^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 15 gości oraz 0 użytkowników.

To nie miało prawa się udać ale jednak zakończyło się powodzeniem. Athletic bezbramkowo zremisował z Realem Madryt na Santiago Bernabeu i zdobył bezcenny punkt. Była nawet szansa na komplet oczek gdyby nie genialna interwencja Courtoisa w ostatnich sekundach meczu, który z trudem obronił strzał Asiera Villalibre po centrze Yuriego. Królewscy wprawdzie powinni na luzie wygrać ten mecz bo mieli mnóstwo okazji do zdobycia bramek ale szczęście było tego dnia przy Baskach, a dodatkowo podopieczni trenera Zidane'a popisywali się naprawdę wyjątkową impotencją strzelecką. Trzeba również oddać honory trenerowi Garitano, który o ile początkowo dość słabo ustawił zespół, co mogło zakończyć mecz po 45 minutach gdyby nie Unai Simon i beznadziejna dyspozycja strzelecka zawodników Realu, ale już w przerwie dość szybko naprawił swój błąd i w drugiej rundzie tego pojedynku ograniczył liczbę sytuacji rywala do absolutnego minimum. Nieźle też wyglądała taktyka na to spotkanie mimo że drużyna wyszła ustawieniem 3-5-2 bo Los Leones mieli swoje sytuacje w których napędzili sporo strachu rywalom.

Obydwie połowy wyglądały niemal identycznie. Królewscy desperacko atakowali bramkę Unaia Simona próbując za wszelką cenę zdobyć bramką a Los Leones schowani za podwójną gardą z lepszym lub gorszym skutkiem bronili się a kiedy tylko się dało to próbowali wyprowadzać kontrataki. Różnica pomiędzy dwiema częściami gry polegała na tym że w pierwszej połowie obrona Basków była nieco bardziej rozciągnięta a druga linia grała wyżej przez co ekipa z Madrytu raz po raz przeszywała defensywę prostopadłymi podaniami do napastników lub też indywidualnymi akcjami ze środka pola przebijała się w pole karne wypracowując sobie doskonałe okazje do zdobycia bramek. Tak też swoje sytuacje wypracowali Vinicius i Kroos ale w sytuacji sam na sam z Simonem nie zdołali pokonać naszego portero, który najpierw wykazał się świetnym refleksem a za drugim razem miał masę szczęścia bo piłką odbiła się od jego głowy i uderzyła w poprzeczkę. Athletic odpowiedział świetną akcją Williamsa, który dostał podanie z głębi pola i pognał na bramkę Courtoisa. Inaki wpadł w pole karne i mimo interwencji Militao zdołał oddać strzał na bramkę. Niestety belgijski portero wybił piłkę na rzut rożny. To był jednak przerywnik pomiędzy kolejnymi akcjami Królewskich. Vinicius i Benzema otrzymali kolejne doskonałe prostopadłe podania. Najpierw świetne podanie dostał Brazylijczyk ale minimalnie szybszy był Unai Simon. Chwilę później francuski napastnik wprawdzie doszedł do piłki i minął wychodzącego bramkarza ale z ostrego kąta nie zdołał umieścić piłki w bramce dzięki skutecznej interwencji Unaia Nuneza na linii bramkowej. Szansę na dobitkę miał jeszcze Vinicius ale nie opanował piłki. Kolejną szansę na bramkę miał Benzema, który w końcu zdołał dojść do jednej z dośrodkowanych piłek i uderzyć na bramkę ale wprost w dobrze ustawionego Simona. Athletic tuż przed końcem zdołał przeprowadzić akcję po której Kodro nawet zdobył bramkę ale okazało się że nasz napastnik był na niedużym spalonym.

Druga połowa jak już wspomniałem różniła się od pierwszej tylko jednym aspektem. Real wprawdzie dalej atakował, ale jedyną taktyką jaką mógł stosować to wrzutki w pole karne. Garitano odpuścił nieco skrzydła, zagęścił środek obrony i nieco zmniejszył odległość pomiędzy tylną formacją a środkową. Dzięki temu skończyły się prostopadłe podania a rywalom pozostało bicie głową w mur za pomocą dośrodkowań w pole karne, z którymi Baskowie w większości przypadków bez problemu sobie radzili. Rywale w zasadzie tylko trzy razy groźnie uderzyli w ten sposób na bramkę Simona. Najgroźniej było w 59 minucie kiedy po rzucie rożnym Nacho uprzedził wychodzącego Simona i ładnie złożył się do strzału, ale trafił w poprzeczkę. Przed końcem meczu Jovic wygrał pojedynek w powietrzu z Unaiem Nunezem, ale jego uderzenie wylądowało na słupku. No i tradycyjnie swojego szczęścia próbował Benzema, tyle że z identycznym skutkiem jak w pierwszej części meczu, a więc futbolówka trafiła do rąk Unaia Simona. Podopieczni trenera Garitano również nie próżnowali bo kilka razy zagrozili bramce Courtoisa. Najpierw w 68 minucie Carvajal w ostatniej chwili ściągnął futbolówkę z nogi Williamsa na długim słupku po dośrodkowaniu Lekue z prawej flanki. Nasz prawy obrońca miał też swoją szansę, gdy dostał piłke w pole karne, ściął z prawego skrzydła do środka i próbował uderzać w długi róg bramki Realu, niestety niecelnie. O ostatniej akcji meczu też już wspominałem i wprawdzie arbiter wskazał na pozycję spaloną Asiera Villalibre, to gdyby padła bramka to zapewne VAR by zweryfikował decyzję sędziego bo nasz napastnik raczej nie był na pozycji spalonej.

