^Powrót na górę!

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha
Dzisiaj jest |

Odwiedza nas 25 gości oraz 0 użytkowników.

Przed nami ostatni mecz roku 2019 i jeden z najbardziej prestiżowych pojedynków Los Leones w rozgrywkach La Liga. Podopieczni trenera Garitano wyjeżdżają na Santiago Bernabeu gdzie zmierzą się z miejscowym Realem Madryt. Mecz z gatunku tych arcytrudnych, w których porażkę teoretycznie wkalkulowuje się w przedsezonowe rozważania. Ale walczyć trzeba bo mecz meczowi nierówny, a Królewscy nawet na swoim stadionie niekoniecznie grają jakoś specjalnie dobrze, więc można wykorzystać słabość rywala. Szczególnie że w środku tygodnia podopieczni trenera Zidane'a rozgrywali arcytrudny mecz z Barceloną na Nou Camp, który mieli sporą szansę wygrać ale „pechowo" się nie udało. Mecz z Athletic zamknie rozgrywki tego roku bo jego początek zaplanowano na niedzielny wieczór na godzinę 21.00 a poprowadzi je Pan Cordero Vega.

Fiorentino Perez wiele zaryzykował pozwalając odejść Zidane'owi przed poprzednim sezonem. Panowie pożegnali się dość chłodno a klub po zdobyciu trzeciej z rzędu Ligi Mistrzów miał zostać gruntownie przebudowany i rozpocząć nowy okres. Tyle że tak jak szybko Perez pozbył się Francuza, tak szybko ściągnął go z powrotem. Lopetegui kompletnie sobie nie poradził a Santiago Solari nie okazał się nowym Zidane'm. Wyszła też inna sprawa a mianowicie to że po odejściu Ronaldo bez gwiazd i poważnych transferów się nie obejdzie. Zidane o tym wiedział a Florentino musiał się przekonać na własnej skórze. Francuz objął swoje stanowisko 11 marca i jakoś dograł sezon do końca tym co miał a później ruszyła karuzela transferowa. Ściągnięto gwiazdę o której już od dłuższego czasu mówiono – Edena Hazarda, za którego zapłacono niewiele bo 100 mln euro. Wzmocniono niemal wszystkie formacje. Do ataku przyszedł piekielnie utalentowany Luka Jovic ściągnięty z Eintrachtu Frankfurt za 60 mln euro. Jovic ma zaledwie 21 lat i był objawieniem Bundesligi. Na środek obrony przyszedł Eder Militao z Porto, który kosztował 50 mln euro. W końcu znaleziono wzmocnienie na lewej obronie gdzie dotychczas był sam Marcelo. Z Olimpique Lion przyszedł za 48 mln euro Mendy. Znaleziono też konkurencję na prawą flankę gdzie z Santosu za 45 mln euro przyszedł kolejny talent, zaledwie 18 letni Rodrygo. Z Bayernu po wypożyczeniu wrócił James Rodriguez. Wymieniono też rezerwowego bramkarza bo Keylor Navas poszedł do PSG a w jego miejsce przyszedł z Paryża na wypożyczenie Alphonse Areola. Transfer być może wydaje się dziwny ale Real ma na wypożyczeniu bardzo utalentowanego Łunina a Keylor po prostu marnował się na ławce gdyż trudno mu było wygrać rywalizację z Courtoisem. Całość wzmocnień kosztowała około 300 mln euro. Po stronie ubytków można powiedzieć że jest tylko jeden ale być może okazać się kluczowy. Mianowicie z zespołu odszedł do Atletico Marcos Llorente za 30 mln euro. Transfer dość dziwny bo Los Blancos zostali tylko z jednym defensywnym pomocnikiem w osobie Casemiro a jak wiadomo pozycja ta w każdym zespole jest kluczowa. W przypadku jakiejkolwiek kontuzji Brazylijczyka, Królewscy zostaną bez piłkarza na tą pozycję. Poza tym skład na papierze wydaje się niemal kompletny. Niestety rzeczywistość póki co nie jest tak różowa, aczkolwiek w przypadku Zidane'a nie można nic przesądzać, bo kiedy Real trzy razy z rzędu zdobywał Ligę Mistrzów to też drużyna „rozruch" miał dość słaby. O ile w lidze nie zachwycała to już