^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Po przewie na mecze reprezentacji wracamy na boiska La Liga. Zespół Los Leones czeka prawdziwy maraton spotkań – 7 spotkań w 22 dni. Na pierwszy ogień idzie Girona FC, absolutny beniaminek La Liga. Spotkanie nie będzie łatwe bo ekipa z Estadio Montilivi zanotowała świetny i w dwóch meczach zgromadziła 4 punkty. Tyle że poprzednie dwa spotkania były rozgrywane na jej terenie i teraz czeka ich pierwsza wyjazdowa potyczka, w której zapewne również bedą szukac wygranej. Tak jak Athletic, który po fiasku inauguracji sezonu z Getafe (remis 0-0) będzie szukał pierwszej wygranej na San Mames. Girona gra bez kompleksów a Athletic musi wygrać tak więc możemy spodziewać się naprawdę ciekawego meczu. Początek w niedzielę o godzinie 16.15 a spotkanie poprowadzi Pan Trujillo Suarez.

W poprzedniej kolejce oba zespoły zdobyły komplet punktów notując takie same rezultaty wygrywając w najmniejszym z możliwych rozmiarów. Girona zmierzyła się na własnym boisku z Malagą a zdobywcą jedynego gola był Alcala. Z kolei Los Leones potykali się z Eibarem na Estadio Ipurua i po pięknej akcji i dośrodkowaniu Williamsa precyzyjnym strzałem głową pod poprzeczkę popisał się Aduriz. Oba zespoły po dwóch kolejkach mają 4 punkty na swoim koncie.

