Pretemporada rozpoczęta. Przed Athletic teraz około 5 tygodni intensywnych treningów i spotkań kontrolnych mających na celu przygotowanie zespołu do rozgrywek La Liga. Cel jest jeden a mianowicie awans do europejskich pucharów, co jasno przedstawił trener Marcelino na swojej pierwszej konferencji prasowej. Tradycyjnie jednak wszystko rozpoczęło się testami medycznymi, które objęły niemal cały zespół. Dlaczego niemal? Niestety pech dopadł Mikela Vesgę, którego test PCR dał wynik pozytywny i czeka go 2 tygodniowa kwarantanna. Na razie piłkarz, który sam przyznał się co zakażenia wirusem w mediach społecznościowych, czuje się dobrze i na nic nie narzeka trenując w domu. Poniedziałkowe testy PCR nie przeszły jeszcze dwie osoby związane z pierwszą drużyną ale klub nie ujawnił nazwisk aż do soboty bo testy dały dość dwuznaczny wynik. Dopiero kolejne badania pozwoliły na uzyskanie 100% pewności. Pech dopadł Jona Morcillo i analityka ze sztabu szkoleniowego – Bruno Urię. Cała trójka niestety również opuści wyjazd do Szwajcarii.

Po obowiązkowym testach covidowych przyszedł czas na testy medyczne. Tutaj najwięcej zainteresowanie wzbudzali piłkarze, którzy byli kontuzjowani. Z 33 piłkarzy, którzy są w pierwszym składzie ćwiczyło „tylko" 23. Aż 10, wliczając w to dwójkę chorych, nie zaliczyło pierwszych zajęć wraz z resztą drużyny z uwagi na wszelakiej maści urazy jakie przebyli, rekonwalescencje z powodu urazów lub stwierdzone w trakcie badań problemy zdrowotne. Lista nazwisk piłkarzy niedysponowanych obejmowała następujące nazwiska – Inaki Williams, Yeray, Berchiche, Cordoba, Nolaskoain, Kodro, Capa i Zarraga. Najszybciej do składu wrócili Yeray i Williams, którzy byli zdolni do treningów już od soboty. Resztę piłkarzy czeka dłuższa przerwa. Capa być może będzie gotowy już na wyjazd do Szwajcarii. Możliwe, że dołączy do niego Kodro bo rekonwalescencja po zerwaniu mięśnia i operacji w maju przebiega wręcz ekspresowo. Pod koniec lipca, na początku sierpnia do gry powinien być zdolny Oier Zarraga, który w kwietniu miał operację na meniscu. Cordoba po operacji kolana w kwietniu będzie zdolny do gry dopiero w połowie sierpnia. Zdecydowanie najgorsza sprawa jest z Nolaskoainem i Yurim. Nasz lewy obrońca zakończył sezon z przepukliną i była nadzieja na to, że piłkarz po specjalistycznym treningu zniweluje ją na tyle żeby móc normalnie ćwiczyć i grać. Przez ostatnie dwa tygodnie urlopu, które spędził na Ibizie wynajął nawet personalnego trenera z którym ćwiczył dwa razy dziennie. Niestety wygląda na to że na niewiele się to zdało. Po badaniach dokonanych przez doktora Lekue w klinice IMQ podjęto decyzję o wysłaniu Berchiche na specjalistyczne konsultacje i wtedy dopiero zostanie podjęta ostateczna decyzja czy zostanie podjęta interwencja chirurgiczna czy nie. Zostanie też zastosowany inny trening gdyż poprzedni nie spełnił do końca pokładanych nadziei. W przypadku operacji zawodnik wróciłby do składu po około 8 tygodniach. Kolejnym „delikatnym" przypadkiem jak to określił lekarz Athletic jest Nolaskoain. Peru przeszedł operację kostki 14 kwietnia i po kilkunastu dniach rozpoczął specjalistyczny trening. Postęp w dochodzeniu do sprawności jednak nie jest zadowalający i prawdopodobnie trzeba będzie zastosować inny zestaw ćwiczeń. W jego przypadku sztab medyczny Los Leones nie chciał podać daty powrotu do normalnych treningów.

Pierwszy trening ze względu na upały i ostatnie poranne testy odbył się o 18.30 w środę. Zawodnicy zaczęli dość lekko bo od rozruchu i zabawy z piłkami. Trener Marcelino też dużo rozmawiał ze swoimi podopiecznymi. Tyle że to ostatni tak lekki trening bo kolejne dni to prawdziwy maraton. W czwartek i piątek zawodnicy trenowali aż 3 razy dziennie – o 10.30 rano, o 16 i 18.30. Luźniej było w sobotę i niedzielę bo szkoleniowiec zdecydował się na pojedyncze zajęcia odpowiednio o 16.00 i 10.00. Nie lepiej będzie we wtorek i poniedziałek gdzie również odbędą się po 3 sesje treningowe. W środę i czwartek Marcelino odpuścił trening o 16.15 a w piątek w uwagi na wyjazd zawodnicy odbędą tylko trening poranny o 10.15 i będzie on za zamkniętymi drzwiami. O 13.30 drużyna pojedzie na lotnisko i odleci do Szwajcarii.

Na pierwszym treningu w letniej pretemporadzie pojawiła się nowa osoba w sztabie szkoleniowym ekipy Los Leones. Trener Marcelino podjął decyzję o dokooptowaniu do swojego teamu psychologa i pedagoga w jednej osobie Jose Carrascosę. Nowy członek zespołu pracował w tym charakterze przez 20 lat i pełnił już taką funkcję w Valenci, Sevilli, Levante, Valladolid, Nastic, Oviedo, Castellon, Sabadell, Alicante i Rayo. Współpracował również z Hiszpańskim Komitetem Paraolimpijskim. Jest to ciekawe posunięcie ale być może konieczne bo o ile Los Leones raczej trudno odmówić umiejętności i charakteru to czasami można odnieść wrażenie że niektóre słabości wynikają po prostu z przygotowania mentalnego. To ma rozwiązać właśnie Jose Carrascosa. Dotychczas nie próżno było szukać w strukturach klubu psychologa i pedagoga w jakiejkolwiek drużynie więc może to być ciekawe rozwiązanie i miejmy nadzieję że efekty będziemy mogli zobaczyć na murawie.

Zanim dojdzie do wyjazdu do Szwajcarii być może uda się Baskom dopiąć jeden transfer z klubu. Zainteresowanie Ibaiem Gomezem wyraziło Elche, które dość mocno się zbroi na przyszły sezon by tym razem nie walczyć do ostatniego meczu o utrzymanie. Po zakontraktowaniu stopera Eibaru – Pedro Bigasa teraz przyszedł czas na wzmocnienie ofensywy. Ibai ma kontrakt z Athletic do końca czerwca 2022 roku i raczej nie będzie chciał tak łatwo zrezygnować z całkiem niezłych pieniędzy jakie dostaje w Athletic. Stąd raczej odpada rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron. Elche raczej nie stać na wykupienie zawodnika a i Athletic ze swoją polityką transferową raczej sprzedawać nie będzie chciał. Tak więc pozostaje wypożyczenie do końca sezonu a więc również do końca kontraktu. Pałeczka jest więc po stronie zawodnika i Elche, czy dojdą do porozumienia pod kątem finansowym, co również niekoniecznie może być łatwe.

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus