^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 30 gości oraz 0 użytkowników.

Szkoda ze mecz nie trwa 45 minut. Gdyby tak było można by się cieszyć ze zwycięstwa Athletic po bramce Mikela Rico i ładnej grze podopiecznych trenera Ernesto Valverde. Niestety w futbolu spotkania trwają 90 minut i druga polowa to była katastrofa w wykonaniu naszego zespołu a właściwie jednego piłkarza Carlosa Gurpegiego, który potwierdził ze jego czas w drużynie minął i w czerwcu przyszłego roku powinien zawiesić buty na kołku. O ile nasz kapitan zawalił w tragiczny sposób dwie bramki to niestety ale kolejny raz mieliśmy do czynienie z klasycznym El Robo w wykonaniu sędziego tego meczu Pana Hernandeza Hernandeza. Lista błędów tego arbitra jest bardzo długa a wymienianie jej zajęło by sporo czasu. Zapewne śmiało mogłaby konkurować ze słynną lista 13 punktów Jose Mourinho.

Pan Hernandez Hernandez pozwolił obydwu zespołom na ostra grę, czasami nawet zbyt ostra ale ponieważ traktował pod tym względem mniej więcej jednakowo obydwa teamy to można mu pewne rzeczy wybaczyć jak brak czerwonej kartki dla Gimeneza czy tez Raula Garcii już w pierwszych 45 minutach, czy w ogóle jakiejkolwiek kartki dla byłego pomocnika Osasuny za wywijanie nogami po plecach czy twarzach rywali. Tak samo z drugiej strony nie wyrzucenie Ikera Muniaina w drugiej połowie za beznadziejnie głupie zagranie na Gimenezie czy tez pozwalanie mającemu już żółtą kartkę na koncie Aritzowi Adurizowi na obdzielanie łokciami rywali w walce o górne piłki. Dzięki temu gra była płynna, szybka i mecz ten bardzo przyjemnie się oglądało, szczególnie przez pierwsze 45 minut.

 

Athletic zdobył prowadzenie po świetnie wykonanym rzucie wolnym przez Susaete i jeszcze lepszym uderzeniu kompletnie niepilnowanego Mikela Rico, o którym zapomnieli obrońcy Los Colchonerros. Athletic mógł i powinien podwyższyć po świetnym prostopadłym podaniu De Marcosa do Aduriza, który wyszedł sam na sam z Moya ale przekombinował i bramkarz do spółki z obrońcami zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Athletic wiec prowadził po pierwszej części meczu a podopieczni Diego Simeone nie za bardzo wiedzieli co się dzieje.

 

Niestety w przerwie meczu coś niezrozumiałego stało się z naszym kapitanem, który właściwie nie wyszedł na druga polowe a dodatkowo sędzia postanowił rozstrzygnąć ten mecz zapewne zgodnie z oczekiwaniami szefostwa LFP żeby jeszcze trochę stworzyć pozory rywalizacji o tytuł najlepszej drużyny w kraju pomiędzy trzema zespołami, której powiedzmy sobie szczerze ale tak naprawdę nie ma bo Real Madryt jest poza zasięgiem i o ile sam nie przegra tytułu to nikt nie powinien mu go odebrać. No i już po ok. 30 sekundach drugiej części meczu mieliśmy wyrównanie. Athletic stracił piłkę w środku pola, goście przeprowadzili przepiękną, wręcz podręcznikową akcje na jeden kontakt, która zakończył doskonałą centra Juanfran. W polu karnym idealnie w tempo wyszedł Griezmann i uderzeniem głową nie dal szans Gorce Iraizozowi. Powtórki pokazały wyraźnie ze błąd w kryciu popełnił tutaj Carlos Gurpegi, który raz ze źle obliczył tor lotu piłki a dwa po prostu kryl powietrze. Siedem minut później mieliśmy pokaz nieudolności a może wierne wykonywanie poleceń przełożonych przez Pana Hernandeza Hernandeza, który będąc w idealnej sytuacji, dokładnie na wprost akcji i przez nikogo nie zasłaniany w starciu San Jose z Tiago w polu karnym wskazał na wapno. Cóż Tiago w idealny sposób wykorzystał nauki jakie pobrał grając w SerieA i padł jak rażony piorunem w polu karnym udając jakby zderzył się z pociągiem albo ktoś chciał urwać mu nogę co w sumie ciężko stwierdzić bo Mikel nawet nie atakował rywala a jeśli już doszło do kontaktu pomiędzy piłkarzami to na pewno nie było w tym żadnej winy naszego zawodnika. Karny ewidentnie z kapelusza i celne uderzenie Raula Garcii wyprowadziło podopiecznych trenera Diego Simeone. Dalej mecz przebiegał według starego i znanego schematu. Atletico cofnęło się na własną polowe oczekując na kontry a Athletic chcąc wyrównać musiał się odkryć, co niestety doprowadziło do straty kolejnych bramek. Trzecia zawalił ponownie Carlos Gurpegi, który poślizgnął się przy dalekim podaniu do Griezmanna, co pozwoliło Francuzowi na wyjście sam na sam z Iraizozem i mimo asysty wracającego De Marcosa na umieszczenie piłki w siatce. W 81 minucie spotkania ponownie do głosu doszedł arbiter tego meczu, tym razem boczny, który w sobie tylko znany sposób nie zauważył spalonego Griezmanna. Atletico przeprowadziło kolejna świetną kontrę i przy pierwszym podaniu do skrzydłowego offside'u na pewno nie było i Francuz mógł sam pognać na bramkę Gorki ale dogoniony przez obrońców podał na lewe skrzydło do Raula Garcii. Strzał byłego zawodnika został zablokowany ale piłka trafiła do będącego tuz przed linia bramkowa Griezmanna a ten będąc już na spalonym, którego wyznaczała linia piłki wpakował ja do siatki. To ostatecznie przelało czarę goryczy nie tylko w szeregach Athletic ale i na trybunach gdzie kibice odśpiewali piosenki życzące tytułu mistrzowskiego Realowi Madryt, kilka piosenek dopiekających Diego Simeone oraz przeciwko Frente Atletico. Co się działo gdy do szatni schodzili sędziowie chyba nie trzeba pisać.

