^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 23 gości oraz 0 użytkowników.

Nie udało się zdobyć punktów w niedzielnym meczu na San Mames. Niestety Baskowie nie przegrali z Realem Madryt a z VARem i tym co wyczyniali sędziowie przed monitorami w ośrodku w Las Rozas pod Madrytem. Królewscy mieli nie stracić punktów i zdobyć tytuł i tak też się stało bo inaczej tego nazwać nie można. Inne standardy przepisów obowiązywały dla gości a inne dla ekipy Zinedine'a Zidane'a. A szkoda bo sędzią, który był na VARze, a więc Gil Manzano uchodził za niezłego fachowca a tym razem odstawił taki numer do spółki z Gonzalezem Gonzalezem, że bardziej pasuje on do polskiego „Piłkarskiego Pokera" niż do poważnej ligi. Reguły gry są jasne i jeśli za „stempel" na nodze rywala gwiżdże się z jednej strony rzut karny to za takie sam „stempel" w drugim polu karnym gwiżdże się to samo bo tak właśnie potraktował Sergio Ramos próbującego wyjść na pozycję Raula Garcię i nie ma tutaj znaczenie czy było to celowe czy nie. Poza tym jak w dobie VARu można nie zauważyć uderzenia w twarz zawodnika przez Sergio Ramosa, który w ten sposób potraktował Daniego Garcię w 56 minucie spotkania w polu karnym Athletic, przy stanie 0-0 za co powinna być klasyczna „roja directa". No ale jak widać La Liga dalej rządzi się własnymi prawami. Trudno się też dziwić zadymie pod koniec meczu związanej z frustracją piłkarzy Los Leones, którzy jak najbardziej mieli prawo czuć się oszukani i pozbawieni punktów przez arbitrów tego spotkania.

To był klasyczny mecz na remis, który na pewno nie skrzywdziłby żadnej ze stron. Wprawdzie Królewscy mieli sporą przewagę ale Los Leones zostali do tego meczu świetnie przygotowani przez trenera Garitano i mimo tego że oddali piłkę Królewskim to byli przez całe spotkanie bardzo groźni i równie dobrze to oni mogli zejść z boiska z kompletem punktów. Mecz mógł się idealnie zacząć dla ekipy przyjezdnych. Królewscy wywalczyli rzut wolny w okolicach pola karnego, Asensio uderzył mocno w róg bramki a Simon sparował piłkę do boku. Tyle że najszybszy do niej był Carvajal ale obrońca mając przed sobą tylko portero Athletic zamiast strzelać usiłował podawać do lepiej ustawionego partnera i na szczęście dla gospodarzy zrobił to fatalnie bo Benzema nie miał jak dobrze strzelić i futbolówka poleciała nad bramką. Athletic mógł swoją bramkę mieć w 16 minucie. Unai Lopez świetnie dośrodkował z prawej flanki a na długim słupku Raul Garcia bez problemu wygrał pojedynek powietrzny z Carvajalem. Tyle że nasz pomocnik uderzył wprawdzie mocno ale w środek bramki i Courtois z problemami ale zdołał sparować futbolówkę. Królewscy kolejną akcję bramkową mieli w 22 minucie. Asensio posłał świetne dośrodkowanie z lewej flanki na długi słupek gdzie Yuri zgubił krycie Brazylijczyka ale ten uderzył w boczną siatkę. W odpowiedzi świetne podania na wolne pole dostał Williams, wpadł w pole karne i oddał bardzo mocne uderzenia na bramkę ale minimalnie przeniósł ponad poprzeczką. W 41 minucie Militao w ostatniej chwili powstrzymał Williamsa, który gdyby nie interwencja Brazylijczyka stanął by oko w oko z bramkarzem. Pierwszą połowę zakończyła kolejna ładna centra Asensio i niecelna główna Benzemy na 5 metrze, który wygrał pozycję z Martinezem i mógł spokojnie trafić do siatki ale na szczęście spudłował.

Druga połowa to już niemal pełna dominacja Królewskich, którzy za wszelką cenę starali się zdobyć gola. Athletic cofnął się nieco głębiej na własną połowę ale bardzo groźnie kontrował potrafiąc 2 – 3 podaniami przenieść się pod pole karne Courtoisa. W 48 minucie na bardzo mocny i celny strzał z dystansu zdecydował się Modric ale dobrze ustawiony Simon nie miał problemu ze złapaniem piłki. W 49 minucie fatalną pisał się Benzema, który znalazł się w dogodnej pozycji do oddania strzału ale zdecydował się podawać i okazja została zaprzepaszczona. W 54 minucie świetną kontrę wyprowadził Raul Garcia, który po kilkudziesięciometrowym rajdzie prawym skrzydłem zdecydował się na centrę w pole karne i tylko odważne wyjście belgijskiego bramkarza powstrzymało Williamsa przed przejęciem piłki i skierowaniem jej do siatki. W 60 minucie Simon w ostatniej chwili uprzedził szarżującego w polu karnym Rodrygo. Pięć minut później Asensio próbował zaskoczyć Simona strzałem z woleja ale był on niecelny. Niestety w 69 minucie w polu karnym padł Marcelo, któremu na koniec buta nastąpił Dani Garcia. Arbiter po sygnalizacji VAR zdecydował się na obejrzenie sytuacji i po niej wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem okazał się Sergio Ramos, którego wcześniej mogło nie być na murawie za bezpardonowy atak bez piłki na Daniego Garcię w polu karnym Los Leones. I zapewne ta akcja obyła by się bez echa gdyby nie to co stało się 2 minuty później w przeciwnym polu karnym. Raulowi Garcii, który usiłował wyjść na pozycję w kostkę wjechał Sergio Ramos, co praktycznie zatrzymało akcję Athletic. VAR tym razem milczał choć faul był bezsprzeczny i skoro stosujemy takie same standardy dla obydwu drużyn to arbiter powinien wskazać na wapno. Królewscy mieli jeszcze jedną szanse na bramkę w 88 minucie kiedy z ostrego kąta strzelał Benzema ale Simon spisał się bez zarzutu i nogami obronił mocne uderzenie francuskiego napastnika. Spotkanie zakończyła gigantyczna zadyma na murawie i trudno się dziwić frustracji zawodników Los Leones, którzy mieli prawo czuć się pokrzywdzeni nierównymi „standardami" sędziowania w tym meczu. Real wrócił do Madrytu z kompletem oczek ale niesmak po tym meczu pozostał.

