Na kolejne wzmocnienia przyjdzie czekać do lata ale wtedy można się spodziewać równie świetnych ruchów transferowych o ile oczywiście potwierdzą się informacje jakie podają dziennikarze. Mowa tutaj o Antoine Griezmannie, który ma przyjść za 100 mln euro z Atletico oraz środkowym pomocniku Arthurze z Gremio Porto Alegre, który ma kosztować jedynie 30 mln euro. Szczególnie ciekawy jest ten drugi transfer bo filigranowy (172 cm/67 kg) pomocnik statystykami jakoś nie powala na kolana (39 spotkań w 2017 r. 1 bramka i 1 asysta) a ma być następcą Andresa Iniesty, który jest przymierzany do Ligi Chińskiej. No ale skauci Barcy podobno bardzo intensywnie obserwowali 21 letniego piłkarza i widzą z nim olbrzymi potencjał. Inna sprawa że to jest dopiero pierwszy sezon Arthura w dorosłej piłce w Brazylii a w tym wieku to trochę dziwne. Tyle Barca już nie raz zaliczyła wpadki z „talentami" z Brazylii żeby tylko wymienić tutaj Keirrisona czy też Douglasa. Nie wiadomo co będzie jeszcze z innym rzekomym talentem z kraju kawy – stoperem Marlonem wypożyczonym do Nicei bo po coś na Nou Camp został sprowadzony Yerry Mina. No ale to są już problemy przyszłego sezonu a przed meczem z Athletic trener Valverde ma sporo innych, skupionych głównie wokół kontuzji. Tych jest ostatnio sporo w ekipie z Katalonii. Sergi Samper, Semedo, Vermaelen, Denis Suarez a po ostatnim meczu z Chelsea również Sergi Busquets, który wypadł na 3 tygodnie. Strat mogło być więcej bo w środowym meczu urazu doznał również Alba ale chyba nie był groźny bo zawodnik ten będzie do dyspozycji Velverde. W meczu z Athletic będzie jeszcze jedna absencja ale tym razem z przyczyn dyscyplinarnych a mianowicie za kartki musi pauzować Luis Suarez. Świeżo po kontuzji jest Andres Iniesta i również jest wątpliwe żeby Txingurri zdecydował się narażać zdrowie kapitana drużyny wystawiając go od pierwszej minuty na murawie. Roszad można więc spodziewać się całkiem sporo. Tak więc trener miał sporo problemów nawet z wybraniem meczowej 18-stki. Ostatecznie dowołał z ekipy rezerw Carlesa Alenę a lista powołanych prezentuje się następująco:
Bramkarze: Ter Stegen, Cillessen,
Obrońcy: Pique, Alba, Digne, Sergi Roberto, Umtiti, Yerry Mina,
Pomocnicy: Rakitic, Iniesta, Coutinho, Paulinho, Andre Gomes, Vidal, Alena
Napastnicy: Dembele, Messi, Paco Alcacer
Kolejny problem czeka Valverde już w dniu meczu a więc wystawienie odpowiedniej jedenastki. I nie chodzi tutaj o przygotowanie czegoś specjalnego na Athletic, który powinien zostać pokonany bez względu na skład gdyż jest w tak słabej formie. Chodzi o zdrowie zawodników bo nie w pełni sił są Iniesta i Alba. Poza tym trzeba znaleźć zastępstwa dla Luisa Suareza i Busquetsa. Najłatwiej byłoby z lewym obrońcą i środkowym pomocnikiem bo mogą tutaj spokojnie zagrać Digne i Andre Gomes lub Paulinho. Druga sprawa to środek ataku oraz defensywny pomocnik. I tutaj pojawiają się kłopoty. Być może pozycję Busquetsa zajmie Rakitic, który miał okazję już kilka razy zastępować tutaj swojego kolegę. Pozostaje więc drugi kłopot bo tutaj jest tylko jeden zawodnik mogący grać na pozycji atakującego i jest nim Paco Alcacer. Ewentualnie na pozycji bocznego napastnika może zagrać ponownie Coutinho.

