^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 92 gości oraz 0 użytkowników.

Zrobili to! Mimo usilnych zabiegów Garitano, który od początku meczu „sabotował" zespół i zrobił niemal wszystko żeby Athletic nie awansował dalej, zawodnicy Los Leones zdołali strzelić bramkę na wagę awansu i mimo porażki dostali się do finału gdzie zmierzą się z odwiecznym rywalem z San Sebastian. To będzie pierwszy baskijski finał Copa del Rey od 1927 roku gdy w Saragossie zmierzyły się Real Union z Arenas i ekipa z Irun zdobyła swoje drugie tego typu trofeum z historii w trzecim podejściu (Arenas zdobyło jeden puchar w czterech podejściach). Awans dla Athletic oznacza również grę w Superpucharze Hiszpanii w 2021 roku w Arabii Saudyjskiej gdzie zagra również ekipa Txuri-Urdin oraz Mistrz i Wicemistrz Hiszpanii. Wracając jednak do meczu z Granadą to Athletic wyszedł z olbrzymich opresji gdyż przegrywał już 2-0 po trafieniach Carlosa Fernandeza i Germana ale w 81 minucie po bardzo ładnej akcji Vesgi, który prostopadłym podaniem za plecy obrońców wyprowadził Yuriego, a ten po dynamicznym wejściu w pole karne z ostrego kąta pokonał bramkarza strzałem a długi róg, strzelając bramkę na wagę awansu do finału Copa del Rey.

Mecz nie stał na wysokim poziomie. Granada pozbawiona Roberto Soldado nie potrafiła stworzyć zbyt dużego zagrożenia pod bramką Athletic poza stałymi fragmentami gry.. Szczególnie słabo spisała się w pierwszej połowie w której Baskowie przy odrobinie szczęścia i większej skuteczności mogli po prostu zamknąć mecz i drugie 45 minut grać na zupełnym ludzie. Los Leones mieli dwie niemal 100% sytuacje do zdobycia bramki, a raz Victor Diaz, stoper zespołu z Andaluzji o mało co a pokonał by własnego bramkarza. Miało to miejsce w 23 minucie kiedy ładnie urwał się obrońcom Williams, a następnie z prawej flanki dośrodkował na długi słupek gdzie obrońca tak nieszczęśliwie zgrywał piłkę że tylko niesamowity refleks bramkarza zapobiegł stracie gola. Kolejne akcje bramkowe Basków miały miejsce w 28 i 29 minucie. Najpierw Yuri przedarł się lewą flanką i dośrodkował nisko do ustawione bliżej krótkiego słupka San Jose, który mając świetną sytuację niestety minimalnie chybił, a chwilę później ponownie pokazał się Inaki, który na prawej stronie ograł obrońcę i wystawił piłkę na 6 metr do Raula Garcii. Gdyby nasz pomocnik był w formie to zapewne jego uderzenie o mało co a rozerwałoby siatkę, a ponieważ nie jest w zbyt wysokiej dyspozycji to niestety ale zaliczył pudło. Granada tak naprawdę miała tylko jedną sytuację w tej części gry, gdy w doliczonym czasie gry Yangel Herrera po rzucie rożnym o mało co a głową umieściłby piłkę w siatce ale stojący na linii bramkowej Williams zdołał ją wyekspediować daleko od pola karnego. To w zasadzie było na tyle jeśli chodzi o pierwsze 45 minut meczu.