Girona po kilku latach budowania zespołu i bezskutecznego dobijania się do najwyższej klasy poprzez rundę play-off w końcu dopięła celu i zajmując 2 miejsce w minionym sezonie awansowała bezpośrednio do La Liga. Sporą pomoc w tym miała współpraca z City Football Group właścicielem Manchester City, który poprzez klub z Etihad Stadium wypożyczył kilku zawodników z angielskiego giganta do Katalonii. W sierpniu tego roku współpraca jeszcze bardziej się zacieśniła i CFG zakupiło 44,3% akcji klubu. Taka sama ilość akcji jest w posiadaniu Girona Football Group prowadzonego przez Pere Guardiolę brata Pepa trenera ManCity. Dlaczego szejkowie kupili tylko tyle akcji klubu zostawiając resztę w rekach Guardioli? O tym później. Tak więc faktycznie Girona stała się filią klubu z Manchesteru. Na początek jest to na pewno dobra wiadomość dla fanów klubu z Katalonii gdyż łatwiej będzie o dobrej klasy zawodników i płynność finansową co w przypadku beniaminków w La Liga nie jest takie proste. Klub zachował przy tym jakąś odrębność. Miejmy tylko nadzieję że nie będzie to wyglądało tak jak w przypadku Granady, która na ścisłej współpracy z Udinese wyszła raczej kiepsko. Inna sprawa ze Udine a City to zupełnie inny kaliber klubów. Drugim wartościowym posunięciem szefów Girony było zatrudnienie trenera Pablo Machina. Zaledwie 42-letni szkoleniowiec dotychczas był związany jedynie z Numancią gdzie od 2000 roku do lata 2013 r. przeszedł wszystkie kategorie wiekowe od trenowania najmłodszych adeptów piłki nożnej aż po dwa ostatnie sezony w pierwszej drużynie. W lecie 2013 roku odszedł z drużyny jak to nazwał „w poszukiwaniu nowych wyzwań". Był to szok dla Numanci gdzie nie tylko grał w piłkę jako zawodnik przez całą swoją krótką karierę ale i rozpoczął przygodę z trenerką. Nieoficjalnie jednak rozchodziło się o ambicje trenera, który chciał powalczyć o sukcesy a nie tylko uniknięcie spadku z Segunda Division bo szanse Numancii. W lecie 2013 roku nie udało mu się znaleźć pracy ale na wiosnę 2014 roku już tak bo po zwolnieniu Javi Lopeza z Girony zaproponowano mu pracę. Wyciagnął klub z Katalonii z kłopotów i ostatecznie zajął z nim 16 miejsce. Jednak w kolejnych rozgrywkach drużyna pod jego wodzą przeszła przez fazę zasadniczą w iście piorunującym stylu ale zawiodła w decydującym domowym meczu z Lugo by uzyskać bezpośrednią promocję. W półfinałach play-off odpadła z Saragossą. Gra zespołu jednak na tyle spodobała się władzom klubu że Ci podpisali kontrakt z trenerem aż do 2018 roku. W 2015 roku do klubu wszedł oficjalne CFG. W kolejnym sezonie Girona pod wodzą Machina znowu świetnie spisywała się w sezonie zasadniczym ale ponownie poległa w play-offach, tym razem z Osasuną. Dopiero sezon 2016/2017 okazał się przełomowy i Girona awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dopiero też teraz oficjalnie nastąpiła finalizacja transakcji w której CFG wykupiło akcje Blanquivermell. A dlaczego tylko niewiele ponad 44%? Wszystko przez regulacje UEFA, które w przypadku gdyby Girona awansowała do europejskich pucharów zabraniałyby gry w tych rozgrywkach klubom mającym tego samego właściciela. W ten sposób CFG, którego oczkiem w głowie jest ManCity zapewniło sobie możliwość gry dwóch klubów, których są de facto właścicielami bo Pere Guardiola tak naprawdę jest mocno związany z ManCity. Oczywiście nie ma mowy o takim finansowaniu zespołu z Katalonii jak ma to miejsce w przypadku ManCity ale jej głównym zadaniem jest budowanie swojej pozycji w La Liga, ogrywanie piłkarzy z rezerw ManCity oraz stanowią świetny przyczółek do penetracji hiszpańskiego rynku. W sumie wsparcie finansowe jest niewielkie i klub ma się w większość sam finansować ale na kluczowe rzeczy (infrastruktura, administracja itp.) szejkowie na pewno dadzą odpowiednią kwotę w gotówce. Z błogosławieństwem nowych właścicieli i przy ich wsparciu klub mógł więc przystąpić do wzmocnień zespołu. Trzeba przyznać że władze klubu zrobiły ciekawy projekt i potrafiły przyciągnąć w sumie niezłych zawodników. Dobry zespół buduje się od tyłu i tak też postąpił trener Machin, który ściągnął na Estadio Montilivi bramkarze Gorkę Iraizoza, obrońców Espinosę z Middlesborough (za 4,5 mln euro) Planasa z Celty Vigo, Muniesę ze Stoke, oraz Mojicę z Rayo. To kluczowe wzmocnienia w zespole. Nieco mniej graczy sprowadzono do drugiej linii ale tam były akurat mniejsze potrzeby. Z Bastii ściągnięto ofensywnego pomocnika Boulaya a z Leganes w ostatnim dniu okienkta transferowego Davida Timora. Do ataku przyszli doświadczony Stuani oraz Olunga z chińskiej superligii. Całość uzupełniono zaciągiem z ManCity w postaci napastnika Kayode, bocznego obrońcy Maffeo, środkowego pomocnika Douglasa Luiza, lewoskrzydłowego Marlosa Moreno i defensywnego pomocnika Aleixa Garcii. Pablo Machin ma więc obsadzoną podwójnie niemal każdą pozycję a że jego gracze nie są znani szerszemu gronu kibiców to tym lepiej dla niego gdyż właśnie w takiej grupie czuje się najlepiej. Szkielet zespołu i tak pozostał ten sam co grał na zapleczu La Liga. Przede wszystkim chodzi tutaj o trójkę graczy – środkowego obrońcę Alcalę oraz trójkę pomocników w osobach Pere Ponsa, Borjy Garcii i Alexa Granella. Szczególnie istotny jest ten ostatni, który strzelił pięć ostatnich bramek w Segunda Division i wydatnie pomógł w awansie do Primera. Jest też kluczowym graczem w obecnych meczach bo miał udział we wszystkich trzech bramkach jakie zdobyli jego koledzy. Granell przyszedł do klubu w 2014 roku z Cadiz i od razu stał się kluczową postacią zespołu. Po awansie Girony do pierwszej ligi miał oferty z Eibaru i Malagi ale zdecydował się zostać na Estadio Montilivi. Co ciekawe Granell, urodzony w Gironie grał w tym klubie do 16 roku życia i został skreślony przez Blanquivermell w wieku 16 i później tułał się po niższych ligach zaliczając co rok nowy klub aż w wieku 25 lat wrócił do miasta w którym się urodził. Granell jest z wykształcenia nauczycielem i gdy grał na poziomie amatorskim to o zakończeniu studiów jego pierwszym zawodem było właśnie nauczanie dzieci. Teraz jako drugiego kapitana Girony czeka go nauka, tyle że młodszych kolegów w zespole, tego jak wygrywać na poziomie La Liga. Granell jest kluczową układanką w talii Machina i od niego zaczyna się ustalania składu i powołań. Nie inaczej będzie w meczu z Athletic bo Granell znalazł się na 18 osobowej liście powołanych zawodników, która prezentuje się następująco:
Bramkarze: Gorka Iraizoz, Bounoure,
Obrońcy: Bernando, Alcala, Muniesa, Ramalho, Maffeo, Mojica, Aday, Juanpe,
Pomocnicy: Pere Pons, Granell, Douglas Luiz, Borja Garcia, Portu,
Napastnicy: Stuani, Olunga, Kayode.
Jedynym zawodnikiem z którego usług trener nie mógł skorzystac jest David Timor, który narzeka na kontuzję. Z przyczyn technicznych zrezygnowano z usług Eloia, Planasa, Aleixa Garcia, Marlosa Moreno i Boulaya. Trener Machin w przeciwieństwie do innych szkoleniowców w La Liga preferuje ustawienie 5-3-2 z dwoma wahadłowymi skrzydłowymi, zagęszczonym środkiem pola i dwójką napastników z których jeden jest wysoki i dobrze grający głową a drugi niski i ruchliwy, często schodzący do boku. Zwykle rolę tą pełni jeden z ofensywnych pomocników i w poprzednich meczach obok Stuaniego na środku ofensywny był to Portu. W drugiej linii raczej na pewno zagra trójka znana z występów Girony w Segunda Division a więc Granell, Borja Garcia i Pere Pons. W obronie trener stawia na trzech środkowym defensorów i zapewne będą to znający realia La Liga Bernardo i Muniesa, którymi kierować będzie Alcala. Po bokach zagrają zapewne Aday i Maffeo.

