^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 25 gości oraz 0 użytkowników.

Najlepszym podsumowaniem tego co wydarzyło się w poniedziałkowy wieczór na Ramon de Carranza są reakcje obydwu trenerów. W 15 minucie kiedy Unai Lopez pakował piłkę w okienko bramki, Marcelino cieszył się na ławce Athletic przebierając nogami i rękami jak dziecko, które dostało nową, upragnioną zabawkę. Za to w 30 minucie po trzecim trafieniu dla Athletic i drugim w meczu Alexa Berenguera, Alvaro Cervera ciężko usiadł na ławce rezerwowych i nie podniósł się do końca pierwszej połowy, a wyraz jego twarzy wyglądał jakby przeżył albo ciężki knockdown albo jakąś tragedię życiową i kompletnie nie wiedział co się dzieje. I trudno się dziwić bo Los Leones zagrali koncert w pierwszej połowie meczu trafiając 3-krotnie do bramki Ledesmy (Berenguer x2, Unai Lopez) i był to najmniejszy wymiar kary gdyż portero gospodarzy gdyby dostał manitę to nie mógłby mieć pretensji do nikogo, a w drugiej dobili rywala za sprawą gola Williamsa. Gospodarze byli kompletnie bezradni. Była to druga wygrana na wyjeździe w tym sezonie i to aż 0-4. Dzięki temu Los Leones nieco zbliżyli się do 6 miejsca, ostatniego póki co dającego grę w Lidze Europy na odległość 8 punktów, a już w niedzielę dostaną szansę na zmniejszenie straty do zaledwie 5 oczek bo na San Mames przyjedzie szósty Villarreal.

Pierwsza połowa to koncert w wykonaniu Athletic a zawodnicy Cadiz w ogóle nie wyszli na ten mecz. Już w 3 minucie Williams mógł strzelić bramkę po zgraniu Raula Garcii ale pierwszy do piłki wyszedł Ledesma i uprzedził naszego napastnika. Za chwilę ponownie w roli głównej był Inaki, którego uderzenie z narożnika pola karnego zablokował Iza. Ponieważ naszemu atakującemu nie chciało na razie nic wyjść to postanowił popisać się genialną asystę gdyż już w 5 minucie spotkania Athletic za sprawą Berenguera wyszedł na prowadzenie. Yuri posłał peenetrująca piłkę przed pole karne, Williams zgrał lekko nogą do wchodzącego mu za plecy Berenguera a były zawodnik Torino odważniej wszedł pomiędzy dwóch obrońców i w sytuacji sam na sam pokonał portero gospodarzy. Los Leones postanowili nie odpuszczać i jeszcze wzmocnili intensywność spotkania raz po raz wrzucając piłkę w pole karne rywali powodując spore zamieszanie. Cadiz było całkowicie bezradne. Dziesięć minut później było już 0-2. Athletic wywalczył faul tuż przed polem karnym, do piłki podszedł Unai Lopeza i uderzył nad murem a futbolówka po lekkim rykoszecie od głowy jednego z zawodników gospodarzy wpadła idealnie w okienko bramki bezradnego Ledesmy. Podopieczni trenera Marcelino w dalszym ciągu atakowali spychając rywala niemal całkowicie na własną połowę i praktycznie nie dopuszczając ich pod własne pole karne. Kompletnie nie radzili sobie boczni obrońcy Cadiz, którzy mieli potężne kłopoty z zatrzymaniem Capy i Yuriego. W 29 minucie było już 0-3 po genialnej akcji Athletic. Wszystko zaczęło się na prawym skrzydle, przeniosło na lewe gdzie piłkę dostał Muniain i posłał doskonałe podanie do Berenguera, który w kolejnej sytuacji sam na sam z bramkarzem podwyższył prowadzenie. Sama akcja warta jest uwagi bo zaczęła się od szybko wykonanego wolnego przez Nuneza, trwała 40 sekund objęła 9 zawodników, 17 podań, 39 dotknięć piłki i pięknej asysty Muniaina, który wkręcił w murawę obrońcę i idealnie pomiędzy liniami posłał futbolówkę do Berenguera. W 36 minucie Berenguer mógł mieć hattricka. Po rzucie rożnym Ledesma wybił piłkę ale bardzo krótko bo ta trafiła do znajdującego się na około 11 metrze skrzydłowego Athletic. Były zawodnik Torino uderzył od razu z woleja ale chybił o centymetry. Cadiz odgryzło się cztery minuty później gdy Iza dośrodkował z lewej flanki a Espino głową próbował pokonać Simona ale na szczęście uderzył ponad poprzeczką. Była to właściwie jedyna akcja gospodarzy w tej części meczu. Już w doliczonym czasie gry okazję do zdobycia bramki miał Williams, który dostał podanie na wolne pole od Muniaina i zdołał uderzyć na bramkę mimo rozpaczliwej interwencji obrońcy ale na posterunku był Ledesma, który z najwyższym trudem sparował futbolówkę na rzut rożny. Mecz praktycznie do jednej bramki i właściwie rozstrzygnięty po 45 minutach.

