^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 30 gości oraz 0 użytkowników.

Liga Mistrzów dla Athletic właśnie się skończyła. Los Leones, dzięki kolejnej „błyskotliwej” taktyce trenera Valverde przegrali na San Mames z ekipa FC Porto i w dalszym ciągu zajmują ostatnie miejsce w tabeli z jednym jedynym punktem zdobytym z Szachtarem Donieck w pierwszej kolejce ligowej. Katem zespolu z Bilbao okazali się Jackson Martinez oraz Brahimi, przy wydatnej pomocy piłkarzy Athletic i nieudolności opiekuna zespolu z San Mames, który tak naprawdę przegrał mecz zanim ten się rozpoczął.

 

Relacjonować spotkania w zasadzie nie ma po co bo jedyna okazje do strzelenia bramki, piłkarze z San Mames mieli w drugiej połowie, kiedy Guillermo uderzył głową w słupek. Przez pozostały czas meczu mieliśmy do czynienia z mocno nieudolnymi atakami Athletic oraz festiwalem nieskuteczności Jakcsona Martineza, który w pierwszej połowie miał trzy doskonale sytuacje do strzelenia bramki. No i nie należy zapominać o rzucie karnym za faul Balenziagi na jednym z piłkarzy Porto. Mniej lub bardziej słusznym, bo powtórki do końca nie wyjaśniają sprawy ale fakt jest taki ze sędzia wskazał na jedenasty metr a napastnik Smoków w popisowy sposób spartolił okazje do wyprowadzenia swojego zespolu na prowadzenie.

 

Co się nie udało w pierwszej części udało się w drugiej, po części dzięki Valverde jak i Gorce Iraizozowi. Ten pierwszy zamiast ściągnąć kompletnie bezużytecznego Ibaia, który nie miał chyba ani jednego sensownego zagrania, zdjął jedyny jasny punkt w szeregach Athletic a wiec Markela Susaete. No i Ibai tak powstrzymywał na skrzydle Brahimiego ze ten minął go w tak prosty sposób ze zaskoczył Iraole, którego również minął na pełnej szybkości, następnie przeszedł rozpaczliwie interweniującego Gurpegiego, który chcąc naprawić błędy kolegów podjął ryzyko złapania drugiej żółtej kartki i wyłożył piłkę Jacksonowi Martinezowi a ten z najbliższej odległości wpakował ja do siatki. Druga bramka to również kuriozum. Laporte podał piłkę do Iraizoza, który tak przyjmował futbolówkę ze wystawił ja wprost pod nogi Brahimiego, który zdobył jedna z najłatwiejszych bramek w swojej karierze strzelając praktycznie do pustej bramki. Tutaj większość winy ponosi Iraizoz, którego zabieranie się do przyjęcia piłki zasługuje na kryminał ale i nie bez winy jest Laporte, który na tak śliskiej murawie jaka była na La Catedral nad która ciągle padał rzęsisty deszcz, nie powinien po prostu podawać do bramkarza bo taki błąd może się zdarzyć. Tyle ze Gorka podszedł zbyt lekceważąco do sprawy i Athletic zapłacił za to strata drugiej bramki.

 

Dopiero wtedy ocknął się Valverde wprowadzając Borje Viguere, który niemal przez piec minut stal przy linii bocznej czekając nie wiadomo na co i słuchając wykładu Valverde w sumie nie wiadomo o czym bo na murawie nikt mu nie podawał a Muniain, De Marcos czy Mikel Rico w ogóle go nie zauważali. W końcu tez z murawy zszedł kompletnie niewidoczny Ibai, który gdyby nie protokół meczowy to zapewne nikt nie wiedziałby ze w ogóle grał. Athletic przeszedł na taktykę 4-4-2 i trochę lepiej zaczęło się dziać pod bramka Fabiano. Dobrze chodziły skrzydła, które posyłały centry na środek pola karnego gdzie niestety nie było zadnego zawodnika Los Leones a tylko pusta przestrzeń. Przy lepszym zgraniu zespolu do tego ustawienia zapewne byłby tam któryś ze środkowych pomocników a wtedy miałby otwarta drogę do bramki. Również Porto grało gorzej bo ich obaj skrzydłowi musieli się bardziej cofnąć by powstrzymywać ataki Muniaina z Balenziaga i De Marcosa z Iraola. Wspomagali ich środkowi pomocnicy wiec Mikel Rico i San Jose mieli więcej miejsca aby podłączać się do akcji ofensywnych. Niestety tego nie robili bo po prostu nie potrafili gdyż Valverde nie ćwiczy tej taktyki na treningu trzymając się ustawienia 4-2-3-1 mimo ze nie ma najważniejszego piłkarza w tej układance a wiec klasycznego mediapunta. Kolejna sprawa to wspomniany już Viguera. Zagrał całkiem obiecująco, pokazywał się kolegom, cofał po piłkę, próbował rozgrywać tylko jakoś nikt nie chcial z nim grac. Czyżby mu koledzy nie ufali? Rozumiem w pretemporadzie ale po blisko 3 miesiącach sezonu? To nie pierwszy mecz kiedy ktoś wchodzi z ławki a podstawowi zawodnicy „udają” ze go nie widza i nie za bardzo chcą z nim grac. Valverde powinien cos z tym zrobić bo takie postępowanie jest niedopuszczalne. Szczególnie dotyczy to Ikera Muniaina, którego fochy i gwiazdorstwo na boisku zaczynają być coraz bardziej irytujące. Każdy zawodnik gra dla zespolu a nie dla siebie i im szybciej zrozumieją to niektórzy piłkarze tym lepiej. Markel Susaeta kiedyś miał ten sam problem ale Bielsa szybko postawił go do pionu, może Valverde uda się to samo z Muniainem, który po odejściu Bielsy i teraz Herrery, poczuł się chyba za bardzo pewny siebie.