To były dobre zawody w wykonaniu Athletic. W zasadzie trudno do kogokolwiek się przyczepić lub zganić patrząc na klasę rywala i wynik meczu. Obrona w zasadzie popełniła dwa błędy – pierwszy po rzucie wolnym Asensio oraz drugi przy strzale Rodrygo w boczną siatkę również po centrze Asensio. Reszta okazji to dobra gra zawodników rywala, świetne i dokładne centry lub szybka gra z pierwszej piłki, na którą raczej trudno znaleźć antidotum. I tak Królewscy nie wypracowali sobie zbyt wielu sytuacji. W pierwszej połowie łącznie może ze trzy a w drugiej tak naprawdę jedną. Reszta to strzały z dystansu, których również było jak na lekarstwo. W sumie Los Blancos oddali 10 strzałów w całym meczu co jak na tak klasowy zespół jest naprawdę małą ilością i pokazuje dobrą defensywę Basków. Jedyne co można się przyczepić do defensorów to do bocznych za dwie rzeczy – pierwsza to dopuszczenie może do zbyt dużej ilości niebezpiecznych dośrodkowań a druga to za mały udział w akcjach ofensywnych ale akurat to może być spowodowane taktyką jaką na ten mecz dobrał Garitano. Dobre zawody zagrała druga linia, która wprawdzie więcej czasu przeciwstawiała się rywalom w defensywie, i to skutecznie bo przed pole karnym właściwie nie było miejsca na oddanie strzału z dystansu ani na prostopadłe podanie w pole karne, a i w ofensywie kiedy trzeba było udanie podłączała się do akcji ofensywnych inicjując kontrataki. W ataku najsłabiej spisał się Iker Muniain, który niestety przez większość czasu był niewidoczny i nasz kapitan niestety zagrał słabe spotkanie. O dziwo nieco lepiej spisał się Cordoba, który może w ofensywie udzielał się słabiej ale robił tytaniczną pracę w defensywie bardzo dobrze wspomagając Yuriego. Zabrakło walorów ofensywnych no ale akurat w takim meczu można to zrozumieć. Najlepszymi zawodnikami w ataku byli tradycyjnie już Raul Garcia i Williams. Ten pierwszy grał mądrze i efektywnie natomiast drugi wykorzystywał wszystkie swoje atuty a więc szybkość, wychodzenie na pozycję i dobre ustawianie się na boisku. Zabrakło tylko nieco techniki w kilku przypadkach ale nie zawsze wszystko wychodzi a gra przeciwko Ramosowi i dobremu technicznie Militao na pewno nie należała do łatwych. W każdym razie Athletic był równorzędnym rywalem dla Królewskich i nie było praktycznie widać różnicy pomiędzy liderem tabeli a drużyną aspirującą do europejskich pucharów. Osobne słowa należą się trenerowi Garitano. Wielokrotnie krytykowany przez mnie szkoleniowiec, czy to za zmiany, czy też za ustawienie zespoły, tym razem spisał się naprawdę bardzo dobrze. Doskonale dopasował taktykę na mecz, dobrze ustawił zespół pod rywala i dokonał naprawdę dobrych zmian do końca walcząc o jak najlepszy wynik. W końcówce podjął nawet ryzyko na zasadzie „wszystko albo nic" wprowadzając za pomocnika, środkowego napastnika i próbując za wszelką cenę odrobić straty. Było naprawdę bardzo dobrze od tej strony, co w przypadku Garitano nie jest takie oczywiste. I miejmy nadzieję że tak będzie jak najczęściej.

Statystyka meczu:
Składy:
Athletic: Simon – Capa, Yeray (21' Nunez), Martinez, Yuri – Unai Lopez (63' Vesga), Dani Garcia (78' Villalibre) – Williams (78' Sancet), Muniain, Cordoba (63' De Marcos) – Raul Garcia.
Trener: Gaizka Garitano

Real Madryt: Courtois – Carvajal, Militao, Ramos, Marcelo – Casemiro – Valverde (85' Kroos), Modric – Rodrygo (74' Lucas Vazquez), Benzema (93' Jovic), Asensio (74' Vinicius).
Trener: Zinedine Zidane

Wynik: 0 – 1
Bramka: 73' Ramos (karny)
Żółte kartki: Raul Garcia, Dani Garcia, Yuri, Muniain – Casemiro, Carvajal, Ramos
Posiadanie piłki: 43% - 57%
Strzały: 5 – 10
Strzały celne: 1 – 5
Rzuty rożne: 3 – 2
Spalone: 3 – 1
Dośrodkowania: 22 – 23
Faule: 13 - 8
Sędzia: Gonzalez Gonzalez jako główny oraz Becerril Gomez i Sanchez Rojo na liniach.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Athletic   - Athletic

-:-

 Data:

Stadion:

Sędzia:

Poprzedni mecz

Athletic - Athletic

-:-

 Data: 

Stadion:

Sędzia:

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 1 year ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United