Nastroje w obozie Los Leones są wręcz koszmarne. Kibice mają już dość i dali temu wyraz na stadionie żegnając trenera Zigandę buczeniem i wymachując białymi kartkami i chusteczkami. Zawodnicy póki co mogą liczyć na wsparcie u fanów bo gołym okiem widać, że to co wyczyniają na murawie to realizacja beznadziejnych pomysłów szkoleniowca i zwykłego braku formy, której nie byli w stanie wypracować przez cały sezon. O dziwo w dość dobrym nastroju pozostaje sam szkoleniowiec, który po każdym beznadziejnym meczu powtarza jak mantrę: „Jestem silny, wierzę w zespół i mam nadzieję i pragnienie aby w kolejnym meczu przezwyciężyć złą passę i wiem że zaczniemy grać dobrze". I tak w kółko od ośmiu miesięcy. Jeśli to prawda, że Urrutia obiecał Zigandzie pozostanie w klubie do końca czerwca to przyjdzie nam się męczyć z trenerem jeszcze przez 2 miesiące jakie zostały do końca rozgrywek. Szkoda, że prezydent klubu nie chce zmienić trenera już w trakcie sezonu np. podczas zbliżającej się przerwy na mecze reprezentacji. Taki szkoleniowiec mógłby się przyjrzeć drużynie i określić te formacje w których najbardziej potrzebowałby wzmocnień albo spokojnie testować ustawienia taktyczne. Bo sezon dla Basków już właściwie się skończył i nie grozi im nic ani spadek ani awans do europejskich pucharów tak więc trzymanie Zigandy na stanowisku trenera nie ma najmniejszego sensu. A na rynku jest kilku ciekawych szkoleniowców, którzy mogliby się sprawdzić w ekipie Los Leones i byliby interesującym wyborem. W lecie konkurencja może być większa. No chyba że potwierdzą się doniesienia dziennikarskie o tym, że Urrutia rozmawiał już na temat umowy z Athletic z Asierem Garitano obecnym opiekunem Leganes. Innym kandydatem miał być Jose Luis Mendilibar, obecny opiekun Eibaru tyle że On już kiedyś był szkoleniowcem Los Leones ale wypadł bardzo słabo. Coś może być jednak na rzeczy ze zmiana trenera bo do Barcelony nie pojechał Josu Urrutia, który zwykle wszędzie podróżuje wraz z zespołem. Na razie trzeba jednak dograć sezon do końca z jak najmniejszymi szkodami dla drużyny wyrządzonymi przez Zigandę. Bo tak można nazwać to co ostatnio wyczynia. W meczu z Marsylią na Stade Velodrome wystawił od początku meczu Mikela Balenziagę po 2,5 miesiącach leczenia kontuzji, co skończyło się kolejnym urazem, którego leczenie nie wiadomo ile potrwa. Kolejny „świetny" pomysł to powtórka z rozrywki tylko że w wykonaniu Mikela Rico, który wytrzymał mecz z Marsylią do 20 minuty i jeśli potwierdzą się badania lekarskie to może pauzować nawet 6 tygodni. Najmniej winy Zigandy jest w przypadku Yeraya Alvareza, którego pauza potrwa być może tylko 15 dni o ile dobrze wypadną poniedziałkowe badania. Aż strach pomyśleć co może się stać gdy do zdrowia wróci Iker Muniain, który powinien być do dyspozycji trenera już od początku kwietnia. Ziganda gotowy jest wystawić go od początku meczu po 7 miesiącach rekonwalescencji spowodowanej zerwaniem więzadeł. Patrząc na to co wyczynia z pierwszym zespołem i liczbą kontuzji w nim przestaje być tajemnicą powód spadku rezerw z Segunda Division i plaga kontuzji jaka w tym czasie dopadła drugą drużynę Athletic. Strach pomyśleć, co może być jeszcze do końca sezonu. A przed nami mecz z Barceloną, który wymaga naprawdę końskiej siły i kondycji co może zakończyć się kolejnymi kontuzjami. Na szczęście nie było problemu z wyborem meczowej 18-stki na dzisiejsze spotkanie bo akurat tylu zawodników (plus Kike Sola) jest dostępnych w składzie Athletic i zastąpienie Rico oraz Yeraya nie było problemem. Lista piłkarzy, którzy polecieli wczoraj do Barcelony prezentuje się następująco:
Bramkarze: Kepa, Herrerin,
Obrońcy: Saborit, Martinez, San Jose, Nunez, Lekue, Etxeita,
Pomocnicy: Benat, Iturraspe, Susaeta, De Marcos, Vesga, Raul Garcia, Cordoba
Napastnicy: Williams, Sabin Merino, Aduriz.
Pozostaje pytanie co wymyśli Ziganda na dzisiejszy mecz. Znając jego pomysły to gotów jest rotować składem mimo że jest to niepotrzebne gdyż kolejne spotkanie Los Leones zagrają dopiero za dwa tygodnie gdyż jest przerwa na reprezentację. Miejmy jednak nadzieję że wystawi optymalny skład złożony ze wszystkich najlepszych zawodników przynajmniej próbując walczyć o cokolwiek więcej niż solidny łomot.

