^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 13 gości oraz 0 użytkowników.

Można? Można jak się tylko chce. Trzeba tylko wystawić skład na wskroś ofensywny, piłkarzy na pozycjach na których potrafią grac jak również przeprowadzić dobre zmiany oraz nakazać zawodnikom wyjść wyższym pressingiem do rywala. Efekt? Cztery bramki strzelone oraz dwie stracone w meczu wyjazdowym i praktycznie zapewniony awans do ćwierćfinału Copa del Rey bo raczej trudno przypuszczać żeby Celestes odrobili taka stratę na San Mames. Cegiełkę do tej wygranej Athletic przyłożyła Celta popełniając katastrofalne błędy w defensywie ale po części były one wymuszone przez zawodników Ernesto Valverde a po drugie trzeba tez umieć je wykorzystać. Można tez zaryzykować stwierdzenie ze zespół z Vigo zapłacił wysoka cenę za wygrana rywali zza miedzy z ekipa Basków trzy dni wcześniej.

Los Leones rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już w 5 minucie San Jose znalazł drogę do siatki Rubena Blanco. Świetną centre z rzutu wolnego z prawej strony posłał na długi słupek Susaeta, Aduriz zgrał na środek gdzie na raty strzelał Mikel San Jose. Pierwsze uderzenie naszego obrońcy trafiło przypadkowo w łokieć odwróconego plecami Etxeity ale poprawka była już skuteczna. Athletic cieszył się z prowadzenia zaledwie 6 minut. Prawym skrzydłem urwał się Augusto Fernandez, niemal z linii końcowej wycofał piłkę około 11 metr gdzie dopadł ja Alex Lopez i strzelił obok bezradnego Iago Herrerina. Gdzie był Mikel Rico i Laporte oraz kogo kryli to wiedza tylko Oni sami bo Etxeita sam dwoch piłkarzy nie jest w stanie obstawić. Inna sprawa to jak to się stało ze Fernandez dośrodkował mimo asysty Balenziagi i Mikela San Jose. Ten ostatni problem powinien trafić co cyklu „Sensacje XXI wieku" a pierwszy to temat na program „Ktokolwiek widział ktokolwiek wie". Przed fanami Basków zapewne roztaczały się już ponure wizje ostatnich spotkań ale na szczęście piłkarze Eduardo Berizzo zadbali o to by obawy te były nieuzasadnione. Kompletnie nie wyciągnęli wniosków z pierwszej akcji po której padła bramka i pozwolili gościom wbić druga niemal identyczna. Ponownie Susaeta wykonywał stały fragment gry, tym razem trochę bardziej z lewej strony, posłał piłkę na długi słupek gdzie zgrał ja głową na 5 metr Etxeita a tam Adurizowi pozostało po prostu dokonanie egzekucji. 1-2 i trzy bramki w pierwszym kwadransie meczu. Za chwile kolejny stały fragment gry w wykonaniu Athletic mógł się skończyć bramka ale tym razem Aritz nie trafił. W 21 minucie bliski podwyższenia rezultatu był Susaeta ale jego uderzenie wyłapał Ruben Blanco. Po tej akcji podopieczni trenera Valverde trochę odpuścili i do głosu doszli zawodnicy gospodarzy. Niestety ich starania kończyły się co najwyżej na rzutach rożnych albo efektownych piastkowaniach Iago Herrerina, który chciał chyba wprowadzić trochę dramaturgii do tego spotkania gdyż inaczej byłby kompletnie bezrobotny w tej części meczu. Pierwsza polowa zakończyła się wiec prowadzeniem przyjezdnych 1-2.

