^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 27 gości oraz 0 użytkowników.

Po przerwie świątecznej wracamy na boiska La Liga. Przed nami zakończenie pierwszej rundy rozgrywek czyli 19 kolejka Primera Division. Baskowie podobnie jak w poprzednim sezonie ostatni mecz zagrają z Sevillą, tyle że tym razem spotkanie odbędzie się na Ramon Sanchez Pizjuan. Oba zespoły walczą o europejskie puchary choć ich ambicje są nieco różne. Baskowie bez problemu zadowolą się Ligą Europejską natomiast dla drużyny z Andaluzji musi to być Liga Mistrzów. Mimo tego, że obydwa zespoły są wysoko w tabeli to raczej trudno będzie o dobre widowisko z dużą ilością bramek i efektowną grą. Dominuje raczej pragmatyzm zarówno w ataku jak i obronie a to jest raczej kiepską reklamą tego spotkania, które dodatkowo zaplanowano na dość niefortunny termin a mianowicie piątkowy wieczór na godzinę 21.00. Poprowadzi je Pan Gonzalez Gonzalez.

W ostatniej kolejce obydwa zespoły mogły być zadowolone ze swoich wyników. Gospodarze dzisiejszego spotkania zmierzyli się na Balearach z Mallorcą skąd przywieźli komplet punktów. Łupem bramkowym podzielili się Diego Carlos oraz Ever Banega, którzy zaaplikowali rywalom po jednym trafieniu. Los Leones mieli o wiele trudniejsze zadanie ale wywiązali się z niego naprawdę bardzo dobrze. Ekipa z Bilbao pojechała na Santiago Bernabeu zmierzyć się z Realem Madryt. Po niesamowitej walce, z dużą dozą szczęścia udało się wywieźć stamtąd bezcenny punkt po bezbramkowym remisie.

