^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 42 gości oraz 0 użytkowników.

Niestety nie udało się zdobyć na San Mames kompletu punktów z ekipą Valenci. Baskowie ugrali zaledwie remis 1-1 ale i tak nie jest to zły rezultat patrząc na osłabienia jakie miały miejsce w składzie Los Leones jak i to fakt rozgrywania niespełna 72 godziny wcześniej morderczych 120 minut w Copa del Rey. Bramki strzelali Guillamon (samobójcza) dla Athletic po świetnej kontrze Morcillo w pierwszej połowie i centrze w pole karne oraz w drugiej części meczu Gabriel Paulista, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. Pozostaje ten pewien niedosyt bo na początku drugiej połowy Ohan Sancet miał 200% sytuacje na trafienie drugiej bramki i praktycznie zamknięcie meczu. Niestety nie udało się ale miejmy nadzieję że uda się za to uzyskać dobry rezultat w czwartkowy wieczór gdy dojdzie do pierwszego starcia w półfinale Copa del Rey, w którym na La Catedral przyjedzie ekipa Levante.

Mecz nie był z gatunku tych zachwycających chociaż na murawie potykały dwie wielkie marki w hiszpańskim futbolu. Można nawet powiedzieć że był dość przeciętny. O pierwszej połowie w zasadzie można by było przemilczeć gdyby nie zdobyta bramka i to do tego samobójcza Guillamon po bardzo ładnej kontrze Morcilli, który pognał lewym skrzydłem i bardzo mocnej centrze w pole karne z którą miną się Jaume Domenech a stoper gości by nie dopuścić do strzału Williamsa, próbował interweniować ale tak niefortunnie że umieścił futbolówkę we własnej bramce. Valencia miała dwie szanse. Najpierw w 17 minucie Maxi Gomez spartolił doskonałe podanie od Correi, który świetnie rozegrał akcję z Guedesem, a w 34 minucie doskonale spisał się Simon przy strzale Gayi, któremu podawał dobrze dysponowany tego dnia Guedes. Poza tym pierwsza połowa przebiegała falami i najpierw jeden zespół miał przewagę a później drugi. Groźnych akcji poza już wymienionymi nie było bo Valencia nie potrafiła sobie poradzić z dobrą obroną Athletic a Baskowie zmęczeni meczem z Betisem i w dość rezerwowym i eksperymentalnym składnie nie byli w stanie wiele zdziałać.

Druga część meczu była nieco lepsza. Już na jej początku Athletic mógł i powinien zamknąć ten mecz. Najpierw Williams przechwycił piłkę po poślizgnięciu się Racicia ale zamiast rozegrać akcję z idącymi w sukurs kolegami zdecydował się na strzał, niestety niecelny. Później doskonałą centrą w pole karne popisał się Morcillo ale Vencedor z kilku metrów uderzył niecelnie głową. Szkoda bo nasz zawodnik był kompletnie niepilnowany i była to naprawdę doskonała szansa na podwyższenie rezultatu. Ale to co zrobił w 51 minucie Sancet powinno mu się śnić po nocach przez długi czas i to w najgorszych koszmarach. Świetną akcją na lewej flance popisał się Williams, dośrodkował wzdłuż bramki na długi słupek gdzie kompletnie niepilnowany Sancet przyjął piłkę i mógł zrobić z nią dosłownie wszystko mając praktycznie pustą bramkę. Niestety nasz pomocnik postanowił uderzać na siłę i po ziemi trafiając wprost w wracającego za piłką Jaume Domenecha, który zdołał wystawić rękę i obronić to uderzenie. To była 200% szansa na zdobycz bramkową i zagwarantowanie zespołowi kompletu oczek. Po tej akcji inicjatywę przejęła Valencia i zaczęła poważniej zagrażać bramce Simona. Centra Wassa minimalnie przeleciała nad poprzeczką, strzał z woleja Correi został zablokowany i skończył na rzucie rożnym. W końcu w 65 minucie goście dopięli swego. Wywalczyli rzut rożny z lewej strony pola karnego, piłka po centrze poleciała na krótki słupek, mniej więcej na 8 – 9 metr gdzie najwyżej wyskoczył Gabriel Paulista i uderzył po długim rogu a futbolówka wpadła idealnie w dolny róg bramki Simona. Trochę nasz bramkarz zaspał przy tym strzale i chyba mógł zrobić więcej próbując bronić. Po tej akcji mecz siadł bo Los Ches zadowoleni z remisu nie atakowali tak żywiołowo jak wcześniej, a Baskowie zmęczeni czwartkowym meczem nie potrafili strzelić decydującej bramki. Athletic miał jeszcze dwie groźne akcje ale De Marcos i Vesga pudłowali w dogodnych sytuacjach, tak samo zresztą jak Cutrone, który nie potrafił wykorzystać świetnej kontry zapoczątkowanej przez Jaume Domenecha. Remis na pewno nie krzywdzi żadnej ze stron.