O ile spokojnie rozpoczęła się przerwa na mecze reprezentacji to już bezpośrednie przygotowania do pojedynku z Gironą kończyły się dość nerwowo. Wszystko przez pecha z kontuzjami jakie prześladuje ekipę Los Leones. O ile jednak poprzednie urazy nie robiły takiego wrażenia na kibicach drużyny z Bilbao gdyż czy to De Marcos czy też Iturraspe mają godnych następców, a nawet Yeray jak się okazało znalazł dublera w osobie Unaia Nuneza to już w środę miny wszyscy mieli nietęgie. O jednym ze starć murawę opuścił Aritz Aduriz, trzymając się mocno za plecy. Niestety dalszy trening był wykluczony i występ snajpera w meczu z Gironą stanął pod dużym znakiem zapytania, tym bardziej że z ostatnich dwóch treningów, zamkniętych dla publiczności snajper wziął udział tylko w ostatnim i to w ograniczonym stopniu. Na domiar złego w piątek gorączki dostał Kepa Arrizabalaga i również jego występ okazał się niewiadomą bo w sobotę również trudno było go szukać wśród powołanych. O ile jednak na bramce może stanąć będący w niezłej formie Iago Herrerin to już w ataku może być spory problem. Niby zastępstwem Aritza na szpicy ma być Inaki Williams ale jego występy nie są przekonujące a i wykończenie akcji pozostawia wiele do życzenia. Może jednak klubowym lekarzom i masażystom udało postawić się na nogi obydwu zawodników bo znaleźli się w grupie 20 piłkarzy, którzy dostali powołanie na niedzielny mecz. Lista ta prezentuje się następująco:
Bramkarze: Kepa, Herrerin, Unai Simon,
Obrońcy: Boveda, Saborit, Laporte, San Jose, Lekue, Balenziaga, Nunez,
Pomocnicy: Benat, Iturraspe, Susaeta, Raul Garcia, Aketxe, Cordoba,
Napastnicy: Muniain, Williams, Aduriz, Sabin Merino.
Po długiej nieobecności pojawili się na liście Sabin Merino i Unai Simon, jednak ich gra lub siedzenie na ławce rezerwowych zależy od samopoczucia Kepy i Aduriza. Dziennikarze spekulują że prawdopodobnie od pierwszej minuty na murawie zobaczymy Williamsa na szpicy a Aritz wszedłby na drugą połowę. Trudno się dopatrywać sensu takiego rozwiązania, tym bardziej że w najbliższy czwartek czeka Basków wyjazd do Berlina na mecz Ligi Europy z Herthą gdzie będą potrzebni oba Ci piłkarze w optymalnej dyspozycji. Pod nieobecność naszego snajpera, spokojnie można by było dać szansę na szpicy czy to Sabinowi Merino czy też nawet Kike Soli. Niestety trener Ziganda zdaje się ich nie zauważać, tylko eksploatuje swoich ulubieńców nie dając szansy innym zawodnikom z dość szerokiej kadry.