Po sukcesach Unaia Emerego Sevilla długo szukała trenera, który będzie w stanie stworzyć zespół na miarę Ligi Mistrzów i zdolny włączyć się do walki o najwyższe cele w La Liga. Wydawało się że takim będzie Sampaoli ale ten opuścił drużynę zaledwie po jednym sezonie. Kolejne próby z Eduardo Berizzo, Montellą czy też Pablo Machinem zakończyły się porażkami. Za każdym razem sezon musiał kończyć dyżurny strażak Sevilli – Joaquin Caparros. Seria tych dość kiepskich sezonów zbiegła się z odejściem ze stanowiska wieloletniego Dyrektora Sportowego – Ramona Rodrigueza Verdejo czyli popularnego Monchiego, który po 17 latach zdecydował się na nową przygodę. Niestety w Romie nie poszło tak jak w stolicy Andaluzji i obie strony wróciły do współpracy już pod koniec sezonu 2018/2019. Więź powstała na nowo i jak na razie z dobrym skutkiem. Pierwszą decyzją nowego – starego Dyrektora Sportowego było znalezienie trenera. Został nim Julen Lopetegui, który chce odbudować swoją reputację nadwątloną skandalem ze zwolnieniem z kadry La Furia Roja i związaniem z Realem Madryt, skąd bardzo szybko również wyleciał. Potem Monchi mógł się zabrać za to co potrafi najlepiej, a więc transfery do klubu i młode talenty. Klub wydał astronomiczną kwotę niemal 160 mln euro ale z transferów z klubu uzyskał około 101 mln więc różnica na niekorzyść nie jest tak wielka. Kompletnie przebudowano przednią formację gdzie pozbyto się kompletu atakujących. Ben Yedder poszedł do Monaco za 40 mln euro (kupiony za 9 mln euro w 2016 r. - a jakże właśnie przez Monchiego), Sarabia do PSG (18 mln), Quincy Promes do Ajaxu (ok 16 mln), Muriel do Atalanty (15 mln). Poza tym sprzedano jeszcze środkowego obrońcę Wobera do Salburga za 10 mln euro oraz kilku rezerwistów. Na wartościowe wzmocnienia nie trzeba było długo czekać bo pieniądze spożytkowano bardzo dobrze. Do defensywy przyszli piekielnie utalentowany Jules Kunde z Bordeaux (25 mln) i Diego Carlos z Nantes (15 mln euro). Drugą linię wzmocniono Joanem Jordanem z Eibar (14 mln euro), Oliverem Torresem z Porto (12 mln), Fernando z Galatasaray (4,5 mln euro) oraz Gudeljem z GZ Evergrande (za darmo). Największego przeobrażenia, co zrozumiałe, dokonano w ofensywie gdzie przyszli Rony Lopez z Monaco (25 mln), Dabbur z Salzburga (17 mln), Ocampos z Marsylii (15 mln), Luuk de Jong z PSV (12,5 mln) i Javier Hernandez czyli popularny Chicharito z West Hamu (7,75 mln). Całość wzmocnień uzupełniono wypożyczeniem bocznego obrońcy Reguilona z Realu Madryt oraz bramkarza Bono z Girony. Jeśli wliczymy to zawodników, którzy pozostali w składzie to Julen Lopetegui dostał drużynę z bardzo mocną podstawową jedenastką i dość rozbudowanymi rezerwami, którym nie powinna być straszna jakakolwiek kontuzja. No właśnie „powinna" bo w natłoku transferów zapomniano o sprowadzeniu prawego obrońcy. Na tej pozycji gra cofnięty ze skrzydła Jesus Navas. Kapitanowi Sevilli na razie dopisuje zdrowie ale dobrze by było gdyby w zimowym okienku transferowym dokonano niezbędnych transferów bo Navas młodszy już nie będzie, a trudno przypuszczać by wytrzymał trudny całego sezonu. To jest zdecydowanie największe wyzwanie dla trenera Lopeteguiego. Póki co jednak jest dobrze i Sevilla zajmuje 3 miejsce w tabeli, choć mogłoby być lepiej gdyby nie kilka wpadek jak remis u siebie z Celtą czy też porażka również u siebie z Villarrealem. Można by było do tego podciągnąć jeszcze wyjazdowe wyniki jak porażka z Eibarem i remis z Osasuną ale akurat z Los Armeros na Ipurua może przegrać każdy, a Osa na własnym obiekcie jest piekielnie trudnym i niewygodnym przeciwnikiem. Tak więc wszystko wygląda naprawdę dobrze i ekipa z Andaluzji zmierza powoli do celu jakim jest miejsce dające grę w Lidze Mistrzów. Po pierwszej rundzie władze klubu mogą być zadowolone a jeśli druga część sezonu będzie przebiegała podobnie do pierwszej to Sevilla spokojnie osiągnie swój cel. Tutaj pojawia się pytanie o kondycję drużyny bo czasami w niektórych spotkaniach wydaje się jakby Los Nervionenses mieli problemy kondycyjne. Szczególnie było to widać po meczach Ligi Europy i dotyczyło kluczowych zawodników jak Ever Banega, Navas, Diego Carlos czy Juan Jordan. Owszem w jakimś stopniu da się ich zastąpić ale cierpi na tym trochę jakość gry. Drugim problemem jest skuteczność napastników a właściwie ich brak. Wprawdzie nadrabiają to z naddatkiem pomocnicy, tyle że nie da się wygrać niczego bez naprawdę dobrego snajpera. Wprawdzie nazwiska na papierze prezentują się naprawdę doskonale ale w rzeczywistości wszystko daleko odbiega od oczekiwań zarówno trenera jak i kibiców. Najbardziej zawodzi Luuk de Jong, który po 15 meczach zgromadził zaledwie 2 trafienia. To zdecydowanie za mało jak możliwości i to ile zapłacono za tego snajpera. Być może więc w tej formacji Sevilla będzie tutaj poszukiwała wzmocnień w zimowym okienku transferowym. Może się to okazać konieczne ze względu na fakt że w zasadzie cały ciężar zdobywania bramek i gry spoczywa na środkowej formacji, która strzela, asystuje i stanowi główny motor napędowy zespołu. Chcesz pokonać Sevillę musisz zdusić jej linię pomocy i to będzie największym wyzwaniem dla Basków w tym spotkaniu. Na razie mało komu to się udało ale jak już tak się staje to trener Lopetegui nie ma planu B. Łatwo jednak powiedzieć a trudniej zrobić, szczególnie że linia ta jest dość mobilna i ulega licznym modyfikacjom bywając często wzmacniana kosztem linii ofensywnej. Trudno się temu dziwić bo gra się tym co ma i wykorzystuje do maksimum najlepszych zawodników i najlepsze dostępne ustawienie. Szkoda że tego nie potrafi Gaizka Garitano, który momentami kombinuje tak że aż strach oglądać kolejne zawody Los Leones. Trener Lopetegui ma też sporo szczęścia bo jak na razie kontuzje omijają jego zespół. Przed meczem z Athletic z powodów zdrowotnych wypadł mu w zasadzie tylko jeden zawodnik - Nolito, który mógłby zagrać ale decyzją szkoleniowca dostał więcej czasu na dojście do formy. W sumie słusznie bo skład jest szeroki a sezon długi więc każdy dostanie szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności więc nie ma sensu niczego robić na siłę. Za kartki karę będzie musiał jeszcze odcierpieć lewy obrońca Reguilon ale tutaj jest całkiem dobre zastępstwo w osobie Escudero. Być może są jeszcze jakie problemy ze zdrowiem któregoś z piłkarzy bo na mecz z Athletic baskijski szkoleniowiec zdecydował się na powołanie aż 19 zawodników. Lista ta prezentuje się następująco:
Bramkarze: Vaclik, Bono
Obrońcy: Diego Carlos, Kounde, Escudero, Carrico, Navas
Pomocnicy: Fernando, Gudelj, Jordan, Banega, Vazquez, Torres, Ocampos, Lopes, Bryan,
Napastnicy: Munir, De Jong, Javier Hernandez.
Piłkarzem, który nie zostanie wpisany do protokołu będzie prawdopodobnie ktoś z dwójki Lopes – Bryan. Sevilla powinna zagrać swoim klasycznym ustawieniem 4-3-3. W bramce stanie Vaclik, w obronie dwójka stoperów – Carrico, Diego Carlos. Na prawej, co staje się już tradycją, kapitan zespołu Jesus Navas a na lewej tym razem powinien się znaleźć Escudero. Trójka środkowym pomocników to w zasadzie żelazna obsada trenera Lopeteguiego a więc Banega, Jordan i Fernando. Ten ostatni odpowiedzialny jest za rozbijanie ataków a pozostała dwójka za napędzanie ofensywy. W ataku powinni się znaleźć Ocampos i Munir po bokach oraz De Jong na szpicy. Jak już wspomniałem, kluczem do uzyskania korzystnego wyniku na Ramon Sanchez Pizjuan będzie ograniczenie do minimum poczynań drugiej linii oraz wystrzeganie się stałych fragmentów gry, które są świetnie wykonywane przez Evera Banegę.

