^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 15 gości oraz 0 użytkowników.

Tak jak Athletic zakończył rok 2019 tak samo otworzył rok 2020 a więc z delegacji wywiózł jeden punkt. Na Ramon Sanchez Pizjuan w pojedynku z trzecią ekipą La Liga Los Leones zagrali świetną pierwszą połowę meczu gdzie nie tylko udało się ograniczyć poczynania rywali do minum, ale również udało im się strzelić gola po bardzo ładnej akcji i strzale Andera Capy. Niestety w drugiej połowie Baskowie zbyt głęboko się cofnęli, Garitano nie zareagował na zmianę stylu gry rywali i niestety ale prowadzenia nie udało się utrzymać a napastników Los Nervionenses wyręczył Unai Nunez, który bardzo niefortunnie usiłował przeciąć dośrodkowanie do napastnika gospodarzy, że sam pokonał Unaia Simona. Remis to na pewno sprawiedliwy wynik patrząc na to spotkanie a punkt dla Athletic niezwykle cenny bo osiągnięty z czołowym zespołem La Liga i to na jego boisku. Tym samym Baskowie kończą pierwszą rundę z dorobkiem 29 oczek, co jest na pewno co najmniej dobrym osiągnięciem.

Jak już wspomniałem pierwsza połowa w wykonaniu Athletic była naprawdę bardzo dobra. Wysoki pressing ograniczył poczynania rywali do minimum. Sevilla miała w zasadzie tylko dwie okazje do zdobycia bramki w 11 i 41 minucie, ale dwa razy niecelnie uderzał Ever Banega (za drugim razem w piłką trafiła w poprzeczkę). Athletic starał się kontrować przy każdej nadarzającej się okazji ale również miał spore trudności z przedostaniem się w pole karne przeciwnika. Cóż, widać że system 3-4-1-2 pod względem ofensywy jest jeszcze niezbyt dopracowany i przejście z obrony do ataku dość mocno szwankuje. Jednakże jedna akcja przyniosła bramkę. Długa piłka na Raula Garcią zakończyła się przejściem futbolówki do Andera Capy, czającego się za plecami naszego ofensywnego pomocnika, a ten wpadł w pole karne i ładnie uderzył w długi róg bramki Vaclika, który trochę zasłonięty przez własnego obrońcę spóźnił interwencję i futbolówka zatrzepotała w siatce. 0-1 i w sumie było to zasłużone prowadzenie gości, którzy w pierwszej połowie byli zespołem lepszym od gospodarzy.

Niestety w drugiej części nie było już tak różowo. Lopetegui ściągnął jednego z obrońców wprowadzając świetnie radzącego sobie na skrzydle Escudero oraz w miejsce bezproduktywnego Torresa wszedł wysoki napastnik jakim jest De Jong. Niestety Garitano chyba nie spodziewał się takiego ruchu i nie potrafił temu zaradzić w momencie gdy oba zespoły były już na murawie. Jedyne co zrobił co cofnął drużynę na własną połowę i ograniczył pressing, co było wodą na młyn dla ekipy z Ramon Sanchez Pizjuan, która bardzo wzmocniła skrzydła i bardzo łatwo robiła tam przewagę gdyż Athletic był skoncentrowany na tym by ograniczyć poczynania rywali w środku gdzie grał szalenie niebezpieczny Eder Banega. Już pierwsza akcja w drugiej części meczu powinna zakończyć się golem wyrównującym. Podanie na wolne pole dostał Munir, który stanął oko w oko z Simonem. Wychowanek Barcelony ładnie strzelił koło bramkarza ale futbolówkę niemal z linii bramkowej wybił powracający Yeray. W 49 minucie Baskowie odgryźli się i nawet zdobyli gola na 0-2 ale jak najbardziej słusznie anulowanego bo Kodro był na niewielkim spalonym. W 59 minucie Sevilla ponownie była bliska strzelenia bramki ale De Jong trafił w słupek. Niestety kilkadziesiąt sekund później futbolówka trafiła do siatki. Ocampos dostał podanie od Navasa, podciągnął do linii końcowej pola karnego i dośrodkował na 3 metr gdzie piłkę zmierzającą do De Jonga próbował przeciąć Nunez. Niestety nasz obrońca, który rozgrywał naprawdę dobre zawody fatalnie trafił w piłkę i ta zatrzepotała w długim rogu bramki Simona. Po zdobyciu wyrównania gra dość mocno siadła ponieważ Sevilla spuściła z tonu i nie atakowała już tak szaleńczo jak przez pierwszy kwadrans. Wprawdzie podopieczni trenera Lopeteguiego przeważali i praktycznie nie schodzili z połowy Athletic to jednak nie byli w stanie z akcji zagrozić bramce Simona. Udało się ze stałego fragmentu gry gdy obronie urwał się Diego Carlos, który w 81 minucie po sporym zamieszaniu w polu karnym miał na nodze piłkę meczową, ale fatalnie spudłował z kilku metrów. Athletic też miał swoją szansę w 65 minucie kiedy mając spor miejsca i czasu przed polem karnym z dystansu próbował uderzać Dani Garcia ale niestety niecelnie. Mecz więc zakończył się jak najbardziej sprawiedliwym remisem, który na pewno nieco bardziej satysfakcjonuje ekipę Los Leones.