 

Nie będę oceniał zawodników bo po wydrukowaniu meczu przez sędziów nie ma to najmniejszego sensu i byłoby krzywdzące dla zespolu trenera Valverde gdyż pierwsze 45 minut zagrali naprawdę bardzo dobrze będąc drużyną lepsza. Jak byłoby w drugiej gdyby nie wyimaginowany karny dla rywali tego nie dowiemy się nigdy ale z cala pewnością był to kluczowy moment tego meczu a dalsze jego losy i bramki są konsekwencja tej błędnej decyzji arbitra. No może ocenie jednego zawodnika a wiec Carlosa Gurpegiego. Nasz kapitan na pewno był jednym ze współautorów wygranej Atletico bo zawalił dwie bramki, akurat te zdobyte w jak najbardziej prawidłowy sposób czyli nr 1 i nr 3. Niestety wieku już się nie oszuka i o ile Carlos daje wiele zespołowi w szatni to już na boisku jest wyjątkowo słabo, żeby nie powiedzieć ze beznadziejnie. Dodatkowo tego zawodnika nękają coraz częstsze kontuzje, które i tak zmniejszają ograniczony czas przebywania na boisku. Kontrakt Gurpegiego kończy się w czerwcu przyszłego roku i lepiej żeby zakończył swoja karierę i dołączył do sztabu szkoleniowego klubu. Ale żeby nie wieszać psów tylko na Gurpegim to bura należy się również Valverde za to ze wystawił go na środku obrony zamiast San Jose, który pokazał w kilku spotkaniach naprawdę wysoka formę ale grając jako stoper a nie na pozycji defensywnego pomocnika. Txigurri znając ograniczenia naszego kapitana, szczególnie fizyczne powinien wystawiać go tam gdzie jego ewentualny błąd może mniej kosztować zespół.

 

Cóż, kończymy ten rok porażką, dość dotkliwa ale niezasłużoną i nie dlatego ze rywal był aż tak dobry ale dlatego ze sędzia miał poważne kłopoty z prawidłową ocena kluczowych sytuacji tego meczu. Teraz przed nami dwa tygodnie przerwy świątecznej i wracamy 3 stycznia na mecz przeciwko Deportivo La Coruna na El Riazor. Niestety zespół będzie musiał sobie poradzić bez Muniaina i Aduriza, którzy zobaczyli swoje piąte żółte kartoniki w tym sezonie.

 

Statystyka meczu:
Składy:

 

Athletic: Iraizoz – De Marcos, Gurpegi, Etxeita, Balenziaga (79' Ibai) – Mikel Rico, San Jose – Susaeta (83' Aketxe), Unai Lopez (68' Guillermo), Muniain – Aduriz.
Trener: Ernesto Valverde

 

Atletico: Moya – Juanfran, Godin, Gimenez, Siqueira (88' Lucas) – Gabi, Tiago – Saul (80' Rodriguez), Raul Garcia, Arda Turan (83' Jesus Gamez) – Griezmann.
Trener: Diego Simeone.

 

Wynik: 1 – 4
Bramki: 17' Mikel Rico – 46', 73' i 81' Griezmann, 53' Raul Garcia (karny).
Żółte kartki: San Jose, Muniain, Aduriz – Griezmann, Arda Turan, Gabi, Gimenez
Posiadanie piłki: 55% - 45%
Strzały: 4 – 5
Strzały celne: 2 – 4
Rzuty rożne: 3 – 1
Spalone: 0 – 4
Straty: 85 – 63
Piłki odzyskane: 32 – 59
Podania: 548 – 412
Faule: 11 - 14
Widzów: 46,5 tys.
Sędzia: Hernandez Hernandez jako główny oraz Sobrino Magan i Garcia Fernandez na liniach.

Komentarze   

#1 R.I.P. 2014-12-24 09:38
Nie byłbym aż taki surowy dla Gurpe. Przy trzeciej bramce poślizgnął się i tyle a ten podający mistrzo z Atletico miał tyle czasu, że zdążyłby zjeść obiad przed podaniem a i tak nikt nie zdążyłby do niego podejść.
Decydująca była druga bramka dla Atletico bo dała im możliwość jedynej gry, którą potrafią czyli z kontry. Czasami wybijali na oślep ale dwa razy im wyszło i stąd ten wynik.
Też wolałbym SanJose na obronie a w środku Morana ale Valverde jakoś inaczej to widzi.Zresztą chciabłym zobazyć mecz w którym wystąpią od pierwszej minuty Aurtenexe, Unai, Aketxe, Guilermo i Wiliams ale to chyba nierealne.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następne spotkanie

Athletic   - Real Madryt

-:-

 Data: 05.07.2020 godz.: 14.00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Valencia - Athletic

0:2

 Data: 01.07.2020 godz. 19:30

Stadion: Mestalla

Sędzia: Estrada Fernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 11 months, 2 weeks ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United