^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 17 gości oraz 0 użytkowników.

Wyjazd do Getafe zaliczony i Baskowie wracają z Coliseum Alfonso Perez z tarczą po zwycięstwie 0-2 nad ekipą trenera Pepe Bordalasa, która pognębił Inaki Williams zaliczając dublet, a jego brat również dublet, tyle że asyst. Tym razem trener Valverde odrobił lekcję, świetnie przygotował zespół, który zagrał z „zębem", a obydwie drużyny zafundowały kibicom naprawdę świetne zawody. Niestety Leones nie byliby sobą gdyby ne narobili sobie problemów w najbardziej kretyński z możliwych sposób. Athletic kończył mecz w 9 broniąc się desperacko, a dwaj winowajcy takiego stanu rzeczy to Yeray i Paredes, który mogą się ścigać o palmę pierwszeństwa w tym które czerwo było bardziej kretyńskie przy stanie 0-2 dla ich zespołu i postawić naprawdę sporą „skrzynkę" dobrego baskijskiego wina Unaiowi Simonowi, który bronił jak natchniony, wyciągając nawet rzut karny egzekwowany przez Masona Greenwooda.. Czerwo wyłapał też Ernesto Valverde, który mocno ekspresyjnie zareagował na rzut karny podyktowany za rękę Raula Garcii. Centrala dołożyła Txingurriemu za to 2 mecze kary więc w najbliższym spotkaniu nie dość że gramy bez obrony to dodatkowo bez trenera na ławce. A co do karnego... cóż, sędziowie w Hiszpanii mają już i tak taką opinię że bardziej im dokładać nie trzeba. Jedyne zaskoczenie to to, że tą decyzją popisał się Gil Manzano, który uchodzi za jednego z lepszych w tej całej mizerii. Tak czy tak 3 ważne oczka pojechały do Bilbao i to cieszy.

Mecz mógł się podobać od pierwszych minut. Athletic wyszedł dość niespodziewanie z Inakim Williamsem na szpicy a to oznaczało że Valverde nastawia się na grę z kontrataku. I tak też wyglądał ten mecz, tym razem rozegrany na polu trenerskim perfekcyjnie przez Txingurriego. Getafe od początku rzuciło się do ataków i narzuciło naprawdę spora intensywność atakując wysoko ekipę Los Leones. Już w 7 minucie Los Azulones mieli pierwszą okazję bramkową ale Moriba po rzucie wolnym Milli i zgraniu Alderete posłał piłkę ponad bramką. Podopieczni trenera Bordalasa chyba liczyli że uda im się szybko zdobyć bramkę i później kontrolować mecz. Tyle że nic z tego nie wyszło i mniej więcej po kwadransie gra się wyrównała i powoli do głosu dochodzili Baskowie. Mecz stał się typowym box to box bo na atak Getafe atakiem odpowiadali goście. Z jednej strony bracia Williams i Berenguer próbowali zaskoczyć defensywę rywali niekonwencjonalnymi zagraniami a z drugiej Greenwood próbował znaleźć kolegów w polu karnym lub jego okolicach by dograć piłkę na dogodną pozycję strzelecką. W końcu ten pat przerwał Inaki Williams, chyba w najmniej spodziewanych okolicznościach. Athletic rozgrywał jeden a nielicznych ataków pozycyjnych. Na lewej flance Nico rozegrał akcję z bratem, ten ściął do środka i biegnąc wzdłuż linii pola karnego znalazł lukę w linii obrony, w której zmieścił piłkę kierując ją w długi róg bramki Sorii. Portero gospodarzy był bez szans. I ta bramka można powiedzieć najbardziej rozruszała mecz bo Getafe nie mając już nic do stracenia ruszyło na bramkę Athletic. W 30 minucie fenomenalną interwencją popisał się Simon, który odbił mierzone uderzenie Greenwoda w krótki róg bramki po tym jak anglik zdecydował się na ładną solową akcję i ogranie jak dziecko Yeraya. Los Leones nie pozostali dłużni. W 34 minucie Djene ofiarną interwencją blokując strzał Berenguera być może zapobiegł utracie drugiego gola. Pika wróciła do Alexa, który szukał Nico Williamsa ale jego podanie było za mocne i zbyt niecelne by nasz skrzydłowy był w stanie do niego dojść. Szkoda bo to powinno zakończyć się podwyższeniem prowadzenia. Athletic miał jeszcze dwie szanse na podwyższenie prowadzenia ale niestety zarówno Inaki Williams jak i jego brak źle przyjmowali naprawdę świetne podania od Unaia Gomeza, które otwierały im drogę do bramki i skończyło się tylko na strachu dla fanów miejscowego zespołu. Po pierwszej połowie wynik brzmiał 0-1 i był w pełni zasłużony dla gości. A kibice mieli prawo sobie ostrzyć zęby na drugą część bo Getafe naprawdę zaprezentowało świetny futbol.