Wprawdzie była szansa na zwycięstwo ale remis też nie jest zły. Athletic nie wygrał na Ramon Sanchez Pizjuan od 2011 roku a ostatnio zaliczył 5 kolejnych przegranych spotkań i od 534 minut nie strzelił bramki. Udało się przełamać i jedną i drugą passę. Kolejna sprawa to ponownie zafunkcjonowało ustawienie 3-4-2-1 a więc modyfikacja 3-5-2 czy jak to woli 5-3-2. Jednak tylko w defensywie a atak wciąż wymaga wytężonej pracy by zaczął w końcu funkcjonować. Trudno też wyjaśnić dlaczego Garitano zrezygnował z wysokiego pressingu, który tak świetnie funkcjonował w pierwszej części meczu. Zawodników raczej trudno posądzać o brak sił bo to dopiero pierwszy mecz po dwutygodniowej przerwie świątecznej więc mieli aż nadto czasu by odpoczywać, szczególnie, że przez kilka dni w ogóle nie trenowali. Zresztą szkoleniowiec Los Leones zrobił znowu tylko dwie zmiany więc wydaje się że z formą piłkarzy jest jak najlepiej.

Na pewno na wyróżnienie zasługuje defensywa, która w pierwszej połowie była niemal bezbłędna. W drugiej części zawodnicy tej formacji też spisywali się co najmniej dobrze mimo że mieli kilka razy więcej pracy niż w pierwszej części meczu. Niestety zbyt głębokie cofnięcie zespołu, szczególnie w linii pomocy mocno utrudniło im zadanie. Szkoda tego samobójczego trafienia Nuneza, który naprawdę nieźle spisywał się na pozycji ostatniego stopera. Najsłabszym zawodnikiem z tej formacji był Yuri, który miał spore problemy w obronie i był kompletnie niewidoczny w ataku. O ile jeszcze to pierwsze można wytłumaczyć brakiem pomocy od Vesgi, który w przeciwieństwie do meczu z Realem był dość mocno zagubiony to już na braki w ofensywie nie ma wytłumaczenia. Również pomoc spisywała się przez 45 minut co najmniej dobrze, umiejętnie skracała pole gry i wywierała presję na pomocnikach rywali. Druga linia Sevilli praktycznie nie istniała. I niestety w drugiej części cała trójka pomocników za głęboko została cofnięta i wyglądało to o wiele gorzej. Ze swoich zadań się spisała bo dalej przed polem karnym gospodarze mieli olbrzymie problemy z rozegraniem i dojściem do pozycji strzeleckiej. O wiele gorzej było z asekuracją. O ile jednak Dani Garcia dawał radę współpracować z Capą to już Vesha był kompletnie zagubiony w defensywie i olbrzymie problemy sprawiało mu nie tylko nadążenie za rywalami co nawet proste ustawienie się na boisku. Stąd Yuri często zostawał sam przeciwko dwójce rywali. Tradycyjnie już niemal nie istniała ofensywa. Akcji było jak na lekarstwo ale za to przez pierwsze 45 minut atak dobrze pressował i kilka razy odzyskał piłkę, co zaowocowało groźnymi akcjami gości. Szkoda że Gaizka Garitano jak na razie nie ma pomysłu na to by rozruszać przednią formację. Może w kolejnych meczach będzie lepiej.

Statystyka meczu:
Składy:
Sevilla: Vaclik – Navas, Carrico (46' Escudero), Diego Carlos, Kounde – Jordan, Fernandeo, Banega – Oliver Torres (46' De Jong), Munir (81' Vazquez), Ocampos.
Trener: Julen Lopetegui

Athletic: Simon – Yeray, Nunez, Martinez – Capa, Yuri – Vesga, Dani Garcia – Raul Garcia – Williams (73' Unai Lopez), Kodro (70' Villalibre).
Trener: Gaizka Garitano

Wynik: 1 – 1
Bramki: 61' Nunez (samobójcza) – 15' Capa
Żółte kartki: Carrico, Ocampos – Capa, Unai Lopez, Nunez, Martinez
Czerwona kartka: Pablo Sanz – II trener Sevilli
Posiadanie piłki: 65% - 35%
Strzały: 9 – 6
Strzały celne: 9 – 6
Podania: 587 – 330
Faule: 16 – 20
Spalone: 3 – 2
Rzuty rożne: 9 - 1
Widzów: 37972
Sędzia: Gonzalez Gonzalez jako główny oraz Becerril Gomez i Sanchez Rojo na liniach.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Espanyol   - Athletic

-:-

 Data: 25.01.2020 godz.: 13.00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia:

Poprzedni mecz

Elche CF - Athletic

-:-

 Data: 22.01.2020 godz. 19:00

Stadion: Martinez Valero

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 6 months ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United