Athletic święta spędził w doskonałych humorach po ugraniu remisu na Santiago Bernabeu. Patrząc na ustawienie zespołu i braki kadrowe to ten wynik naprawdę należy uznać za doskonały. Po raz pierwszy też sprawdziła się taktyka 3-5-2 w wykonaniu trenera Garitano, która jednak po początkowym fiasku jej stosowania uległa kilku modyfikacjom. Mianowicie „Garitańskie" 3-5-2 to tak naprawdę 3-4-1-2 w ofensywie natomiast w defensywie 5-3-2. Jak zaznaczył opiekun Los Leones będzie ona stosowana przeciwko najlepszym zespołom. Wszystko wskazuje więc na to, że zobaczymy ją również dzisiaj, szczególnie iż lista powołanych zawodników właśnie na to wskazuje. A prezentuje się ona następująco:
Bramkarze: Simon, Herrerin
Obrońcy: Nunez, Martinez, Yeray, Lekue, Yuri, Capa, Balenziaga
Pomocnicy: Benat, Unai Lopez, Dani Garcia, Vesga, Raul Garcia,
Napastnicy: Ibai, Kodro, Villalibre, Williams.
W zespole brak jest San Jose, Cordoby, Larrazabala, którzy z przyczyn technicznych pozostali w Bilbao. Trochę plany trenerowi pokrzyżował Oihan Sancet, który dostał w ostatnim meczu rezerw czerwoną kartkę i tak czy tam nie mógł grać, choć był uwzględniany przy powołaniach ponieważ po świętach małe kłopoty zdrowotne dopadły Raula Garcię i Oihan miałby właśnie jego zastąpić w podstawowym składzie. W kadrze nie znalezła się również trójka - Aduriz, Muniain i De Marcos. I tutaj kibiców zapewne ucieszy wiadomość że zarówno Aritz jak i Iker wrócili do normalnych treningów. Aduriz mógł teoretycznie zostać powołany na mecz z Sevillą ale po konsultacji ze sztabem medycznym Garitano postanowił jeszcze dać mu czas na dojście do formy. Trudno się dziwić bo napastnik ten od dłuższego czasu leczył swoja kontuzję a zbyt wczesne wejście na murawę mogłoby skutkować odnowieniem się urazu. W przypadku Ikera zdecydował zbyt krótki okres treningu z pierwszą drużyną. Kapitan Athletic dostał zgodę od lekarzy praktycznie tuż przed meczem z Sevillą a to zdecydowanie za wcześnie by zagrał. Obydwaj dostali więc dodatkowe 2 tygodnie na dojście do formy, co na pewno się przyda. Być może dostaną szansę na trochę minut w kolejny weekend gdy Los Leones będą grać w ramach Copa del Rey w niedalekim Sestao. Tak więc wychodzi na to, że w Nowy Rok ekipa trenera Garitano wchodzi z tylko jednym kontuzjowanym zawodnikiem i jest nim Oscar de Marcos ale w jego przypadku powrót na murawę to kwestia o wiele dłuższego okresu czasu. Tak więc dzisiaj możemy się spodziewać powtórki z rozrywki na Santiago Bernabeu z jedną zmianą w składzie. Inigo Lekue zastąpi na prawej stronie powracający po pauzie za kartki Ander Capa.