Marzenie o czymś więcej niż o solidnym laniu na Nou Camp wydaje się niedorzeczne. Athletic nie wygrał na tym obiekcie od dobrych kilkunastu lat zaliczając 13 kolejnych porażek tracąc aż 38 goli i strzelając zaledwie 6. Ostatni punkt Baskowie zdobyli w styczniu 2004 roku po remisie 1-1 (Kluivert – Gurpegi) wyrównując stan meczu na cztery minuty przed końcem spotkania. Tak więc raczej należy szykować się na solidne lanie, szczególnie patrząc na to kto siedzi na ławce trenerskiej Los Leones bo trudno Zigandę nazwać trenerem. Jeśli nawet Barcelona będzie w nieco słabszej formie to już Kuko wymyśli jak zrobić tak żeby rywale mieli łatwiejsze zadanie. Bo niestety cokolwiek zrobi szkoleniowiec Los Leones w trakcie meczu to jakoś dziwnym trafem nie pomaga to zespołowi, który prowadzi a bardziej rywalom. Raczej też nie ma szans na to by Ziganda wymyślił coś na powstrzymanie Messiego, który bardzo lubi strzelać Athletic. 23 bramki w 32 meczach mówi samo za siebie. Valverde miał sposoby na powstrzymanie Argentyńczyka no ale Txingurri to w końcu trener a nie jego imitacja. Szkoda że Ziganda nawet nie potrafi skopiować pomysłów swojego poprzednika.

Dzisiejsze spotkanie będzie małym jubileuszem dla Markela Susaety, który zagra po raz 350 w meczu ligowym w barwach Athletic. Co ciekawe nasz kapitan debiutował w barwach Los Leones również na Nou Camp niemal 11 lat temu pod kierunkiem Joaquina Caparrosa. Jeszcze w tym sezonie Markel powinien przegonić w tej klasyfikacji Canito (354). W przyszłym sezonie Urzaiza (367) i Julena Guerrero (372) oraz może Piru Gaiznę (380), Aitora Larranzabala (390) i Jose Marię Orue (391). Później przed nim będą jeszcze Iraola (406), Txetxu Rojo (414) Etxeberria (445) oraz Iribar (466). Susaeta już dzierży rekord w historii klubu jeśli chodzi o występy w europejskich pucharach których ma na koncie 75.

Przewidywane składy:
Barcelona: Ter Stegen – Sergi Roberto, Pique, Umtiti, Digne – Rakitic – Paulinho, Andre Gomes – Coutinho, Messi, Dembele.
Trener: Ernesto Valverde

Athletic: Kepa – De Marcos, Nunez, Inigo Martinez, Saborit – Benat, San Jose – Williams, Raul Garcia, Susaeta – Aduriz.
Trener: Jose Angel Ziganda

Data: 18.03.2018 r. godz. 16.15
Miejsce: Barcelona, Estadio Nou Camp (poj. ok. 99 tyś)
Sędzia: Jaime Latre

Komentarze   

#1 LaLiga 2018-03-18 14:07
To jak, liczymy dzisiaj na solidny lomot?? Moze takie 0-5 przed przerwa na reprezentacje moze daloby do myslenia Urrutii..
#2 LaLiga 2018-03-18 16:26
Raz
#3 LaLiga 2018-03-18 16:48
Dwa
#4 Joxer 2018-03-18 17:05
Kurcze nie zdążyłem na początek i nie oglądałem ani jednej bramki :( Ale to że przegrywamy tylko 2-0 to chyba dobry wynik patrząc na statystykę strzałów ;p;p;p

Urrutii nie ma na stadionie więc może pojechał załatwiać nowego trenera ;p;p;p
#5 LaLiga 2018-03-18 17:09
To samo co z Sevilla, cud ze tylko dwie bramki. Pierwsze 15 minut to byla niezla komedia, moglismy stracic z 4 bramki
#6 Joxer 2018-03-18 17:15
Ale że Williamsa na środek ataku nie wystawił??? Cóż to się stało.... za mało mu dobrze przed meczem zrobił czy co ;p;p;p

Widzę że tam chyba biega Sabin Merino... a na lewej pomocy Lekue.... dobrze że nie na ataku...

Nie wiem co ten pajac na ławce wyprawia ale oszczędzanie kogokolwiek w tym meczu jest po prostu głupotą - przecież po tym meczu będzie 2 tygodnie przerwy na mecze reprezentacji więc czasu na odpoczynek będzie aż za dużo.....

Jestem ciekaw czy doczekam w tym sezonie takiego meczu że Ziganda zrobi coś z sensem....
#7 Joxer 2018-03-18 17:43
Podobno zarząd Athletic skontaktował się z Thomasem Tuchelem w sprawie prowadzenia Los Leones w przyszłym sezonie....

Jeśli to prawda to chyba się zapiję ze szczęścia ;p;p;p
#8 LaLiga 2018-03-18 18:10
Druga polowa normalna ale ciezko stwierdzic na ile my zagralismy lepiej a na ile po prostu Barcelona odpuscila widzac na co nas stac na poczatku spotkania..
#9 Joxer 2018-03-18 18:12
Wynik tradycyjnie lepszy niż gra... gdyby nie zawodnicy, którzy robią co mogą na murawie to nie wiem co by było... bo na tego pajaca na ławce trudno liczyć....

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec Sezonu

Athletic   -  Athletic

-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic   -   Espanyol

0:1

 Data: 20.05.2018 godz. 16.15

Stadion: San Mames

Sędzia: Fernandez Borbalan

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 6 months, 1 week ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United