^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 12 gości oraz 0 użytkowników.

Eksperyment taktyczno-kadrowy na żywym organizmie jaki zafundował kibiciom Los Leones w sobotni wieczór trener Valverde powiódł się połowicznie. Athletic tylko zremisował z Osasuną 2-2 i tym samym ostatecznie wyautował się z gry o Ligę Mistrzów. Patrząc z perspektywy tego co działo się na boisku to i tak dobry rezultat bo Los Leones przegrywali już 0-2 po trafieniach Raula Garcii i Rubena Garcii i nic nie wskazywało na to że uda się zdobyć choćby jedno oczko. Na szczęście pomocną rękę wyciągnęli rywale, którzy popełnili dwa katastrofalne błędy dzięki którym Los Leones najpierw zdobyli bramkę kontaktową (Inaki Williams) a następnie dosłownie na sekundy przed ostatnim gwizdkiem sędziego doprowadzili do wyrównania (Villalibre). A dlaczego eksperyment powiódł się połowicznie? Bo Txingurri zaskoczył ustawieniem w obronie gdzie zagrał na środku etatowy zapchajdziura Inigo Lekue, i trzeba przyznać że zagrał co najmniej poprawnie, oraz praktycznie bez środkowego napastnika z płynną formacją napadu co już niestety zakończyło się o wiele gorzej, do czego sam trener dołożył swoje 3 grosze oraz sami zawodnicy popisując się wyjątkową indolencją strzelecką. Cóż, pozostały do końca trzy spotkania, które można już obserwować praktycznie bez szczególnych emocji i na spokojnie bo cel w tym sezonie został zrealizowany, a jedynie szkoda że nie udało się wyciągnąć więcej gdy pojawiła się taka szansa.

Mecz mógł się zacząć udanie dla Los Leones bo już w 3 minucie bo ładnej akcji Nico Williamsa na lewej flance, piłkę dostał Munian, który uderzył z dogodnej pozycji na bramkę, ale w ostatniej chwili zablokował to Herrando. Osasuna mogła odpowiedzieć za chwilę bramką po stracie Los Leones w środku pola i błyskawicznej kontrze Rubena Garcii, który wyszedł sam na sam z Simonem, ale w porę wrócił Lekue i wyłuskał piłkę spod nóg skrzydłowego rywali. Athletic nie zrażony tym naciskał dalej i za chwilę mieliśmy bramkę Inakiego Williamsa, która niestety padła ze spalonego. Nie minęło kilkadziesiąt sekund od akcji starszego brata, a świetną popisał się młodszy. Nico ładnie przedarł się lewą stroną, zszedł do środka pola karnego i uderzył mocno w krótki róg. Niestety Herrera nie dał się nabrać i z trudem, ale zdołał wybronić tą sytuację. W 17 minucie spotkania z kolei Osasuna zdobyła bramkę po sytuacji sam na sam Raula Garcii, ale snajper Osy był na bardzo wyraźnym spalonym. W 20 minucie Athletic miał świetną szansa na wyjście na prowadzenie. Najpierw Berenguer nie zdołał dojść w polu karnym do centry, Athletic ponowił akcję po wybiciu obrońców i do piłki doszedł Vesga, który uderzył na bramkę. Piłka po rykoszecie doszła do Inakiego Williamsa, który wyszedł sam na sam z bramakrzem ale nasz napastnik źle przyjmował piłkę i portero gości zdołał ją wybić. W 29 minucie bliski zdobycia bramki po centrze De Marcosa i wybiciu piłki przez defensorów był Ander Herrera, ale niestety zabrakło niewiele. W 33 minucie odpowiedzieli goście. Areso ładnie podciągnął prawą flanką, dośrodkował w pole karne gdzie najwyżej wyskoczył Pablo Ibanez, ale przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Cztery minuty później akcja rywali poszła lewą flanką, tym razem dośrodkowywał Ruben Pena a na długim słupku stał kompletnie niepilnowany Ruben Garcia do którego w odpowiedniej chwili nie doskoczył Yuri i który uderzył głową ale niecelnie. W 38 minucie padła kolejna bramka na San Mames, tym razem Ikera Muniaina po ładnej akcji i dośrodkowaniu Berenguera, ale niestety powtórki pokazały minimalnego spalonego Alexa w momencie rozpoczęcia akcji. Niestety czwarta raz piłka, gdy znalazła drogę do siatki była już zagrana prawidłowo i niestety był to gol dla gości. Na prawej lance ładnie zagrał Areso, dośrodkował w pola karne, piłke odbił jeden z zawodników Osy i ta przeszła na lewe skrzydło gdzie znalazł się Mojica, który uderzył na bramkę a Raul Garcia nieco zmienił tor jej lotu tak że ugrzęzła w dolnym rogu bramki Unaia Simona. Los Leones rzucili się natychmiast do odrabiania strat ale niestety zabrakło i czasu i czystych okazji. Po pierwszej połowie wynik na tablicy wyników brzmiał 0-1 dla przyjezdnych.