To był naprawdę dobry mecz zawodników trenera Garitano. Oczywiście jeśli weźmiemy poprawkę na rywala, który był z najwyższej światowej półki. Królewscy jeśli już dochodzili do sytuacji strzeleckich to po naprawdę bardzo dobrych akcjach ze swojej strony. Obrona Basków w zasadzie nie popełniała błędów pokazując olbrzymie zdyscyplinowanie, poświęcenie i zgranie. Poprawki wprowadzone przez Garitano w drugiej połowie bardzo mocno ją uszczelniły, a rywalom pozostawały tylko centry w pole karne i stałe fragmenty gry, które naprawdę bardzo rzadko powodowały zagrożenie pod bramką Unaia Simona. Mimo początkowych wątpliwości bardzo dobrze sprawdził się system 3-5-2, szczególnie w defensywie. W ataku Athletic był nastawiony na kontrataki, a taktyka zmieniała się bardziej na 3-4-3. Być może to jest sposób na pogodzenie tego bazowego ustawienia, które zwykle niezbyt sprawdza się w ekipie z Bilbao, z lepszą grą w ofensywie bo kilka kontrataków było naprawdę ciekawych i mogło poważnie zagrozić bramce Courtoisa. Ofensywa w wydaniu Los Leones nie była jakaś rewelacyjna i polegała na najprostszych rozwiązaniach no ale generalnie nie wyglądało to źle. Akurat na kontrataki pasowało. W ataku pozycyjnym raczej trudno wróżyć temu ustawieniu powodzenie choć może gdyby faktycznie zespół ustawił się 3-4-3 do takiego sposobu gry to wyglądało by to lepiej. Zresztą Garitano sam zapowiedział na pomeczowej konferencji prasowej, że ten styl gry na pewno będzie dopracowywany a jego stosowanie zostanie ograniczone raczej do gry z najlepszym zespołami. Skoro już jesteśmy przy Gaizce Garitano to trenerowi należą się słowa uznania. Dobrał dobrą taktykę do rywala choć szkoda że już w trakcie meczu nie skorygował ustawienia przez co rywale raz po raz przeszywali defensywę prostopadłymi podaniami. No ale nie można mieć wszystkiego i zostało to naprawione w przerwie więc lepiej późno niż wcale. Zestawienie osobowe też było całkiem niezłe choć obecność Vesgi budziła niepokój. Na szczęście Mikel spisał się całkiem nieźle ale również miał typowo defensywne zadania więc mógł się skupić na jednowymiarowej grze. Poza tym miał koło siebie jeszcze dwóch partnerów więc w razie czego miał asekurację więc mniejsza presja być może mu pomogła. Nawet Kodro mając koło siebie drugiego napastnika a także dołączającego do ataku Raula Garcią (który wchodził na pozycję wysuniętego snajpera) wyglądał całkiem przyzwoicie, co tylko potwierdza to, że nie nadaje się na wysuniętego atakującego. Pozycja bocznego lub drugiego napastnika to już inna bajka. Jak gra wysunięty snajper pokazał Asier Villalibre i może Garitano da sobie spokój z wystawianiem Kodro na szpicy. Trener Basków wykazał się również wyczuciem jeśli chodzi o zmiany. Zrobił tylko dwie ale te niezbędne, co nie zaburzyło przede wszystkim obrony, a nawet ją wzmocniło (4 pomocników w drugiej linii), ale też pozwoliło na inne rozwiązania w ataku. Chodzi tutaj głównie o wyższe wyjście Raula Garcii oraz Yuriego i Lekue, dzięki czemu mogli szybciej przechodzić do ataku. No ale drużyna i tak by nic nie osiągnęła gdyby nie dobra i to nie poszczególnych zawodników ale całego zespołu. Bo tutaj grał cały kolektyw, który wzajemnie się motywował, asekurował i walczył z olbrzymim poświęceniem.
Każdy wykonał tytaniczną pracę by udało się wywieźć korzystny wynik z Santiago Bernabeu. I oby zespół tak pracował w kolejnych meczach a i trener Garitano popisywał się tak trafnymi decyzjami jak te w meczu z Realem Madryt.

Statystyka meczu:
Składy:
Real Madryt: Courtois – Carvajal, Ramos, Militao (57' Nacho), Mendy – Kroos, Modrić, Valverde – Rodrygo (62' Bale), Benzema, Vinicius (72' Jović).
Trener: Zinedine Zidane

Athletic: Simon – Yeray, Nunez, Martinez – Lekue, Yuri – Vesga, Raul Garcia, Dani Garcia – Kodro (86' Benat), Williams (73' Villalibre).
Trener: Gaizka Garitano

Wynik: 0 – 0
Żółta kartka: Ramos
Posiadanie piłki: 70% - 30%
Strzały: 20 – 8
Strzały celne: 8 – 2
Podania: 721 – 327
Faule: 8 – 14
Spalone: 2 – 4
Rzuty rożne: 6 – 4
Widzów: 71219
Sędzia: Cordero Vega jako główny oraz Escuela Melo i Cerezo Parfenos na liniach.

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Espanyol   - Athletic

-:-

 Data: 25.01.2020 godz.: 13.00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia:

Poprzedni mecz

Elche CF - Athletic

-:-

 Data: 22.01.2020 godz. 19:00

Stadion: Martinez Valero

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 6 months ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United