^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 12 gości oraz 0 użytkowników.

Przed nami 34 kolejka i ponownie gramy w piątkowy wieczór otwierając tą rundę spotkań. Tym razem w przeciwieństwie do pojedynku sprzed 2 tygodni mecz będzie na wyjeździe a rywalem ekipa z Madrytu. Los Leones pojadą na Coliseum Alfonso Perez gdzie stanął do walki o ligowe punkty z coraz wyżej plasującą się drużyną Getafe FC. Mecz z gatunku tych nieprzyjemnych w którym może być trudno o dobre widowisko z uwagi na rywala i w którym o wygranej może zadecydować jedna bramka. Obie ekipy mają jeszcze o co grać więc miejmy nadzieję że będą emocje. Początek spotkania w piątkowy wieczór o godzinie 21.00 i poprowadzi je Gil Manzano.

W poprzedniej kolejce o wiele lepiej spisała się ekipa ze stolicy, która pojechała do Almerii i przypieczętowała jej spadek. Beniaminek postawił się rywalom ale nie był w stanie ugrać nic w starciu z wyżej notowanym rywalem. Po pierwszej połowie remisowali 1-1 a na bramkę Greenwooda odpowiedział Lozano. W drugiej części meczu gole strzelali już tylko przyjezdni a mianowicie drugie trafienie zanotował Greenwood a przy trzecim asystował gdy jego podanie wykończył Jaime Mata. Mecz Athletic z Atletico Madryt miał identyczny przebieg, padł taki sam wynik, tyle że górą byli gospodarze czyli ekipa Los Colchonerros. Strzelanie rozpoczął De Paul, na którego trafienie jeszcze w pierwszej połowie odpowiedział Nico Williams. W drugiej części padały już tylko bramki dla gospodarzy a ich autorami byli Correa oraz Unai Simona, który nieszczęśliwie wpakował piłkę do własnej bramki. Tym sposobem podopieczni trenera Simeone praktycznie wybili marzenia o Lidze Mistrzów z głowy podopiecznych trenera Valverde.