Druga część meczu zaczęła się koszmarnie dla Athletic. W 47 minucie spotkania mimo wysokiego pressingu Areso zdołał wyekspediować piłkę spod własnego pola karnego a okolice linii środkowej. Tam wydawało się że Herrera zdoła ją przejąć ale nasz pomocnik pokpił sprawę bo kompletnie nie kontrolował sytuacji koło siebie. Skutek był taki że szarżujący na pełnej prędkości Ruben Garcia przejął futbolówkę i pognał sam na bramkę Unaia Simona, nie dając mu w pojedynku sam na sam żadnych szans. Wydawało się że plan Valverde legł w gruzach przez szybo zdobytą bramkę bo odrabianie jednej a dwóch to jednak spora różnica. No ale na szczęście na boisku był w miarę ofensywny skład bo w przerwie na murawie pojawił się Villalibre za Berenguera a więc zespół grał już z typowym środkowym napastnikiem. Athletic próbował atakować ale wyjątkowo mu nie szło. Aż do 58 minuty. Wtedy chyba zbyt pewnie czująca się Osasuna zagrała dość nonszalancko w obronie i postanowiła sprawić Baskom prezent. Mojica pokpił sprawę przy wyprowadzeniu piłki w okolicach pola karnego, Ander Herrera naprawił swój błąd, który kosztował stratę bramki i wyłuskał piłkę rywalom, a ta poleciała w pole karne gdzie dopadł ją Inaki Williams i huknął z całej siły do siatki nie dając żadnych szans bramkarzowi. 1-2 i tym razem wiatr w żagle Los Leones, którzy zwietrzyli szansę na ugranie jeszcze czegokolwiek w tym meczu. Trzy minuty później miała miejsce kontrowersja w polu karnym gdy po starciu z Yurim padł Ruben Garcia. Z dostępnych powtórek wyglądało to tak jakby nasz lewy obrońca poskrobał po kostce rywala i powinien być rzut karny. VAR jednak milczał, sędzia chyba się konsultował z arbitrami na kamerach bo pokazał że jedenastki nie ma. W 63 minucie Valverde dokonał potrójnej zmiany i na boisku pojawili się Prados, Unai Gomez i Raul Garcia w miejsce Herrery, Muniaina i Vesgi. Oznaczało to bardziej ofensywny skład i grą praktycznie 4-3-3 z dwoma ofensywnymi środkowymi pomocnikami. I już w pierwszej akcji El Rulo miał okazję do zdobycia bramki po ładnym woleju, który niestety ale przyjął na siebie Areso i skończyło się na rzucie rożnym. W 74 minucie niewiele zabrakło Unaiowi Gomezowi by wyjść sam na sam z Herrerą po świetnym podaniu Yuriego. Niestety ale nasz pomocnik nie opanował piłki i ta padła łupem bramkarza. Los Leones napierali coraz bardziej i bardziej ale niestety brakowało ostatniego podania które by rozbiło naprawdę bardzo dobrze grającą defensywę Osasuny. W doliczonym czasie gry ta zaczęła już coraz bardziej pękać. W 91 minucie setkę zmarnował Villalibre, który dostał idealną centrę na głowę ale trafił wprost w Herrerę. Kolejne centry w pole karne desperacko wybijali obrońcy. W końcu w 96 minucie, dosłownie na sekundy przed gwizdkiem kończącym mecz ekipa z Bilbao dopięła swego. Prawą flanką urwał się De Marcos, posłał centrę na długi słupek gdzie Sergio Herrera fatalnie wyszedł do piłki zderzając się ze swoim kolegą w powietrzu. Efektem tego było wypuszczenie piłki z rąk z czego skwapliwie skorzystał czający się za plecami rywali Villalibre i wpakował futbolówkę do siatki. 2-2 i można powiedzieć uratowana skóra Los Leones, tyle że remis, który na pewno nie zadowalał podopiecznych trenera Valverde.