Faworytem spotkania na San Mames jest ekipa trenera Zigandy. Baskowie są na pewno zespołem lepszym pod każdym względem. Gdyby tylko porównywać potencjał obydwu zespołów to każdy inny wynik niż wygrana Los Leones będzie niespodzianką, tym bardziej że pojedynek odbędzie się na San Mames. Jest tylko jeden problem a mianowicie fakt że tak samo zapewne mówili piłkarze ekipy Atletico, która ledwo zremisowała z Gironą na ich boisku, będąc przy tym zespołem po prostu słabszym. Beniaminek ma dobrą passę co jest dość częste jeśli chodzi o zespoły, które awansowały do La Liga, szczególnie jeśli zrobiły to po raz pierwszy. Na fali entuzjazmu mogą naprawdę wiele osiągnąć więc trzeba na nie uważać, przynajmniej w pierwszym sezonie. Athletic już w pierwszej kolejce gościł beniaminka, którym był Getafe i niestety ale bezbramkowo zremisował. Na 11 ostatnich spotkań z absolutnymi nowicjuszami w La Liga na San Mames tylko 4 razy zwycięsko wychodzili z nich miejscowi. Pokonane z La Catedral wyjeżdżały ekipy Composteli (sezon 94/95), Villarrealu (98/99), Numancii (99/00) oraz Xerez (09/10). Na pocieszenie pozostaje fakt że z pozostałej siódemki tylko Getafe dało radę wygrać natomiast pozostałe zespoły tj.: Leganes (16/17), Extremadura (96/97), Eibar (14/15), Merida (95/96), Almeria (07/08) oraz Malaga (99/00) zdobyły tylko punkt. Jeszcze gorszy bilans, szczególnie w ostatnich latach jest z byłymi drugoligowcami gdzie Athletic wychodził zwycięsko tylko 2 razy w ostatnich 10 spotkaniach (Betis i Sporting). Na szczęście w tym przypadku zdarzyła się tylko jedna wpadka – z Cordobą (0-1). Reszta to podziały punktów. Tyle że nawet remis z zespołem klasy Girony dla Basków będzie porażką i Athletic po prostu musi wygrać gdyż zaraz zaczną się mecze Ligi Europy i bardzo intensywny wrzesień z ciężkim kalendarzem spotkań. A właśnie przez straty punktów z tego typu zespołami Athletic stracił w minionym sezonie 7 miejsce i musiał się przebijać przez eliminacje do Ligi Europy i rozgrywać cztery dodatkowe mecze.

Spotkanie to będzie wyjątkowe dla Gorki Iraizoza, który po trzech miesiącach od opuszczenia Athletic wraca na San Mames, gdzie rozegrał 392 spotkania w barwach pierwszej drużyny przez 10 długich sezonów. Trener Ziganda oraz piłkarze Athletic poprosili kibiców o godne przywitanie byłego kolegi z drużyny i zapewne takie będzie wszak Gorka był zawsze przez wszystkich bardzo lubiany. I tylko wypada współczuć piłkarzom Athletic, którzy będą musieli i miejmy nadzieję że im się uda trafić do siatki swojego byłego kolegi z zespołu.