Faworytem tego meczu będzie na pewno Sevilla. Drużyna z Ramon Sanchez Pizjuan świetnie spisuje się na własnym boisku. Postawa Basków pod względem meczów na wyjeździe wciąż pozostawia wiele do życzenia. Athletic ostatni mecz z Los Nervionenses wygrał w listopadzie 2011 za kadencji Marcelo Bielsy. Wtedy to na bramkę Iraoli odpowiedział Navas i po pierwszej połowie wynik był remisowy. W drugiej części spotkania gola na wagę zwycięstwa strzelił Oscar de Marcos. Od tego czasu na Ramon Sanchez Pizjuan udało się ugrać tylko jeden remis w sezonie 2013/2014 z Ernesto Valverde gdy Baskowie szli po 4 miejsce i grę w Lidze Mistrzów. Dzisiaj możemy się spodziewać meczu podobnego do tego jaki miał miejsce niemal 2 tygodnie temu na Santiago Bernabeu. Pytanie tylko czy skutek będzie taki sam a więc uda się wywieźć punkt, który byłby całkiem dobrym wynikiem.

Przewidywane składy:
Sevilla: Vaclik – Navas, Carrico, Carlos, Escudero – Jordan, Fernando, Banega – Ocampos, De Jong, Munir.
Julen Lopetegui

Athletic: Simon – Inigo Martinez, Nunez, Yeray – Yuri, Dani Garcia, Vesga, Capa – Raul Garcia – Kodro, Williams.
Trener: Gaizka Garitano

Data: 03.01.2020 r. godz. 21.00
Miejsce: Sewilla, Estadio Ramon Sanchez Pizjuan (poj. ok 45 tys.)
Sędzia: Gonzalez Gonzalez.

Komentarze   

#1 Joxer 2020-01-03 21:19
No i 0-1 :) Brawo Ander :)
#2 Joxer 2020-01-03 22:23
ehhh........ i samobój..... Sevilla nie dała rady to my im pomogliśmy..... 1-1....
#3 LaLiga 2020-01-03 22:24
Musialo tak sie skonczyc, za mocno nas zepchneli..
#4 Joxer 2020-01-03 22:48
Tylko szkoda że samobój Nuneza, który na pozycji ostatniego stopera gra dzisiaj naprawdę bardzo dobrze....
#5 Joxer 2020-01-03 22:57
No i mamy punkt :) Plan wykonany....

Szkoda że za bardzo cofnęliśmy się w drugiej połowie... Gaizka trochę przesadził z tym bo można było ugrać więcej patrząc na pierwsze 45 minut....

No ale to i tak dobry rezultat... wróci Muniain na pozycję mediapunta, Williams na prawe skrzydło a Raul Garcia na pozycję napastnika i będzie można grać bardziej ofensywnie....

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Espanyol   - Athletic

-:-

 Data: 25.01.2020 godz.: 13.00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia:

Poprzedni mecz

Elche CF - Athletic

-:-

 Data: 22.01.2020 godz. 19:00

Stadion: Martinez Valero

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 6 months ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United