Getafe można powiedzieć, że zakończyło już sezon. Puchary raczej im nie grożą bo strata do 7 Betisu to 6 oczek, choć Andaluzyjczycy robią wiele by dogoniły ich zespoły z dalszych pozycji. Przed nimi są jeszcze Valencia, oraz świetnie punktujący Villarreal. Więc raczej trudno będzie poprawić swoją pozycję. Spadek, mimo że większość kibiców im tego życzy również im nie grozi więc błagalne prośby fanów innych klubów trzeba będzie odłożyć co najmniej na kolejny sezon. Tyle że uczciwie trzeba przyznać iż Getafe zaczęło w tym sezonie coś grać poza bezsensownym kopaniem zawodników innych zespołów po kostkach. Ich mecze nawet da się oglądać, regularnie punktują i nie przyprawiają o odruch wymiotny, a pozycję w programie gdzie jest transmisja pojedynku tego zespołu z kimkolwiek nie trzeba już omijać szerokim łukiem. Los Azulones prezentują solidny futbol a być może i Bordalas doszedł do wniosku że tworzenie syndromu oblężonej twierdzy i winienie wszystkich naokoło za problemy zespołu to raczej nie jest metoda, chyba że chce aby wszyscy naokoło padli ze śmiechu z powodu jego oderwanych od rzeczywistości wynurzeń. Trochę jeszcze ponarzekał w pierwszej rundzie ale od drugiej rundy jest już całkiem przyzwoicie. Można powiedzieć że drużyna ewoluowała ze swoim trenerem. W zimowym okienku transferowym porobiono małe porządku w klubie choć kilka ruchów transferowych, szczególnie z klubu może dziwić. Chodzi tutaj o wypożyczenia napastników Enesa Unala i Choco Lozano oraz sprzedanie do Gent stopera Stefana Mitrovicia. Pozostałe odejścia czyli obrońcy Damiana Suareza czy też napastnika Povedy oraz pomocnika Abdulaia to akurat raczej szczęśliwe odchudzenie kadry i listy płac. Po stronie wzmocnień są tylko dwa nazwiska – pomocnicy Ilaix Moriba z Lipska (wypożyczenie) oraz młodziutki Yellu Santiago z rezerw Valencii (transfer deinitywny?). Kadra odchudzona do 22 piłkarzy i jak na złość zaraz zaczęły się problemy bo w pojedynku z Las Palmas, zremisowanym u siebie 3-3 z murawy z urazem kolana zszedł najlepszy strzelec drużyny i zawodnik zmierzający pewnie po trofeo Zarra a kto wie czy nie nawet Pichichi czyli Borja Mayoral. Niestety snajper, który rozgrywał sezon życia ma już sezon z głowy, także Euro2024 w Niemczech i może spokojnie przygotowywać się do kolejnego sezonu. To jak się okazało był spory problem dla Getafe bo trener Bordalas został tylko z wiekowym Jaime Matą i Juanmi Latasą. I to się odbiło na zdobyczach bramkowych no i wynikach zespołu bo sam Mason Greenwood nie jest w stanie uciągnąć zespołu na swoich barkach. Aż strach pomyśleć co się stanie jak Anglik wróci do Manchesteru United po wypożyczeniu, bo ekipa z Coliseum Alfonso Perez będzie miała potężny problem by zapełnić tą lukę o ile w ogóle się to uda. Zresztą m.in. to zasługa Greenwooda, że od Getafe powoli zaczęła się odklejać łatka antyfutbolowców La Liga, a współpraca Mayorala z Masonem była wręcz wzorowa. Getafe też pomogło umniejszenie roli czołowych „łobuzów" zespołu a więc Aranbarriego i Damiana Suareza, który w zimowym okienku transferowym przeniósł się do Botafogo. Pepe Bordalas ma więc do dyspozycji więcej techników a mniej walczaków, więc to trochę wymusiło zmianę stylu gry. I teraz pojawia się pytanie czy to na stałe czy tylko na chwilę i gdy coś przestanie grać w zespole, nie będzie wyników to szkoleniowiec wróci do swoich starych metod i przyzwyczajeń czyli cel uświęca środki i rywal ma czuć we wszystkich kościach to że gra właśnie w Getafe. I szczerze powiedziawszy szkoda by było gdyby Los Azulones powrócili do starych zwyczajów bo ten zespół mimo takiej a nie innej opinii o sobie to jeden z najbardziej stabilnych finansowo klubów z La Liga, z niezłymi ludźmi u sterów, potrafiący przyciągnąć ciekawych zawodników i jak się