Druga przerwa na mecze reprezentacji w tym sezonie dobiegła już końca i trwa dziewiąta kolejka La Liga. Baskowie tym razem wśród powołanych mieli wyjątkowo tylko dwóch zawodników, którzy grali w spotkaniach międzynarodowych. Byli to Inigo Martinez w dorosłej reprezentacji La Furia Roja oraz Oihan Sancet, powołany w trybie nagłym przez Luisa de la Fuente (były trener Athletic terminujący w Lezamie z młodszymi drużynami) do zespołu U-21 w miejsce kontuzjowanego Oscara Rodrigueza z Leganes. O wiele lepiej swoje powołanie wspomina 18-letni pomocnik, który zaliczył debiut w zremisowanym 1-1 meczu z Niemcami. Inigo Martinez niestety będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o meczach przeciwko Norwegii w Oslo i Szwecji w Sztokholmie, które zakończyły się remisami. W obydwu miał udział przy straconych bramkach.

Mecze reprezentacji swoją drogą a ich koledzy nie próżnowali w Lezamie choć tradycyjnie, dopiero w minionym tygodniu zabrali się za treningi na poważnie i ostro przygotowując do meczu z Valladolid by przełamać passę dwóch porażek z rzędu. W pierwszym tygodniu przerwy podopieczni trenera Garitano zaliczyli 5 sesji treningowych w tym jedną podwójną w środę. Nieprzypadkowo wybrano ten termin na dwa spotkania gdyż w czwartek Los Leones rozegrali miniturniej w Barakaldo na stadionie Lasesarre. Rywalami były ekipy Alaves i gospodarzy a mecze trwały po 45 minut. Mecze te zakontraktowano kilka tygodni temu by pomóc miejscowej drużynie finansowo gdyż Barakaldo boryka się z potężnymi kłopotami natury ekonomicznej. A że ekipa z przedmieść Bilbao ściśle współpracuje z Athletic to Los Leones postanowili pomóc biorąc na siebie organizacją zawodów a całość dochodów z biletów zasiliła kasę gospodarzy by pomóc im wyjść z dołka. Cały turniej wygrała ekipa z San Mames, która pokonała 1-0 Alaves i bezbramkowo zremisowała z Barakaldo, które z kolei w pierwszym meczu musiało uznać wyższość ekipy z Vitorii. Jedyną bramkę w tych meczach strzelił Gaizka Larrazabal. Athletic wystąpił w następującym składach:

I mecz: Herrerin – De Marcos, Yeray, Nunez, Balenziaga – Unai Lopez, Vesga – Larrazabal, Muniain, Cordoba – Aduriz.

II mecz: Herrerin – Lekue, Vivian, Nunez, Ganea – Larrazabal, San Jose, Benat, Cordoba – Kodro, Villalibre.

Zwycięski pojedynek z Alaves był raczej nudnym widowiskiem. Minimalnie lepszym zespołem był Athletic i ta jedna bramka doskonale to odzwierciedla. Los Leones zaryglowali środek pola gdzie niepodzielnie panowali Vesga i Unai Lopeza i Alaves nic nie mogło zrobić. A jeśli już w jakiś sposób udało się przedostać pod bramkę Herrerina to świetnie interweniowała obrona.

O wiele lepszy w wykonaniu podopiecznych trenera Garitano był pojedynek z Barakaldo. No ale w końcu rywal był ze znacznie niższej półki i było tutaj widać różnicę klas. Athletic mógł ten mecz bez problemu wygrać ale zabrakło skuteczności bo okazji do zdobycia bramek było sporo. Dwie doskonałe sytuacje zmarnował Villalibre, po jednej Kodro i Nunez. Potężna bomba z dystansu Ganei minimalnie minęła bramkę i zabrakło centymetrów by trafiła do siatki.

W piątek piłkarze mieli odnowę bilogiczną a weekend trener Garitano dał im wolny. Od poniedziałku jednak nie było już żadnej taryfy ulgowej i drużyna ćwiczyła na pełnych obrotach. Wtorek był wyjątkowo intensywny dla zespołu bo rano przez niemal dwie godziny ćwiczyli na siłowni a wieczorem odbyli drugą sesję już na murawie. I to były jedyne sesje otwarte dla publiczności. W czwartek zespół dostał jeszcze wolne a reszta dni to treningi zamknięte dla kibiców a więc scenariusz niemal identyczny jak przed meczem z Celtą. Miejmy nadzieję że tym razem z lepszym skutkiem.

Poza kadrowiczami trener Garitano musiał sobie radzić bez Yuriego oraz Gorki Guruzety, który przechodzi ostatni etap rekonwalescencji po operacji rekonstrukcji więzadeł krzyżowych i za około 1 – 2 miesiące powinien być do dyspozycji Gaizki Garitano, choć najprawdopodobniej najpierw będzie dochodził do formy w ekipie rezerw. Lekarze próbowali szybciej postawić na nogi naszego lewego obrońcę tak by mógł zagrać już w meczu z Pucelanos ale raczej to się nie uda. Wprawdzie rekonwalescencja przebiega bez zarzutu i nawet udało ją się nieco przyśpieszyć ale musiałby stać się cud żeby był w stanie zagrać w niedzielę. Niestety wtorek przyniósł złe wieści jeśli chodzi o zdrowie zawodników. Na murawie nie pojawił się Aduriz, który zgłosił rano niewielki uraz a przed końcem z murawy zszedł Ibai Gomez, który doznał urazu mięśnia. Kontuzja jest o tyle niepokojąca, że nasz skrzydłowy z tego samego powodu opuścił czwartkowy miniturniej i wydawał się że po długiej weekendowej przerwie wszystko powinno być w porządku. Potwierdził to poniedziałkowy trening gdzie Ibai ćwiczył z pełnym obciążeniem. Niestety we wtorek znowu pojawił się problem i nie wiadomo jaki jest stan zdrowia Gomeza i czy będzie mógł zagrać w niedzielnym spotkaniu. Jeśli występ Ibaia będzie wykluczony to oznacza że prawdopodobnie na prawej flance ponownie znajdzie się Oscar de Marcos. Raczej niezagrożony jest potencjalny występ Aduriza, który w środę już normalnie trenował wraz zresztą drużyny.