później szła jak burza w rozgrywkach kontynentalnych by zakończyć je z trofeum. Kibice Królewskich mają nadzieję na podobny scenariusz gdyż Barcelonę w La Liga może być ciężko wyprzedzić. Tyle że jest jeden problem, dość poważny. Ostatnio gdy Zidane był w Realu to miał w składzie Ronaldo, który charakteryzował się nie tylko genialnymi umiejętnościami ale równie „końskim" zdrowiem. Portugalczyk grał w zasadzie wszystko, przeważnie na bardzo wysokim poziomie. Teraz wprawdzie jest w składzie Eden Hazard, inny świetny zawodnik, tyle że ten póki co więcej się leczy niż gra. Można powiedzieć że jest to trochę kalka z sytuacji Garetha Bale'a, który również jest dość „szklanym" zawodnikiem. Z Athletic Belg oczywiście nie zagra bo miesiąc temu doznał urazu i najwcześniej wróci na ostatnią kolejkę pierwszej rundy, która będzie rozgrywana w pierwszym weekendzie nowego roku. Zresztą to nie jedyny kontuzjowany zawodnik bo można powiedzieć, że w zespole jest mały szpital. Urazy trapią również Vazqueza, Marcelo, Jamesa i Asensio przy czym poza tym ostatnim reszta piłkarzy powinna być gotowa do gry już po Świętach. Asensio niestety doznał poważnej kontuzji – zerwania więzadeł krzyżowych i w optymistycznym wariancie wróci do gry na początku marca. No ale akurat brak tego zawodnika raczej nie jest zbytnim osłabieniem bo akurat na pozycję zajmowaną przez wychowanka Mallorki Francuz ma spory wybór i kto wie czy Marco nie będzie pierwszą ofiarą letniej pretemporady, która zapowiada się naprawdę niesamowicie. Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym to Florentino Perez zarzuca sieci na Mbappe i Jadona Sancho, co może oznaczać wydatki liczone w granicach nawet pół miliarda euro. No ale na razie Zidane musi dograć sezon tym co ma, a skład i tak jest bardzo mocny, zdolny spokojnie powalczyć o trofea o ile wszyscy będą w formie gdyż póki co to jest największy problem zespołu z Santiago Bernabeu. Trener ma wprawdzie szeroki skład ale sporo zawodników po prostu zawodzi. Szczególnie mowa tutaj o Joviciu, który nie może się odnaleźć po transferze, Hazardzie, choć w jego przypadku można to wytłumaczyć kontuzjami jak również tradycyjnie już Bale'u i Viniciusie. Zizou musi więc polegać na „starej gwardii" jak Benzema, Isco, Modric czy Kroos choć ostatniej dwójce daleko do optymalnej formy z początków gry w Realu. Tyle że to widać głównie na tle przeciwników z europejskiego topu, natomiast na La Liga wystarcza z naddatkiem. Stąd też brak Casemiro, który obejrzał w El Clasico kartę nr 5 w tym sezonie w meczu z Athletic może nie być specjalnym problemem i da się go zniwelować. Królewscy przed meczem z Athletic spotkają się o godzinie 12.30 na zgrupowaniu w ośrodku treningowym w następującym składzie:
Bramkarze: Courtois, Areola, Altube
Obrońcy: Carvajal, Militao, Ramos, Varane, Nacho, Mendy
Pomocnicy: Kroos, Modric, Valverde, Isco
Napastnicy: Benzema, Bale, Jovic, Brahim, Vinicius, Rodrygo.
Zidane będzie musiał zrezygnować z jednego piłkarza, który nie zmieści się do protokołu i najprawdopodobniej będzie to trzeci bramkarz – Altube. Skład raczej nie powinien się zbytnio różnić od tego jaki wybiegł kilka dni temu na Nou Camp w Barcelonie. Casemiro zastąpi pewnie Modrić. Bale'a może też zastąpić świetnie spisujący się Rodrygo. Poza tym raczej bez zmian i w ataku zagra Benzema, w pomocy poza wspomnianym Modriciem również Valverde, Kroos i Isco a w obronie przed Courtoisem Ramos i Varane na stoperze oraz Mendy i Carvajal po bokach.