Na drugą połowę o wiele bardziej zmotywowani wyszli zawodnicy gospodarzy, którzy od pierwszych minut ruszyli do desperackich ataków i szybko osiągnęli cel. W 48 minucie spotkania Machis dośrodkował z prawej flanki, San Jose, Nunez i Martinez kryli na radar Carlosa Fernandeza, który głową idealnie przymierzył w długi róg bramki Simona, a piłka po koźle trafiła do siatki obok bezradnego bramkarza Los Leones. Rywalizacja zaczynała się więc od początku bo gospodarze wyrównali stan dwumeczu. W 57 minucie meczu po kolejnym rzucie rożnym podopieczni trenera Martineza o mało co a zdobyliby kolejną bramką. Strzelał bodajże German. W 59 minucie stała się rzecz niebywała. Trener Garitano ściągnął Capę wprowadzając Cordobę i Athletic po raz pierwszy za jego kadencji zmienił taktykę w trakcie meczu z 3-4-1-2 na 4-2-3-1. Jak widać przy odrobinie chęci da się to zrobić. W 65 minucie ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Neva ale minimalnie niecelnie. Napór Granady wzrastał i niestety dla Athletic u zaspał w defensywie przy stałym fragmencie gry. Do piłki centrowanej z rzutu rożnego z lewej strony pola karnego doszedł German, który przeskoczył kompletnie pasywnego Unaia Nuneza i umieścił piłkę w siatce. Od tego momentu Granadę dzielił kwadrans od awansu do finału. Athletic jednak się nie poddał. Garitano ściągnął San Jose i wprowadził Aduriza stawiając już na totalną ofensywę. Baskowie mając przewagę w ataku gdzie grało już praktycznie trzech napastników szybko to wykorzystali. W 81 minucie Vesga prostopadłym podaniem na lewym skrzydle wypuścił Yuriego, który wykorzystał gapiostwo bocznego defensora oraz fakt że stoperzy pilnowali napastników i samotnie pognał na bramkę Rui Silvy. W pojedynku sam na sam z bramkarzem, mając dość ostry kąt do strzału zdołał jednak umieścić piłkę w długim rogu bramki rywali. 2-1 i teraz to Athletic był w finale Copa del Rey. Granada usiłowała jeszcze zaatakować ale już nie miała zbytnio siły i chyba tez wiary w zmianę wyniku. Jeszcze w 90 minucie bardzo dobrą sytuację miał Machis, ale na szczęście wolał strzelać niż podawać lepiej ustawionym kolegom i skończyło się na strachu bo pika poszła wysoko ponad bramka. Po pięciu minutach doliczonego czasu gry gdy sędzie zakończył spotkanie Baskowie mogli cieszyć się z awansu do finału Copa del Rey.

Ten mecz to była nerwówka ale niestety na własne życzenie a dokładnie trenera Garitano, który robił chyba wszystko by Athletic nie awansował do finału. Baskowie ponownie wyszli taktyką 3-4-1-2, która wypadła co najmniej blado. Nic go nie nauczył mecz z Villarrealem i naprawdę dobra gra zespołu w tym meczu. Postanowił bronić wyniku 1-0 z pierwszego meczu, co było jeszcze większym bezsensem ponieważ przypadkowy gol dla rywali premiuje ich w dalszej części meczu gdyż w przeciwieństwie do Athletic byliby w uderzeniu a Baskowie musieliby przeorganizować całą grę, co mogło odbić się jeszcze gorzej na wyniku i czego zresztą byliśmy świadkami w tym spotkaniu. Kolejna sprawa to stałe fragmenty gry. Garitano miał trzy tygodnie na rozpracowanie rywali i każdy nawet najmniej inteligentny trener w La Liga wie, że ekipa Nasrydów ma świetnie dopracowany ten element piłkarskiego rzemiosła. I Garitano nie zrobił dosłownie nic żeby temu zapobiec albo ograniczyć do minimum. Każdy rzut rożny to było niemal że śmiertelne zagrożenie dla zespołu z Bilbao i to mimo gry aż trzema stoperami. Zresztą każde dośrodkowanie w pole karne kończyło się mocniejszym biciem serca kibiców Los Leones. Przy zmianach trener Garitano miał więcej szczęścia niż rozumu. Ściągnięcie Capy przy przejściu na ustawienie 4-2-3-1 było trochę bezsensowne bo boczni obrońcy w tej taktyce są bardzo ważni co pokazał Yuri. No ale to można jeszcze zrozumieć bo w razie kontuzji któregoś ze stoperów nie było zmiennika na ławce za to był Lekue i można było wprowadzić bocznego defensora. Inna sprawa to wprowadzenie Cordoby zamiast Ibaia, który jest jednak bardziej doświadczonym zawodnikiem i w takiej sytuacji chyba lepiej by się przydał. Druga zmiana to czysty łut szczęścia bo ściągnięcie San Jose, który nie miał na swoim koncie żółtej kartki zamiast Vesgi, który miał upomnienia wydawało się beznadziejne gdyż przy ofensywie Basków istniało ryzyko że Mikel może dostać drugie żółtko i wylecieć z boiska. San Jose mógł faulować taktycznie bez większych konsekwencji. Decyzję Garitano uratowała asysta Vesgi przy bramce Yuriego. Jedyną sensowną zmianą trenera było wprowadzenie Sanceta za Muniaina w końcówce meczu a więc wzmocnienie gry w powietrzu i drugiej linii. Naprawdę Garitano sam ogranicza ten zespół i jego potencjał, co widać po wynikach i pozycji w tabeli. I nie zdziwiłbym się gdyby w pokazowy sposób zepsuł finał.