Przewidywane składy:
Athletic: Kepa (Herrerin) – Lekue, Nunez, Laporte, Balenziaga – Benat, San Jose – Susaeta, Raul Garcia, Muniain – Aduriz/Williams.
Trener: Jose Angel Ziganda

Girona: Iraizoz – Aday, Muniesa, Bernardo, Alcala, Maffeo – Borja Garcia, Granell, Pere Pons, Portu – Stuani.
Trener: Pablo Machin

Data: 10.09.2017 r. godz. 16.15
Miejsce: San Mames (poj. 53289)
Sędzia: Trujillo Suarez

Komentarze   

#1 R.I.P. 2017-09-10 18:14
Nunez dzisiaj zagrał koncert.
#2 Joxer 2017-09-10 19:28
To fakt. Chlopak mimo 20 lat i zaledwie kilku spotkan w pierwszej druzynie po prostu wymiata...

Obawialem sie ze po tej chorobie Yeraya bedzie problem z obsada obrony, jesli nie tej podstawowej formacji bo przeciez obok Laporte z powodzeniem moze grac Etxeita i roznica bedzie niewielka ale gorzej bylo ze zmiennikami bo Boveda to zaden zmiennik na srodek obrony, chyba ze w ostatecznosci.. . A tutaj moze sie okazac ze bedzie dylemat jesli chodzi o stoperow bo zal sadzac kogokolwiek na lawke bo wszyscy sa w bardzo wysokiej formie....

Muniain jest w gazie i widac ze zlapal wysoka forme... Williams tak samo ale niech sobie da spokoj ze strzelaniem ;)... Aduriz daje rade i znajduje sie tam gdzie powinien mimo ze malo go widac przez caly mecz.....

Martwi mnie tylko jedno..... nie wiem czemu Ziganda usilnie przesuwa Raula Garcie na skrzydlo....Chl op sie tam nie tylko marnuje ale i jest to oslabienie zespolu bo Raul szybkosciowcem nigdy nie byl a i slabo wraca do obrony... tam trzeba miec konskie zdrowie.....

Poza tym trudno sie przyczepic do czegokolwiek... dobry mecz...
#3 R.I.P. 2017-09-10 20:25
Gdyby tak na siłę szukać to San Jose dzisiaj słabo no i Raul Garcia, ale tak jak wspomniałeś to wina zmiany pozycji.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz:

Athletic   -  FC Zorya

-:-

 Data: 28.09.2017 godz.: 19:00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Malaga   -   Athletic

3:3

 Data: 23.09.2017 godz. 18.30

Stadion: La Rosaleda

Sędzia: Del Cerro Grande

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. R. Madryt 106 - 41 93
2. Barcelona 116 - 37 90
3. Atletico 70 - 27 78
4. Sevilla 69 - 49 72
5. Villarreal 56 - 33 67
6. Sociedad 59 - 53 64
7. Athletic 53 - 43 63
18. Sporting 42 - 72 31
19. Osasuna 40 - 94 22
20. Granada 30 - 82 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 1 year, 6 months ago
  • DrFootball1 : Moj raporcik o Inigo Cordobie net/2016/03/05/inigo-cordoba/
  • Joxer : Inauguracja naszych rezerw w Segunda Division. Meczyk transmitowany 0 21.00 i linki na rojadirecta juz sa :)
  • Joxer : Mecz o godz. 17.00 :)
  • Joxer : Dzisiejszy mecz sparingowy z Krasnodarem powinien byc transmitowany w ruskiej telewizji. Na Rojadirecta pojawily sie linki. :)
  • Perlik : Hej
  • Joxer : Mecz rewanzowy z Cadiz powinien byc tutaj:«link» A jesli nie to na rojadirecta jest sporo linkow. Miejmy nadzieje ze asze rezerwy wywalcza awans do Segunda Division.
  • Joxer : Mecz z Cadiz pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Dzisiaj rewanz II rundy play-off w walce o awans do Segunda Division. Chlopcy Zigandy walcza z UCAM Murcia. Mecz pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Konta uzytkownikow ktore nie byly aktywowane z powodu awarii zostaly odblokowane :)
  • Joxer : Witam! Maly problem z rejestrowaniem sie nowych uzytkownikow zostal naprawiony. Maile aktywujace powinny juz dochodzic do nowych uzytkownikow.

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones
Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de Portugal
 Liga Hiszpanska
Villarreal CF - Polski serwis
Malaga CF - MalagaCF.plSportowe wyniki na żywo
Strona o AS Monaco

Manchester United

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United