Baskowie wraz z końcem roku złapali dość mocną zadyszkę. Przegrana z Betisem po słabym meczu i jeszcze słabszy bezbramkowy remis na San Mames z Eibarem pokazują w pewnym sensie kryzys formy. Generalnie obecne rozgrywki to taka swoistego rodzaju sinusoida gdzie Los Leones notują serię dobrych spotkań by zaraz popaść w niewytłumaczalny marazm. I tutaj wychodzi rola trenera, która chyba trochę przerasta Gaizkę Garitano. Nie znaczy oczywiście, że Garitano jest złym szkoleniowcem ale z materiałem jaki ma, przy obecnej sytuacji w La Liga, mógłby spokojnie osiągnąć więcej gdyż ładnych kilka meczy zostało przez niego po prostu zawalonych. Co gorsza Garitano nie uczy się na własnych błędach. Generalnie potwierdza opinię o tym że hiszpańscy szkoleniowcy, z małymi wyjątkami, są dość jednowymiarowi i trudno im zaistnieć poza Półwyspem Iberyjskim. Dlatego też trudno oczekiwać, że w meczu z Realem Madryt uda się ugrać coś więcej niż remis i to byłby prawdziwy cud. Powód prosty a mianowicie oddelegowanie Sanceta na mecz rezerw z Realem Sociedad B (wygrany 0-2 przez podopiecznych Joseby Etxeberrii), gdzie zresztą dostał czerwoną kartkę. Szykuje się więc kolejny mecz z Unaiem Lopezem na pozycji mediapunta, czyli coś co nie funkcjonowało w starciu z tak słabym rywalem jak Betis a niby ma zafunkcjonować w pojedynku z o wiele silniejszym Realem Madryt. Pozostaje liczyć na cud tym bardziej, że innym pomysłem, równie ciekawym na ten mecz jest gra z trzema stoperami, która tak samo nie wychodziła i nie wychodzi zawodnikom Los Leones. Dziwne pomysły jak ten z obsadą pozycji mediapunta pewnie jeszcze potrwają trochę bo z gabinetów lekarskich przyszła niestety ale dość niepokojąca wiadomość. Rekonwalescencja Ikera Muniaina potrwa trochę dłużej i prawdopodobnie będzie gotowy do gry dopiero od połowy stycznia. W praktyce oznaczałoby to że z Sevillą trzeba będzie jeszcze prowizorka a nasz kapitan byłby gotowy dopiero na pierwszy mecz rundy rewanżowej. Osobną kwestią będzie forma Muniaina bo jej stabilnością w tym sezonie nie grzeszył ale trzeba być dobrej myśli. I tak lepiej postawić tam Ikera niż dziwne pomysły Garitano. Naprawdę trudno zrozumieć czemu zrezygnował z Oihana Sanceta. Przedłużona nieobecnoś Muniaina to nie jedyna zła wiadomość dla kibiców. W minionym tygodniu do Madrytu udał się Oscar de Marcos, który musiał przejść badania kontuzjowanej kostki, która nie dawała mu spokoju przez ponad 4 miesiące. Badania