postara to i zagrać na odpowiednim poziomie. A że potrafią to najlepszym dowodem są mecze Copa del Rey gdzie dwa razy pod rząd meldowali się w finale przegrywając ostateczne starcie oraz europejskich pucharów gdzie dwukrotnie dochodzili bardzo wysoko odpadając z potentatami. No i jeszcze musi tego chcieć Pepe Bordalas, który ma nazwijmy to specyficzny sposób prowadzenia swoich zespołów. Zresztą próbkę tego mieliśmy na San Mames gdzie padł remis 2-2 a Bordalas imał się wszystkich możliwych brudnych gierek byle wywieźć remis (Athleti grał w osłabieniu) aż w końcu wyleciał z czerwoną kartką na trybuny. No ale to melodia przyszłości i zapewne przekonamy się o tym dopiero w kolejnym sezonie. Na razie trzeba dograć obecny i Getafe na pewno będzie grało do końca o jak najlepszy wynik mimo niesprzyjających okoliczności bo niestety ale drużyna ma potężny problem z kontuzjami. W meczu z Almerią Bordalas nie mógł skorzystać aż z 5 zawodników pierwszego składu a nawet można powiedzieć pierwszej jedenastki – obrońców Duarte i Iglesiasa, pomocników Arambarriego i Aleny oraz napastnika Mayorala. To spory ubytek jak na 21 osobową kadrę pierwszej drużyny. Korzysta więc na tym młodzież która masowo jest zapraszana przez Bordalasa na treningi, również trafia na listę powołań oraz jest ogrywana w poszczególnych meczach. W pojedynku z Almerią było 5 młodzieżowców, którzy pojechali do Andaluzji a dwóch weszło na murawę w drugiej połowie meczu. W kolejnych meczach zapewne będzie podobnie bo nic nie wskazuje na to żeby sytuacja szybko się poprawiła. No ale w sumie to dobrze dla Getafe bo młodzi się ograją przed kolejnym sezonem więc Bordalas będzie miał ewentualnie kogo dołączyć do pierwszej drużyny jeśli będzie miejsce albo jakieś ubytki, szczególnie te mniej znaczące dla siły drużyny. Na razie jednak trzeba dograć do końca tym co się ma. Trener Getafe w trakcie sezonu mocno pozmieniał taktykę swojej drużyny, która z klasycznego 4-4-2 przeszła na ustawienie bardziej uniwersalne i obecnie gra coś pomiędzy 4-3-3 a 4-2-3-1. Oczywiście kluczem w każdym z nich jest Mason Greenwood i tutaj czeka Basków zadanie zneutralizowania tego zawodnika, co może być kluczem do wywiezienia punktów z Coliseum Alfonso Perez. A w jakim zestawieniu wystąpią Los Azulones? W bramce stanie zapewne Soria. W obronie po bokach znajdą się Carmona i Rico a na środku Djene z Alderete. Djene w końcu wrócił na swoją nominalną pozycję po tym jak był rzucany przez poprzednich trenerów jak i Bordalasa również po bokach obrony, na pozycję środkowego i defensywnego pomocnika. I tutaj ten niespełniony talent spisuje się zdecydowanie najlepiej. W drugiej linii powinni się znaleźć Luis Milla, Moriba oraz najbardziej wysunięty Maksimović. Ustawienie z trzeba zawodnikami jest dość umowne bo faktycznie jest to dwóch gdyż Moriba często dubluje pozycję skrzydłowego a Maksimović przechodzi tuż za plecy napastnika. No i pozostaje atak gdzie na pewno zagra Greenwood. Pozostałe dwie pozycje to spora niewiadoma. W ostatnich meczach dobrze spisywał na środku Latasa. Też dobre noty zbierał Oscar Rodriguez który ustawiony na skrzydle często schodzi do środka jako fałszywa 9. Równie często gra Jaime Mata, który albo pojawia się na szpicy albo gra bocznego napastnika w bardziej klasycznym 4-3-3. Jak widać Getafe nieco ewoluowało w tym sezonie i jak już wspomniałem zaczęło coś grać poza kopaniem rywali, co jest na pewno na duży plus i pozwala na oglądanie ich meczów a nie przełączanie kanału na cokolwiek innego. Poza Greenwoodem Los Leones muszą zwrócić uwagę na stałe fragmenty gry bo Los Azulones mają je naprawdę nieźle dopracowane a także na grę w bocznych sektorach boiska gdzie boczni obrońcy lubią atakować i posyłać naprawdę groźne centry w pole karne.