Co do reszty zawodników to trudno ich ocenić. Fatalnie zagrała obrona na czele z Unaiem Nunezem, który kompletnie nie był sobą. Krycie na radar, kompletna pasywność w obronie to zupełnie niepodobne do naszego zawodnika. To samo można powiedzieć o Capie i Yerayu, którzy od pewnego czasu jest trochę pod formą. Druga linia też grała nieco pasywnie a obaj defensywni pomocnicy trochę za słabo wspierali wahadłowych w obronie. Ten mecz niezbyt wyszedł całemu zespołowi ale tutaj w sumie nie wiadomo na ile jest to działalność Garitano a na ile słabsza dyspozycja zawodników poza wspomnianą wyżej trójką. Bo wystarczy zmienić taktykę na 4-2-3-1 i jest to zupełnie inna drużyna. Szkoda że tego nie rozumie trener zespołu. Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem był Yuri, strzelec bramki na wagę awansu. Wydolność naszego lewego obrońcy jest naprawdę godna pozazdroszczenia a obecny sezon chyba najlepszy w karierze. Oby tak dalej.

Statystyka meczu:
Składy:
Granada: Rui Silva – Diaz, German, Duarte, Neva (85' Antonin) – Puertas, Herrera (60' Eteki), Gonalons, Foulquier (85' Fede Vico) – Machis, Carlos Fernandez.
Trener: Diego Martinez

Athletic: Unai Simon – Yeray, Nunez, Martinez – Capa (59' Cordoba), San Jose (79' Aduriz), Vesga, Yuri – Muniain (92' Sancet) – Raul Garcia, Williams.
Trener: Gaizka Garitano

Wynik: 2 – 1
Bramki: 48' Carlos Fernandez, 76' German – 81' Yuri
Żółte kartki: German – Yeray, Vesga, Unai Simon
Posiadanie piłki: 54% - 46%
Strzały: 20 – 10
Strzały celne: 6 – 2
Podania: 337 – 309
Faule: 13 – 12
Spalone: 4 – 1
Rzuty rożne: 8 – 2
Widzów: 20799
Sędzia: Del Cerro Grande jako główny oraz Yuste Jimenez i Alvarez Canton na liniach.

 

fot. strona oficjalna www.athletic-club.eus

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Granada   - Athletic

-:-

 Data: 12.09.2020 godz.: 18.30

Stadion: Los Carmenes

Sędzia: Mateu Lahoz

Poprzedni mecz

Athletic - Athletic

-:-

 Data: 

Stadion:

Sędzia:

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 63 - 37 58
2. R. Madryt 49 - 19 56
3. Sevilla 39 - 29 47
4. Sociedad 45 - 33 46
5. Getafe 37 - 25 46
6. Atletico 31 - 21 45
10. Athletic 29 - 23 37
18. Mallorca 28 - 44 25
19. Leganes 21 - 39 23
20. Espanyol 23 - 46 20

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 2 weeks, 6 days ago
  • Joxer : link do sparingu z Logrones: «link»
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United