Wynik tego meczu to na pewno zawód bo Osasuna była jak najbardziej do pokonania. Szkoda że się nie udało ale cóż jak się marnuje tyle sytuacji w ofensywie, jak się gra bez napastnika i jak się robi testy na żywym organizmie wtedy gdy na takie testy nie ma czasu i miejsca to tak wygląda. W całym meczu tylko jedno wyszło Txingurriemu i sam nie wierzę że to mówię jako chyba największy antagonista tego zawodnika, a więc postawienie na środku obrony na Lekue. Inigo znalazł kolejną pozycję do bycia „zapchajdziurą" jaką był przez całą swoja karierę w Athletic. I trzeba przyznać że spisał się nieźle. Tak jak kiedyś Balenziaga u Marcelino grając na środku obrony. Nie zawalił żadnej bramki, był dość pewny w defensywie a na dość niski zespół Osy w ataku to się po prostu sprawdził nadrabiając szybkością i całkiem niezłym wyczuciem piłki. Chyba tylko do niego nie można mieć pretensji z całej formacji defensywnej. Bramki jakie padły to indywidualne błędy zawodników Los Leones – pierwsza Vivian i De Marcos a druga to Ander Herrera. Przy golu na 0-1 Oscar nie pokrył Mojici a Vivian krył na rada Raula Garcię. Przy golu na 0-2 Ander nie kontrolował tego co się dzieje na murawie i dał się w dziecinny sposób wyprzedzić Rubenowi Garcii. O reszcie gry naszego zespołu można powiedzieć – chaos, szczególnie w ataku. Nie wiem czy Valverde chciał skopiować grę Barcy, która dość często grała bez środkowego napastnika albo była to pozycja wymienna, ale to się niespecjalnie sprawdziło. Owszem do kontrataków to może i miało sens ale nie na mecz z Osą u siebie, która raczej dbała o swoje tyły. Choć nie da się ukryć że parę razy było blisko. Dopiero wprowadzenie Villalibre, Raula Garcii, a więc piłkarzy, którzy wiedzą co należy robić na środku ataku, zmieniło nieco obraz gry i można było liczyć na większe zagrożenie pod bramką Sergio Herrery. Tym bardziej że Los Leones mogli w końcu zacząć grać swoją grę. Dziwią tez trochę zmiany Txingurriego a więc ściągnięcie w przerwie Berenguera, który akurat spisywał się nieźle zamiast Muniaina, który zagrał beznadziejnie. To samo można powiedzieć o Herrerze, a więc kreatywnym zawodniku, który pchał atak do przodu a wpuszczenie w jego miejsce Pradosa. Dziwi też zdjęcie Nico, o ile nie był to uraz bo na taki nie wyglądało. No ale to nie pierwszy raz kiedy nasz trener zaskakuje z dziwnymi zmianami. Chociaż niektóre się sprawdziły jak wprowadzenie Villalibre czy Raula Garcię. No ale patrząc z perspektywy czasu to należy ten punkt szanować no i na pochwałę zasługuje fakt że nasi zawodnicy walczyli do końca o dobry wynik. I oby tak walczyli zawsze.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Simon – De Marcos, Vivian, Lekue, Yuri – Vesga (63' Unai Gomez), Herrera (63' Prados) – Inaki Williams, Muniain (63' Raul Garcia), Nico Williams (77' Adu Ares) – Berenguer (46' Villalibre).
Trener: Jon Aspiazu

Osasuna: Herrera – Areso (76' Juan Cruz), Catena, Herrando, Mojica – Torro, Iker Munoz, Pablo Ibanez (76' Arnaiz) – Ruben Garcia, Raul Garcia (76' Jorge More), Ruben Pena (68' Aimar Oroz).
Trener: Bittor Alkiza

Wynik: 2 – 2
Bramki: 58' Inaki Williams, 90' Asier Villalibre – 40' Raul Garcia, 47' Ruben Garcia
Żółte kartki: Yuri, Herrera – Herrando, Ibanez, Catena, Ruben Garcia
Posiadanie piłki: 67% - 33%
Strzały: 15 – 13
Strzały celne: 6 – 3
Podania: 604 – 298
Faule: 9 – 14
Spalone: 3 – 2
Rzuty rożne: 8 - 6
Widzów: 45273
Sędzia: Sanchez Martinez

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu

Athletic  - Athletic

  -:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Rayo - Athletic

0:1

 Data: 25.05.2024 godz. 18:30

Stadion: Vallecas

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United