 

Początek drugiej polowy należał do Celty ale jeśli jej kibice spodziewali się huraganowych ataków to grubo się pomylili. Widać było brak kontuzjowanego Nolito i zawieszonego Larriveya. Ataki były dość nieporadne wiec z pomocą postanowili pośpieszyć obrońcy Athletic wraz z bramkarzem Iago Herrerinem. Laporte wybił dośrodkowanie Augusto Fernandeza na rzut rożny. Do piłki podszedł Alex Lopez i posłał futbolówkę na środek pola karnego gdzie przedłużył ja Laporte. Ta trafiła do Balenziagi, który źle trafił ja głową i zamiast poza pole karne wróciła mniej więcej na 8 metr od bramki gdzie był tylko Charles, który nie miał problemów ze skierowaniem jej do siatki pomiędzy rękami bramkarza. Błąd Balenziagi ewidentny ale dlaczego Herrerin nie ruszył do piłki i nie wypiastkowal jej tak ochoczo jak robił to w pierwszej połowie tylko patrzył się na bocznego i sygnalizacje spalonego tego nie wie nikt, chyba nawet sam Herrerin. Obrońcy tez stali jak zaczarowani. Wszak gra się do gwizdka arbitra a dopiero później się ewentualnie dyskutuje z arbitrem czego jak widać nasi piłkarze wciąż nie mogą się nauczyć. 2-2 na Estadio Balaidos i wciąż nadzieje na dobry wynik na trybunach. Po chwili fatalnym pudlem z dogodnej sytuacji popisał się Orellana. Gdy wydawało się ze Celta w końcu przejmie inicjatywę obrona gospodarzy pozazdrościła kuriozalnych interwencji defensywie Basków i postanowiła być jeszcze lepsza zgarniając nagrodę za największe frajerstwo w tym meczu. Akcja Athletic po stałym fragmencie gry wydawała się już zakończona bo piłkę przejęli obrońcy i zamiast wybić ja jak najdalej od własnej bramki to zapragnęli efektownie ja wyprowadzić z własnej strefy obronnej. A ponieważ Los Leones od razu założyli wysoki pressing majac sporo zawodników w strefie obronnej rywali to Ci zaczęli się gubić i w rezultacie sami oddali piłkę w kuriozalny sposób Etxeicie, który oddal ja ustawionemu na lewym skrzydle Susaecie a ten wykorzystał niedoświadczenie Rubena Blanco i mocnym uderzeniem w krotki róg trafił do siatki. Wynik na tablicy 2-3, który chyba dobił gospodarzy z których już całkowicie zeszło powietrze. A siedzący na trybunach Eduardo Berizzo musiał aż obejrzeć powtórki na ekranie telewizyjnym bo sam nie potrafił uwierzyć ze to co wyczyniali w obronie przy tej akcji jego podopieczni to rzeczywistość a nie jakieś science fiction albo omamy wzrokowe. W 70 minucie było już po meczu bo po kolejnej kuriozalnej stracie w strefie obronnej Celty (dobry pressing Athletic) druga żółtą i w konsekwencji czerwona kartkę dostał Costas, który zagrał piłkę ręką powstrzymując wychodzącego sam na sam z bramkarzem Oscara de Marcosa. W 79 minucie o kolejne emocje pod swoja bramka zadbał wyraźnie znudzony Herrerin, który wdał się w kiwke z Santi Mina ale na szczęście skończyło się tylko na strachu. O praktycznie całkowite pozbawienie szans na awans Celty zatroszczył się Gustavo Cabral, który uznał ze dobrym sposobem na powstrzymanie w polu karnym Aduriza jest próba duszenia w polu karnym poprzez założenie wręcz wzorcowej klamry na szyje naszego napastnika przy stałym fragmencie gry. Trochę innego zdania był Pan Perez Montero, arbiter tego meczu, który nie podzielił optymizmu argentyńskiego stopera i wskazał na 11 metr. Pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany pieczętując zwycięstwo, swoja dobra grę w tym meczu oraz prawdopodobnie awans Athletic do kolejnej rundy.