I fani się nie zawiedli bo Los Azulones od początku rzucili się do ataków. Już w 48 minucie Unai Simon musiał ratować swój zespół przed utratą bramki, po kolejnej świetnej akcji Greenwooda i naprawdę groźnym uderzeniu zawodnika ManUtd. Niestety podopieczni trenera Bordalasa zostali szybko sprowadzeni na ziemię bo przy kolejnej akcji ofensywnej poszła zabójcza kontra Athletic. Piłkę dostał Nico Williams, który ograł obrońcę na prawym skrzydle, dostał się w okolice pola karnego i posłał mocne, celne przeszywające pole karne podanie na drugi słupek do idącego za akcją Inakiego, który nie miał problemów z trafieniem do siatki. 0-2 i wydawało się że nic złego już w tym meczu Baskom się nie zdarzy. I pewnie tak by było gdyby nasi stoperzy nie wpadli na pomysł by dostarczyć swoją głupotą emocji, co było wodą na młyn dla gospodarzy. Zanim to się stało Los Leones mieli jeszcze szansę na gola numer 3 ale Djene w ostatniej chwili przeciął centrę Berenguera do Inakiego, który już składał się do strzału w polu karnym. Od 57 minuty Baskowie grali już jednak w 10. Prados stracił w dziecinny sposób piłkę przy wyprowadzeniu, Getafe ruszyło z kontratakiem a Yeray postanowił ręką zablokować podanie zawodnika rywali na wolne pole do napastnika, który miał szansę na sytuację sam na sam. Bez sensowne zachowanie naszego stopera bo cała akcja miała miejsce blisko linii środkowej boiska i spokojnie były szanse na dogonienie rywala, choćby przez Paredesa, który jest bardzo szybkim obrońcą a do bramki było spokojnie z 50 albo więcej metrów.. No i jeszcze był świetnie dysponowany Unai Simon. Szczególnie bezsensowne zagranie gdy jego zespół wygrywa 0-2. Tak więc Los Leones mieli przez ponad pół godziny grać ze stratą jednego zawodnika co było wodą na młyn dla świetnie dysponowanych piłkarzy Bodalasa. I Getafe ruszyło do ataków i już o chwili miało dwie świetne sytuacje do zdobycia bramki ale najpierw Carmona fatalnie główkował po centrze Greenwooda a po chwili Oscar uderzył wprawdzie ładnie i z czystej pozycji ale trafił wprost w Greenwooda. W 67 minucie Greenwood po raz kolejny przegrał pojedynek z Simonem, który ponownie wyciągnął świetny strzał Anglika. Minutę świetną okazję miał Maksimović, który doszedł do centry Masona w polu karnym ale z kilku metrów fatalnie skiksował. W 71 minucie nasz portero świetnie poradził sobie z uderzeniem Oscara, który tym razem trafił w bramkę, a nie w swojego kolegę. Niespełna minutę później Mata uprzedził Simona w powietrzu ale jego uderzenie trafiło w słupek. Przy tej akcji żółtko wyłapał za protesty Paredes, który sygnalizował faul na bramkarzu. I to żółtko okazało się brzemienne w skutkach bo w 79 minucie nasz stoper wyleciał z boiska za drugie tego typu upomnienie, przez własną głupotę. Nasz stoper usiłował przejął piłkę lecącą do Milli ale w sumie nie wiadomo co chciał z nią zrobić bo zakiwał się sam ze sobą i padając nie wiadomo po co ściągnął w dół mijającego go pomocnika rywali. Decyzja Gila Manzano mogła być tylko jedna i sam zawodnik zdawał sobie z tego sprawę że popisał się naprawdę wyjątkową głupotą. Los Leones grali więc z 8 zawodnikami w polu i bramkarzem. Getafe starało się to wykorzystać i praktycznie nie wychodziło z okolic pola karnego gości. W 83 minucie ponownie świetnie spisał się Simon broniąc na dwa razy uderzenie Oscara. Minutę później zaczęła się sroga zadyma po centrze Milli gdzie zawodnicy Getafe sugerowali rękę Raula Garcii. Za protesty wyleciał Valverde, Gil Manzano podszedł do monitora po czym po chwili wskazał na wapno. Czy był karny? Cóż, sędzie się wybroni z tej decyzji ale z całym szacunkiem dla arbitra tego meczu ale futbolówka uderzyła Raula w biceps, który był przy ciele i osłaniał bok a nie bramkę czy też drogę piłki do innego zawodnika Getafe. El Rulo nie wykonał ruchu ręką do piłki, a gdyby tej ręki tam nie było to po prostu dostałby piłką w bok, ewentualnie w żebra a i tak by ona nie dotarła do żadnego zawodnika rywali. Zagranie nie intencjonalne, zawodnik usiłujący uniknąć uderzenia w rękę. Kompletnie bezsensowna decyzja arbitra. Gdyby uderzyła w łokieć lub rękę poniżej łokcie która była faktycznie wysunięta i tutaj nikt by nie miał prawa mieć pretensji ale w okolicach barku? Już prędzej można zrozumieć rękę Yuriego z meczu z Villarrealem ale nie tutaj. W każdym razie fakt był taki że sędzia zarządził jedenastkę, do której podszedł Greenwood. Anglik strzelił ale kapitalnie zachował się Simon. Tak więc na tablicy wyników w dalszym ciągu było 0-2. Mimo 9 minut doliczonego czasu gry było jasne że Getafe nie zdobędzie nawet punktu bo Athletic już do końca świetnie bronił na na bramce ścianę nie do pokonania stanowił Unai Simon. Trzy cenne punkty trafiły na San Mames.

