^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 15 gości oraz 0 użytkowników.

Lekko, łatwo i przyjemnie. Tak można w skrócie określić zwycięstwo Athletic nad Levante na San Mames w drugiej kolejce La Liga. Spotkanie w zasadzie przypominało sparing bo Baskowie grali w iście żółwim tempie, jakby od niechcenia przeprowadzając swoje akcje, wiedząc ze prędzej czy później obrona Granotes pęknie i piłka znajdzie drogę do siatki. I tak się stało trzykrotnie za sprawa Aduriza, Iturraspe oraz Ikera Muniaina, który zaliczyli po bramce ustalając wynik na 3-0. Goście mimo ze starali się jak mogli atakować bramkę Gorki Iraizoza to nie byli w stanie specjalnie zagrozić naszemu portero. Zespół trenera Medilibara był dramatycznie słaby i gdy Los Leones tylko odrobinę przyspieszyli swoje akcje to od razu pachniało bramka. Z taka gra drużynie z Ciutat de Valencia będzie bardzo trudno pozostać w La Liga.

 

Od początku meczu wyższość Los Leones nad rywalami nie podlegała dyskusji. Przede wszystkim było widać zdecydowana przewagę pod względem umiejętności i taktyki gdyż momentami zawodnicy Levante miotali się bezproduktywnie jakby nie wiedzieli za bardzo co maja grac i jak zachowywać sie na boisku. Dodatkowo w 6 minucie meczu stracili swojego lewego obrońcę Nikosa, który zszedł z kontuzja. W tym samym czasie Athletic zaprzepaścił swoja pierwsza okazje do strzelenia bramki gdy niezrozumieli się Aduriz z Ibaiem i zamiast strzału na bramkę z dogodnej pozycji piłkę przejęli rywale. Kilka minut później znowu w akcji mieliśmy ww. dwójkę zawodników ale tym razem na szczęście sobie nie przeszkadzali a wręcz przeciwnie Ibai podawał a Aduriz strzelał tyle ze minimalnie niecelnie. W 21 minucie meczu przed kolejna szansa stanął Aduriz po świetnym dośrodkowaniu De Marcosa ale Jesus Fernandez fenomenalnie wygrał pojedynek oko w oko z naszym napastnikiem. Kilka minut później kolejny pojedynek Aritza z Jesusem (podawał Muniain), tym razem wygrany przez naszego snajpera ale niestety sędzia zagwizdał pozycje spalona napastnika, zresztą jak najbardziej słusznie. Za chwile z dystansu strzelał Balenziaga ale z metr od słupka. W końcu nadeszła 31 minuta meczu i rzut rożny w wykonaniu Ibaia Gomeza. Lewoskrzydłowy Athletic posłał idealna centre na krotki słupek gdzie w tempo poszedł Aritz Aduriz i portero Levante nie pozostało nic innego jak tylko wyjmować piłkę z siatki. 1-0 na La Catedral. Nie minęły 3 minuty meczu a mogło być 2-0 ale piłka po strzale Ibaia minimalnie minęła słupek bramki Jesusa. Jeszcze przed przerwa mieliśmy dwie akcje warte uwagi. Najpierw kolejna świetną centra popisał się Ibai ale portero gości zdołał uprzedzić szarżującego Aduriza i przejąć futbolówkę. W odpowiedzi Levante przeprowadziło w zasadzie jedyna akcje, która mogła się skończyć bramka. Morales z Ivanem Lopezem popisali się doskonałą dwójkową akcja czym wymanewrowali obronę Athletic, boczny obrońca Granotes wpadł w pole karne i dograł do Barrala, który naciskany przez San Jose nie mógł się obrócić i strzelić wiec próbował sprytnie piętą zmienić lot piłki w kierunki bramki ale na szczęście Iraizoz nie dal się oszukać i pewnie wyłapał piłkę. To było jedyne zagrożenie bramki Gorki z pierwszej części meczu. Wprawdzie podopieczni trenera Mendilibara mieli jeszcze kilka rzutów rożnych ale wszystkie były bardzo pewnie kasowane przez obrońców Athletic. To było właściwie na tyle jeśli chodzi o pierwsze 45 minut gry.

 

Po sześciu minutach drugiej polowy było już po meczu. Wprawdzie rozpoczęła się tak samo sennie jak pierwsza ale Baskowie postanowili szybciej załatwić sprawę żeby mieć spokój do końca meczu. Z prawego skrzydła rzut wolny wykonywał Ibai, miękko dośrodkował na 5 metr gdzie kompletnie niepilnowany był Ander Iturraspe, który bez problemów umieścił piłkę w długim rogu bramki Jesusa. Fenomenalna centra Ibaia i równie ładne uderzenie Andera. 2-0 dla Athletic i można potwierdzić słowa Mendlibara na konferencji prasowej ze spotkanie trwało tylko 50 minut. W 60 minucie spotkania w polu karnym starli się Navarro z Adurizem i nasz napastnik domagał się od sędziego rzutu karnego. Szczerze powiedziawszy nie bezpodstawnie bo Navarro nie przebierał w środkach by powstrzymać naszego snajpera. Później mięliśmy w ciągu kilkunastu minut serie rzutów rożnych w wykonaniu Levante jednak bez większego zagrożenia ze strony gości. Za to w 76 minucie spotkania podopieczni Ernesto Valverde postawili kropkę nad i. Prostopadle podanie na prawym skrzydle do Aduriza posłał De Marcos, nasz napastnik wpadł w pole karne i bardzo mocno uderzył na bramkę. Jesus Fernandez wypluł piłkę wprost pod nogi wbiegającego Muniaina, który nie miał problemów z trafieniem do pustej bramki ustalając wynik meczu na 3-0. Późniejsza gra Athletic to już właściwie gra w chodzonego. Trener Ernesto Valverde wpuścił na murawę Unaia Lopeza i dal zadebiutować Viguerze. Ten ostatni mógłby nawet pokusić się o bramkę albo asystę niestety różnica miedzy Segunda Division a Primera jest spora i tutaj raczej obrońcy nie nabiorą się na tak naiwne zwody jak piłkarze na zapleczu La Liga. Aczkolwiek trzeba przyznać ze Borja pokazał całkiem niezłą dynamikę, ciąg na bramkę. Arbiter doliczył do regulaminowego czasu gry trzy minuty i następnie zakończył to w sumie jednostronne spotkanie w którym jeden zespół grał w piłkę a drugi miotał się po boisku bez pomysłu nie mając ani umiejętności ani planu na to spotkanie.