 

Mecz ten można nazwać wyrzutem sumienia trenera Valverde i dowód na to ze kompletnie nie ma sensu wystawiać na pozycji mediapunta Benata czy tez Unaia Lopeza. To jest miejsce dla piłkarzy pokroju Oscara de Marcosa czy tez Borjy Viguery. Zespół grał bardziej ofensywnie, środkowy napastnik miał większe wsparcie a zespół wyszedł wyższym i skuteczniejszym pressingiem co odbiło się na liczbie okazji bramkowych bądź stałych fragmentów gry w okolicach pola karnego. Kolejna sprawa to bezsens marnowania Oscara de Marcosa na pozycji prawego obrońcy gdzie jest miejsce Iraoli lub ewentualnego zmiennika w postaci Bustinzy, Etxeberri lub Bovedy, który niemal identycznie gra w Eibar jak Andoni w Athletic. Tak jak świetnie grała formacja ofensywna zespolu tak kuriozalnie spisywała się obrona. Lista błędów defensywy jest całkiem pokaźna, w zasadzie wszystkich piłkarzy poza Iraola i pozostaje mieć nadzieje ze po prostu więcej nie będą miały one miejsca. Słabo spisali się obaj defensywni pomocnicy. San Jose broni zdobyty gol ale obciąża dopuszczenie do dośrodkowania Augusto Fernadeza po którym padła bramka. Mikel Rico z kolei kryl w obronie zupełnie na radar i wraz z San Jose grali zdecydowanie za wysoko w obronie przez co pomiędzy nimi a stoperami była za duża dziura gdzie przenikali pomocnicy rywali. Z kolei jedynym piłkarzem w ataku, który się nie wyróżnił był Iker Muniain. Robienie wiatru na lewej flance to trochę za mało jak na gracza takiego kalibru. De Marcos mimo ze niewidoczny i mało przebywający przy piłce to świetnie spisywał się w pressingu, dobrze grał bez piłki absorbując obrońców, co dało więcej swobody Adurizowi no i sprokurował wykluczenie piłkarza rywali. Mniej efektownie a zdecydowanie bardziej efektywnie co powinien wziąć sobie do serca nasz lewoskrzydłowy. Bramka i udział we wszystkich gola zespolu jest najlepsza wizytówka Markela Susaety, którego gry nie trzeba jakoś specjalnie opisywać. Natomiast postawę naszego środkowego snajpera można podsumować następująco: jest Aduriz jest zabawa.

 

Teraz czekają nas dwa mecze na La Catedral. Pierwszy już w niedziele o godzinie 17.00 i rywalem będzie Elche, natomiast w środę o 20.00 rewanż z Celta w Copa del Rey. Ten pierwszy trzeba bezwzględnie wygrać i tutaj trener Valverde musi wystawić najsilniejsza jedenastkę. W drugim trzeba po prostu awansować tak wiec powinni do tego wystarczyć zawodnicy rezerwowi a kluczowi piłkarze niech odpoczywają przed pojedynkiem z Villarrealem.

 

Statystyka meczu:

 

Składy:

 

Celta: Ruben Blanco – Jonny, Sergi Gomez, Cabral, Costas, Planas – Borja, Alex Lopez (83' Pablo Herandez) – Augusto Fernandez (80' Radoja), Charles, Orellana (60' Santi Mina).
Trener: Eduardo Berizzo

 

Athletic: Herrerin – Iraola, Etxeita (82' Gurpegi), Laporte, Balenziaga – San Jose, Mikel Rico (84' Iturraspe) – Susaeta, De Marcos, Muniain (77' Viguera) – Aduriz.
Trener: Ernesto Valverde

 

Wynik: 2 – 4
Bramki: 11' Alex Lopez, 53' Charles – 5' San Jose, 16' i 87' (karny) Aduriz, 61' Susaeta
Zolte kartki: Charles, Costas, Cabral – San Jose, Mikel Rico, Etxeita, Muniain
Czerwona kartka: Costas – 70' za dwie żółte.
Posiadanie piłki: 58% - 42%
Strzały: 9 – 9
Strzały celne: 2 – 5
Rzuty rożne: 6 – 5
Spalone: 2 – 3
Straty: 83 – 73
Piłki odzyskane: 57 – 54
Podania: 532 – 381
Faule: 18 – 15
Widzów: 14929
Sędzia: Perez Montero jako główny oraz Matias Caballero i Hernandez Labella na liniach. Cala trojka pochodzi z Andaluzji.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Athletic   - Athletic

-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Athletic

-:-

 Data: 

Stadion:

Sędzia:

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 1 year ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United