Trener Cervera nie czekał ze zmianami i od 46 minuty posłał w bój Jairo, Alejo, Sobrino i Saponjica za Pereę, Lozano, Salviego i Negredo. Całkiem nowy atak miał zmienić grę gospodarzy ale tak naprawdę nie zmienił nic. Wprawdzie nowi zawodnicy wnieśli trochę ożywienia na początku meczu kilkoma akcjami po których udało się wywalczyć rzuty rożne ale już w 52 minucie zapał rywali opadł bo dostali cios po którym już się nie podnieśli. Po jednym z ataków gospodarzy Nunez przechwycił piłkę, posłał dalekie podanie do będącego na desancie Williamsa a ten zrobił to co potrafi najlepiej a więc pościgał się z Calą, który popełnił koszmarny błąd i nie zdołał przejąć piłki. Wynik mógł być jeden a więc wyjście Inakiego sam na sam z Ledesmą i trafieniem na 0-4. Było po meczu. Cadiz wprawdzie próbowało zdobyć honorową bramkę i prawie im się udało za sprawą Saponjicia, który miał sytuację sam na sam z Simonem (świetna obrona naszego portero) ale poza tym nic nie był w stanie zdziałać pod bramką Athletic. Za to Baskowie mieli kolejne dwie 100% sytuacje za sprawą Muniaina ale raz przed pewną utratą bramki ratował swoich kolegów Alcala, który był w zdecydowanie wyższej formie niż jego kolega z formacji defensywnej – Cala, a za drugim razem ponownie na drodze piłki do bramki stanął Ledesma broniąc w nieprawdopodobnych okolicznościach.

To był perfekcyjny mecz Athletic, chyba najlepszy w tym sezonie przeciwko całkiem solidnej drużynie, która dobrze spisuje się, a właściwie spisywała się na własnym stadionie. Oczywiście rywal nie był z najwyższej półki ale znając słabość Basków w meczach wyjazdowych to ten wynik jest naprawdę świetny. Tym bardziej że właściwie nie dopuścili do większego zagrożenia pod własną bramką gdyż Cadiz miało zaledwie dwie okazje do zdobycia bramki, po jednej w każdej połowie, do tego nie były to błędy obrony a po prostu dobre rozegranie piłki przez rywali. W drużynie trenera Marcelino wszystko zagrało niemal idealnie a największe słowa uznania należą się formacji ofensywnej, która robiła co chciała z defensywą rywala. Miano najlepszego zawodnika meczu mogą solidarnie podzielić między siebie Berenguer oraz Muniain. Ten pierwszy za dwie świetne bramki strzelone niczym rasowy snajper, a kapitan zespołu za doskonałe asysty i kierowanie grą zespołu. Świetne zawody rozegrał duet środkowych pomocników, którzy nie tylko do minimum ograniczyli poczynania rywali i uniemożliwiali wyjścia ofensywne ale dobrze wspomagali atak. W zasadzie trudno tutaj znaleźć jakiś punkt do zaczepienia by skrytykować za cokolwiek całą szóstkę piłkarzy biegającą z przodu. W zasadzie jedynym niewidocznym zawodnikiem tutaj był Raul Garcia ale po prostu nie musiał być, a wystarczyło by obrońcy byli zajęci jego osobą dzięki czemu koledzy z zespołu mieli więcej miejsca. Przykładem tego było jego zachowanie przy trzeciej bramce gdzie nie ruszył do piłki by nie spalić pozycji a skupiał na sobie uwagę Espino na tyle że ten nie doskoczył do Berenguera, który wykonał wyrok na rywalu. Chociaż z drugiej strony można by było przyczepić się tego, że w drugiej połowie drużyna trochę odpuściła i nie strzeliła większej ilości bramek słabemu rywalowi. No ale liczy się też zdrowie piłkarzy i trzeba odpowiednio rozłożyć siły i przede wszystkim uniknąć kontuzji bo liga zbliża się do decydującej fazy gdzie będzie liczyło się to w jakiej kondycji są podstawowi zawodnicy i to żeby było jak najmniej urazów co widać po innych zespołach gdzie trenerzy mają niekiedy problemy z zestawieniem optymalnej jedenastki. A spotkań do końca jest jeszcze sporo i oczywiście szansa na grę w drugim finale Copa del Rey.

Statystyka meczu:
Składy:
Cadiz: Ledesma – Iza (85' Alex Martin), Cala, Alcala, Espino – Salvi (46' Saponjic), Fali, Garrido, Perea (46' Sobrino) – Lozano (46' Alejo), Negredo (46' Jairo).
Trener: Alvaro Cervera.

Athletic: Simon – Capa (79' Lekue), Nunez, Yeray, Yuri – Berenguer (79' Ibai Gomez), Unai Lopez (75' Vencedor), Vesga, Muniain – Williams (66' Morcillo), Raul Garcia (66' Villalibre).
Trener: Marcelino Garcia Toral

Wynik: 0 – 4
Bramki: 5' i 29' Berenguer, 15' Unai Lopez, 52' Williams
Żółte kartki: Cala, Fali, Saponjic – Nunez, Vesga
Posiadanie piłki: 42% - 58%
Strzały: 11 – 13
Strzały celne: 2 – 8
Podania: 340 – 476
Spalone: 2 – 2
Faule: 15 – 13
Rzuty rożne: 5 - 8
Sędzia: Hernandez Hernandez

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Levante - Athletic

-:-

 Data: 04.03.2021 godz.: 21:00

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia:

Poprzedni mecz

Levante - Athletic

-:-

 Data: 26.02.2021 godz. 21:00

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia: Diaz de Mera

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 2 days, 5 hours ago
  • patrykp000 : Dzisiaj myślę, że z Levante będzie wygrana po fajnym kursie od SuperBet (2.20) Co sądzicie Panowie?
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United