nie trwały długo i lekarze w zasadzie tylko potwierdzili potrzebę przeprowadzenia zabiegu artroskopii a to oznacza około 3 miesiące przerwy w treningach. Można powiedzieć że De Marcos ma już ten sezon w głowy. Wciąż też nie wiadomo jak długo będzie leczył swój uraz Aritz Aduriz. No ale Garitano ma spory wachlarz możliwości, tylko szkoda że tak rzadko z niego korzysta. Na szczęście w środku tygodnia w meczu Copa del Rey zwyciężył zdrowy rozsądek i trener Garitano wystawił niemal w całości ekipę rezerwową, która bez problemu pokonała o wiele niżej notowanego przeciwnika. Dzięki temu podstawowi piłkarze odpoczęli co może trochę poprawić sytuację Los Leones na Santiago Bernabeu ponieważ Królewscy mogą być nieco zmęczeni trudami spotkania na Nou Camp. Tyle, że to miałoby sens gdyby trener Athletic zdecydował się zagrać wysokim pressingiem a niestety z niewiadomych przyczyn Garitano zarzucił ten styl gry. A może na Santiago Bernabeu zdecyduje się na powrót do takiej gry? To się okaże. W każdym razie już patrząc na listę powołanych można mieć pewną dozę optymizmu bo chociaż to dziwnie zabrzmi spod klawiatury kibica Athletic to szkoleniowiec Los Leones już zaliczył pewien postęp. Mianowicie w Bilbao pozostał Inigo Cordoba, który strasznie kaleczył grę na lewej flance niemal od początku sezonu. W zasadzie trudno wskazać jakiś dobry mecz w jego wykonaniu. Być może były takie 1 lub 2 spotkania ale raczej nie więcej. Nawet dziennikarze, którzy usilnie bronili decyzji personalnych Garitano nie potrafili powiedzieć dlaczego Cordoba wciąż gra w podstawowej jedenastce kosztem Ibaia Gomeza. Tak więc Inigo ostatecznie nie pojechał do Madrytu. I kto pojechał? Lista zawiera 19 nazwisk i prezentuje się następująco:
Bramkarze: Simon, Herrerin
Obrońcy: Nunez, Yeray, Martinez, San Jose, Lekue, Yuri, Balenziaga
Pomocnicy: Unai Lopez, Larrazabal, Dani Garcia, Vesga, Raul Garcia, Benat
Napastnicy: Williams, Ibai, Kodro, Villalibre.
Poza kontuzjowanymi zawodnikami oraz Cordobą, w Bilbao pozostał jeszcze Ganea, który wyleczył swoją kontuzję ale nie znalazł miejsca w składzie. Przed spotkaniem trener Garitano będzie musiał zrezygnować z jednego zawodnika. I tutaj wszystko zależy od taktyki jaką wybierze ale raczej będzie to jeden z napastników. No chyba że cofnie na pozycję mediapunta Raula Garcię a na przód wypuści kogoś z dwójki Villalibre – Kodro to wtedy odbędzie się to prawdopodobnie kosztem Vesgi.

