^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 91 gości oraz 0 użytkowników.

Klątwa ligowych wyjazdów na mecz z Espanyolem trwać będzie jeszcze co najmniej sezon a liczba lat zamyka się okrągłą liczbą 20. No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma i w takim sensie należy rozpatrywać remis bramkowy na Cornella El Prat. Espanyol był wyraźnie lepszy od Athletic ale zdołał trafić tylko raz za sprawą Gerarda Moreno, któremu wydatnie pomógł Mikel Rico bezsensownie kiwając się we własnym polu karnym i równie bezsensownie stracił piłkę na rzecz napastnika rywali. Skórę naszego defensywnego pomocnika uratował Inaki Williams kilka minut później popisując się fenomenalnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu Saborita. Pau Lopez tylko odprowadził piłkę wzrokiem nie mając najmniejszych szans na interwencję. Wynik być może nie jest zbytnio sprawiedliwy dla Los Pericos ale tak naprawdę niewiele byli w stanie zrobić pod bramką Herrerina gdyż bardzo dobrze grała obrona oraz napastnicy gospodarzy popisywali się sporą impotencją strzelecką. Szkoda tylko że w ofensywna formacja Los Leones nie dostosowała się poziomem do swoich kolegów z obrony.

Mecz rozstrzygnął się już w pierwszych 45 minutach i nie należał do ciekawych. Obie drużyny raczej szachowały się czyhając na błąd rywala. Częściej atakował Espanyol ale dłużej utrzymywał się przy piłce Athletic. Tyle że niewiele z tego wynikało. Pierwszą groźniejszą akcję przeprowadzili gospodarze dopiero w 11 minucie kiedy Javo Lopez dośrodkował z prawej flanki w pole karne a głową uderzał Leo Baptistao ale wprost w ręce Herrerina. Brazylijczyk kolejną szansę miał w 22 minucie kiedy ponownie dostał świetną centrę w pole karne, tym razem z lewej flanki ale zamiast strzelać od razu próbował przyjąć piłkę, co skończyło się stratą. Leo Baptistao otrzymał trzecią szansę w 25 minucie ale kolejny raz fatalnie zepsuł sytuację. Za to Gerard Moreno postanowił pokazać swojemu koledze w ataku jak się zdobywa bramki i że nie trzeba do tego wielu sytuacji. Szkoda tylko że wydatnie chciał mu w tym pomóc Mikel Rico, który po rzucie z autu graczy Espanyolu zamiast wyekspediować piłkę daleko w pole postanowił się kiwać w polu karnym co wykorzystał snajper Los Pericos, przejął futbolówkę i z około 15 metra mimo interwencji Laporte'a umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Herrerina. 1-0 na Cornella El Prat. Podopieczni trenera Quique Sancheza Floresa postanowili pójść za ciosem i trochę przycisnęli ale ani Gerard Moreno ani Duarte po podaniach Jurado nie potrafili zamienić strzałów na bramki. A że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić to tak też się stało i w tym przypadku. Saborit dośrodkował z lewej flanki, Aduriz ściągnął uwagę obrońców, którzy zgubili krycie Williamsa na 5 metrze a ten świetnym kontrującym uderzeniem głową w samamo okienko strzelił swoją pierwszą od dwóch miesięcy bramkę. 1-1 i mecz zaczynał się od początku. Pierwszą połowę zakończył Raul Garcia niecelnym uderzeniem po centrze Iturraspe.

Druga część meczu nie była ani trochę ciekawsza. Baskowie skupili się na kontrolowaniu meczu a Espanyol można powiedzieć że bił głową w mur. W 48 minucie Raul Garcia wyprzedził Duarte w polu karnym i doszedł do dośrodkowania Williamsa ale fatalnie spudłował. Cztery minuty później Athletic o mało co nie stracił był gola nr 2 po błędzie Nuneza ale Gerard Moreno chyba postanowił dostosować się do formy Baptistao i strzelił potężnie na bramkę ale Herrerin zdołał odbić piłkę. Kolejne pudło Moreno zanotował w 59 minucie meczu. Trzy minuty później przed szansą stanął Aduriz po zagraniu Raula Garcii ale świetnie spisał się Pau Lopez. W 67 minucie spotkania Marc Navarro urwał się na prawej flance i dośrodkował w pole karne do Baptistao ale Brazylijczyk znowu pokazał że skuteczność nie jest jego najmocniejszą stroną. Do końca meczu już właściwie nic ciekawego się nie zdarzyło i podział punktów stał się faktem. Bardziej on satysfakcjonuje Los Leones gdyż został zdobyty na trudnym terenie.