 

Spośród piłkarzy Los Leones trudno wyróżnić kogokolwiek bo cały zespół zagrał dramatycznie słabo. Na inna grę nie pozwolił zresztą Valverde, który mimo zapowiedzi ze chce wygrać ten mecz i przedłużyć szanse na awans wystawił skład, który nie miał prawa zwyciężyć. Na pewno nie z Benatem na pozycji mediapunta, który tam sobie nie radzi i było to wałkowane od początku sezonu bez skutku, San Jose na pozycji defensywnego pomocnika, wyczerpanym Balenziaga, rekonwalescentem Gurpegim, będącym kompletnie bez formy Ibaiem, któremu nie wiadomo czy chciało się w ogóle grac, De Marcosem na prawej obronie gdzie po prostu się marnuje. Zresztą to był prawdziwy „geniusz” Txingurriego, który w drugiej połowie przesunął Oscara na pozycje mediapunta a na prawa obronę wstawił Iraole. Nie wiem co myślał trener ale trudno czegokolwiek oczekiwać od zawodnika, który przez cala pierwsza polowe nabiegał się za Brahimim i Alexem Sandro na prawej obronie i nie miał siły już w drugiej części pociągnąć ataku Los Leones. Naprawdę trudno pojąć czemu Valverde boi się ustawienia 4-4-2 mimo, ze ma do tego idealnych piłkarzy. Dwoch wysuniętych napastników w osobach Aduriza i Kike Soli, którzy potrafią dobrze grac głową i wykończyć akcje. Dwójkę piłkarzy, którzy sa szybcy, dobrzy technicznie i potrafią wejść z głębi pola mogąc grac na pozycji cofniętego napastnika czyli Guillermo i Viguere. Kolejna dwójka to skrzydłowi a wiec Muniain i Susaeta, którzy mogą być zastąpieni przez De Marcosa lub Ibaia oraz w ostateczności Toquero. Wszyscy oni dysponują bardzo dobra centra i technika pozwalającą pociągnąć do linii końcowej i celnie dośrodkować w pole karne. Kolejna dwójka to para środkowych pomocników. Benat świetnie się czuje na pozycji środkowego pomocnika i doskonale by rozdzielał piłki napastnikom i skrzydłowym. Tak to robił w Betisie i nie ma przeszkód by nie miało tak być i w Athletic. Świetnym defensywnym pomocnikiem jest Iturraspe, który może również wziąć na siebie ciężar rozgrywania. Obrona jest również idealna do tego ustawienia, szczególnie po bokach gdzie grają Balenziaga i Iraola. Caparros radził sobie świetnie w tym ustawieniu majac o wiele gorszych wykonawców niż Valverde, szczególnie w środku pola, to czemu nie miałby sobie poradzić również i nasz obecny trener. No ale jak widać Txingurri dalej chce próbować jedyna słuszną taktykę będąc zamkniętym na inne rozwiązania mimo ze stare nie funkcjonują tak jak powinny. A w środę jak zespół przeszedł właśnie na 4-4-2 z Viguera i Guillermo z przodu, Muniainem i De Marcosem na skrzydłach oraz Mikelem Rico i San Jose na środku pomocy to gra Basków wyglądała o wiele lepiej. Gdyby na murawie był Benat to być może Athletic strzeliłby przynajmniej honorowa bramkę. Nawet na treningach zespół w takim ustawieniu prezentuje się całkiem nieźle.