Los Leones mają za sobą trudny miesiąc. Wprawdzie jego początek zapowiadał się świetnie bo wymarzony Copa del Rey trafił do Bilbao to niestety kolejne mecze to jedno wielkie rozczarowanie. Teraz powiedzmy sobie szczerze trzeba dograć ligę do końca w taki czy inny sposób i zgromadzić jak najwięcej punktów. Ale do tego niestety trzeba „wyczyścić" głowę bo niestety ale wciąż ma się wrażenie że Los Leones wciąż żyją świętowaniem zdobycia trofeum. Postęp jednak pewien jest bo zagrali naprawdę dobre 45 minut w meczu z Atletico i teraz czas na pełne 90 minut dobrych zawodów. Tyle że o to może być trudno bo trochę się nam drużyna posypała. W meczu z Atletico z urazami zeszli Galarreta i Sancet, którzy dołączyli do usiłującego zdążyć na końcówkę sezonu Yuriego i trenowali na bocznym boisku pod okiem Xabiera Clemente. Niestety kolejnego dnia dołączył do nich Dani Vivian, który miał problemy z plecami. Cała czwórka do czwartku nie trenowała w ogóle. Valverde szybko zdecydował się na sięgnięcie do rezerw i przede wszystkim zabezpieczenie środka obrony. Tym razem wybór nie padł na etatowego zastępcę czyli Egiluza, który zresztą też doznał urazu, a 20-letniego stopera Aimara Dunabeitię. To wysoki, środkowy obrońca, który robił furorę w drużynie Gurpegiego, do której trafił w tym sezonie z Basconii. Zagrał w 21 meczach i strzelił 2 bramki błyskawicznie się rozwijając. Świetnie radził sobie w parze z Egiluzem, jeśli ten akurat grał w rezerwach oraz drugim stoperem Jon de Luisem. Jednakże ostatecznie Txingurri nie zdecydował się na powołanie go do składu mimo że urazu nie wyleczył Vivian. Trochę to dziwi bo w tygodniu również drobne dolegliwości zgłosił Yeray ale ostatecznie nie musiał przerywać przygotowań wraz z całym zespołem. Tak więc do Madrytu poleciało 22 piłkarzy a ich lista przedstawia się następująco:
Bramkarze: Simon, Agirrezabala
Obrońcy: Paredes, Yeray, Lekue, De Marcos, Imanol, Rincon
Pomocnicy: Vesga, Berenguer, Dani Garcia, Herrera, Raul Garcia, Prados, Unai Gomez, Jauregizar
Napastnicy: Inaki Williams, Muniain, Nico Williams, Guruzeta, Villalibre, Adu Ares
Podobnie jak w meczu z Atletico są dwaj piłkarze rezerw a więc Jauregizar i Rincon. Powrócił też po banicji za kartki Oscar de Marcos, co na pewno będzie wzmocnieniem na prawej stronie obrony. Niestety w tym temacie nie można wiele powiedzieć o lewej flance gdzie będzie brakowało Yuriego. Jak już wspomniałem nie ma trzeciego stopera, więc w razie urazu Yeraya, podatnego bardzo na kontuzje, Txingurri będzie musiał kombinować ze środkiem defensywy. Zresztą Valverde chyba już stracił cierpliwość do tego co się dzieje z obrońcami w Athletic i na konferencji prasowej powiedział wprost że nie wyobraża sobie kolejnego sezonu z tylko 3 stoperami będzie potrzebował jeszcze co najmniej jednego na kolejny sezon gdzie trzeba będzie rywalizować na 4 frontach. Tutaj oczywiście przytyk skierowany do zarządu klubu ale w sumie Valverde powinien trochę sam popatrzeć w lustro i powiedzieć sobie czy sam zrobił wszystko by odpowiednio rotować składem i wykorzystywać wszystkich zawodników jakich miał do dyspozycji w obronie. Był przecież Nolaskoian, który praktycznie nie zagrał nic i odszedł do Eibaru. Egiluz dostał może jeden mecz na pokazanie swoich umiejętności a można też było dać mu więcej. Dobre recenzje zbierali wspomniany Dunabeitia oraz szczególnie Jon de Luis. Było parę meczów w sezonie gdzie spokojnie można była dawać im minuty ale nasz trener nic z tym nie zrobił. Zresztą to samo można powiedzieć o bokach obrony. Ale tak czy tak stoper na przyszły sezon to będzie priorytet klubu i Mikel Gonzalez , Dyrektor Sportowy Athletic będzie miał pole do popisu bo będzie trzeba naprawdę kogoś co najmniej niezłego sprowadzić na pozycję stopera. No ale na razie gramy tym co mamy i zapewne w meczu z Getafe na środku zobaczymy Yeraya z Paredesem, a kibicom pozostanie modlitwa by ten pierwszy nie rozkraczył się w tym meczu i dograł go do końca. Na prawą obronę powinien wrócić De Marcos, a na lewej zagra zapewne i niestety ale Lekue. Zmiany dotknął również drugiej linii gdzie wypadł Galarreta. Być może Txingurri zaryzykuje i wstawi od początku Andera Herrerę obok Benata Pradosa. No i ostatnia pozycja wymagająca zmiany to ofensywny pomocnik i tutaj prawdopodobnie pojawi się Unai Gomez, który uzupełni ofensywę złożoną z braci Williamsów i Gorki Guruzety.