Za to spotkanie można pochwalić jedynie obronę. Espanyol stworzył sobie parę sytuacji do zdobycia bramek ale praktycznie żadna z nich nie była 100 procentowa. Gdyby nie fatalna strata Mikela Rico to być może udało by się powalczyć o komplet punktów. A tak trzeba było gonić wynik. Bardzo dobrze spisali się obaj boczni defensorzy, którzy angażowali się w akcje ofensywne i również całkiem nieźle powstrzymywali swoich rywali w defensywie. Zarówno Lekue jak i Saborit pokazali że spokojnie mogą stanowić alternatywę dla swoich kolegów z podstawowej jedenastki. Zdecydowanie najsłabszym zawodnikiem był tutaj Unai Nunez, który sprowokował kilka niebezpiecznych sytuacji a jego wślizgi były spóźnione i powodował faule blisko pola karnego, które rywale mogli zamienić na bramki. Na szczęście przeciwnicy byli nieskuteczni a cześć klopsów zdołał naprawić Aymeric Laporte. No ale to chyba pierwszy tak słaby mecz Nuneza co jak na 20 letniego stopera debiutanta można uznać za bardzo dobry wynik. Ale i tak nawet z nim defensywa skutecznie broniła się przed atakami rywali a zawodnicy Espanyolu nawet jak dochodzili do pozycji strzeleckich to byli stale pod presją zawodników Athletic i nie mogli spokojnie przymierzyć na bramkę Herrerina. Poprawnie zagrała druga linia choć trzeba przyznać że to co zrobił Mikel Rico to kryminał. Niestety były zawodnik Granady jak za długo i za dobrze gra w podstawowym składzie to szybko obrasta w piórka i myśli że wszystko mu się uda przez co skłonność do podejmowania ryzykowanych zagrań ma większą. I tak też się stało przy stracie bramki gdzie zachowanie było po prostu kretyńskie i zostało właściwie ukarane. Mam nadzieję że Rico wyciągnie z tego wnioski. Nieźle zagrał Iturraspe, choć bez błysku. Błędów nie popełnił i skutecznie walczył z rywalami. Poza tym w końcu przed linią obrony i przed polem karnym nie ziała wielka dziura i nie umożliwiano rywalom strzałów z dystansu. Fatalnie zagrał atak. Aduriz był w ogóle niewidoczny i poza zepsuciem jednej doskonałej okazji do zdobycia gola w drugiej połowie to raczej trudno odnotować cokolwiek pozytywnego w jego grze. To samo można powiedzieć o Raulu Garcii. Starał się i walczy Susaeta ale sam niewiele był w stanie zrobić. Słabo i to mimo zdobycia bramki zagrał Williams. Właściwie gdyby nie to to również i w jego przypadku występ byłby kompletnie niezauważony. Szkoda bo była szansa na zwycięstwo bo Espanyol nie grał jakiegoś specjalnego meczu. No ale punkt jest punktem.

Pierwszą rundę mamy więc za sobą i Los Leones zdobyli w niej 25 oczek o cztery niej niż rok temu na tym samym etapie gry. Nie jest o powód do domy bo w ostatnich 10 latach tylko dwukrotnie zespół był gorszy na półmetku – w rozgrywkach 2012/2013 pod kierunkiem Marcelo Bielsy (21 punktów) oraz w sezonie 2014/2015 kiedy Valverde zgromadził 19 oczek. O ile jeszcze patrząc na tabelę liczba punktów nie jest taka tragiczna to już w przypadku bramek jest prawdziwy dramat. Tylko 21 goli strzelonych stanowi najgorszy wynik od dekady. Pozostaje mieć nadzieję, że wzorem poprzednich lat zespół pod wodza Zigandy będzie miał bardzo dobrą rundę rewanżową i znacznie poprawi swój stan posiadania.

Na końcu jeszcze mała ciekawostka z tego meczu. Według protokołu meczowego sporządzonego przez sędziego w barwach Athletic od pierwszej minuty na środku obrony grał..... Asier Villalibre, który od pół roku jest wypożyczony do Valladolid. Sędzia Trujillo Suarez zapewne sugerował się numeracją z poprzedniego sezonu kiedy Asier właśnie z tym numerem grał w ekipie Athletic. Swoją drogą to ciekawe co by się stało jakby Nunez dostał żółtą albo nawet czerwoną kartkę bo mogłoby to pójść na Bogu ducha winnego napastnika który nawet nie jest zgłoszony do rozgrywek Primera Division i nie gra w Athletic.

Statystyka meczu:
Składy:
Espanyol: Pau Lopez – Javi Lopez (61' Navarro), Duarte, Hermioso, Aaron Martin – Darder, Granero, Victor Sanchez – Jurado (50' Didac), Baptistao (86' Melendo), Moreno.

Athletic: Herrerin – Lekue, Nunez, Laporte, Saborit, - Iturraspe, Mikel Rico – Williams, Raul Garcia (89' Benat), Susaeta (83' Cordoba) – Aduriz (73' Sabin Merino).
Trener: Jose Angel Ziganda

Wynik: 1 – 1
Bramki: 29' Gerard – 35' Williams
Żółte kartki: Hermioso, Aaron – Saborit, Iturraspe, Raul Garcia, Sabin Merino
Posiadanie piłki: 44% - 56%
Strzały: 11 – 8
Strzały celne: 3 – 3
Spalone: 0 – 3
Rzuty rożne: 4 – 2
Podania: 382 – 493
Dośrodkowania: 18 – 14
Faule: 14 – 16
Widzów: 20228
Sędzia: Trujillo Suarez jako główny oraz Alvarez Moreno i Escuela Melo na liniach.

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec Sezonu

Athletic   -  Athletic

-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic   -   Espanyol

0:1

 Data: 20.05.2018 godz. 16.15

Stadion: San Mames

Sędzia: Fernandez Borbalan

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 4 months, 2 weeks ago
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?
  • Leones2 : No spoko. Rozumiem, żeby artykuł był godny tej strony, czysta profesja , trzeba poświęcić czas. Ja się tylko zapytałem tak z ciekawości, bo artykuły były co tydz. i tak się zastanawiałem co się z nimi dzieje :D A tak ogólnie nie mam Tobie za złe że tak długo ich nie było, tylko zuchwała ciekawość :)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United