 

Tak wiec póki co trener Valverde zawalił dokumentnie rozgrywki Ligi Mistrzów i dzięki niemu zespół odpadł. Początek rozgrywek ligowych również może zapisać na swoje konto bo drużyna jest źle przygotowana i bez żadnej alternatywy. Baskowie w takim składzie nie powinni drżeć o swój ligowy byt a walczyć o puchary. Tymczasem gra jest fatalna tak samo jak pozycja w lidze. Wprawdzie wciąż jeszcze jest szansa na awans do Ligi Europy ale z taka dyspozycja nie ma to najmniejszego sensu i tak jak Los Leones skompromitowali się w Champions League tak zapewne skompromitują się w LE. Najważniejsze jest teraz jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania w lidze i przygotowanie zespolu do kolejnego sezonu poprzez ogrywanie młodych piłkarzy jak Unai Lopez, Aketxe, Bustinza, Aurtenetxe, Williams, Gorka Santamaria i innych utalentowanych piłkarzy by w przyszłym sezonie ponownie powalczyć o europejskie puchary. Zapewne z nowym trenerem bo raczej wątpliwe jest żeby Urrutia dal kolejna szanse Valverde po takim sezonie (a może i podziękuje mu wcześniej), skoro nie dal jej Bielsie, którego zespół nawet jeśli przegrywał to grał przynajmniej ładną dla oka piłkę. Niestety Txingurri zniszczył wszystko to co nauczył ich argentyński szkoleniowiec zamiast wykorzystać to i rozwinąć zespół na jeszcze wyższy poziom, na co na pewno było go stać i miał potencja, który marnuje.

 

Teraz przed nami pojedynek z Valencia a wyjeździe. Raczej trudno oczekiwać zwycięstwa z tym co prezentuje nasza drużyna. Później będzie przerwa na reprezentacje i powrót do ligi, ostatnich dwoch meczów Ligi Mistrzów oraz początek Copa del Rey. Można dać Valverde szanse do świąt i zobaczyć co zrobi z zespołem. Jeśli dalej będzie tak samo to być może czas na zmiany. Valencii czy tez swego czasu Atletico wyszło to na dobre i Ci pierwsi dzięki świetnej drugiej rundzie otarli się o awans do Ligi Mistrzów (przegrany z Sociedad – Valverde zastąpił Dukica) a Ci drudzy zdobyli Ligę Europy (Simeone zastąpił Manzano). Może i udało by się z Athletic.

 

 

 

Statystyka meczu:

 

Składy:

 

Athletic: Iraizoz – De Marcos, Gurpegi, Laporte, Balenziaga – Mikel Rico, San Jose – Susaeta (46’ Iraola) , Benat (46’ Muniain) , Ibai (73’ Viguera) – Guillermo.

 

Trener Ernesto Valverde

 

Porto: Fabiano – Danilo, Maicon, Indi, Alex Sandro – Casemiro, Herrera – Tello (60’ Quaresma), Brahimi (90’ Adrian), Oliver Torres (82’ Ruben Neves)– Jackson Martinez.

 

Trener: Julen Lopetegui

 

 

 

Wynik: 0 – 2

 

Bramki: 56’ Jackson Martinez, 73’ Brahimi

 

Zolte kartki: Gurpegi – Alex Sandro.

 

Posiadanie piłki: 47% - 53%

 

Strzały: 7 – 14

 

Strzały celne: 0 – 4

 

Rzuty rożne: 8 – 4

 

Spalone: 3 – 0

 

Faule: 23 – 21

 

Podania: 347 – 359

 

Widzów: 47243

 

Sędzia: Felix Brych jako główny, Mark Borsch i Stefan Lupp na liniach oraz Bastian Dankert i Marco Fritz na liniach. Sędzia techniczny Marco Achmuller. Wszyscy pochodzą z Niemiec.

 

Komentarze   

#1 Joxer 2014-11-08 12:38
Dzisiaj nasze rezerwy graja z rezerwami Sociedad w Zubieta. Mecz bedzie transmitowany przez ETB. Tutaj jest link to transmisji:

http://www.eitb.com/es/deportes/deporte-en-directo/

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Getafe   - Athletic

-:-

 Data: 24.08.2019 godz.: 21.00

Stadion: Coliseum Alfonso Perez

Sędzia: Mateu Lahoz

Poprzedni mecz

Athletic - Barcelona

1:0

 Data: 16.08.2019 godz. 21:00

Stadion: San Mames

Sędzia: Del Cerro Grande

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 weeks, 5 days ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United