 

Trudno ocenić piłkarzy po takim meczu, który bardziej przypominał sparing niż spotkanie ligowe. Widać było ze nasi zawodnicy jeszcze trochę mieli w głowach środkowy sukces z Napoli. Poza tym różnica w umiejętnościach i grze zespołowej obydwu drużyn była wręcz olbrzymia. Levante momentami przypominało zbiór piłkarzy, którzy spotkali się na boisku może drugi albo trzeci raz w życiu i próbowali cos sklecić w dwójkowych akcjach. W zasadzie jedyne zagrożenie było po rzutach rożnych ale tutaj brylowali nasi stoperzy (San Jose i Laporte) wspomagani przez Andera Iturraspe. Ibai pokazał to z czego jest najlepiej znany a wiec doskonale, mierzone co do centymetra centry. Iker Muniain świetnie dryblował, siał sporo zamieszania w szeregach obronnych rywali i był dosłownie wszędzie. De Marcos z Balenziaga dość udanie podłączali się pod akcje ofensywne a i w obronie zagrali poprawnie. W zasadzie jedyna kompletnie niewidoczna formacja był środek pola gdzie grali Benat, Mikel Rico oraz Iturraspe. Ander zapisał się tym ze strzelił bramkę a reszta przechodziła mecz. I szczerze powiedziawszy trudno ich za to winić bo nawet nie mieli z kim za bardzo walczyć. Obaj defensywni pomocnicy Levante byli tak głęboko cofnięci ze nie stanowili żadnego zagrożenia dla Basków a ataki rywali skupiały się na skrzydłach gdzie były albo kasowane przez bocznych obrońców do spółki ze skrzydłowymi albo dzięki dobrej asekuracji ze strony stoperów. W zasadzie tylko 2 czy 3 razy nasi defensywni pomocnicy musieli wykazać się w obronie w przeciągu 90 minut a przez resztę czasu grali w ataku. Benat był kompletnie niewidoczny bo i nie musiał. Wystarczyło ze biegał pomiędzy obydwoma defensywami pomocnikami Levante by od razu robiła się przewaga na skrzydle i nasi zawodnicy mieli ułatwione zadanie w przeprowadzaniu ataków. A jak trzeba było to Benat wychodził do rozegrania i wtedy sam robił przewagę na skrzydle dzięki czemu albo Ibai albo Muniain z De Marcosem mieli możliwość centry w pole karne z czystej pozycji.

 

Teraz przed nami dwa tygodnie przerwy. Później Los Leones czeka szalenie ciężka wyprawa na Nou Camp na mecz z Barcelona. Kolejny etap to początek rozgrywek w Lidze Mistrzów i spotkanie z Szachtarem Donieck na San Mames. O ile spotkanie z Blaugrana jest z gatunku tych „Mission Impossible” to już mecz z Szachtarem będzie niepowtarzalna okazje do zdobycia pierwszych jakże ważnych punktów w Lidze Mistrzów.

 

Statystyka meczu:

 

Składy:

 

Athletic: Iraizoz – De Marcos, San Jose, Laporte, Balenziaga – Mikel Rico (76’ Gurpegi), Iturraspe – Muniain, Benat (68’ Unai Lopez), Ibai (79’ Viguera) – Aduriz.

 

Trener: Ernesto Valverde:

 

Levante: Jesus Fernandez – Pedro Lopez, Vyntra, Navarro, Nikos (7’ Ivan Lopez) – Simao, Victor Perez (74’ Rafael), Camarasa – Xumetra, Barral (62’ El Zhar), Morales.

 

Trener: Jose Luis Mendilibar

 

Wynik: 3 – 0

 

Bramki: 31’ Aduriz, 51’ Iturraspe, 74’ Muniain

 

Żółte kartki: Balenziaga – Vyntra, Barral, Simao, Ivan Lopez

 

Posiadanie piłki: 57% - 43%

 

Strzały: 10 – 10

 

Strzały celne: 5 – 2

 

Rzuty rożne: 2 – 11

 

Spalone: 4 – 5

 

Przechwyty: 55 – 52

 

Straty: 75 – 79

 

Podania: 594 – 446

 

Faule: 13 - 17

 

Widzów: ok. 45 tys.

 

Sędzia: Perez Montero jako główny oraz Matias Caballero i Hernandez Labella na liniach. Cala trojka pochodzi z Andaluzji.

 

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następne spotkanie

Athletic   - Real Madryt

-:-

 Data: 05.07.2020 godz.: 14.00

Stadion: San Mames

Sędzia:

Poprzedni mecz

Valencia - Athletic

0:2

 Data: 01.07.2020 godz. 19:30

Stadion: Mestalla

Sędzia: Estrada Fernandez

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 11 months, 2 weeks ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United