Faworyt może być tylko jeden i bez wątpienia są to gospodarze. Tym bardziej że Los Leones będą dość mocno osłabieni brakiem nie tylko Muniaina ale i Andera Capy czyli motorów napędowych ofensywy. Statystyka też nie kłamie bo Baskowie ostatnie zwycięstwo odnieśli prawie 15 lat temu – 19 lutego 2005 roku gdy do siatki trafili Del Horno i Iraola. W XXI wieku goście z Bilbao ugrali łącznie 4 oczka w 19 pojedynkach na Santiago Bernabeu tracąc 48 bramek i strzelając ich tylko 13. Go gorsze zwykle wracali z dość sporym bagażem bramek aż czterokrotnie tracąc po 5 bramek, trzykrotnie 4 oraz siedmiokrotnie po 3 gole. Trudno być więc optymistą, szczególnie że trenerem jest Gaizka Garitano, którego trudno posądzać o jakieś szczególne talenty taktyczne bo tylko w ten sposób można by urwać punkty Królewskim na ich stadionie. Oczywiście dodając do tego perfekcyjną grę w defensywie o co niestety ale trudno ostatnio w zespole z Bilbao.

Przewidywane składy:
Real Madryt: Courtois – Carvajal, Varane, Ramos, Mendy – Valverde, Kroos, Isco, Modric – Bale, Benzema.
Trener: Zinedine Zidane

Athletic: Simon – Lekue, Yeray, Martinez, Yuri – Unai Lopez, Dani Garcia – Williams, Raul Garcia, Ibai – Kodro.
Trener: Gaizka Garitano

Data: 22.12.2019 r. godz. 21.00
Miejsce: Madryt, Estadio Santiago Bernabeu (poj. ok 80 tys.)
Sędzia: Cordero Vega

Komentarze   

#1 A.S. 2019-12-22 21:00
Wesołych świąt życzę wszystkim i nie bez powodu składam życzenia przed meczem, bo nic nie może ich zepsuć, ale poprawić i owszem, aupa Athletic!!!
#2 LaLiga 2019-12-22 21:25
No niezbyt mi sie widzi wywiezienie stad punktow po tych 25 minutach..
#3 A.S. 2019-12-22 21:45
No jak ładnie, szkoda bo strzał Kodro piękny... Ogólnie to na takie cuda liczyć trzeba e tym meczu i furę szczęścia w obronie, niech się cud stanie!
#4 Joxer 2019-12-22 21:50
Jak na 3-5-2 w wydaniu Garitanowym to nie wyglądało to źle... tylko ofensywa wygląda beznadziejnie....

Niech tylko Królewscy nie zmienią stylu gry to może jeden punkt stąd wywieziemy jakiś cudem.... bo jak zaczną grać po ziemi kombinacyjnie środkiem to może być słabo....
#5 Joxer 2019-12-22 21:51
Nawet Kodro na boku w roli takiego fałszywego skrzydłowego nie wygląda źle... może tam powinien grać a nie na szpicy...
#6 Joxer 2019-12-22 21:53
Ale muszę przyznać że jak na możliwości Gaizki to pomysł na ten mecz jakiś jest ;)
#7 A.S. 2019-12-22 21:55
Taktyka wydaje się prosta, nie ma czym ich zaskoczyć czy przewyższyć, to dostosować ich do mizerii naszej gry, no i liczyć na szczęście, ale nie wydaje mi się to wystarczające na drugą połowę. Nie mamy po prostu armat i argumentów, ale to jest piłka, wiara czyni cuda...
#8 LaLiga 2019-12-22 22:07
Najczesciej jak niczego nie obiecuje sobie po meczu to przydarza sie jakas niespodzianka wiec moze dzisiaj wywieziemy punkt..

A Asier naogladal sie dzisiaj Atalanty Gasperiniego i ot lecimy :D
#9 LaLiga 2019-12-22 22:34
Hehe i od momentu gdy napisalem ze tego nie widze wyglada to coraz lepiej. Na poczatku dalismy sie zepchnac, co chwile smierdzialo, a teraz umiejetnie trzymamy ich daleko od bramki. Oby dociagnac konsekwentnie do konca i probowac cos stworzyc z przodu.
#10 Joxer 2019-12-22 22:50
skąd ten sędzia te 6 minut doliczył to ja nie wiem
#11 A.S. 2019-12-22 22:51
Prezent na święta...he,he. ..
#12 LaLiga 2019-12-22 22:52
Moze zagrajmy do momentu az Real strzeli bramke..
#13 A.S. 2019-12-22 22:53
Remis bałbym w ciemno, i jest ok. 0:0 i dzięki...
#14 LaLiga 2019-12-22 22:55
Coooooooooo???? ??? Jakby trafil to VAR i bramka...
#15 LaLiga 2019-12-22 22:55
Jak widac troche szczescia, dobrej organizacji gry i z Bernabeu mozna wywiezc punkt. Brawo druzyna
#16 Joxer 2019-12-22 22:57
No i dowieźli to... a była piła meczowa i Villalibre mógł to ładnie skończyć....
#17 Joxer 2019-12-22 22:59
No muszę przyznać że Garitano mnie pozytywnie zaskoczył.... w przerwie ładnie ustawił obronę i w drugiej połowie o wiele lepiej to wyglądało....