Trudno ocenić zawodników i grę zespołu po tak wyczerpującym pojedynku jak ten z Betisem trzy dni wcześniej gdzie zawodnicy mieli w nogach 120 minut oraz przed bardzo ważnym spotkaniem półfinałowym w Copa del Rey z Levante. Na pewno obydwa te spotkania miały wpływ na grę jak również kontuzje i dyskwalifikacja za kartki. Trener Marcelino wystawił dość rezerwowy skład bo poniekąd musiał i to było widać na murawie. Niezwykle ciężko było kreować sytuacje w ataku i zdecydowanie lepiej wyglądała gra w obronie gdzie było najmniej zmian i zawodnicy byli już zgrani. Defensywa popełniła tylko jeden błąd przy bramce Paulisty gdzie stoper gości był trochę biernie kryty przez obrońcę a i Simon chyba mógł zrobić więcej przy tym strzale. Generalnie wyglądało to całkiem nieźle a zresztą rywal nie zmusił Basków do jakiegoś większego wysiłku w ej formacji. Niestety gorzej było w ataku. Williams miał dość małe wsparcie ze strony Sanceta, który dopiero uczy się grać na pozycji napastnika. I tak wyglądało to lepiej niż w meczach Copa del Rey z trzecioligowcami ale wciąż jest daleko do gry którą można by uznać za dobrą. Miejmy nadzieję że z każdym spotkaniem będzie coraz lepiej. Trochę zawiodły skrzydła. Szczególnie Berenguer na prawej stronie ale w sumie nie jest to jego optymalna pozycja do gry. Trochę dziwne że Marcelino nie chce spróbować innych rozwiązań jak np. Ibai czy nawet Zarraga, który miał już okazję biegać właśnie na prawej flance. Męczenie tam nominalnego lewoskrzydłowego jest trochę bezcelowe no ale jak trzeba to trzeba. Nieco lepiej od swojego kolegi spisał się Morcillo. Wprawdzie piłkarz ten wciąż ma pewne braki i niedociągnięcia ale stara się je nadrabiać wola walki, zaangażowaniem. Na pewno można powiedzieć że potrafi bardzo dobrze dośrodkować, dzięki czemu zmusił Guillamona do wpakowania piłki do własnej bramki oraz strzelić. Trochę jeszcze jest takim jeźdźcem bez głowy ale to miejmy nadzieję z czasem się zmieni. Nieźle zagrała druga linia. Duet Vencedor i Dani Garcia nieźle się uzupełnia, potrafi kreować grę. Vencedorowi bardzo dobrze zrobiło przesunięcie go wyżej w kierunku ataku. Dużo widzi, potrafił ładnie przerzucić piłke na skrzydło. Jak nabierze doświadczenia może być z niego świetny rozgrywający. Bo na pewno nie jest z niego defensywny pomocnik a tym bardziej taki box to box jaki usiłował zrobić go Garitano. To kreator akcji i miejmy nadzieję że jego talent, lekko stłamszony przez poprzednika teraz wystrzeli w górę.

Przed nami teraz jeszcze dwa mecze w systemie środek tygodnia – weekend, a właściwie nowy tydzień bo z Cadiz Athletic spotka się w poniedziałkowy wieczór. Później zawodnicy będą mogli złapać chwilę oddechu gdyż po graniu przez miesiąc dwóch meczów w tygodniu mają prawo odczuwać zmęczenie. Na pewno to się przyda bo teraz trzeba nadrabiać straty w lidze gdyż liczba punktów do miejsc pucharowych jest niestety ale całkiem spora.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Simon – Capa (74' Lekue), Nunez, Martinez, Balenziaga (74' Yuri) – Berenguer, Vencedor (69' Vesga), Dani Garcia, Morcillo (69' De Marcos) – Sancet (67' Unai Lopez), Williams.
Trener: Marcelino Garcia Toral

Valencia: Jaume – Correia, Paulista, Guillamon, Gaya – Wass (65' Mensah), Racic, Soler, Guedes (89' Alex Blanco) – Maxi Gomez, Manu Vallejo (65' Cutrone).
Trener: Javi Gracia

Wynik: 1 – 1
Bramki: 43' Guillamon (samobójcza) – 65' Paulista
Żółte kartki: Berenguer, Martinez – Soler
Posiadanie piłki: 51% - 49%
Strzały: 11 – 15
Strzały celne: 2 – 2
Podania: 433 – 439
Faule: 10 – 8
Spalone: 2 – 1
Rzuty rożne: 6 - 6
Sędzia: Munuera Montero

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Levante - Athletic

-:-

 Data: 04.03.2021 godz.: 21:00

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia:

Poprzedni mecz

Levante - Athletic

-:-

 Data: 26.02.2021 godz. 21:00

Stadion: Ciutat de Valencia

Sędzia: Diaz de Mera

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 2 days, 4 hours ago
  • patrykp000 : Dzisiaj myślę, że z Levante będzie wygrana po fajnym kursie od SuperBet (2.20) Co sądzicie Panowie?
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United