Mecz na Coliseum Alfonso Perez będzie wyjątkowy dla Nico Williamsa. Młodszemu z braci pęknie pierwsza setka występów w barwach Athletic. Urodzony w Pampelunie 21-letni skrzydłowy debiutował 28 kwietnia 2021 roku pod okiem Marcelino Garcii Torala w meczu przeciwko Valladolid na San Mames. W dotychczasowych 99 meczach 87 przypada na ligę a 12 na Copa del Rey a łącznie strzelił 10 bramek. Ma też na swoim koncie 12 występów w kadrze La Furia Roja.

Faworytem tego pojedynku będzie niestety Getafe. Ekipa Los Azulones gra na swoim boisku i prezentuje się na nim całkiem przyzwoicie. Niestety Los Leones ostatnio mocno obniżyli loty będąc wciąż „upojonymi" odniesionym sukcesem. I tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać po naszym zespole, tym bardziej że osłabienia będą bardzo duże. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest remis bo tak zakończyły się ostatnie cztery pojedynki na Coliseum Alfonso Perez. Statystyka nieznacznie przemawia za gospodarzami choć obydwa zespoły zagrały ze sobą niewiele spotkań. W sumie w 18 pojedynkach padło 5 wygranych gospodarzy, 3 razy wygrywali goście i było aż 10 remisów. Getafe strzeliło 20 bramek, a Athletic 15. Łącznie więc 35 bramek w 18 meczach co daje niespełna 2 gole na mecz, co pokazuje że trudno oczekiwać fajerwerków i wszystko przemawia za raczej nudnym pojedynkiem gdzie rozstrzygnąć może jedna bramka. No ale może zespoły staną na wysokości zadania i udanie rozpoczną tą kolejkę ligową. Baskowie przede wszystkim muszą podejść do tego meczu odpowiednio mentalnie i zagrać 90 minut dobrego futbolu bez błędów i z głową. Bo to ostatnio największy wróg zespołu Valverde.

Przewidywane składy"
Getafe: Soria – Rico, Alderete, Djene, Carmona – Milla, Maksimovic, Moriba – Greenwood, Latasa/Mata, Oscar Rodriguez.
Trener: Pepe Bordalas

Athletic: Simon – De Marcos, Yeray, Paredes, Lekue – Herrera/Vesga, Prados – Inaki Williams, Unai Gomez, Nico Williams – Guruzeta.
Trener: Ernesto Valverde

Data: 03.05.2024 godz. 21.00
Miejsce: Madryt, Estadio Coliseum Alfonso Perez (poj. ok. 17,5 tys.)
Sędzia: Gil Manzano.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Koniec sezonu

Athletic  - Athletic

  -:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Rayo - Athletic

0:1

 Data: 25.05.2024 godz. 18:30

Stadion: Vallecas

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 3 years, 9 months ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica Lizbona
LeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United