Szkoda że atak kulał i to bardzo ale za ten remis na Santiago Bernabeu to z przyjemnością wybaczam ;)

You have no rights to post comments

Ostatni/poprzedni mecz

Następny mecz

Espanyol   - Athletic

-:-

 Data: 25.01.2020 godz.: 13.00

Stadion: Cornella El Prat

Sędzia:

Poprzedni mecz

Elche CF - Athletic

-:-

 Data: 22.01.2020 godz. 19:00

Stadion: Martinez Valero

Sędzia: Munuera Montero

Tabela ligowa

Nr. Drużyna Bramki Pkt
1. Barcelona 74 - 13 75
2. Atletico 49 - 14 64
3. R.Madryt 73 - 33 60
4. Valencia 57 - 31 59
5. Villarreal 40 - 33 47
6. Sevilla 37 - 44 45
13. Athletic 29 - 33 35
18. Las Palmas 21 - 58 21
19. Deportivo 26 - 60 20
20. Malaga 16 - 45 14

Pełna tabela [click]

Shoutbox

Latest Message: 6 months ago
  • Joxer : Link do sparingu z Paderborn: «link»
  • Joxer : Dzisiaj mecz rezerw o 16.00. Transmisja pod tym linkiem: «link»
  • Joxer : Kto ma ochotę i czas to dzisiaj o 16.00 derby rezerw z Sociedad - link do transmisji: «link»
  • Joxer : Witamy :)
  • Sylas : Witam
  • Leones2 : Transmisja dzisiejszego meczu na Tvp Sport :)
  • Leones2 : A co odnośnie Kepy. Skoro nie pasują mu takie zarobki, chce być gwiazdą światowego formatu, jak to napisał Aitor zagrał w 34 spotkaniach, to ja bym go posadził na ławę(albo i tak zrobiłby to Real Madryt) i może się stać jak z Llorente, też mu coś nie pasowało, ( odszedł chyba za darmo), myślał że się bardziej rozwinię, ale się pomylił , i wędrował z klubu do klubu :D Jak Kepa odejdzie z Athletic, tylko dla kasy,to życzę mu z całego serca żeby było jak z Llorente.
  • Joxer : A co do Ganei to nie jest baskiem ale jest wychowankiem klubu z Kraju Basków i o ile mi wiadomo między 9 a 18 rokiem wychowywał się i trenował w Kraju Basków. Dzisiaj albo jutro jeszcze napiszę coś właśnie o Ganei bo Athletic bardzo się nim interesuje oraz o planowanych przedłużeniach kontraktów. No i jeszcze napiszę dość ciekawy moim zdaniem artykuł o dość niepokojącej decyzji jaką podjął Urrutia ocierającej się o sabotaż klubu.
  • Joxer : Nie no spoko :) Chciałbym częściej coś wrzucać ale zwykle jest tak że muszę z kilku artykułów robić jeden bo newsów o Athletic jest mało gdyż jest to bardzo hermetyczny klub i mało co się wydostaje na zewnątrz ;)
  • Leones2 : A tak chciałbym się Ciebie Joxer czegoś jeszcze zapytać? Czy Cristian Ganea jest w jakimś stopniu baskiem?

Guests are shown between [].

Only registered users are allowed to post

Reklama

 Jedyny polski serwis Los Leones

Benfica LizbonaLeedsUtd.pl - Strona o Leeds United

Newcastle United