Cóż Panie Bordalas da się grać fajny futbol bez kopania po nogach i kombinowania jak ukraść czas? Jak najbardziej się da bo Getafe zagrało naprawdę bardzo dobre zawody i zawiodła ich tylko skuteczność oraz mieli przeciwko sobie dobrze ustawiony zespół z genialnym Simonem w bramce. W tym spotkaniu trzeba oddać Valverde że spisał się rewelacyjnie i zdecydowanie wygrał pojedynek trenerski na ławce. Świetne ustawienie zespołu, dobrze dobrana taktyka, niezłe zniwelowanie atutów rywali, oczywiście do czasu gry zespół grał w komplecie. Później była już typowa „obrona Częstochowy" ale skuteczna i pomogły w tym dobre zmiany i decyzje odnośnie pozycji zawodników i tego jak grać w obronie. Tutaj naprawdę należą się słowa pochwały dla naszego szkoleniowca. I aż szkoda tych niektórych odpałów naszego trenera w trakcie sezonu, które kosztowały nasz zespół punkty. Jeśli chodzi o zawodników to na pewno wyróżnili się bracia Williams. Dwie asysty, dwie bramki mówią same za siebie. Bardzo dobre zawody rozegrał Unai Gomez, który szczególnie w pierwszej połowie naprawdę godnie zastępował Sanceta. Przy drobinie szczęścia i lepszej kontroli piłki przez Williamsów mógł mieć dwie asysty. Nieźle spisał się Berenguer, który miał szansę na bramkę. Miejmy nadzieję że wrócił do swojej dyspozycji ze stycznia/lutego gdzie grał naprawdę dobrze. Niestety im dalej w tył tym gorzej. Paredesa i Yeraya nie będę już bardziej dołował bo pierwszy popisał się głupotą mimo niezłego występu a drugi niestety ale był mało pewny w pierwszej części a to czerwo to w zasadzie idealnie podsumowuje grę Alvareza, który notuje straszny zjazd formy. To samo można powiedzieć o Pradosie, który wsadził na minę Yeraya, tyle że Benat nieco odkupił swoje winy dowodząc obroną gdy zespół grał w 10 i później w 9. Ale to i tak był słaby występ naszego pomocnika, chyba jeden ze słabszych w tym sezonie. No i bez wątpienia bohaterem jest Unai Simon, któremu wprawdzie przytrafiło się kilka niepewnych interwencji ale gdy przychodziła godzina próby grał naprawdę na niesamowitym poziomie. Świetne interwencje przy strzałach na bramkę, wybroniony rzut karny. Zdecydowanie Man of the Match. Przy okazji nasz portero odzyskał 1 miejsce w walce o trofeo Zamora czyli najlepszego bramkarza ligi. I miejmy nadzieję że do końca sezonu je utrzyma bo to zdecydowanie jego sezon i na to jak najbardziej zasługuje. Do końca rozgrywek jeszcze 4 kolejki i miejmy nadzieję że wygrana z Getafe zapoczątkuje nową serię, która będzie trwała do końca rozgrywek.

Statystyka meczu:
Składy:
Getafe: Soria – Diego Rico, Djene, Alderete (74' Angileri), Carmona – Maksimovic (90' Alena), Moriba (59' Latasa), Milla – Greenwood, Mata (90' Jeremy Jorge), Oscar.
Trener: Pepe Bordalas

Athletic: Simon – De Marcos, Yeray, Paredes, Lekue – Prados, Herrera (76' Jauregizar) – Berenguer (62' Vesga), Unai Gomez (76' Dani Garcia), Nico Williams (82' Raul Garcia) – Inaki Williams (82' Imanol).
Trener: Ernesto Valverde

Wynik: 0 – 2
Bramki: 27' i 51' Inaki Williams
Żółta kartka: Paredes
Czerwona kartka: Yeray – bezpośrednia, Paredes – za dwie żółte, Valverde – bezpośrednia
Posiadanie piłki: 64% - 36%
Strzały: 34 – 7
Strzały celne: 9 – 2
Podania: 528 – 307
Faule: 6 – 9
Spalone: 4 – 0
Rzuty rożne: 10 - 6
Widzów: 12149
Sędzia: Gil Manzano

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu

Athletic  - Athletic

  -:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Rayo - Athletic

0:1

 Data: 25.05.2024 godz. 18:30

Stadion: Vallecas

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United